Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 października 2011

Ela Bazgier

z cyklu: O czym mruczą i szczekają (odcinków: 21)

Spać z jamnikiem, czyli tajemnice alkowy

Kategoria: Ekologia

« Kropka czyli pochwała kundlostwa Pokochać wiatr »

Psiarze jak wiadomo dzielą się na tych, którzy przyznają się do spania ze swoimi psami i nie przyznają się. Ci, co się przyznają, robią to zwykle niepewnie, z przepraszającym uśmiechem, jakby bali się reakcji rozmówcy. Pewnie czytali, że jest to rzecz naganna, karygodny błąd w stosunku do psa, przyzwolenie na jego dominację. Raz, drugi pozwolisz psu wejść do łóżka, za trzecim razem sam do niego wejdzie, a kiedy Ty się zbliżysz, pokaże Ci zęby! Poza tym, psy śmierdzą, robią kupę i nie podcierają pup, żrą świństwa, i z własnej woli nigdy nie odwiedzają kabiny prysznicowej. Nie mówiąc o myciu zębów.

W trochę lepszej sytuacji znajdują się właściciele jamników gładkowłosych, bo jak wiadomo jamniki muszą zaszywać się w różne nory, wchodzić pod koce (do podnoszenia i odgarniania koca lub kołdry mają te długie nosy), często marzną z powodu krótkiej sierści. Są przy tym niewielkie i jakoś tak czysto, schludnie  wyglądają. No więc z jamnikiem spać, to jakby mniejszy grzech, jamnik po prostu musi spać pod kołdrą.

Mój niemłody już jamnik Majster przywilej spania z nami wywalczył sobie żelazną konsekwencją, cierpliwością, wdziękiem osobistym i sprytem. Ja chciałam jamnika, mój mąż – nie! „Nigdy! Pies w łóżku to skandal! Jak można spać z psem?! Budzi mnie, trzepie głośno uszami, drapie się!” Zmilczałam, że chociaż nie chrapie, jak niektórzy ludzie...

 Przez wiele lat trwała próba sił: jamnik to wchodził do łóżka, to z niego wylatywał z hukiem. Czasem udawało mi się go przemycić, i spał w nogach niezauważony przez męża. Po pewnym czasie jamnik sam opracował sobie skuteczną taktykę. Czekał, aż zgaśnie światło i cichutko skradał się do sypialni, następnie podchodził do łóżka  z mojej strony i jak najciszej umiał wskakiwał pod kołdrę. Na pytanie „Jest tu pies!?” niezmiennie odpowiadałam „A skąd! Śpi na dole”. Czasami kłamstwo się wydawało, bo jamnik rzeczywiście w nocy co jakiś czas wychodzi spod kołdry i głośno trzepie uszami, ponieważ się w ten sposób chłodzi. Wtedy nie było miło i przez kilka następnych nocy pan jamnika był czujny. Bywało więc i tak, że faktycznie niejedną noc pies musiał spędzić na sofie w salonie albo i na psim posłaniu. Po kilku dniach próbował znowu i przeważnie znów się udawało.

Ale i z latami opór męża stawał się coraz mniejszy. Może dlatego, że kupiliśmy większy materac i nie musiał mieć bezpośredniego kontaktu z psem? A może wreszcie dojrzał do tego, że przyjemnie jest mieć w łóżku taką cieplutką, miękką wkładkę. Np. jamnik, zwłaszcza owinięty w koc, doskonale działa jako termofor na zmarznięte stopy.

No i teraz jest tak: z nami śpi jamnik, na nas koty, a obok na swoim posłaniu seterka. Słychać sapanie, mruczenie, pomlaskiwanie... Psy mają około 5000 razy czulszy słuch niż ludzie, więc kiedy pies śpi spokojnie, i Ty możesz spać spokojnie, bo to znaczy, że jest bezpiecznie, żaden nieproszony gość Ci nie zagraża... Tak właśnie musieli się czuć ludzie, kiedy przed tysiącami lat spali w jaskini ze swoimi psami.

