Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

20 lutego 2006

Jalila - Justyna Horska

Sufizm czyli iskierka duszy
Podstawowe wiadomości o sufizmie. Wywiad przeprowadził: Wojciech Jóźwiak

Kategoria: Religie
Tematy/tagi: sufizm

[Pytanie, Wojciech Jóźwiak] W jakim kraju i w której epoce powstał sufizm?

[Jalila - Justyna Horska] Pierwsi sufi pojawili się już w VII wieku w Al-Kufie, jako spontaniczna próba szukania przez wiernych nowej religii kontaktu z Bogiem i poznania go. W następnych stuleciach głównym ośrodkiem sufizmu stał się Bagdad. Z czasem w obrębie sufizmu wykształciło się wiele różnych dróg (tarik) inicjacji mistycznej. Do XV wieku najpopularniejsza była rifa'iyya, której twórca, Ibn ar-Rif (1106-1182) mieszkał na błotach w południowej Mezopotamii. W okresie późniejszym jej miejsce w Mezopotamii zajęła droga zwana qadiriyya. W muzułmańskich Indiach szczególne znaczenie zdobyła suhrawardiyya, która oddziaływała również na hinduskich joginów. Na świecie jest wiele Zakonów Sufickich, jedne są związane z Islamem inne mniej. Ja należę do Zakonu, który nie jest związany z Islamem. Będąc w Zachodnim Zakonie Sufi nie trzeba rezygnować ze swojej przynależności do Kościoła. Twórcą takiego Zakonu był Hazrat Inayat Khan, który stworzył - zbudował - Zachodni Zakon Sufi (Sufi Order) Hazrat był indyjskim sufim z Zakonu Chishti, który wprowadził dwie fundamentalne innowacje do swojej sufickiej tradycji: oddzielił Sufizm od Islamu oraz dał kobietom - zachodnim kobietom - dominujące i czołowe pozycje w swoim Zakonie. W efekcie te zasadnicze modyfikacje tradycji, uczyniły ten Zakon w pełni "zachodnim" fenomenem.
www.republika.pl/sufizm/zakony.html - tu są przedstawione Zakony Sufickie na świecie.

[WJ] Skąd pochodzą twoi mistrzowie?

[JJH] Moi Mistrzowie pochodzą z różnych krajów. Moim pierwszym Przewodnikiem (jest to osoba, która jakby opiekuje się uczniem, w Zakonie każdy ma Przewodnika, nawet Przedstawiciel Pir Zakonu) była Qahira Qalbi, która mieszkała w USA. Inni moi Nauczyciele pochodzą z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, Austrii. Mój obecny Przewodnik pochodzi z Austrii.


[WJ] Jak to się stało, że trafiłaś na tę właśnie duchową ścieżkę? Co Cię przyciągnęło do nauk i praktyk sufich?

[JJH] Nigdy wcześniej nie ciągnęło mnie do duchowości. Zawsze byłam osobą wycofaną, z tyłu. Do pełnoletności nie miałam świadomości siebie, nie zwracałam na nic uwagi. Nigdy nie czytałam ezoterycznych książek ani się tym nie interesowałam. Bardzo łatwo można mnie było kupić fałszywą przyjaźnią i ja na to szłam. Byłam bardzo wpływowa (w negatywnym znaczeniu, taka chorągiewka). Działo się to chyba dlatego że byłam jedynaczką, zawsze z rodzicami. Nigdy nie byłam na koloniach czy obozach. I pewnego dnia moja koleżanka kazała mi pójść na zajęcia rebirthingu. I od tego momentu coś zaczęło się dziać. Pół roku później pojawił się w moim życiu sufizm. I tak się zaczęła moja suficka pasja, która trwa do dziś.


[WJ] Rozumiem, że w sufizmie ważniejsza jest praktyka, nie teoretyczne spekulacje. Na czym polega praktyka sufizmu? Co takiego szczególnego robią sufi?

