Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 czerwca 2014

Radek Ziemic

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2439)

Senny serial: kobieta z moich snów

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: kobieta

« Trucizna i pobyt w Londynie Zabójstwo »
Często nie pamiętam snów, wiem, że coś mi się śniło, ale nie wiem co.
Choć pamiętam,bardzo wyraźnie, niektóre swoje sny z młodości.
Czasem do jawy przedzierają się jakieś szczątki, resztki śnienia. Bywa i tak, że jakiś szczegół jawy wydobywa ze mnie treść snu, jakby istniał właśnie  po to, ale być może to sen dopiero zwraca mi na niego uwagę. Na razie myślę, że zachodzi pierwsza wersja: gdybym tego fragmentu jawy tego dnia nie spotkał, nie przypomniałbym sobie snu.
Nie miewam, tak  mi się przynajmniej wydaje, snów symbolicznych. Może są w nich jakieś elementy symboliczne, ale znaczną ich część rozumiem bez specjalistycznej egzegezy. Widzę swoje lęki czy pragnienia.
Oto jeden z moich ostatnich snów. Od mniej więcej ćwierć wieku śni mi się, raz na jakiś czas, ta sama kobieta, moja miłość (podkochiwałem się w niej, byłem zakochany, kto wie, może nawet kochałem ją) z przełomu szkoły podstawowej i średniej. Zaczęła mi się śnić na początku moich pierwszych studiów, chyba byłem wtedy na urlopie dziekańskim, ale pamiętam jej okazałe ciało oparte o - drewniany - parapet w jednym z pokoi mieszkania moich rodziców (we śnie, oczywiście). Za nią słoneczna jasność dnia. 
Od tamtego czasu nawiedza ona moje przestrzenie senne; zazwyczaj jest w tym jakiś erotyzm, bliskość (bycie razem, narzeczeństwo, rozstanie), ale nie seksualność. Z ostatniego snu pamiętam, że była w jakimś pokoju, spała w nim,a ja wyszedłem kupić coś słodkiego, licząc, że wrócę, nim się obudzi. Obudziła się jednak wcześniej, gdy wróciłem - już nie spała. Była niezadowolona, że wyszedłem i - tu już tylko mi się wydaje - utraciłem ją. 
Nakładają się tu dwie rzeczy. Jedną jest niedosiężność, niemożność spełnienia jakiegoś z pragnień. Zawsze była poza moim zasięgiem. Spotkałem ją w przeciągu ostatnich dwudziestu lat dwa razy. Nadal bardzo atrakcyjna, znakomicie zrobiona, swobodna w obnoszeniu się ze swoją, momentami może zbyt triumfującą, atrakcyjnością. Drugim motywem jest utrata czegoś (nie wiem teraz, czy istotnego, i ta niewiedza też jest ważna) z powodu błahego powodu. A może słodycze nie są wcale takie błahe?
Dla jasności: nie kocham tej osoby, nie tęsknię za nią. Spotkania z nią mnie trochę cieszą, ale chyba jako składowa szerszego, szkolnego kontekstu. 
Ostatnimi czasy, w trakcie ostatnich kilkunastu dni, zdałem sobie sprawę, że nie za bardzo interesuje mnie, co znaczą te sny. Istotniejsze dla mnie jest, co mógłbym zrobić, żeby przestały się pojawiać. Pomyślałem o tym pierwszy raz od ćwierć wieku. Kto wie, może dojrzewam, starzeję się. Ale te dwie kwestie pewnie się ze sobą łączą.  
I jeszcze jedno - nie pamiętam treści poprzednich odcinków snu. Wiem tylko, że były.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.

Korekta przez: ()



« Trucizna i pobyt w Londynie Zabójstwo »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)