Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 lipca 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Solve et coagula

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: ayahuascafizyka a ezoterykahaplogrupaszamanizmtarot

« Syreny-Seleny Ciężkie czasy ponowoczesne »

Diabeł (ten tarotowy, numer 15) z talii Wirtha ma na prawym ramieniu napisane „solve”, a na lewym „coagula”. Solve znaczy rozpuszczaj, coagula znaczy ścinaj – tak jak mleko się ścina w ser – czyli powoduj utwardzenie, scalenie, zestalenie. Skupimy się na tych alchemiczno-serowarskich terminach.

Der Teufel XV Oswald Wirth

Talia Wirtha jest ważna dla rozwoju ezoterycznego tarota, ale wyjątkowo paskudna, ba, wstrętna graficznie.

Serowarstwo nie jest obojętne dla zrozumienia budowy świata, ponieważ słowiańskie słowo „twaróg”, pochodzące od tego samego rdzenia, co tworzyć, twórca, stwórca i twarz, zostało przyjęte w niemieckim jako Quark, skąd zapożyczył je James Joyce, a od niego Murray Gell-Mann, który tym słowem – quark, quarks, kwarki – nazwał cząsteczki będące elementarnym TWORZywem materii wszechświata. Tak pewne nieprzypadkowe koło się zamknęło.

O taroto-diable z jego solwem i koagulą przypomniałem sobie, czytając najpierw „Manifest ayahuaski”, a dzisiaj Adriana Leszczyńskiego tekst pt. „Słowianie na ziemiach polskich w świetle badań genetycznych”.Co ma kruk do biurka, jak pytała Alicja w Krainie Czarów? Ma. Bo wiele rzeczy, za jakie się weźmiemy, może działać jako solve albo jako coagula.

Ayahuasca, gdy zaprząc ją do wozów kościołów ayahuaski, będzie pracować na rzecz wikłania ludzi, na rzecz uwiązywania ich do wiar, form, schematów, guru'ów oraz podziałów moje-nie-moje. Ta sama ayahuasca, gdy do niej podejść tak, jak zaleca „Manifest”, działać będzie jak wehikuł wyzwolenia, czyli odwiązania się od form i pułapek, w których ugrzęźliśmy.

To samo jest z nacjonalizmem – patriotyzmem, gdy ktoś woli; mam tu także na myśli nacjonalizm-patriotyzm rozszerzony, który propagują niektórzy autorzy Taraki, czyli szerszy niż polski, bo słowiański lub (to mój konik) międzymorski.

Niektórych Czytelników zabolał ten szamanizm narodowy, o którym zacząłem pisać w jednym z seriali. Słusznie, ponieważ mają słuszność uważać „naród” za pojęcie, które służy uwiązaniu, uwięzieniu (i ogłupieniu przy okazji) – służy coagula, nie solve.

Głównym koagulantem, więzicielem, jest ego. Ego lubi mieć swoje wzmacniacze, czyli ideologie będące wyrazem ego-izmu grupowego, właśnie jak nacjonalizm: mój naród ma specjalną misję w historii!; rasizm: moja rasa wyższa!; religia: mój kościół jedyny prawdziwy!, w innych szatany rządzą. Do ludzi, którzy dali się skoagulować grupowym ego-izmom, mieć można tylko współczucie.

Szamanizm narodowy, tak jak go sobie projektuję, byłby zadaniem rozwiązywania i odwiązywania więzów, w których tkwimy i które nas hamują-dołują, a które pochodzą z naszej narodowej przeszłości i identyfikacji. Często są to głęboko wryte rodowe rany, którym i Hellinger nie podoła. Nasze i naszej ziemi.

Zastanawiam się, o co chodzi w fascynacji genetyką haplogrup. Czy tylko o chęć poznania, jak to jest i jak było? Czy może ta chęć jest napędzana przez jakiś archetyp-instynkt-mit? Szukanie i poznawanie starych języków, któremu zawdzięczamy indoeuropejskie rekonstrukcje i pokrewieństwa słów, było z pewnością motywowane i napędzane mitem idealnej przeszłości, mitem źródła u przodków, przodczego źródła. Zapewne podobnie jest z szukaniem przeszłości genetycznej. Tylko dlaczego ma nam tak bardzo zależeć na dawnych Słowianach, tych sprzed 500 roku n.e.? Czy w szukaniu ich kieruje nami drim o solve – wyzwoleniu? – czy o coagula – związaniu się na powrót w kolejny supeł, zgęstek, poszerzone ego?

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-07-28)



« Syreny-Seleny Ciężkie czasy ponowoczesne »

komentarze

[foto]

1. Podobne przemyślenia • autor: Michał Mazur2014-08-10 11:04:25

"Zastanawiam się, o co chodzi w fascynacji genetyką haplogrup. Czy tylko o chęć poznania, jak to jest i jak było? Czy może ta chęć jest napędzana przez jakiś archetyp-instynkt-mit? Szukanie i poznawanie starych języków, któremu zawdzięczamy indoeuropejskie rekonstrukcje i pokrewieństwa słów, było z pewnością motywowane i napędzane mitem idealnej przeszłości, mitem źródła u przodków, przodczego źródła. Zapewne podobnie jest z szukaniem przeszłości genetycznej." 

Też mnie to zawsze zastanawiało :)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)