[JJH] Każdy, kto chce podążać drogą suficką dostaje swoje indywidualne praktyki od swojego Przewodnika. Praktyki to przede wszystkim intonowanie mantr. W sufi mantra nazywana jest Wasifą. Mamy 99 podstawowych Wasif. I dalej te 99 Wasif nazywane są "99 najpiękniejszymi Imionami Boga". Mantry sufickie to odzwierciedlenie aspektów Boga. Tych aspektów jest 99. Jest to m.in. miłość, harmonia, współczucie, piękno, światło, twórczość, majestat, pokój itd. Powtarzając przez pewien czas zaczynamy odczuwać w sobie te aspekty. Istnieje możliwość aby dostać od nauczyciela mantry osobiste, a więc te które są tylko dla nas, te które są nam na dany moment potrzebne. Oprócz intonowania mantr naszą praktyką może być także praca z oddechem albo z wizualizacjami.
Również trzeba wspomnieć o Inicjacji do Zakonie. Jeśli ktoś decyduje się być w Zakonie otrzymuje pierwszy stopień inicjacji. Jest to jakby błogosławieństwo na drogę od całej linii przekazu Zakonu Sufickiego. Ta linia przekazu nazywana jest SILSILA. Są to wszyscy spadkobiercy, którzy byli wcześniej i przekazywali błogosławieństwo prowadzenia Zakonu następnym osobom, które prowadziły Zakon, a także tym którzy inicjują.
Uczeń w sufi nazywany jest MURID a nauczyciel MURSHID (Murszid).


[WJ] Czy sufickie mantry - WASIFA, Imiona Boga - są w języku arabskim?

[JJH] Wasify czyli Mantry pochodzą z języka arabskiego. Podstawowych Wasif jest 99. Jak już zostało wcześniej opisane, Wasify odzwierciedlają aspekty boskie. I chodzi tu o wzbudzenie konkretnej właściwości w naszym wnętrzu. Można powiedzieć, że Wasifa jest jak lekarstwo na różne dolegliwości a przewodnik jest jak lekarz, który przepisuje właściwy lek-wasifę na bolączkę duszy i serca.


[WJ] Czy do tego, żeby brać udział w sufickich praktykach, trzeba się uczyć języków orientalnych - arabskiego, perskiego lub urdu? (Pytam, bo praktykowałem kiedyś buddyzm tybetański i wiele osób usiłowało się nauczyć tybetańskiego - ja także, ale prawie wszyscy szybko rezygnowali.)

[JJH] Nie jest konieczna znajomość języków orientalnych. Należy jedynie dobrze wymawiać Wasifę. To w jaki sposób wibrujemy daną wasifę zależy od intencji. Możemy Wasify także i śpiewać, możemy mówić mentalnie. To nauczyciel prowadzący daje nam "instrukcje używania" Wasify.
Jednak jeśli ktoś zna arabski, to zawsze ta wibracja Wasify inaczej brzmi.


[WJ] Mnie praktyka suficka kojarzy się przede wszystkim z pieśniami. Możesz opowiedzieć coś więcej o tych pieśniach?

[JJH] "Taniec przynosi Pokój poprzez Sztukę" (Samuel Lewis)
Sufizm można również praktykować po przez Taniec i śpiew. W tradycji sufickiej jest Ruch zwany Tańcami Światowego Pokoju. Tą ścieżkę rozpowszechnił Samuel Lewis (1896 – 1971). Na świecie istnieje Zakon Islamic Ruhaniat Society. Również i w Polsce oprócz "siedzących" medytacji odbywają się spotkania, gdzie ludzie biorą udział w Tańcach sufickich i przez ten czas śpiewają i tańczą.


[WJ] Zaciekawiło mnie to, o czym wspomniałaś: że każdy kto wchodzi do ruchu sufich, dostaje swojego przewodnika. Na czym polega ta opieka czy prowadzenie ze strony przewodnika? Z jakimi pytaniami można zwracać się do przewodnika?

[JJH] Posiadanie Przewodnika jest niezwykle ważne. Szczególnie na początku naszej drogi. To Przewodnik daje nam praktyki, takie jakie są nam potrzebne. Osoba, która posiada tytuł Przewodnika ma tę wrażliwość i wiedzę w sercu, iż umie odczuć nasze potrzeby, problemy i cienie duszy. Siadając twarzą w twarz i sercem w serce z przewodnikiem nie mamy możliwości "udawać" kogoś innego. Tu nie ma miejsca na jakieś iluzje na swój temat. Gdy siadamy ze swoim przewodnikiem zaczynamy chwilą medytacji i skupienia, wtedy to Przewodnik zaczyna odczuwać nasz stan duszy i serca. I po chwila zaczyna się rozmowa i "stawianie diagnozy". Ze swoim Przewodnikiem można rozmawiać o wszystkim.