Tak więc jamnik wygrał wszystko co chciał! Wchodzi do łóżka pewnie, nie musi się skradać. Leży pomiędzy nami, więc przypadają na niego dwie kołdry i dwa koce. Jak to mówią, pokorne ciele dwie matki ssie!

O czym mruczą i szczekają: wstęp na końcu

- behawiorystka fachowym uchem nasłuchuje i donosi...


« Kropka czyli pochwała kundlostwa Pokochać wiatr »

komentarze

1. to fakt • autor: Barbara2011-10-21 07:49:35

Nie da się zaprzeczyć. Jamnik to jamnik i nie może być traktowany jak pies. Ma coś z kota i pewnie dlatego zawsze wydaje się taki czysty. Moja jamniczka, która już odeszła zaanektowała łóżko łącznie z kocicą - jakoś ustaliły podział terytorium, ale obie ustawiały nas w łóżkach w niezmiennych pozycjach - każda próba zmiany wywoływała "odpowiednie" reakcje - warczenie (jamnicze ) i pacnięcie łapą (kocie). A co najważniejsze obie miały dobroczynny wpływ na nasze zdrowie. Kocica wyleczyła mi kolana, z czym nie mogli poradzić sobie lekarze i ich tabletki, a i w czasie "przypadłości" kobiecych zawsze znalazła to właściwe miejsce na mnie, które ogrzewając odpowiednio wyciszała i zmniejszała wszelkie bóle. Jamniczka odeszła - 18 letnia kotka ( i 2 pozostałe koty oraz spaniel) jest jeszcze z nami chociaż bardzo schorowana. Ale ja w nią wierzę, bo zawsze dawała sobie radę, a teraz ja ją ogrzewam na własnych kolanach.
Spaniele ( to mój drugi pies tej rasy) nie były i nie są wpuszczanie do łózka, bo trudno byłoby kilka razy na dobę zmieniać pościel, aby nie mieć wrażenia spania na żużlu. Ale i tak znajdą sposób aby się do niego jakoś dostać w czasie naszej nieobecności. Teraz ustawiam "barykady".
Pozdrawiam miłośniczkę futrzaków
Barbara

2. * * * • autor: Nierozpoznany#27172011-10-21 09:56:23

Przyznaje absolutną rację obu Panią. Moja jamniczka (2 z kolei )spałą włąściwie od początku swojego 13 letniego obecnie życia w moim łóżu. Jednak od paru lat, niestety jest zbyt schorowana na kręgosłup bym mogła ją bezpiecznie zostawiać tak wysoko. Jej spontaniczne zeskakiwania nawet z tak nie wielkiej wysokości zaczęły sie robić bardzo groźne i tak biedaczka wylądowła na nocki na bokserzym, ogromnym posłaniu, szczelnie "zakutana" w swój ulubiony kołderko-kocyk.
Bokser natomiast, wykorzystując wolną przestrzeń w cieplutkiej pościeli, natychmiat wmeldował się na Jej miejsce, co niestety nie wychodzi mi na dobre, bo moje łóżo z w roozmiarze XL robiło się tylko L - o zmianie "układu" nie ma jednak mowy. Jakimś dziwnym trafem zawsze budzimy sie w dziwmych pozycjach, co chyba nam tak bardzo już nie przeszkadza. :))
Najwspanialsze są jednak nocki (bo i takie bywają), że oba pieski śpia na jednym posłanku, w bratersko-siostrzanych objęciach, wtulone jedno w drugie i wspólnie przeżywają jakieś senne wizje, wydając z siebie przeróżne, dziwne odgłosy. Dla mnie to sygnał, .że są bezpieczne i szczęśliwe, a my razem z nimi.

Pozdrawiam wszystkich szalonych, którzy sypiaja ze swoimi pupilami. Elżbieta

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)