Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 stycznia 2015

Maria Piasecka

Świadome używanie ciała
Technika Alexandra

Kategoria: Własne doświadczenia
Tematy/tagi: praca z ciałem

Dowiedziałam się o Technice Alexandra od znajomego muzyka. Był przekonany, że dzięki niej zaczął sobie dobrze radzić z tremą na koncertach. Przedtem jej skutki poważnie zakłócały wykonywanie muzyki. Teraz coraz lepiej udaje mu się „świadomie używać ciała”. Podzielił się ze mną swoim doświadczeniem, gdy zauważył, że... ekstremalnie napinam mięśnie, krojąc chleb! Nie trzeba w to wkładać tyle siły – powiedział – bądź świadoma ciała.

Rzeczywiście, ściskałam nóż, jakbym chciała zgnieść trzonek. Po co? A cóż innego robię z odkurzaczem? Otóż wciskam rurę i ssawkę w dywan, jakbym mogła dzięki temu wpłynąć, by wessały więcej kurzu... No i mikser! Wciskam guzik, jakbym mogła w ten sposób szybciej zmiksować zupę. Absurd! Potem bolą mnie nadgarstki, dłonie i ramiona. Niepotrzebnie forsuję ciało. A do tego - nieświadomie. Skąd to się bierze?

W jaki sposób Technika Alexandra mogłaby mi pomóc? Nauczycielka tej techniki, Magdalena Kędzior, mówi, że jest to metoda wpływania na reakcje w ciele, zwłaszcza na spięte mięśnie, poprzez myśl, której nadajemy pożądany kierunek.

Mięśnie nadmiernie napinamy szczególnie wtedy, gdy się boimy, spieszymy, w sytuacji stresu lub zbytniego i najczęściej zbędnego kontrolowania sytuacji. Wtedy bezwiednie spinamy szyję, ramiona, barki, usztywniamy klatkę piersiową i spłycamy oddech. W konsekwencji to, co robimy, wykonujemy gorzej i szybciej się męczymy. Oczywiście, w trakcie ruchu zawsze pewne mięśnie się kurczą, a inne wydłużają. Ale kiedy to się dzieje w naturalny, prawidłowy sposób, mięśnie są elastyczne i sprężyste, odpowiednio do danego ruchu czy postawy. Natomiast zły jest nadmiar napięcia. Wynika on też z tego, że zależy nam, by coś dobrze zrobić, że bardzo się staramy, bo boimy się porażki. Ta obawa, że coś może nie wyjść, powoduje, że się wewnętrznie kurczymy.

Wszystkie nasze organy, płuca, serce, potrzebują przestrzeni, by prawidłowo pracować. Jeżeli będą wciąż ściskane, będzie im o wiele trudniej funkcjonować. Im bardziej jesteś spięty i skurczony, tym słabszy masz metabolizm, gorsze ukrwienie, płytszy oddech i w konsekwencji organizm zaczyna się osłabiać. Gdy przykurczony kręgosłup nie ma pełnej elastyczności, uciskane są dyski międzykręgowe, a nierównomiernie obciążane mogą się przemieszczać.

To wszystko możemy zauważyć i skorygować dzięki Technice Alexandra. Ucząc się jej i stosując, zaczynamy rozumieć, jakie myśli i wyobrażenia sprzyjają temu, by wykonywać domowe i zawodowe czynności wygodniej, bez zbędnego wysiłku i napinania mięśni. Podstawy wiedzy otrzymujemy na kilku zajęciach, potem działamy samodzielnie. Ludzie szybko dostrzegają, jak dużo wkładają wysiłku w codzienne czynności, które można robić lżej i łatwiej. Wystarczy spojrzeć na nasze szczoteczki do zębów o zgniecionym, spłaszczonym włosiu. Żeby dokładnie wyczyścić zęby nie trzeba ich szorować na siłę! A co się dzieje z pasażerem początkującego kierowcy? Plecy, kark szyję i dłonie spina tak, jakby sam prowadził co najmniej samolot.

