zdjęcie Autora

13 sierpnia 2008

Jacek Dobrowolski

Sutra Serca - perła buddyzmu mahajany
Komentarz i nowy przekład

Kategoria: Religie
Tematy/tagi: Buddabuddyzm

Tekst pochodzi z miesięcznika "Odra" nr. 6/2008. W Tarace za uprzejmą zgodą.

"Serce wielkiej sutry Pradźni Paramity" to najkrótsza i najbardziej popularna z wszystkich sutr, czyli kazań tradycyjnie przypisywanych Buddzie Siakjamuniemu, w szkołach buddyzmu mahajany (Wielkiego Wozu). Od blisko półtora tysiąca lat śpiewa się ją i recytuje z towarzyszeniem instrumentów perkusyjnych i gongów, w klasztorach i świątyniach Chin, Tybetu, Mongolii, Buriacji, Korei, Wietnamu, Japonii i Indii a od kilkudziesięciu lat na Zachodzie (w Polsce od połowy lat 70-tych). Zawiera ona kwintesencję nauk o transcendentalnej mądrości Buddy spisanych pierwotnie w sanskrycie w obszernym "Cyklu sutr Pradźni Paramity", powstałym w Indiach w pierwszych wiekach pierwszego tysiąclecia naszej ery, na który składa się aż 600 zwojów zawartych w 120 tomach.

 Bohaterem "Sutry Serca" jest Bodhisattwa (Przebudzona Istota) Awalokiteśwara, uosabiający współczucie kandydat do stanu Buddy, który, jak większość altruistycznych bodhisattwów, zrezygnował z bezpowrotnego wejścia w nirwanę, by dalej móc pomagać wszystkim cierpiącym, nieprzebudzonym, czującym istotom. Budda Siakjamuni, widząc jego głębokie rozumienie prawdy, inspiruje Siariputrę, jednego ze swych najmądrzejszych uczniów, by zapytał Szlachetnego Awalokiteśwarę jak należy medytować, aby osiągnąć pełne przebudzenie. Ów przedstawia swój medytacyjny wgląd dając wykład nauki Buddy na temat powszechnego złudzenia osobnej, stałej, indywidualnej jaźni przesłaniającej niepodzielną naturę rzeczywistości. Poniższa wersja sutry przeznaczona do śpiewania, a raczej melorecytowania, ogranicza się do samego wykładu Awalokity. Wersja dłuższa, zawierająca wygłaszane przez Buddę wprowadzenie i podsumowanie, nie bywa recytowana, a jedynie czytana.

 W intelektualnym zrozumieniu sutry pomóc może wyjaśnienie kilku buddyjskich terminów. Tak więc zaczynając od tytułu, pradźnia to intuicyjna inteligencja transcendentalnego wglądu, czy mądrości poznania, odkrywająca drugi brzeg nirwany pośród tego świata samsary, a więc gnoza. Jej dosłowne znaczenia w sanskrycie są następujące: pra - przenikająca, intuicyjna, transcendentalna, dźna(na) - mądrość, poznanie, wgląd. Jest to ten sam korzeń co w gr. gnosis, pol. znać i ang. to know.

 Dalej paramita - dosłownie: najwyższa lub przekraczająca - to cecha czy zaleta przebudzonego umysłu, czasem tłumaczona jako cnota. Czyli pradźnia paramita to kultywowana w medytacji zaleta czy cnota intuicyjnej transcendentalnej mądrości wyzwalająca z ułudy urojonego, osobowego ja i odsłaniająca niepodzielną, nieograniczoną, wieczną rzeczywistość nirwany nieodrębną od zmiennego świata zjawisk.

