Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

08 marca 2019

Piotr Tiszczenko

Sens przyrody poza ekologią

Kategoria: Ekologia

www.youtube.com/watch?v=tMlovh-eXiA

„Kto widział wiatr? Ani ja, ani ty. Ale gdy liście drżą na drzewach, To wiatr przechodzi tędy. Kto widział wiatr? Ani ty, ani ja. Ale gdy drzewa pochylają swe głowy, To wiatr tutaj hula."
Christina Rossetti (tłum. R. Mierzejewski)

Widziałbym wszystkie miejsca jako pozbawione człowieka. Może ktoś by mnie nazwał ekologiem radykalnym, ale widziałbym je tak ze względu na przyrodę – jej dobro – i dobro człowieka jednocześnie. Przyroda bez nas wydaje mi się czymś czystym i godnym podziwu. Ktoś mógłby odpowiedzieć, że przecież, jeśli nie ma kto jej oglądać, to jej zachowanie mija się z celem i sensem. To po części prawda, jednak odszedłbym tutaj od ludzkiej kategorii sensu, na rzecz kategorii piękna. Zachowałbym więc przyrodę dla niej samej, ze względu na to, że stałaby się, istniejąc bez nas i po nas, pewnego rodzaju ostatnim, długim akapitem opowieści o naszym gatunku. Wiele się już zdarzyło w jego historii i myślę, że ten obraz można by w każdej chwili uznać za dokończony, lub prawie dokończony.

Pojawia się w tym miejscu tęsknota za przeszłością, która zdaje się być czymś minionym bezpowrotnie i tylko próby nieustannego jej powtarzania – zawsze w nieco innej formie – są w stanie, w pewnym sensie, ją aktualizować. Czym jest ta dziwna tęsknota? Eliade pisał: „Według Platona uczenie się to przypominanie sobie. Przedmioty fizyczne pomagają duszy wycofać się w głąb siebie i – poprzez coś na kształt „wędrówki wstecz” – odkryć samą siebie na nowo, odzyskać pierwotną wiedzę, którą posiadała jako byt pozaziemski. Otóż młody Australijczyk drogą inicjacji odkrywa, że jako przodek mityczny gościł już w przeszłości mitycznej; dzięki inicjacji uczy się on robić wszystko to, co robił ongiś, na początku, gdy pojawił się po raz pierwszy w postaci istoty mitycznej.”*

W tym sensie nic, co się kończy i przemija, paradoksalnie nie przestaje istnieć, ponieważ – dopiero zakończone – dołącza do obrazu całości i w nim zyskuje znaczenie.


Przypis:
*Mircea Eliade, Okultyzm, czary, mody kulturalne, Kraków 1992, s. 8.


komentarze

[foto]

1. Czy dobrze zrozumiałem? • autor: Wojciech Jóźwiak2019-03-12 00:50:08

Czy dobrze zrozumiałem? -- Nasze poznawanie przyrody i wyobrażanie jej wolnej od wpływu człowieka, na zasadzie: "Jak tu było, jak to miejsce wyglądało bez ludzi i jakie byłoby, gdyby ludzie *gdzieś sobie poszli*?", jest czymś podobnym do inicjacyjnego u Aborygenów poznawania świata przodków i ich mitu? Czy tak?
[foto]

2. Chodzi mi o coś odwrotnego. • autor: Piotr Tiszczenko2019-03-12 07:00:47

Próba spojrzenia ponad perspektywą jednostkową, poza człowiekiem jako elementem koniecznym do tego spojrzenia i poza przymusem ekspandowania, który maskuje się jako niewinne pragnienie trwania. Wtedy przyroda zostaje, a człowiek znika. I okazuje się, że nie był potrzebny. Ale powstaje natychmiast tęsknota za tym człowiekiem, a raczej za tym co się wydarzyło i co jeszcze mogłoby się wydarzyć. I wtedy okazuje się, że nie ważne jak wiele jeszcze się wydarzy, zawsze będzie to dokończone w pewnego rodzaju "obrazie całości", do którego można sięgać, żeby tę tęsknotę w człowieku jakoś obłaskawić i wytłumaczyć mu, że jakkolwiek długo by nie próbował istnieć, nie ma już nic specjalnego do załatwienia, bo wszystko dawno temu (w jakimś "Czasie Mitu") załatwione zostało.
[foto]

3. A jednak wcale nie coś odwrotnego. • autor: Piotr Tiszczenko2019-03-12 08:11:12

Faktycznie, mogę być pewien tej przyrody czystej, bez człowieka, właśnie z tego samego powodu, dla którego Aborygen sobie "przypomina".

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)