Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 lipca 2016

Alicja Baba

Świadomy Seks: Nie-Poradnik
Dlaczego kobiety nie lubią seksu? Czym jest głęboki orgazm? Kobieta jest jak instrument.

Kategoria: Tantra i seks
Tematy/tagi: erotyzmkobiecekobiece/męskieorgazmpraca z ciałemsekstantra


Świadomy seks, nazywany przez niektórych również tantrą, jest takim poziomem zbliżenia się do siebie ludzi, który przełamuje wszelkie bariery, uczy bliskości i intymności oraz wznosi na inne poziomy wspólnej i samoświadomości.

Dla kogo jest ta książka?

Dla tych, którzy nie rozróżniają pomiędzy zbliżeniem a medytacją.
Dla tych, którzy głęboko w duszy wiedzą, że zbliżenie może być piękne, ale w realu to nie wychodzi.
Dla tych, którzy myślą, że "jest z nimi coś nie tak", bo nie odczuwają obiecywanej przez kolorowe magazyny przyjemności.

Seksualność jest najmocniejszą siłą drzemiącą w człowieku, czas tabu zmienić w normalność.

W książce nie rozwiązuję problemów seksualnych: dlaczego komuś stanął albo i nie – z tym idziesz do dobrego seksuologa lub lekarza.
Ja piszę o tym, jak osiągnąć pewien rodzaj bliskości.
To nie książka dla wszystkich.

O czym jest książka „Świadomy Seks"?

Kobiety coraz częściej doświadczają czegoś w rodzaju wyjścia poza swój własny popęd seksualny. Przestają czuć jakąkolwiek potrzebę, mus, myśli kierujące nimi, siłę, która przytłacza je swoimi hormonami. To się skończyło, jest zero. Ale za to pojawiła się błogość i wybór. Mogą, jeśli chcą, dla dodatkowej przyjemności, ale nie muszą. Jest im przyjemnie przy dotyku i szczerej rozmowie z drugą osobą, a orgazm jest tylko i aż wspaniałym dodatkiem i pysznością gry ich umysłu i ciała, gdzie spotykają się z bogiem i sobą.

Wierzę, że seks może być śmietankowy, wyśmienity, słodki, ale też poważny, bez pośpiechu i bez oczekiwań. Można być z orgazmem za pan brat: gdy jest, to świetnie, gdy nie ma, też dobrze.

Chcę nawiązać kontakt pomiędzy mężczyzną a kobietą i otworzyć ich umysły na inne postrzeganie świata, a przede wszystkim siebie samych.

O czym jeszcze jest ta książka?
O tym, dlaczego seks staje się nudny.
O tym, dlaczego wciąż tyle kobiet cierpi na „bóle głowy”.
O orgazmie i dlaczego kobietom często trudno go osiągnąć.
O łechtaczkach i obrzezanych członkach.
O technice w pieszczeniu i całowaniu.
O uważności.
O lepszym człowieku.

Książkę możesz kupić, wysyłając maila na adres:
kreatorkaciszy@gmail.com
cena: 30 zł.

Fragment 1:
Dlaczego seks staje się nudny? (Rozdz. I, str. 26)

Dlaczego kobiety nie lubią seksu? Istnieją kobiety, które mają zdrowe ciała, zero nałogów, nie mają traum na tle seksualnym i nadal miewają fantazje erotyczne z mężczyzną w roli głównej. Dlaczego nie lubią seksu? One nie lubią nieumiejętnego seksu. Nieumiejętny seks po prostu znudził się im i jeśli mają uprawiać taki, wolą nie uprawiać żadnego.

Nasuwa się więc pytanie, co to jest umiejętny seks? Czy są to techniki wymagające wiedzy, doświadczenia, próbowania coraz to nowszych rzeczy z całego świata? Nie.