Jak to się dzieje, że myśl i wyobraźnia mają wpływ na ciało? – pytam nauczycielkę na pierwszej lekcji. Myśl powoduje właściwie wszystko odpowiada. Informacja z mózgu idzie przez rdzeń kręgowy i poprzez połączenia neuromotoryczne dociera do mięśnia. Pomyślę  i mięsień wykonuje odpowiednią pracę, kurczy się albo wydłuża, by mógł powstać taki czy inny ruch. Na lekcji uczymy się jak – dzięki sugerowanym przez nauczyciela myślom i obrazom – wykonywać poszczególne ruchy, a potem ćwiczymy na bieżąco, np. stojąc na przystanku, jadąc autobusem, czytając gazetę, rozmawiając, pracując. Przypominamy sobie z lekcji, że nie musimy tak spinać ramion jak dotychczas, że możemy pełniej oddychać, czy oddać cały ciężar ciała ziemi. Doświadczenia te przenosimy w życie, początkowo świadomie, w takich momentach, kiedy możemy sobie na to pozwolić. Gdy wybieram numer telefonu i czekam na połączenie, mogę odczuć, co się dzieje z moją szyją, czy przypadkiem nie podnoszę niepotrzebnie barków, czy nie spłycam oddechu. Po jakimś czasie obserwowanie siebie powoduje, że automatycznie odpuszczamy te napięcia, które są zbędne. W ten sposób stosujemy Technikę Aleksandra na bieżąco, gdy tylko odczujemy w ciele dyskomfort.

Na zajęcia przychodzą muzycy i aktorzy, ludzie pracujący w zawodach wymagających szczególnych pozycji ciała, np. dentyści lub programiści, generalnie osoby przesiadujące przy komputerze, ludzie zestresowani, żyjący w lęku lub ciągłym wyścigu z czasem. Trafiają się pracownicy korporacji, gdzie stres oraz pośpiech powodują, że kręgosłup albo barki i ramiona odmawiają posłuszeństwa. Szukają pomocy osoby z nerwobólami lub cierpiące na bezsenność z powodu nadmiernego kontrolowania sytuacji. Nadmierna kontrola to zresztą częsty problem. Ale gdy zaczynamy odpuszczać napięcia, zauważamy swój tok myślenia i niepotrzebną, nadmierną potrzebę wpływania na coś, na co nie mamy wpływu. Bo najczęściej nie możemy zmrużyć oka, gdy myślimy, co mamy na jutro do zrobienia, ile jest niezałatwionych spraw i podświadomie wydaje się nam, że jak będziemy w gotowości, by wszystkie sprawy pozałatwiać, to się na pewno uda. Tak więc cierpiący na bezsenność powinni sprawdzić, czy gdy chcą zasnąć, nie spinają się, by coś kontrolować.

Jak się przekonać, czy jesteś niepotrzebnie spięty? Można, nie zmieniając pozycji ciała, zadać sobie w tym właśnie momencie kilka pytań:

Czy oddycham pełnym oddechem?

Czy w pełni oddaję ciężar ciała siedzisku, na którym siedzę? Czy, jeżeli stoję, to oddaję cały ciężar ciała w dół do ziemi?

Czy moja szyja jest luźna i czy moja głowa jest w górze? Czy jest przechylona, a jeżeli tak, to w którą stronę? Czy nie jest przechylona nadmiernie?

Czy ramiona nie są nadmiernie uniesione do góry? Czy mogłyby swobodnie opadać na klatkę piersiową?

Czy klatka piersiowa nie jest nadmiernie spięta? Czy mogłaby być luźniejsza?

Czy nogi mogłyby być luźniejsze?

Jeżeli masz ochotę coś poprawić w swojej postawie, możesz to zrobić, ale tylko na tyle, na ile jest to wygodne. Zwykle, kiedy coś poprawiamy, przechodzimy z jednej skrajności w drugą, od nadmiernego napięcia do oklapnięcia. W związku z tym znów pojawia się w naszym ciele nadmierne napięcie. Odpuść początkowo tylko tyle napięcia, ile w danym przypadku wydaje ci się niezbędne  żeby było trochę wygodniej. To „trochę” łatwiej zatrzymasz na dłużej, by cieszyć się cudowną lekkością ciała.