 Następnie, hridaya to serce, czyli sedno, istota rzeczy. Z kolei sutra to kazanie Buddy, dosłownie "nić nanizanych klejnotów mądrości, sznur pereł". A zatem tytuł tej sutry można przetłumaczyć jako "Serce wielkiego kazania o cnocie transcendentalnego wglądu". Potocznie nazywa się ją "Sutrą Serca", co podkreśla głębszy niż tylko intelektualny charakter nauki Buddy, bowiem oczyszczenie serca w medytacji jest niezbędnym warunkiem wglądu. Serce odnosi się również do sedna medytacyjnej praktyki Pradźni Paramity.

 Drugim, obok pradźni, ważnym buddyjskim terminem jest siunjata - pustka, wieczne podłoże wszystkich zjawisk, niepoznawalne myślą, a jedynie właśnie dzięki intuicji pradźni.

 Wspomniane w sutrze pięć części składowych iluzorycznej jaźni człowieka to będące w ciągłym ruchu skandhy, czyli dosłownie skupiska, wiązki, albo kłębki. Pierwszym z nich jest forma, czyli fizyczna materia z której zbudowane jest ludzkie ciało, dalsze to funkcje psychiczne: odczucia, spostrzeżenia, impulsy (zarówno instynktowne-nieświadome jak wolicjonalne-świadome) oraz świadomość. Z kolei dharmy to według nauk mahajany nie tylko wszelkie własności psychiczne tworzące skandhy, lecz również wszystkie zjawiska fizyczne w świecie.

 Cytowana trzykrotnie na końcu sutry sanskrycka mantra Pradźni Paramity znaczy: "Przekroczyła, przekroczyła, całkiem przeszła na drugi brzeg, całkowicie przekroczyła (samsarę) przechodząc na drugi brzeg (nirwany), Przebudzonej Mądrości chwała!

 Rodowód "Sutry Serca" jest bardzo skomplikowany. Jeszcze kilkanaście lat temu uważano zgodnie z tradycją, że spisano ją, jak większość sutr szkoły mahajany, w sanskrycie, a następnie przetłumaczono na chiński, tybetański i inne języki Dalekiego Wschodu. Jednakże w 1992 r. Jan Nattier, profesor religioznawstwa i poliglotka z Indiana University w Bloomington, porównując zachowane różnojęzyczne wersje udowodniła, że choć inspiracja pochodziła z sanskryckiego "Cyklu Sutr Pradżni Paramity" to jednak krótka wersja śpiewana "Sutry serca" jest chińskim apokryfem z V-VII w. n.e. przetłumaczonym następnie na sanskryt w celu stworzenia starożytnego indyjskiego pierwowzoru, który autoryzowałby chińskie "tłumaczenie"! Zabieg ten udał się przyczyniając się do ogromnej popularności tej sutry. Zainteresowanych skomplikowaną kwestią autorstwa odsyłam do artykułu Jan Nattier Sutra Serca: chiński tekst apokryficzny? - w witrynie mahajana.net.

 W 2007 r. przetłumaczyłem "Sutrę Serca" z angielskiego po raz drugi po ponad 30 latach, korzystając tym razem również z jej sanskryckich, tybetańskich i wietnamskich wersji i komentarzy, a nie tylko z wersji i komentarzy chińskich, koreańskich i japońskich jak uprzednio. Podobnie jak przed laty chodziło mi o pogodzenie celności z poetyckimi wartościami metrycznymi i eufonicznymi umożliwiającymi recytację tej, pod wieloma względami jedynej w swoim rodzaju, sutry.