Umiejętny seks składa się z 5 elementów:
• uważność
• intymność
• bliskość
• otwartość
• technika

Uważność – główny element tzw. nowego człowieka, rozwijającego świadomość siebie i otaczającego go świata. Obserwujesz świat zewnętrzny, na czym polega życie, zauważasz trud i piękno relacji międzyludzkich, widzisz swój własny oddech, procesy myślowe, opanowujące cię emocje. Podczas zbliżenia z drugim człowiekiem zachowywanie uważności polega na byciu tu i teraz, obserwowaniu partnera i niezwracaniu uwagi na pojawiające się myśli. Uwaga to inaczej spostrzegawczość. Im bardziej jesteś spostrzegawczy, tym więcej niuansów zauważysz: gęsią skórkę partnera na małym obszarze jego skóry, krótkie westchnięcie, gdy właśnie niechcący odkryłeś jego wrażliwe miejsce, połączenie dusz, gdy patrzycie sobie w oczy, malutką zmarszczkę na jego/jej czole, gdy twój dotyk był zbyt mocny lub zbyt szybki.

Intymność – to zaufanie do drugiego człowieka, że możesz być przy nim sobą i nie zostaniesz za bycie sobą odrzucony. To zwierzanie się ze swoich sekretów, planów, traum, bólów oraz najgłębszych pasji i pragnień. To odwaga pokazania swojego ciała takim, jakim ono jest i wiedza, że twoje ciało dla partnera jest takim samym sacrum jak i dla ciebie. To uczucie, że możesz być nagi zarówno fizycznie, jak i psychicznie, i osoba obok nie zrobi nic, czego ty sama naprawdę nie chcesz. Intymność to dzielenie się rzeczami, o których nie wie nikt inny. To posiadanie swoich kodów w formie spojrzenia czy dotyku, nawet w miejscach publicznych, w taki sposób, że tylko wy dwoje będziecie wiedzieć o co chodzi. To wasz mały, wielki świat w zewnętrznym świecie.

Bliskość – obopólne zrozumienie bez dążenia do czegokolwiek, ani, tym bardziej, do seksualnego zbliżenia. Bliskość to przytulenie tak długie, aż obie osoby poczują się nasycone i nakarmione. To rozmowa. Głaskanie. Leżenie na łóżku naprzeciwko siebie nago i czucie własnej skóry. To wspólne odkrywanie swoich ciał i wszystkich jego zakamarków oraz zmarszczek, bez dążenia do zaspokojenia potrzeby seksualnej. Bliskość – to wspólne zasypianie lub gdy jeden z partnerów usypia drugiego, gładząc go. Bliskość to wzajemne podziwianie się. To wiedza, że będę zrozumiana przez drugą osobę, że mogę na niej polegać, że jest pierwszą lub jedną z pierwszych, do których chcę się zwrócić, gdy zmagam się z jakimś problemem. To wzajemne wspieranie się i liczenie na siebie, wiedza, kim jest mój partner, przez co przechodzi, jakie są jego największe pasje i marzenia, z czym się zmaga, czego się boi, jak bardzo jest świadomy swoich ograniczeń i zalet (osobiście wolę określenie: ciemna i jasna strona, jako że żadna z nich nie jest typowo dobra lub typowo zła, wszystkie to aspekty tej samej jaźni). Ta wiedza i bliskość jest bardzo cenną informacją o drugim człowieku. Za dzielenie się nią z nami możemy być mu tylko wdzięczni.

Otwartość – tak jak dobry lekarz nigdy nie kończy się kształcić, tak samo człowiek o otwartym umyśle nigdy nie przestaje poznawać świat, siebie i drugiego człowieka. W momencie, gdy oznajmiasz, że wszystko już wiesz, przekreślasz siebie jako człowieka inteligentnego. Będąc otwartym na partnera, wiesz, że jeśli wszystko cały czas się zmienia, także i ten drugi człowiek się zmienia. Nie zakładasz, że jego upodobania, których nauczyłeś się 4 lata temu, dziś są takie same. Że tak samo czuje, że tego samego chce, że jest w tym samym miejscu, co kiedyś. A jeśli zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jest, jesteś uważny i spostrzegawczy na jego wewnętrzne zmiany, na każdym kroku. I na każdym kroku podejmujesz decyzje, dokonujesz wewnętrznego wyboru: Czym to dla mnie jest? Jak ja na to patrzę? Jakie są moje oczekiwania? Czy spotykamy się na tej drodze?
Czy jestem w stanie to zaakceptować? Czy to jest to, czego ja również chcę? Jak szybko jestem w stanie przyswoić informację, że partner się zmienił i ma inne oczekiwania?

