zdjęcie Autora

25 listopada 2012

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna (odcinków: 128)

Sprawozdanie z imprezy

Kategoria: Twórczość

« Siedemdziesięciolecie Czy leworęczni mogą medytować? »

Dzięki tranzytującemu Uranowi (w trygonie do urodzeniowego Słońca) i Waszym dobrym energiom impreza jubileuszowa udała się znakomicie. Przemieszanie towarzystwa spowodowało, że nikt nie siedział nudząc się, wszyscy dyskutowali z zapałem choć bez agresji i ośmielę się powiedzieć, znacznie kulturalniej niż na niejednym spędzie rozmówców w telewizji. W dzisiejszych czasach gdy człowiek o jednym zawodzie jest w odwrocie, najciekawsze okazało się gdzieś w połowie spotkania, że mimo rozmaitych łatek, jakie im przyczepiłam: jak „twórca”, „ezoteryk”, „biznesmen” w konsekwencji większość okazała się ... informatykami. Ponieważ większość poznała się na tej imprezie uniknęliśmy nudnych rozważań „co słychać u X, Y i Z”, którymi zazwyczaj wypełnia się czas. Dla mnie osobiście to spotkanie przyniosło jeszcze inne miłe rezultaty.

Nowych rzeczy usłyszałam tyle, że będę je trawić jeszcze jakiś czas. Jedna rzecz była niezmienna: wyraźnie w dyskusjach był widoczny podział na spojrzenie męskie i kobiece, niezależnie czym się w danym momencie zajmowaliśmy, choć ogólnie biorąc najciekawsza dyskusja dotykała głównie ezoteryki. To jednak pokazuje jak głęboki jest w Polsce podział kulturowy na te dwa spojrzenia, choć może nie tak głęboki jak podział polityczny. W ezoteryce kobiety i mężczyzn interesuje zupełnie coś innego. W tym towarzystwie podejście mężczyzn było raczej dynamiczne, nastawione na kształtowanie rzeczywistości, kobiet bardziej pasywne, na odbieranie i rozumienie tego, co spontanicznie się pojawia. Może zbyt uogólniam, ale takie odniosłam wrażenie.

Niestety, nie uniknęliśmy tematu Katastrofy, zwłaszcza, że wśród nas był pilot.

Jedno pytanie nie znalazło odpowiedzi, a właściwie znalazło tyle odpowiedzi, ile obecnych osób — mianowicie „Co sprawia, że biznesmen udaje się w swoich sprawach zawodowych do wróżki?”. Pytający mógł wybierać między różnymi odpowiedziami, co nie znaczy, że wybrał najwłaściwszą, a raczej, że najbardziej mu odpowiadającą.

Babcia ezoteryczna: wstęp na końcu

Ten blog ma opisywać zwyczajne doświadczenia w zwyczajnym życiu. Świadomie sterując swoimi zachowaniami (np. tzw. świadome śnienie) czy narzucając sobie pewne praktyki, zazwyczaj ma się na oku jakiś cel, w ostateczności zmierzenie się z nowymi doświadczeniami. W naszym wysterowanym do przesady życiu, możliwość naturalnych, nowych i silnych doznań jest ograniczona, poszukuje się ich wszakże dla lepszego zrozumienia siebie. W moim życiu przeszłam wiele krańcowych doświadczeń i dlatego, być może już ich nie poszukuję. Prosto mówiąc: boję się ich gorzej, niż diabeł święconej wody. Życie nauczyło mnie, że żadnym procesem nie można bezkarnie sterować. Niewinne wysłuchanie „kasety odchudzającej” zaproponowanej przez psychologa czy udział w tzw. „muzykoterapii” może pociągnąć za sobą nieoczekiwane skutki, z których niepożądanymi wpływami walczyć trzeba nawet kilka miesięcy. Jednak zarówno mnie, jak i innym ludziom doświadczenia takie przytrafiają się niosąc ze sobą NIEZROZUMIANE I NIEOCZEKIWANE, co próbujemy zrozumieć i ocenić już po fakcie. Często jednak ocena ta jest nieudolna z braku wiedzy. W tym blogu zajmuję się tylko opisem, niech ocenia ktoś inny. Dlaczego więc ezoteryczna babcia? W tym roku kończę 70 lat, jestem Słonecznym Strzelcem i Księżycowym Rakiem. Neptun, który właśnie wszedł do znaku Ryb niedługo będzie tranzytował mój ascendent i od jakiegoś czasu odczuwam potrzebę porządkowania pewnych zjawisk w moim życiu. Kilka lat studiuję astrologię ale ona nie wystarcza mi do interpretacji niektórych zjawisk czy wydarzeń w moim życiu. Każde z nich osobno daje się zazwyczaj wytłumaczyć, ale razem, jako całość... Z podsumowaniem ich już znacznie gorzej. Pozostaje więc na razie tylko opis.


