Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

27 czerwca 2005

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Wołanie ziemi o dęby (odcinków: 19)

Z Saturnem w Supraślu
tygodniowy felieton


« Warsztaty z chrabąszczami Wołanie ziemi o dęby »

27 czerwca 2005

Z Saturnem w Supraślu



87. Z Saturnem w Supraślu

Na Święty Jan - weekend 24-26 czerwca - zrobił mi się tranzyt Saturna. Saturn przechodził przez koniec znaku Raka, tworząc kwadraturę do mojego urodzeniowego Słońca w Baranie. Do Saturna dołączyły Merkury i Wenus - czyli zrobiła mi się kwadratura do Słońca koniunkcji tych trzech planet. Jak naucza astrologia, czas wysokiej aktywności Saturna przynieść może niespodzianki, których paleta jest bogata, od rozmaitych przykrości (nie będę ich wyliczał, by nie wywołać wilka z lasu) poprzez zamknięcie w miejscach ciasnych i niewygodnych, znoszenie ucisku, dyscypliny i czyjejś surowości, a także bycie nauczanym i indoktrynowanym. Tak się złożyło, że te dni spędziłem w Supraślu, a po trosze w Białymstoku, biorąc udział w seminarium inicjacyjnym zorganizowanym przez socjologów religii z tamtejszego uniwersytetu (głównie dr dr Jacka Sieradzana i Henryka Kliszkę) oraz mojego towarzysza szamańskiej drogi, Mirosława Miniszewskiego. Już w dniach poprzedzających seminarium Saturn dał się znać jako uporczywe poczucie, że nie mam na nic czasu, że nigdzie nie zdążę, że wszystko, co robię muszę doprowadzić do końca, a nadchodzące dni, na dobrze ponad miesiąc do przodu, muszę mieć co do godziny zaplanowane - co raczej rzadko mi się zdarza. W samym Supraślu Saturn objawił się także, tym razem pod postacią Teatru Wierszalin, a ściślej jego wystroju: mianowicie wnętrza tej zasłużonej placówki kultury - ściany, podłogi, ławy i sufity - okazały się pomalowane na czarno i pozawieszane czarnymi kotarami, które pochłaniały resztki światła usiłującego przeniknąć przez szpary w (czarnych) oknach. Sam zaś teatr prowadzony przez Piotra Tomaszuka drąży tematykę, mówiąc w największym skrócie, prawdy o człowieku, która wyłania się z okazji zboczeń seksualnych i walki Diabła z Bogiem o rozdartą człeczą duszę. A na wejściu do "Wierszalina" witają cztery biesy płci obu, wyrzeźbione w klocach, z wyeksponowanymi organami namiętnymi. Na kominie teatru gniazduje bocian, na sąsiedniej posesji za siatką wznosi się komenda miejska policji, obok kościół, kawałek jeszcze jeden, a dalej słynny prawosławny monastyr, niestety z braku czasu przeze mnie niezwiedzony, za to zwizytował go lama Gesze Lungrig Gjaltsen z tradycji Bön, który był jednym z prelegentów na seminarium. Więc wlewająca się i osaczająca zewsząd czerń, to był jeden przejaw Saturna, towarzyszące mi nadal poczucie braku czasu, to saturnowy element drugi, pewna akademicka sztywność i feudalność unosząca się nad tym spotkaniem po trzecie, no i intensywny potok intelektualnych nauczających mnie treści - co zgadzało się z układem planet, jako że Saturnowi towarzyszył Merkury. Wenus, trzecia planeta z napastującej mnie trójki, objawiła się pod postacią sztuki, tutaj: sztuki teatralnej. Ale osobliwa to sztuka, filozofująca, wiec silnie zaprawiona energią Saturna, a nawet bratniego Saturnowi Plutona, podawana na czarnym tle i tycząca, jak się powiedziało, łamania tabu seksualnych i patrzenia co z tego wyniknie dla wzrostu samoświadomości ludzkiej. Teatr Piotra Tomaszuka pierwszego dnia seminarium prezentował spektakl "Święty Edyp", studium złamania tabu kazirodztwa, drugiego zaś dnia próbę czytania sztuki "Bóg Niżyński", gdzie z kolei łamane jest tabu na współżycie między mężczyznami. Wracając do części merkurycznej czyli naukowej, największych wrażeń dostarczył mi ostatni w kolejności prelegent, dr Artur Kowalik, który streszczał i prezentował swoją książkę pt. "Kosmologia dawnych Słowian". Słuchałem tak, żeby jednego słowa nie zgubić. Bo oto Kowalik dokonał najpełniejszej o jakiej dotąd słyszałem rekonstrukcji religii, mitologii, światopoglądu i obrzędów dawnych Słowian. Okruchy rozbitego dzbana zostały pozbierane! Szczególnie dwa momenty przyprawiały mnie o opadnięcie szczęki. To, co mówił o łaźni, jako miejscu sakralnym, zbierającym świat do jednego świętego centrum i ewokującym Prapoczątek, kiedy wszystko było jeszcze w kosmicznym jaju. A także łaźnia jako oś spinająca tych, co zmarli, co żyją i ich potomków, którzy żyć będą. Łaźnia jako miejsce przywracania społeczności skruszonych przestępców - przecież stąd już mały krok do psychoterapii! Bardzo podobne rzeczy opowiadałem o szałasie potów podczas swoich warsztatów i dotąd wydawało mi się, że to są luźne impresje na temat wierzeń Lakotów - gdy to był tymczasem dziwną drogą przemawiający przeze mnie słowiański archetyp. I ponownie szczęka opuściła mi się nisko, kiedy krakowski religioznawca mówił o najwyższym bogu-logosie Słowian, Swarogu i jego gromnych i orężnych hierofaniach, i okazywało się, że jest to watek, który porządkuje i sens nadaje dziwacznym wizjom, które miałem sześć lat temu podczas oddychania holotropowego u Nico Vissela, co opisałem. Wcześniej Jan Witold Suliga mówił o karcie "Dom Boga", zwanej pospolicie "Wieżą", która wzywa do udania się do prawdziwego boga - nie żadnego sztucznego ni obcego, tylko tego, którego ma się w kościach i w kościach przodków. Czyżby to był On? Miałem wrażenie, że jakieś Koło się oto obróciło. Siedem lat temu pod wpływem lektury Franka Hendersona Mc Eowina postanowiłem tak dobrze jak to możliwe przyjrzeć się tradycjom słowiańskich przodków, dowiedzieć się czegoś o nich i uporządkować te chaotyczne wiadomości. Zrobiłem przez te lata tyle, ile mogłem, będąc na tym polu amatorem, żeby nie powiedzieć, ignorantem. Tymczasem równolegle pracował człowiek, który mając profesjonalną wiedzę historyka-mediewisty, językoznawcy, etnografa i archeologa zebrał w spójną i treściwą całość drzazgi i strzępy przekazu naszych przodków - i zrobił to naprawdę.



c.d.n.

WJ. - taraka@taraka.pl

Milanówek, 27 czerwca 2005






« Warsztaty z chrabąszczami Wołanie ziemi o dęby »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)