[WJ] Kto zostaje przewodnikiem dla innych? Jaki trening, szkolenie albo proces trzeba przejść, żeby zostać przewodnikiem? Czy ktoś z Polaków zastał już przewodnikiem?

[JJH] Żeby stać się Przewodnikiem, trzeba przejść serie szkoleń nie tylko w ramach specjalnych spotkań, ale także przebyć tę drogę w swoim wnętrzu. Trzeba być gotowym do przewodnictwa, trzeba mieć otwarte serce, żeby mieć wgląd w drugie serce. Ten wgląd jest najważniejszy. Można także to nazwać głęboką intuicją. I to pozwala na osiągnięcie możliwości postrzegania i odczuwania drugiej osoby. To czy staniemy się przewodnikami, zależy od nas samych. Pomocne są tu specjalne treningi duchowe, na których nauczane jest jak stać się Przewodnikiem.
W Polsce jest kilka osób, które są Przewodnikami i mają kilkoro swoich uczniów.


[WJ] Wspomniałaś, że żeby zostać sufim, nie trzeba porzucać swojej dotychczasowej religii ani przechodzić na islam. A co z niewierzącymi - czy mogą pozostać nadal niewierzącymi, czyli pozostawać poza jakąkolwiek religią?

[JJH] W Zakonie, w którym ja jestem, nie trzeba porzucać swojej przynależności do innych wyznań czy Kościołów. Można tu być i Katolikiem, Muzułmaninem i Buddystą. To wszystko zależy od naszej otwartości i tolerancji. Jeśli ktoś jest niewierzący, to także może być w Zakonie. Zapewne z czasem obudzi się w nim jakiś aspekt tęsknoty za tym, od czego się odcinał. Bo tak działa praktyka suficka. Budzi się w nas ta iskierka naszej duszy, to co być może było w nas ukryte.
Żeby jednak stać się Sufim, trzeba przejść przez stopnie inicjacji. Tych inicjacji jest 12. Inicjacji nie dostaje się na swoje życzenie, o tym decyduje Przewodnik, który czuje, czy adept jest gotowy. Dochodząc do poszczególnych inicjacji stajemy się bardziej świadomi siebie i życia. Zaczynamy rozumieć pewne zależności. Kierujemy się intuicją i sercem.


[WJ] Jak jest z przynależnością do sufich i z praktyką suficką w przypadku kobiet? Czy to, że jest się kobietą, nie stwarza jakichś przeszkód? Czy kobieta może być Przewodnikiem? (Właściwie już odpowiedziałaś, bo wspomniałaś wcześniej o kobiecie-przewodniku - ale powiedz coś więcej.) Czy sufizm nie odziedziczył z Islamu arabskiego traktowania kobiety jako istoty gorszego gatunku?