I ostatnie, ale wcale nie najmniej ważne: technika. Wiadomo, że każdy ma inne upodobania, przyzwyczajenia i fantazje erotyczne. Nie wchodzę w to, co kto lubi robić, z kim i w jakim otoczeniu, z iloma partnerami i o jakiej porze dnia czy nocy. Ale jest kilka elementów wspólnych dla kobiet i wspólne elementy dla mężczyzn, bez względu na kraj pochodzenia czy kolor skóry.

Te elementy to:
• zrozumienie, ale prawdziwe zrozumienie, jak działa łechtaczka
• jak działa kobieca psychika
• jak działa penis
• jak działa męska psychika

Fragment 2:
Orgazm (Rozdział III, str. 63)

Czym jest głęboki orgazm?
Jest to doskonała harmonia wszystkich trzech elementów człowieka: ciała, umysłu i świadomości (czyli ducha). Te trzy części łączą się w jedność, tworząc idealną przestrzeń, bez myśli, bez pragnień oraz bez żadnego dążenia. Jednocześnie przestrzeń ta staje się gotowa na otrzymanie wypełniającej i zalewającej energii harmonii, nazywanej też przez niektórych bogiem, wszechświatem, pustką, ciszą, nieskończonością, świadomością, zespoleniem, poczuciem „Domu”.
Czy to oznacza, że poprzez orgazm można zjednoczyć się z bogiem? Tak, to właśnie tym jest. Na początku momenty te są krótkie, trwające zaledwie 2, 3 sekundy, ale wraz z ćwiczeniem uważności, podczas samego orgazmu, wydłużają się nawet do kilku minut, a u par praktykujących świadomą miłość, takie zjednoczenie może trwać nawet godzinę lub dłużej. Wyobrażasz sobie? Orgazm trwający 60 minut??! Marzenie prawie każdego mężczyzny, żeby ten szczyt trwał dłużej (u mężczyzn ogólnie trwa dużo krócej niż u kobiet) i miejsce do fantazjowania dla kobiety: kobiety mają wrodzoną zdolność przeżywania długich, głębokich orgazmów. Dużo trudniej jest im się rozpalić, potrzebują więcej czasu oraz więcej stymulacji umysłowej, by pożądanie wywołać i utrzymać, ale za to potrafią odczuwać naprawdę głębokie stany połączenia ze sobą i tzw. boską energią.
Masturbacja jest świetnym narzędziem do doznania boskiej pustki i ćwiczenia własnej uważności podczas szczytowania. Polecana osobom zarówno w związku partnerskim (pozwala na lepsze poznanie siebie i swoich upodobań), jak i osobom bez partnera, które, oprócz poznawania siebie, w najzdrowszy sposób znajdą wtedy również ujście dla nagromadzonej energii seksualnej.

Fragment 3:
Dynamika dobrego związku (Rozdział V, str. 83)

