zdjęcie Autora

14 czerwca 2020

Kahuna

z cyklu: Kriya (odcinków: 3)

Stałe są tylko zmiany


« Sat Kriya goni Kirtan Kriya
Wciąż „przerabiam” sylwestrową Ceremonię. Wciąż rozmyślam o tym co się wtedy wydarzyło. Przed chwilą uświadomiłem sobie, że wyrzuciłem ze słownika (własnego) kolejne stwierdzenie. Pierwszym, chyba z rok temu, było „za chwilę” w stosunku do mojej córki. Drugim jest „muszę”. Aktywnie, choć nie mogły przecież tego przewidzieć, ale aktywnie się przyczyniły do tego dwie osoby podczas kameralnej sesji w jurcie. Muszę zluzować, muszę zwolnić, muszę odpuścić. Mariusz, z filozoficznym spokojem, Mokiki prawie z pazurami – a dlaczego do jasnej cholery wciąż „musisz”? Wiecie, że nie umiałem znaleźć wyrazu którym mogłem zastąpić to słowo? Oczywiście, ono padło z ich ust- a dlaczego nie może być „chcę”, „życzę sobie”. Wtedy powiedziałem – eee.. przecież na jedno wychodzi. To tylko umowne stwierdzenie w ludzkim języku tego co „muszę” zrobić, żeby było ok.
Kiedyś Ks. Tischner powiedział, że prawdy są takie – świento prawda, tys prawda i gówno prawda. No to teraz wiem, że łapałem się na tę ostatnią wersję prawdy. Dziś dotarło do mnie, że nawet pisząc mejle służbowe, czasem jeszcze zdarza mi się wpisać słowo „muszę”. Jednak gdy czytam ponownie tekst przed wysłaniem – zamieniam „muszę” na „chcę, zrobię to, tak będzie”. „Muszę” mi po prostu przeszkadza. Pewnie przyjdzie pora i na to, że nie będę wpisywał tego słowa nawet czasami i korekta nie będzie potrzebna. Bo chcieć to móc, a nie musieć :))) Lekkość… Ja to wiem. Wiele spraw we mnie zmieniło się… no właśnie. To kolejna sprawa którą odkryłem, wciąż mieląc ostatnią Ceremonię. Ja się nie zamierzam zmienić. Nie chcę się zmienić. Kim ja jestem? ODO? (Star Trek DS9 – dla zainteresowanych) żebym miał się zmieniać? Nie! Ja jestem sobą. Genu nie wydłubiesz… Ja odkrywam w sobie to, czego nie znałem. To zupełnie inna sprawa. Podobają mi się te odkrycia. Podoba mi się inne spojrzenie. Inna perspektywa patrzenia na siebie, bo z każdej strony siebie resztę świata widzę inaczej. Więc to nie zmiana czegokolwiek w sobie, a po prostu inne spojrzenie i odkrycie czegoś, co było niedostrzegalne, ale przecież było. Zasłonięcie kciukiem słońca z powierzchni planety, nie powoduje, że słońca nie ma.

Korekta przez: Wojciech Jóźwiak (2020-06-14)



« Sat Kriya goni Kirtan Kriya

komentarze

[foto]

1. Muszę • autor: Wojciech Jóźwiak2020-06-14 12:42:00

Usunąć "muszę" ze słownika to dobre ćwiczenie ... na umysł i rozwój.
[foto]

2. Słowa mają moc • autor: Helka2020-06-15 16:05:45

Kiedyś w jakimś przypływie autorefleksji zorientowałam się, że w pewnym babskim gronie żalimy się na małżonków naszych, w sumie naprawdę fajnych ludzi. Ot takie ulanie emocji, związanych z domową mikro sprzeczką czy małymi wadami. Obiecałam sobie wtedy, że spróbuję odwrotnie - będę chwalić i opowiadać o samych fajnych zdarzeniach. Odkąd stosuję, mam coraz mniej powodów (potrzeb) narzekania na męża. Sprzeczek też malutko i mało istotnych. Coś się zadziało w przestrzeni energetycznej.
Podoba mi się BARDZO komentarz odnośnie wydobywania wiedzy o sobie samym. Tak właśnie określiłabym przeżycie (dawno dawno temu) związane ze swoim pierwszym horoskopem.
Przypomniało mi się też, jak zaprzyjaźniony astrolog odetchnął, gdy nie doszło do zrobienia horoskopu naszym wspólnym znajomym, bo wiedział,że nie będą chcieli tej wiedzy przyjąć. Byli silnie utożsamieni z rolą, którą odgrywali (choć ich uwierała okrutnie).

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)