zdjęcie Autora

13 stycznia 2010

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Real i magia (odcinków: 23)

Strach bez strachu


« Sen z 4 stycznia Test jogi »

Robert Palusiński, jeden z autorów-filarów Taraki, na swoim blogu zamieścił tekst pt. „Walka ze sprzymierzeńcem - naszym strachem”. Przeczytałem z niejakim niedowierzaniem, bo jakoś w sobie nie znajduję tej emocji: strachu - po prostu tak się składa, że się nie boję. Może dlatego, że jestem enneagramową Dziewiątką czyli osobowością ufundowaną na gniewie, nie na lęku. Gniew - tak, tę emocję znam aż za dobrze, wkurzam się parę razy dziennie. Czy czuję strach? - zacząłem sobie przypominać, kiedy ostatni raz tak było. Tej zimy, jak zaczęło śnieżyć, zdarzyło mi się z samochodem wpaść do rowu. Czy czułem coś, co mógłbym nazwać strachem? - Nie. Było skupienie uwagi i coś jakby otwarcie na cokolwiek, co może być za chwilę. (Skończyło się dobrze: uszkodzeń prawie nie było, a obok mieszkał rolnik z traktorem, który mnie sprawnie wyciągnął.) Artykuł Roberta rozważałem będąc na dachu, który odśnieżałem. I okazało się, że jednak czuję strach: kiedy poślizgnąłem się w stronę tegoż dachu krawędzi. Wtedy przypomniałem sobie, jak to było, kiedy przez parę lat pracowałem na robotach wysokościowych i z lękiem przestrzeni miałem do czynienia nieustannie.

Jednak z Robertem się nie zgadzam! Smok (tak jak on pisze) nie wydaje mi się dobrą figurą-wyobrażeniem do pracy z lękowo-strachowymi emocjami.

Ale po kolei. Warto by uporządkować używane słowa. Przyjęło się po polsku odróżniać to, co kryje się za słowami strach, lęk i obawa. (Za chwilę dodam czwarty stopień tego.) Strach jako emocja jest konkretny: dzieje się w tej oto chwili i ma swój przedmiot, którego się boję. Strach jest zawsze baniem się czegoś/kogoś groźnego. (W liceum bałem się nauczycielki niemieckiego.) Lęk to co innego: lęk jest rozmyty. Można czuć lęk i nie wiedzieć od czego - psychologia nazywa to stanami lękowymi. Strach jest jak ukłucie cierniem, lęk jak ćmiący ból zęba, który trwa nieustannie. Trzecim, jeszcze słabszym stopniem tej emocji jest obawa. Obawa to jest strach/lęk przefiltrowany przez intelekt - to jest coś na poziomie głowy, a sama emocja mocno spłowiała. Obawę się wyraża, np. mówiąc „obawiam się rosnącego zadłużenia kraju...”, ale to jest zaledwie sąd idący z głowy, nie wyraz emocji. Ale jednak obawiający się wie, że większa obawa stanie się lękiem.

Tak medytując (na uzaspionym dachu!) w końcu dotarłem do czegoś, co należy do „rodziny” strachu i co ja faktycznie mam. Ty pewnie też! To jest przezorne unikanie. Przezorne, czyli prze-zorne, czyli „omijające lub uprzedzające zobaczenie” - a więc unikanie czegoś zawczasu tak, żeby tego w ogóle nie zobaczyć, nie musieć się z tym konfrontować. To nie jest nawet emocja: to jest behawior uwarunkowany zastarzałym, wdrukowanym strachem/lękiem. Można to widzieć tak, że na początku był strach: czegoś/kogoś się realnie (i może panicznie) bałem. Potem przestałem, ale tło lęku pozostało. Lęk też osłabł, ale pozostał w postaci poglądów, wyrażanych tak oto: „obawiam się, że...”. W końcu nawet obawa zanikła. Ale coś pozostało: tak sobie ułożyłem życie i własne obyczaje, żeby obawy omijać, nie ruszać ich, nie rozdrażniać. Widzę to tak, jakbym w przestrzeni możliwych rzeczy, czynności, które można robić, wyrobił sobie tunele, którymi się poruszam, ale których ścian-granic nie przekraczam ani nawet się do nich nie zbliżam. Robert Palusiński jako psycholog metody POP zna to: to się u Mindella nazwa progami i figurami progowymi. Zresztą Arnold Mindell jako Siódemka-Epikurejczyk lepiej musi znać się na strachu-lęku-obawie.

No więc smoki strachu są, ale śpią. Budzić je psychoterapeutycznie, żeby z nimi dopiero walczyć? A może inaczej? Ciekawe...


Tekst omawiany:
Robert Palusiński, „Walka ze sprzymierzeńcem - naszym strachem

Real i magia: wstęp na końcu

Real i magia. Czy real, czy magia? Czy magia przecieka, choćby małym strumieniem, do realu? Gdzie ją widać? Czy real daje przestrzeń dla magii? Ale jeśli nie, to gdzie ona ma być, ta przestrzeń?
Prócz takich pytań, ten blog jest dla obserwowania tego, co się dzieje. WJ, listopad 09


« Sen z 4 stycznia Test jogi »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)