Kobieta jest jak instrument. Pewne struny muszą być naciągnięte, zanim na nim wirtuoz zacznie grać. Należy sprawdzić, czy jest odpowiedni rezonans, czy instrument jest naoliwiony i gotowy do tworzenia muzyki, czy jest w pokoju odpowiednia temperatura, bo przy zbyt wysokiej traci się na jakości dźwięku, a przy zbyt niskiej ciało się kurczy. Przy pierwszych nutach ręka artysty dopiero się rozgrzewa, a kobieta przygotowuje do najlepszej wersji siebie. To właśnie na tym polega sztuka kochania: na zaawansowanym graniu i znajomości swojego instrumentu. Możesz mieć najdroższy instrument na świecie, ale jeśli nie potrafisz na nim grać, on się tylko zakurzy, a ty nigdy nie poznasz, na co go stać. Uważny akt miłosny polega na zauważeniu wszystkich niuansów płynących z ciała partnera i na trafionej odpowiedzi na każde takie zachowanie. To jest połączenie odpowiedniego rytmu, stymulacji genitaliów, parcia, głębokości, stymulacji na szerokość pochwy, kontaktu z całym ciałem partnera (nie tylko styku narządów płciowych), dotyku dłońmi, odpowiedniego natężenia pocałunków, równowagi pomiędzy kontaktem wzrokowym a zamykaniem oczu, komunikacji bez pomocy słów (wyraz twarzy, marszczenie czoła, mruknięcia, westchnienia), inteligentnej rozmowy, przygryzienia w dobrym momencie, natężenia ugryzienia, pchnięcia i zatrzymania się na przemian, lekkiej stymulacji i głębokiej, powolnej penetracji, poczekania na orgazm kobiety, zachęcanie kobiety, a nie jej zmuszanie, bycie jej koneserem bez zahaczania o chorobliwość, szybkiego uczenia się jej ciała, by nie powtarzać tych samych błędów, umiejętności odpuszczenia w jakimkolwiek momencie, gdy kobieta powie „nie” i umiejętności rozpoznania, kiedy szykuje się nie jeden, ale wielokrotny orgazm. To jest sztuka kochania. Większość panów rozkłada ręce po przeczytaniu takiego tekstu i stwierdza, że to niemożliwe.
Panowie, to jest możliwe! To znaczy tylko i wyłącznie to, że dobry seks nie kończy się na wiedzy, którą macie. Kobieta jest jak wciąż odkrywany skarb: jak to możliwe, że z każdym partnerem seks staje się inny? To dlatego, że każdy ma swoje sposoby i wyuczone techniki. A gdyby tak połączyć je wszystkie w jedno spektrum możliwych doznań? Pomyśl tylko, o ile nowych doświadczeń powiększa się wachlarz oferowanych przez ciebie pieszczot!
Po jakimś czasie zorientujesz się, że co któraś kobieta reaguje podobnie na pewne typy doznań. Że to nie jest nieskończona ilość wiedzy, której żaden mężczyzna nie jest w stanie zgłębić. Tak naprawdę kobieta jest idealnie i bezbłędnie zaprojektowaną cudowną maszyną (tak samo zresztą, jak i mężczyzna) i wystarczy dobrze nauczyć się pewnej gamy podstawowych pojęć, a całe życie seksualne staje się łatwiejsze, kobiety otwierają się jak kwiaty w rękach swoich mężczyzn, a mężczyźni cieszą oczy na widok promieniujących i grających instrumentów w ich własnych dłoniach. Kobiety pragną być odkryte, wysłuchane i wypieszczone przez mężczyzn, którym się nie śpieszy, którzy rozumieją, jak działają kobiece ciała i którzy ani trochę się ich nie brzydzą.
Dzisiejszy mężczyzna powinien bardzo rozluźnić się w seksie i zwolnić. Kiedy się rozluźni i zobaczy, że może się tym cieszyć, będzie chciał rozkoszować się długo i powoli. Będzie też wtedy umiał rozmawiać o seksie. Dla kobiety pociągający jest mężczyzna, który potrafi rozmawiać otwarcie z kobietą o swoich potrzebach i zamiarach. Kobietę zdobywa się też czułością i troską. Z czułości wyłania się pożądanie. A najpiękniejsze zdanie, jakie może wypowiedzieć mężczyzna, to poczekam tyle ile trzeba będzie albo jak nie chcesz, to nie musimy się kochać.
Prawdziwa, świadoma namiętność z kobietą polega na żonglowaniu wszystkimi tymi technikami tak, by dostosować je, najlepiej jak potrafisz, do danego momentu. To może wydawać się skomplikowane na pierwszy rzut oka, ale tak naprawdę to nic innego, jak nauka drugiej osoby połączona z dobrą grą i zabawą aktorską.