SERCE WIELKIEJ SUTRY PRADŹNI PARAMITY
MAHA PRAJNA PARAMITA HRIDAYA SUTRA

Bodhisattwa Współczucia -
Awalokiteśwara,
zagłębiony w medytacji pradźni
ujrzał pustkę pięciu części ja,
pozbawionych własnej istoty
i przekroczył wszelkie cierpienie.
- Siariputro, tutaj forma jest pustką,
a sama pustka formą.
Pustka nie różni się od formy,
forma nie różni się od pustki.
Ta forma jest tą pustką,
ta pustka jest tą formą.
Tak też jest z odczuciami, spostrzeżeniami,
impulsami oraz świadomością.
Siariputro, wszystkie dharmy są puste:
ani nie powstają, ani nie znikają,
ani nie są skalane, ani nie są czyste,
ani nie są niepełne, ani nie są całkowite.
Stąd w pustce nie ma formy,
ani odczuć, spostrzeżeń, impulsów, czy też świadomości.
Nie ma tu oka, ucha, nosa, języka, ciała, umysłu,
ni formy, dźwięku, zapachu, smaku, ani tego co dotykalne,
ani żadnych własności umysłu.
Nie ma tu pola wzroku, czy pól innych zmysłów,
aż po nieobecność pola świadomości.
Nie ma tu wiedzy, ani niewiedzy, ani wygaśnięcia niewiedzy;
aż po brak starości i śmierci, oraz brak ich kresu.
Nie ma cierpienia, ani przyczyny cierpienia,
ani wygaśnięcia cierpienia, czy ścieżki wyzwolenia.
Nie ma tu wglądu, ani osiągania wglądu,
ani braku osiągania wglądu.
Dlatego, Siariputro, dzięki nie osiąganiu,
praktyka pradźni Bodhisattwów unicestwia ułudę.
Jak nie ma przeszkód, nie ma żadnych lęków,
Z dala od fałszu idei nareszcie nirwana!
Wszyscy Buddowie przeszli i obecni,
Buddowie przyszłych czasów, polegając na pradźni,
osiągają Niezrównane Ostateczne Pełne Przebudzenie.
Stąd mantra Pradźni Paramity
jest tą wielką mantrą,
wielkiego wglądu mantrą,
tą najwyższą mantrą,
niezrównaną mantrą,
uśmierzającą cierpienia,
prawdziwą i bezbłędną.
Tak brzmi mantra mądrości pradźni, śpiewaj:

Ga-te ga-te pa-ra-ga-te, pa-ra-sam-ga-te, bo-dhi sva-ha!
Ga-te ga-te pa-ra-ga-te, pa-ra-sam-ga-te, bo-dhi sva-ha!
Ga-te ga-te pa-ra-ga-te, pa-ra-sam-ga-te, bo-dhi sva-ha!


 Tłumaczył: Jacek Dobrowolski



Jacek Dobrowolski - poeta ("Raróg", "Partytury", "Dziewanna"), krytyk, eseista i tłumacz tekstów i mów dawnych, i współczesnych nauczycieli medytacji, głównie zen, m.in.: "Dharani Wielkiego Współczującego", "Sutrę Szóstego Patriarchy" (razem z Adamem Sobotą, wyd. Koło Zen, Katowice 1977 r.), "Strofy wiary w umysł" Seng T'sana, "Dziesięć obrazów pasterskich","Istnienie-czas" Dogena Zendzi, "Pieśń ku chwale zazen" Hakuina Zendzi, "Mowę Dharmy o Jednym Umyśle i Listy" Mistrza Bassui'ego Tokusho, "Umysł zen, umysł początkującego" Shunryu Suzukiego (razem z Adamem Sobotą), oraz "Mowy Dharmy" Toni Packer (razem z Adamem Sobotą) i jej "Wolność od autorytetu".






komentarze

[foto]

1. Ten tekst pochodzi z miesięcznika "Odra" nr. 06.2008 r. • autor: Jacek Dobrowolski2020-03-18 13:36:20

Ten tekst pochodzi z miesięcznika "Odra" nr. 06.2008 r.
[foto]

2. Chiny górą • autor: Wojciech Jóźwiak2020-03-19 08:53:07

"W chińskim świecie literackim jedną z największych zbrodni jest monotonia powtórzeń, gdyż zwięzłość – a nie wylewne wyliczenia – jest w chińskiej teorii estetycznej uznawana za cnotę (dokładna odwrotność preferencji indyjskich). "
--- Boskie. (Z: "Jan Nattier Sutra Serca: chiński tekst apokryficzny?")
[foto]