« Siedemdziesięciolecie Czy leworęczni mogą medytować? »

komentarze

[foto]

1. Co sprawia, że biznesmen udaje się w swoich sprawach zawodowych do wróżki? • autor: Przemysław Kapałka2012-11-25 16:27:59

A czy wśród odpowiadających na to pytanie był choć jeden biznesmen?
[foto]

2. biznesmeni • autor: Katarzyna Urbanowicz2012-11-25 17:00:20

Co najmniej trzech - ale oni akurat nie korzystali z takich porad
[foto]

3. Życie mnie wessało,... • autor: Ela Bazgier2012-11-25 20:31:50

Życie mnie wessało, dawno nie zaglądałam do Taraki, patrzeć, tu już Strzelce się rodzą... Kasiu, wszystkiego najlepszego!!! Z wielką ciekawością i satysfakcją czytam twoje teksty. Mnie do 70 jeszcze trochę brakuje, ale często jak się rano budzę, to mam takie uczucie, jakby moja dusza łączył się z ciałem, osadzała się w tym ciele i była zdziwiona, że ono ma już tyle lat. Taki dialog wewnętrzny słyszę:
- 20? Nie... 30? Nie... 40?Nie... 50? No, i to z hakiem...
- Nie, to niemożliwe! Przecież ja się dopiero urodziłam, dopiero się zaczęłam., kiedy to się wszystko tak przeżyło???
No i niestety na dzień dobry jest lekka panika, ale zaraz czuję,, że to nieważne, że to nie ma takiego znaczenia.
No i startuję w kolejny dzień.
Też tak masz? 
[foto]

4. dwunastolatka • autor: Katarzyna Urbanowicz2012-11-25 22:06:22


Dziękuję Elu za życzenia i za uznanie. Tak, ja też tak mam. Czasami wydaje mi się, że mam dwanaście lat i ze zdziwieniem odkrywam, że życie to nie jest takie zwyczajne coś, jakie mają wszyscy dookoła, że ja też jestem kimś innym, odrębnym nie tylko z powodu kształtu, ale też i tego, co tkwi w środku. Próbuję komuś to opisać, szukam słów, rozgryzam symbole. Tylko teraz mam więcej czasu na myślenie, bo ubyło mi obowiązków.

No, ale kiedy wstanę od komputera i kilka minut bólu dzieli mnie od rozprostowania nogi już wiem, że nie mam dwunastu lat. W snach jeszcze biegam, nawet pod górkę. W realu już nie zapomnę, że nie jestem do tego zdolna. A zdałam sobie z tego sprawę tuż po pięćdziesiątce.

Czytam z przyjemnością Twoje artykuły, szkoda że tak rzadko piszesz. Czy nie uważasz, ze Tarace dobrze zrobiłoby więcej kobiecego spojrzenia?

 

[foto]

5. Bieganie i sny • autor: Przemysław Kapałka2012-11-26 10:33:32

Z tym bieganiem to ciekawe, bo u mnie jest odwrotnie. W realu jeszcze jako tako biegam (dobrze nie biegałem nigdy), natomiast w snach, kiedy mam coś przebiec, zazwyczaj kompletnie mi to nie wychodzi :)
[foto]

6. Tak, też tak... • autor: Ela Bazgier2012-11-26 11:13:14

Tak, też tak uważam :)) Próbuję mobilizować różne mądre damy, ale czasu mało, banalne przeszkody... Pamiętam, jak miałam 30 lat i dwoje małych dzieci i mieszkaliśmy z moją babcią lat 85 w pełni sprawną, i ona miała tyle czasu! jak ja jej zazdrościłam tego wolnego czasu...! Czasem mówiłam, że jej zazdroszczę, że jest na emeryturze, to się strasznie wkurzała...

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)