Filmy pornograficzne nauczyły nas też, że podczas stosunku zadanie mężczyzny polega głównie na używaniu penisa, ściskaniu piersi kobiety i szybkim palcowaniu oraz lizaniu partnerki w celu osiągnięcia przez nią gotowości. Kobieta wtedy stęka, jęczy, wije się i wciela w różne role: ladacznicy, grzecznej dziewczynki, dorosłej bizneswoman, która w końcu chce puścić kontrolę udomowionej suczki albo spragnionej nimfomanki i wiele, wiele innych. Istnieją nawet kategorie filmów, które ukazują takie sceny, jakie najlepiej pobudzą wyobraźnię widza. I to jest jak najbardziej w porządku, tylko że kobieta również chce różnych ról swojego mężczyzny! Chce, by oprócz penisa i ruchów frykcyjnych użył on też głowy. By czasami wcielił się w różne role, niekoniecznie przebierając się do tego w ciuchy policjanta, ale by potrafił być zmysłowy i powolny, zwierzęcy i zdecydowany, uległy lub dominujący albo wręcz seksem niezainteresowany. Jak szybko powinien poruszać się mężczyzna w trakcie stosunku?

Jak najbliżej słowa wcale.

Korekta przez: ()


komentarze

1. @wojtek • autor: Nierozpoznany#84222016-07-30 17:22:45

widzisz Wojtku w tym momencie jak to pisze 131 osob zobaczyło wpis Alicji. Gdyby był przycisk SHARE/UDOSTĘPNIJ to pewnie 10% osób by dało SHARE. Daruj sobie przycisk LIKE bo on nic nie daje nikomu (ani nie pozycjonuje lepiej w google ani nie pokazuje innym tresci), juz swiat internetow blogow itd odchodzi o tego przycisku, w usa najwieksze serwisy kompletnie od niego odeszly.

Składam oficjalny wniosek o SHARE.
Przeciez to jest banal go dodac jesli Taraka jest na WP to zajmie to 15 minut...
Bez social mediów Taraka jest jakby w swiecie przeszłości, we własnym ukryciu, jesli świadomość ma się szerzyć to trzeba używac wszelkich mozliwych i dostepnych na wyciągnięcie ręki środków.
Jesli jest to kwestia finansowa to chętnie 100zl na to dam
Jesli Budda by teraz żyl to by robił live streamy.
.

2. Niestety. . . • autor: Nierozpoznany#67832016-07-30 19:36:20

...zgodzić się " muszę" z szanownym przedmówcą. Takie perły powinny być "share"... Samolubstwem było by zatrzymać je tylko dla Nas.
[foto]

3. W poniedziałek • autor: Wojciech Jóźwiak2016-07-31 10:33:30

--- będzie szer. O tym samym poważnie myślałem. Synchro.
[foto]

4. Sympatyczny tekst • autor: Michał Mazur2016-07-31 10:56:51

"Share" popieramy!

Bardzo fajny tekst, tak btw. Jeden z lepszych na temat "tych" spraw, jakie czytałem w ostatnich latach. Choć moje zainteresowania koncentrują się raczej na historii, sferze militarnej i stanach transowych. Mało sympatycznie raczej. Cóż, życie kształtuje człowieka...

A właśnie - jeśli już jesteśmy przy sferze seksualności i polityce, to nigdy nie mogłem rozgryźć J. Kaczyńskiego

5. Zapowiada się wspaniale • autor: Nierozpoznany#87572016-07-31 18:40:15

"Jak szybko powinien poruszać się mężczyzna w trakcie stosunku? 

Jak najbliżej słowa wcale."

 Ha,ha, to wspaniałe...! Trudno to wyrazić lepiej.