3. Monotonia gath irańskiej... • autor: Jacek Dobrowolski2020-03-19 19:24:40

Monotonia gath irańskiej Zendawesty, ślok Wed, wersów Upaniszad i sutt Buddy wynika z zabiegów mnemotechnicznych służących zapamiętywaniu tekstu stworzonych przez kultury oralne, a dopiero później zapisane. Sutty Buddy, który je wygłaszał w magadha zapisano w pali ponad 300 lat później, a w sanskrycie 700 lat później. Ponoć mnisia wspólnota była dzielona na zdolnych do medytacji i mniej zdolnych, co uczyli się recytacji sutt tym samym zasiewając nasiona dobrej karmy. Ci recytatorzy mieli wyobrażać sobie pałac o wielu pietrach i pokojach i po kolei w każdym był kolejny fragment tekstu. Narracja musiała się zazębiać, stąd nawiązujące powtórzenia. Drugi powód monotonii sutt wynikał z tego, że Budda był wybitnym logikiem, patrzył na wszystkie zjawiska psychologiczne i fizyczne jako na wzajemnie uzależnione i uzależniające się procesy i uczył poznawać ich pustkę krok po kroku po stopniowanej ścieżce. Ludzie w owych czasach ćwiczyli pamięć w niewyobrażalnym dla nas stopniu. Obecny Dalajlama ma fenomenalną pamięć cytując całe ustępy kiedy potrzeba. Poprzednie pokolenie Polaków znało na pamięć np. duże fragmenty "Pana Tadeusza". Sam słyszałem. My mamy coraz krótszy zasięg uwagi i nie ćwiczymy pamięci z racji internetu i szybkiej dezaktualizacji potrzebnych informacji. Żyjemy w cywilizacji szybkich ruchomych obrazków, co nie sprzyja refleksji. Wirus nas przyhamuje i będzie to miało wymiar pedagogiczny. Podoba mi się spokój na ulicy Warszawy. Póki będzie jedzenie będzie spokój, ale gdyby gospodarka światowa miała się załamać zaczną się bójki w kolejkach po chleb. We Francji już były pierwsze. Kto wtedy uspokoi ludzi? Wojsko rozdające chleb. Nie mówię, że do tego dojdzie, ale to wynika z logiki kryzysów. W pewnym momencie niedostatków zawsze są rozruchy głodowe i tłumi się je siłą
[foto]

4. cd Monotonia świetych tekstów • autor: Jacek Dobrowolski2020-03-19 19:42:18

Monotonia świętych pism wynika też z ich mantrycznego charakteru. Rytm recytacji miał obchodzić wątpiący intelekt i wnikać w podświadomość. Dopiero szkoła czan odeszła na jakiś czas od kultu świętych tekstów i bywali mistrzowie, którzy je palili. Tacy ikonoklaści byli jednak rzadcy i z racji wysokiej kultury literackiej Chin oraz tradycji nawiązywania do nauk dawnych patriarchów, zarówno indyjskich jak chińskich literatura w tej szkole definiującej się jako: /Nauka, nie oparta na słowach i znakach pisemnych/Wskazująca bezpośrednio na ludzki umysł-serce/Budząca jego Pierwotną Naturę/A tym samym osiąganie Stanu Buddy/ rozkwitła niebywale. To wielki paradoks, ale prawie każdy mistrz był gadułą. Nawiasem mówiąc gdyby wszystkie słowa przypisywane Buddzie miał on wypowiedzieć zajęłoby mu to wiele wcieleń! Choroba medytacyjna polega na tym, że po okresie medytacji w milczeniu następuje wyładowanie skumulowanej energii w gadaniu lub pisaniu. Taki jest człowiek, wg. mej definicji Homo narrator confabulans, a nie Homo sapiens sapiens.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)