Frederick Matthias Alexander (1869-1955) był australijskim aktorem. Dotknięty powracającą chrypą i zanikaniem głosu podczas występów, rozpoczął trwający kilka lat proces samoobserwacji. Spostrzegł, że to, co wydawało się sprawą głosu i jego “sposobu używania”, obejmuje nadmierne napięcia i przykurcze mięśniowe w całym ciele, że jest to problem “używania całego ciała”. Ponieważ już sama myśl o recytacji wywoływała w nim nadmierne napięcia mięśni, ważne było również podejście mentalne, czyli “używanie umysłu”. W ten sposób F.M. Alexander przyłączył się do nowej idei początku XX wieku – do traktowania organizmu ludzkiego jako psychofizycznej jedności.

Lekcje Techniki Alexandra prowadzone są przez dyplomowanych nauczycieli tej metody wykształconych w trzyletnich szkołach dla Nauczycieli Techniki Alexandra w różnych miejscach na świecie. Nad odpowiednim standardem tych szkół czuwa Brytyjskie Stowarzyszenie Nauczycieli Techniki Alexandra (The Society of Teachers of the Alexander Technique STAT www.stat.org.uk) i jego filie w wielu innych krajach. W Warszawie lekcje prowadzi Magdalena Kędzior. Więcej informacji na technika-alexandra.pl.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-01-21)


komentarze

1. jak na zamówienie • autor: Edynia2015-01-21 16:25:48

Kocham Panią, Pani Mario:-)Tak, tak szukałam czegoś podobnego. Spadło z nieba :-)No bo przychodzi delikwent do odpowiedzi, głowa spuszczona, ramiona ściśnięte, ręce pracują tyłozgnitowo, głos się łamie lub mówi bardzo cicho bo wtedy zapanuje nad łamiącym się głosem.No i patrzyłam jaki trening.Poczytam.Bardzo, bardzo dziękujęEdyta
[foto]

2. Z przyjemnością przeczytałam.... • autor: Ela Bazgier2015-01-22 09:16:27

Z przyjemnością przeczytałam. dobrze sobie przypomnieć. kiedy czytałam zauważyłam, że niepotrzebnie napinam różne partie w ciele.też cię kocham, Marysiu :) 
[foto]

3. Bardzo potrzebne • autor: Katarzyna Urbanowicz2015-01-22 09:50:16

Artykuł zawiera bardzo potrzebne informacje. Ja niby o tym wiem (np. syndrom pasażera) ale nie zastanawiałam się, jak takie odruchy przekładają się na nasze zdrowie. Teraz to sobie uświadamiam. Bardzo dziękuję!
[foto]

4. Jest to jakby... • autor: Maria Piasecka2015-01-22 20:19:49

Jest to jakby uważność, będąca treścią medytacji, przeniesiona na ciało. Zachęcam do wzięcia choć jednej lekcji, by potem wiedzieć, jak praktykować samemu. Najważniejsze cztery zasady to: głowa do góry i do przodu, luźna szyja, plecy długie i szerokie, kolana wypuszczone. Jedna część tej praktyki polega na dbaniu o rozluźnianie, druga na codziennym leżeniu przez 10 min. na karimacie i sugerowaniu ciału różnych wyobrażeń, w specjalny sposób. Chciałam to pokazać na zjeździe Taraki, może jeszcze będzie okazja. I w ogóle - marzy mi się wzajemne dzielenie się konkretnymi praktykami. Kochani Tarakowicze - co praktykujecie na co dzień? 

5. Powyższy artykuł, Pani... • autor: Nierozpoznany#70192015-01-28 10:42:26

Powyższy artykuł, Pani Mario, pojawił się w odpowiednio ważnej dla mnie chwili, za co bardzo dziękuję. Można to porównać z sytuacją, w której niespodziewanie staje na naszej drodze życia KTOŚ, kto - jak się potem okazuje - miał w tym naszym życiu odegrać ważną rolę... Bo nie ma przypadkowych spotkań! 
Pozdrawiam ciepło.