Moim zdaniem napisałaś tekst, na który czekają całe rzesze polskich kobiet - oraz, daj Boże - ich partnerów. 
Piszesz Alu o seksie rzeczowo, treściwie i trafnie. Kiedy przeczytam całość, na pewno opiszę na swoim blogu. Na początek pozwolę sobie nadmienić, że z przeczytanych tu informacji nie zgadzam się tylko z jednym - że pornografia jest ok.
I nie mam tu na myśli ocen moralnych ale jedynie jej (wątpliwą!) przydatność dla radości z seksu. Obserwacje swoje w tym temacie opiszę wkrótce, gdyż poczułam taką potrzebę :)
Moc pozdrowień!
[foto]

6. Krótka odpowiedź • autor: Alicja Baba2016-07-31 19:56:30

Dziękuję wszystkim za komentarze! Pozytywne czy nie, chodzi bardziej o to, by temat seksu poruszyć W OGÓLE. Dopóki seks będzie chowany w czterech ścianach, tak w tych czterech ścianach będzie dalej gnił jak stare ziemniaki.

Pornografia - Izabela, tak, masz rację, że pornografia ma więcej konotacji negatywnych  - i słusznie. ALE chciałam o niej napisać trochę lżej z tego powodu, że jeśli ktoś zmagający się z problemem dotyczącym pornografii szuka jakichś rozwiązań i podpowiedzi, a artykuły i wypowiedzi, które znajduje są "karzące", "brzydkie" i dają takiemu człowiekowi do zrozumienia, że jest z nim coś NIE TAK, taki człowiek na dzień dobry dostaje tak dużą dawkę wstydu i nagany, że woli zamknąć się w sobie, niż dowiedzieć, skąd to się wzięło. A ja liczę na to, że nawet jeśli ktoś jest uzależniony od oglądania filmików lub chociażby powiela takie wzorce w sypialni, kiedyś, bez ciśnienia zastanowi się nad tym, czemu tak właśnie jest. Większość filmików pornograficznych jest okropnych, ale jeśli będziemy otwarcie mówić o tym, jakie to jest okropne, ci, co już tak sądzą, dostaną swoje potwierdzenie, a ci, którzy tak nie sądzą, pozostaną zostawieni sami ze swoimi poglądami i brakami, często wyniesionymi z domu.

Ps. Fragment o pornografii wyżej to tylko fragment, wycięty z kontekstu. W książce poruszam również kwestię uprzedmiotowienia kobiety w tych filmach oraz patriarchalnej wizji seksualnego aktu.
[foto]

7. SHARE • autor: Wojciech Jóźwiak2016-07-31 22:08:11

Wstawiłem sharer.  Jest pod "Ten tekst" -- patrz wyżej, menu.

Sharuje FB, Twitter, LinkedIn, Reddit i Google.
Wykopu tylko nie umiałem. Jeśli umiesz (TY, tak, ty!), daj znać pliz.

Ale ja mam dostęp tylko do FB, na pozostałych nie działam. Więc jeśli TY (Ty, tak, ty!) tam wchodzisz, to sprawdź, czy te linki działają i wklejają.

8. za duży cieżar na wątłe barki • autor: Jerzy Pomianowski2016-07-31 23:17:55

No nie wiem, od razu przypominają mi się dowcipy na temat idealnych mężczyzn.

"Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger"
albo:
"Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością!"

[foto]

9. :) • autor: Alicja Baba2016-08-01 00:07:46

Równowaga we wszystkim :)

A dowcipy o mężczyznach są takie:

"Facet chce:
... zarąbistą kochankę
... panią domu
... odpowiedzialną matkę dla dzieci
... przyjaciółkę
... by miała swoje pasje i swoje życie, ale jednocześnie gotowała mu i miała dużo czasu dla niego
... by nie była zazdrosna, ale by sama nie puszczała się daleko w świat sama..."