[JJH] Jestem w Zakonie, gdzie kobiety mają takie same prawa co mężczyźni. Nauczycielami i Przewodnikami mogą być i kobiety i mężczyźni. Moim Przewodnikiem jest kobieta, Zumurrud Butta z Austrii. Jest to niezwykła osoba. Po raz pierwszy spotkałam Ją na Międzynarodowym Campie sufickim w Szwajcarii. Prowadziła zajęcia. Było coś niezwykłego w niej, coś co mnie przyciągało. Pomyślałam sobie wtedy, że warto taką niezwykłą osobę zaprosić do Polski. Po kilku miesiącach od zakończenia Campu napisałam nieśmiały e-mail do niej z pytaniem, czy zgodzi się poprowadzić zajęcia w Polsce. Wątpiłam czy mi odpowie, ponieważ Nauczyciele na Zachodzie są w nieustannej podróży na różne zajęcia na świecie. Ale po kilku dniach przyszła odpowiedź pozytywna. I w końcu udało mi się zorganizować razem z moją znajomą z Zakonu Radhija zajęcia dla Zumurrud. Kilka miesięcy wcześniej pojechałam do Wiednia, gdzie mieszka Zumurrud, na zajęcia z nauczycielką z USA. I tam jeszcze bardziej doświadczyłam niezwykłości w osobie Zumurrud. Jej oczy są przepełnione miłością i to widać. Jest pojęcie Miłość Bezwarunkowa i to właśnie ma w sobie i sobą reprezentuje Zumurrud Butta. Podczas zajęć z Zumurrud pomyślałam sobie, że Ona powinna być moim Przewodnikiem. I jakiś czas później znów na Campie poprosiłam Ją o przewodnictwo. Wcześniej miałam Przewodnika. Zmiana Przewodnictwa nie jest dla nikogo problemem. Czasami się zdarza, że osoby, które są Przewodnikami, z jakiś przyczyn życiowych muszą rezygnować ze ścieżki. I to jest zrozumiałe. Zumurrud jest moim piątym Przewodnikiem i mam cichą nadzieje, że tak już pozostanie.


[WJ] Jalilo, pisałaś do mnie z propozycją przedstawienia w "Tarace" książki, która została niedawno wydana przez wydawnictwo "Tchu" dzięki Twoim staraniom. Powiedz więcej o tej książce.

Hazrat Inayat Khan
Hazrat Inayat Khan
[JJH] Od pewnego czasu myślałam sobie, że dobrze byłoby coś wydać. Czułam jakiś wewnętrzny impuls i inspiracje do takich działań. I znów będąc na Campie w Szwajcarii zobaczyłam książkę Pt. "Tales" ( Opowieści) Hazrat Inayat Khana. I tak jak w przypadku Zumurrud coś mnie przyciągnęło do tej książki. Nie miałam żadnego kapitału na wydanie, nie znałam Wydawnictwa, nic nie widziałam na temat wydawania książek, ale jednak postanowiłam zadziałać. Napisałam do kilku wydawnictw pytanie, czy chcą wydać taką książkę. I pewnego dnia odpowiedziało mi Wydawnictwo Tchu. Również zaczęłam rozglądać się za tłumaczem. Wiedziałam że musi to być osoba, która czuje sufizm. Zapytałam moją koleżankę z Zakonu Khalilę Magdalenę Tarnowską, czy ma ochotę podjąć się tego zadania. Oczywiście zgodziła się. Pozostała mi kwestia finansowa, ale i to udało mi się rozwiązać. Z wielkim trudem znalazłam pieniądze na wydanie książki. Te wszystkie moje zabiegi trwały ok. dwa lata. Przez ten cały czas pielęgnowałam w sobie tę inspirację wydawniczą i to coś, co nie pozwalało mi zapomnieć celu tego wszystkiego.
Gdy już książka była tłumaczona, intensywnie szukałam w Internecie osoby odpowiedzialnej za prawa autorskie. Również i to udało mi się znaleźć, chociaż nie było proste.
Oryginalny tytuł tej książki to "Tales" czyli opowieści lub opowiadania. Oficjalnie w książce jest ich 170. Ja postanowiłam zmienić tytuł na "99 opowieści sufickich" i wybrać te najlepsze. Również chciałam nadać tytuł serii, bo to nie koniec moich planów wydawniczych. Kiedyś przyśnił mi się tytuł: "Sufizm, to co najpiękniejsze". Chciałam dać taki tytuł, lecz razem z wydawcami doszliśmy do wniosku, że lepszy tytuł serii to "Sufizm". I tak zostało.
Te opowieści są bardzo głębokie. Traktują o tym wszystkim, co wiemy, ale zapomnieliśmy przez zgiełk i zatracenie się w świecie. Polecam każdej osobie tę książkę, te opowieści, i to nie tylko dla jednego przeczytania, ale dla licznych powrotów w tę niezwykłą jakość przesłania, jakie niesie ta książka dzięki niezwykłej postaci Hazrat Inayat Khana.


w Internecie rozmawiali:

Jalila - Justyna Horska
info@sufizm.torun.pl
www.sufizm.torun.pl

i Wojciech Jóźwiak
9-20 lutego 2006





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)