zdjęcie Autora

28 września 2012

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna (odcinków: 128)

Sułtanka Od Nalewania Herbaty

Kategoria: Twórczość
Tematy/tagi: sułtan Brunei

« Groźny fiolet Bulgotanie winogronowego soku »

Mało jest ludzi, którzy działają na mnie podobnie inspirująco jak Piotr Jaczewski. Szkoda, że nie znam go osobiście, pewnie przegadalibyśmy całą noc i jeszcze trochę.

         Ale póki co – ukażę Mu swoje wizje (w jego konwencji).

Sułtan Brunei siedzi na swoim tronie i żąda herbaty. Ma poważne problemy do rozważenia ze swoimi gośćmi: Zagraniczne markety niszczą osiedlowy handel w naszej ojczyźnie, a tu, w dodatku 26 października (o zgrozo!) w sąsiedztwie pałacu otwierają nową „Biedronkę”. Nic to, że lokalny ksiądz w imię celów wyższych usiłuję rozkopać społeczny parking (relikt PRL), ponieważ ktoś widział, że tam, za murami cmentarza, pochowano zamordowanego Świetlanego Człowieka, a gdy już mu się uda go rozkopać, poszerzy cmentarz o ten skrawek gruntu. Nic to, że spółdzielnia podniosła czynsze i że Pani Prezydent nie wyraziła zgody na Coś Tam. Są inne, poważne sułtańskie problemy.

         Sułtan Brunei siedzi na swoim tronie i żąda herbaty. Kto ją mu podaje? Może być, że niewolnica, ale pewniej któraś z oficjalnych (lub nieoficjalnych) żon (to zaszczyt, nieprawdaż?)

         Więc siedzi sobie sułtan Brunei zajęty niesłychanie ważnymi sprawami politycznymi (czy parytet złota ma coś wspólnego z parytetem kobiet na listach wyborczych i w jaki sposób odróżnić Amber Gold od Alpen Gold oraz na ile może  posunąć się usłużność w stosunku do uprzejmości, żeby stała się karalna), a sułtanka podaje mu herbatę.

         I tu mamy zalążek dramatu – sprawa prosta której nie rozumie głupia sułtanka: Podająca herbatę tkwi w miejscu potencjalnie niebezpiecznym do swojego losu. Jeśli na przykład nierozważnie opisze w swoim blogu jakąś nadmierną ansę do jamników (w dodatku w następnym odcinku okaże podobnie groźnego jamnika) zza Oceanu odezwą się Przyjaciele Sułtanki, po licznych skrupułach informujący ją, ze źle czyni ujawniając swoje prywatne sprawy. Sułtanka może tłumaczyć się, że popełniła grzech zaniechania ujawnienia nazwiska i powinna posłużyć się pseudonimem albo nazwiskiem panieńskim (choć może zhańbić rodzinę z której się wywodzi). Wszak napisanie, że sułtan obwoził rzeczonego jamnika po jakichś weterynarzach znających się jedynie na krowach i owcach (traktory zastąpiły konie), co niewątpliwie kala jego pamięć.

         Koleżanka sułtanki potwierdza, że Przyjaciel zza oceanu miał rację. Mogłaby przecież opisać tę historię jako opowieść swojej znajomej albo, jeszcze lepiej, przyjaciółki znajomej. Co by komu to szkodziło? Sułtanka nie miałaby stresów, i nie mieliby ich Przyjaciele jej Męża.

         A kogo obchodzi, ze sułtance udało się nabyć herbatę Loyd Tea za 50% jej pierwotnej ceny (zamiast 15 – 7,50 zł) z powodu plajty sklepu w sąsiedztwie i wyprzedaży towaru. Akurat tak wypadło, że Sułtan Brunei nie płaci pięć lat czynszu za pałac, który formalnie jest własnością Sułtanki (spadkiem po poprzednim Sułtanie) i komornik pragnie wejść na emeryturę sułtanki, która i tak spłaca 1/3 zadłużenia za kredyt zaciągnięty na zobowiązania poprzedniego Sułtana. Sułtan żąda herbaty, więc ją dostaje. Sułtanka płaci i jeszcze ma stres, że nie umie przedstawić swoich racji.