I tak dalej, i tak dalej :)

Równowaga to dojrzałość i umiejętna gra pomiędzy jednym i drugim ekstremum.
[foto]

10. To jest poradnik • autor: Radek Ziemic2016-08-01 22:45:46

i to dla mężczyzn. Jakoś tak zazwyczaj zakłada się, że to oni właśnie nie rozumieją kobiet, nie tylko w tej sferze. A kobiety to takie mistrzynie rozumienia mężczyzn. Hi, hi, hi...
----
Generalnie nie podoba mi się w tym tekście kilka spraw (niektóre mi się podobają, ale koncentruję się na tym, co dominuje):

- po pierwsze dualistyczny ESENCJALIZM seksualny (tak już mam, że kocham świat za jego różnorodność, z której nie wykluczam na przykład transseksualistów osób aseksualnych itd.);

- po drugie, HEDONIZM - takie, mówiąc słowami Babci Naszej Michaliny (Wisłockiej - i z niej my wszyscy) polowanie na orgazm, intensyfikacja rozkoszy; niby są też inne kwestie (czułość na przykład), ale dominuje perspektywa seksualna;

- po trzecie (z drugiego): swoisty PSYCHOSEKSUALNY REDUKCJONIZM, bo wspólne elementy dla mężczyzn i kobiet to:
"zrozumienie, ale prawdziwe zrozumienie, jak działa łechtaczka
• jak działa kobieca psychika
• jak działa penis
• jak działa męska psychika".
Taki jakiś obraz człowieka tu się wyłania: genitalia przyczepione do mózgu. Niby przypudrowane to wszystko porządnie niuejdżowskim proszkiem (uważność itd.), no ale wspólne elementy to psychika i genitalia. (Podkreślę to rozróżnienie też, na zrozumienie i prawdziwe zrozumienie, właściwe naturalnie powyższemu tekstowi.)
Niedawno przyszło mi do głowy, że jeśli kogoś kochamy, to rozmowa z nim jest równie fascynująca jak seks (co, podkreślę, żeby nie było nieporozumień - JEDYNIE W PEWNYM SENSIE - czyni seks niepotrzebnym. :-)

Może znacie (w swoim otoczeniu :-) takie pary: ona na pewno nie wie, jak działa penis (aż chce się powiedzieć, że penis, kur...de balans, to nie telewizor), a on jak łechtaczka - ale są ze sobą już kilkadziesiąt lat, przeszli niejedną burzę (wspólnie), nie wchodziło nigdy w grę, by któreś porzuciło drugie, są już nierozdzielni, przywiązani, ciągle kochający, szczęśliwi - bez 60-minutowego orgazmu. Szczęśliwi - dużo łatwiej jest zadowolić kogoś w łóżku niż uczynić go szczęśliwym.  

Myślę, że wzmianki o pornografii są w tym tekście są nieprzypadkowe i że jego "wyzwolenie" jest, nie chciałbym użyć słowa "rozwiązłe" czy bezwstydne, więc niech każdy wstawi sobie odpowiedniejsze, którego mi w tej chwili brakuje. Na zakończenie zaś wiersz, który bardzo lubię, Norwida, pt. Czułość (nie bójmy się być odrobinę staroświeckimi):

Czułość bywa - jak pełny wojen krzyk,
i jak szemrzących źródeł prąd,
i jako wtór pogrzebny...

I jak plecionka długa z włosów blond,
nad którą wdowiec nosić zwykł
zegarek srebrny...
----
Postawmy na koniec pytanie: czy kobiety są właściwymi osobami, by pouczać mężczyzn w tych sprawach? Skąd w tym tekście ta wyższość?
---
I jeszcze: 1) radość obecności; 2) metafizyka aktu miłosnego (MIŁOSNEGO).
---
To są szybkie myśli, pośpieszne, może nawet trochę niesprawiedliwe, ale tak się składa, że przeszliśmy z kultury wymuszonej wstydliwości (przede wszystkim kobiecej) do kultury modnego bezwstydu (czy i tym razem nie wymusza się jej bardziej na kobietach :-). Myślę, że powinno się chronić zdrowy wstyd. (Niech oni nic nie wiedzą, niech się tego RAZEM uczą, niech razem błądzą, czyż pieszczota nie jest błądzeniem? Jak wspaniała może być nieporadność, jak rozczulająca. No i... W drodze najważniejsza jest... droga.)
---
Do tych wygibasów (jako miłośnicy jogi będziemy je trochę cenić) dodajmy zatem:
- szczyptę (powtórzę) staroświeckości,
- dwie szczypty wstydu, jakiś rumieniec, także na jego... licu. :-)
---
Pytanie: jak mówić i nie mówić jednocześnie? Jak odsłaniać i zasłaniać. :-)
---
Niestety, powyższy tekst jest poradnikiem.
[foto]

11. Hedonizm • autor: Alicja Baba2016-08-02 00:12:59

Radku - o wszystkich tych rzeczach, o których piszesz - i ja napisałam w książce. Jest o rozmowie, bliskości, czułości, rozwiązywaniu konfliktów.

