Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

06 stycznia 2007

Izabela Purzycka

Słowianie czy blondyni?
Uwagi do artykułu B.G. Eckerta na temat Słowian

Kategoria: Słowiańskie starożytności
Zob. też: Bogdan Georg Eckert, Na 1600-lecie wyprawy Wandalów (2007-01-04)

Witam!

Nazywam się Izabela Purzycka, jestem etnoarcheologiem, zajmuję się też co nieco astrologią, ale nie o tym tej chwili chciałam pisać. Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł na temat Słowian autorstwa Bogdana Georga Eckerta i muszę powiedzieć, że mam nieco mieszane uczucia... Otóż sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogło by się wydawać, archeologia to nie nauka ścisła, bardzo wiele zależy tu od interpretacji źródła, a ta wcale nie jest łatwa... Co do politycznego znaczenia pochodzenia Słowian, sadzę, że od czasów PRL raczej przestało mieć to większe znaczenie, nie wydaje mi się poszukiwanie spiskowej teorii dziejów tu uzasadnione. Niestety jest tak, ze czasami po prostu trudno z pewnych względów pozwolić sobie na badania archeologiczne: czasami to względy prawne, a czasem po prostu finansowe, czyli kłopot z uzyskaniem tzw. grantu, tj. budżetu na prowadzenie prac. W sprawie genezy Słowian archeolodzy spierają się od dawna, i jak do tej pory nie ma konsensusu, nie ma też w tej sprawie jakiegoś jednolitego zdania! Nie wiem też, czy ma sens twierdzenie, że "wszystkie stare cywilizacje mały ze sobą styczność". Badania Thora Heyerdahla są ważne i pokazują czego MOŻNA było dokonać ale nie koniecznie oznacza to, że tak się stało. Istnieje coś takiego jak zjawisko konwergencji, czyli sytuacja, w której w rożnych różnych miejscach niezależnie od siebie powstają podobne wynalazki czy idee. Należy być bardzo ostrożnym z takimi wnioskami! Poza tym, naprawdę, nie wiem na jakiej postawie autor tekstu wnioskuje na temat koloru włosów na podstawie odnalezionych czaszek! Tym bardziej, że Słowianie jeśli już mamy się trzymać szczegółów wg źródeł nie mieli włosów jasnych jak Germanie lecz "płowe" czyli raczej brązowe. Poza tym, nie wiem czy w ogóle należało by tu wygląd i podziały antropologiczne wiązać z etnosem, to są przecież znacznie bardziej złożone sprawy, osadnictwo na terenach środkowej Europy nie zaczyna się od epoki żelaza! Co do kwestii możliwości ukształtowania się antropologicznego typu blondyna z niebieskimi oczami, to odsyłam do książki pt. "Afrykański eksodus", bardzo interesujące spojrzenie na antropogenezę... Wygląd zewnętrzny populacji może wynikać z różnych przyczyn: z "efektu założyciela", jeżeli dysponowała ona stosunkowo małą pulą genów, lub np. "wąskiego gardła", gdy np. duża jej część wymarła z jakiegoś powodu i nastąpiła podobna sytuacja.

Co do pochodzenia dzisiejszych Europejczyków od myśliwych i zbieraczy a nie "rolników" to nie wiem jaka była grupa od której pobrano materiał do badań, zakładam, że mogły być tu duże różnice, ale nie jest to też żadna rewelacja, bo od dawna wiadomo, że pierwsze neolityczne kultury rolnicze przybyły z terenów Anatolii i były elementem napływowym, w różnieniu od mezolitycznych lokalnych łowców i zbieraczy. Archeolodzy wyróżniają kultury archeologiczne na podstawie znalezisk, artefaktów. Wiadomo jednak, ze to co się zachowało z tych czasów, to tylko nie wielki fragment całości, uchwytny w materiałach, ale nie znaczy to wcale, ze możemy powiedzieć: łowców było tylu, a rolników tylu! Być może część się zasymilowała, cześć wymarła, a część wróciła do domu. Zajmowali inne obszary niż rdzenna ludność, naprawdę nie wiem, jakie ślady mogło to pozostawić w materiale genetycznym. Nie wiem też skąd ta agresja autora w stosunku do środowisk akademickich? Naukowiec musi w swoich badaniach trzymać się źródeł i faktów, inaczej będzie to radosna twórczość! I nie jest tak, że jesteśmy odporni na argumenty, po prostu często archeolodzy mają bardziej całościowy ogląd sprawy i z podobnych informacji mogą wyciągnąć inne wnioski, nie można wychodzić z założenia, że to sami oportuniści... Niektórym nawet zależy na odkryciu prawdy, tyle, że czasami to jest bardziej skomplikowane, niż się wydaje... Nie należy też traktować środowiska naukowego jak jakiegoś monolitu, bo akurat w tej kwestii spierają się bez przerwy...

To było by chyba na tyle co mogę w tej sprawie na gorąco napisać, proszę wybaczyć brak ścisłości, ale piszę pod wpływem chwili i nie mam w tym momencie możliwości zerknąć do literatury. Chętnie porozmawiam na ten temat, nie chodzi przecież o to aby udowodnić na 100% kto ma racje, bo zapewne nigdy nam się nie uda, ale o to, by konstruktywnie wymieniać poglądy!

Pozdrawiam
Izabela D. Purzycka
ilumaris@wp.pl
Toruń, dn. 5.01.2007




Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)