         Chyba, że coś jej odbije i zacznie pisać bloga.

PS. Samochód sfotografowany na parkingu rozkopywanym przez księżowskie lobby w Spółdzielni Mieszkaniowej ( parkują na grobach naszych bohaterów!!!) przypadkowo ukazywał numer rejestracyjny, przypisany Sułtance. I kolor miał dziwaczny – fioletowy właśnie (jeśli ktoś nie wiedział). Sułtanka więc dostaje anonimy, choć samochód dawno sprzedała.

         Ale Sułtan nie przejmuje się takimi bzdetami.

Pozdrawiam: Sułtanka (gościnnie, nieodpowiedzialnie itp)

Babcia ezoteryczna: wstęp na końcu

Ten blog ma opisywać zwyczajne doświadczenia w zwyczajnym życiu. Świadomie sterując swoimi zachowaniami (np. tzw. świadome śnienie) czy narzucając sobie pewne praktyki, zazwyczaj ma się na oku jakiś cel, w ostateczności zmierzenie się z nowymi doświadczeniami. W naszym wysterowanym do przesady życiu, możliwość naturalnych, nowych i silnych doznań jest ograniczona, poszukuje się ich wszakże dla lepszego zrozumienia siebie. W moim życiu przeszłam wiele krańcowych doświadczeń i dlatego, być może już ich nie poszukuję. Prosto mówiąc: boję się ich gorzej, niż diabeł święconej wody. Życie nauczyło mnie, że żadnym procesem nie można bezkarnie sterować. Niewinne wysłuchanie „kasety odchudzającej” zaproponowanej przez psychologa czy udział w tzw. „muzykoterapii” może pociągnąć za sobą nieoczekiwane skutki, z których niepożądanymi wpływami walczyć trzeba nawet kilka miesięcy. Jednak zarówno mnie, jak i innym ludziom doświadczenia takie przytrafiają się niosąc ze sobą NIEZROZUMIANE I NIEOCZEKIWANE, co próbujemy zrozumieć i ocenić już po fakcie. Często jednak ocena ta jest nieudolna z braku wiedzy. W tym blogu zajmuję się tylko opisem, niech ocenia ktoś inny. Dlaczego więc ezoteryczna babcia? W tym roku kończę 70 lat, jestem Słonecznym Strzelcem i Księżycowym Rakiem. Neptun, który właśnie wszedł do znaku Ryb niedługo będzie tranzytował mój ascendent i od jakiegoś czasu odczuwam potrzebę porządkowania pewnych zjawisk w moim życiu. Kilka lat studiuję astrologię ale ona nie wystarcza mi do interpretacji niektórych zjawisk czy wydarzeń w moim życiu. Każde z nich osobno daje się zazwyczaj wytłumaczyć, ale razem, jako całość... Z podsumowaniem ich już znacznie gorzej. Pozostaje więc na razie tylko opis.


« Groźny fiolet Bulgotanie winogronowego soku »

komentarze

[foto]

1. z uśmiechem :) • autor: Piotr Jaczewski2012-10-02 08:05:02

Na pogadanie może będzie szansa i to znając życie długie.Ja sympatyczna gaduła jestem, a jak się rozkręcę to godzinami gadam i trzeba mnie kneblować;) Tylko ja nie mam żadnego kontaktu !
Tymczasem bardzo miło mi było przeczytać o Sułtanie z innej perspektywy. Odświeżające i inspirujące. Aż zrobiłem sobie kilka dni zanurzenia w inny klimat, aby móc na nowo i z czystą głową przeczytać i wrócić do tego wrażenia. I dalej inspirujące.

Serdeczności,
Piotr

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)