6. bardzo cenny • autor: Nierozpoznany#60182015-01-29 16:44:13

tekst dla osoby początkującej, uczącej się widzieć na nowo ciało. Dziękuję.
Przeczytałam go kilkakrotnie, bo nie daje mi spokoju jedna rzecz - przykłady przez Ciebie użyte. Być może są świetne w tym kontekście poprzez mocne znaczeniowe przeciwstawienie - chcemy mieć luźne swobodne ciało, być go świadomym w uważności, a jeśli nie jesteśmy "Ściskam nóż".
Przyglądam się sobie uważnie, bo te przykłady budzą mój odruchowy sprzeciw, może dlatego, że spinam swoje ciało w zupełnie innych sytuacjach?

[foto]

7. Te przykłady wzięły... • autor: Maria Piasecka2015-01-29 17:01:12

Te przykłady wzięły się stąd, że w tych codziennych sytuacjach uświadomiłam sobie po raz pierwszy, jak bardzo i jak niepotrzebnie napinam mięśnie. potem, uświadomiłam sobie kolejne sytuacje - by skupić się na tych codziennych, najprostszych i może najczęstszych - gdy gotuję lub zmywam stoję na przeprostowanych kolanach. A wystarczy je lekko "wypuścić", uelastycznić (bo nie jest to ugięcie), by automatycznie rozluźniły się ramiona i szyja. Jest też mnóstwo sytuacji, kiedy chcemy coś zrobić szybko, lub trwamy w stanie "kontroli". Gdy jedziemy autobusem i się spieszymy, spinamy się, choć to nie przyspieszy jazdy. Stres i lęk najbardziej spinają ciało. Długofalowy skutek to np. różne bóle. Barków, ramion, kręgosłupa, kolan. Ważne, żeby umieć zauważać te napięcia i rozluźniać ciało. Codzienna praktyka polega tu na odpowiednim leżeniu przez 10 min. i nadawaniu swoim myślom odpowiedniego kierunku, co pozwala doświadczyć rozluźnienia, żeby było do czego się odnieść.

8. ćwiczenia • autor: Barbara2015-01-31 21:07:01

Pochwalę się - kiedyś od Pani Magdy Kędzior dostałam płytę z dwoma ćwiczeniami. To coś cudownego - pełny relaks, a potem uczucie jakby się miało o 20 cm więcej wzrostu. Jeśli ktoś ma problemy z relaksacją to te ćwiczenia są doskonałym wstępem.
[foto]

9. Ciekawe, że na... • autor: Maria Piasecka2015-02-01 13:10:43

Ciekawe, że na formuły słowne z techniki Alexandra, nadające kierunek myślom, ciało reaguje, a na inne, niby takie same - nie. One są delikatne, nienarzucające. Ciało podąża za/otwiera się na to, co łagodne.

10. to fakt, ale też... • autor: Barbara2015-02-01 13:35:43

to fakt, ale też trochę inaczej skonstruowane jest całe ćwiczenie niż na przykład w relaksacji Jacobsona. Delikatność ( pomijam tu rzeczywiście delikatny i miło brzmiący głos Pani Magdy) polega tu na sugestii: "wyobraź sobie..." , Zupełnie inaczej niż w znanych treningach relaksacyjnych gdzie jest ukryta sugestia "poczuj..." ( twoje ciało rozluźnia się..., ręka staje się ciężka..., noga staje się ciepła...) i jeśli nic takiego nie odczuwamy ( nawet po dłuższym okresie treningu) rodzi się frustracja.  Tu zaś mamy tylko sugestię:  wyobraź sobie... (np. że potylica odsuwa się od łopatki...) i właśnie nasza wyobraźnia powoduje, że coś tam się "odsuwa", chociaż niczego nie robię. To nawet widać po książce na której spoczywa głowa, że w pewnym momencie książkę poczułam przy karku, a przecież na wstępie głowę miałam ułożoną dużo bliżej. Skupiłam się na tych dwóch ćwiczeniach, bo je otrzymałam natomiast wierzę, że można dużo więcej osiągnąć biorąc udział w całej sesji. Tylko, że to wymaga dojazdów, bo są to ćwiczenia, które według mnie wymagają obecności trenera.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)