TAK WIĘC zachęcam najpierw do jej przeczytania, a później komentowania.
[foto]

12. @Alicja Baba • autor: Radek Ziemic2016-08-02 11:45:55

Nie komentuję książki, komentuję powyższy tekst.

13. @wojtek • autor: Nierozpoznany#84222016-08-02 17:01:59

dzieki zasherowane,
zajelo mi 2 minuty znalezc share
nie da rady aby on był na wierzchu widoczny
bo ktoś kto pierwszy raz tu trafi np. dzieki komuś kto zasherował
to nie ma najmniejszych szans aby znalazl przyciski social mediów...
[foto]

14. Share na końcu tekstu • autor: Wojciech Jóźwiak2016-08-02 18:22:24

Max Love, wstawiłem teraz Share na końcu tekstu. OK?
[foto]

15. O seksownym tekście • autor: Roman Kam2016-08-25 23:45:39

Zastanawiam się czy wypada cokolwiek mówić po 5 min. lektury. Nic mi się w jej trakcie nie zgadzało. Tekst wydał mi się oderwaną od rzeczywistości, listą niespełnionych oczekiwań, pobożnych ;) życzeń, frustracji z niespełnionych marzeń o tym, by nie było więcej tych nieudanych prób. I dostrzegam w tekście obnażające go wysiłki, by zmienić sens tego, co źle wypada, by się dopasować do z góry powziętej tezy. Więc najważniejszą dla mnie wadą zdań powyżej komentarzy, jest ich nieautentyczność. Udawanie pewności tam, gdzie pewność, być może ma szansę dopiero zaistnieć. Trudno, nie dowiem się już, jak działa łechtaczka, chociaż widząc co nieco o penisie, chyba się domyślam.    Porównanie z grą na instrumencie, jest świetnym przykładem tego, jak język zdradza. Ja blisko jest kobiecie do uprzedmiotowienia, które sama chwali, by następnie się od niego, nomen omen, odżegnywać. Przeszukałem tekst na słowo "kocham" - wyszło dwa razy w komentarzu Radka.   

16. Hmmm. . . • autor: Nierozpoznany#67832016-08-26 00:01:15

Ponieważ dzieli Pana i mnie zbyt wiele, niestety nie mogę komentować Pańskiego komentarza. Poczekam na to co napiszą Inni. 
[foto]

17. Do Romana • autor: Alicja Baba2016-08-26 07:34:18

Roman,

Masz prawo tak tą książkę odbierać. Nie ma sensu wchodzić w dyskusje i przepychanki umysłu. Może po prostu książka nie jest dla Ciebie? Proste.

Nikt chyba jeszcze nie wymyślił i nie napisał czegoś, co podobałoby się WSZYSTKIM.
[foto]

18. @Roman • autor: Radek Ziemic2016-08-26 08:09:05

Zgadzam się: bez serc, bez ducha. I nie chce mi się dodawać nic więcej.

Ale w Twoim  komentarzu jest piękne zdanie: "Udawanie pewności tam, gdzie pewność, być może ma szansę dopiero zaistnieć".

Przychodzi mi do głowy takie spostrzeżenie. Jakoś nie podobają mi się ostatnio teksty kobiet (mówię o Tarace), ich teksty o płci (w tym komentarze), które ustawiają tę problematykę jakoś tak niby nowocześnie, otwarcie, ale zarazem bardzo konserwatywnie, dualistycznie, przy tym niekiedy i wulgarnie, łechtaczkowo-penisowo.

Przydałoby się postawienie problemu płci. Polecam nie tylko wyemancypowanym Paniom (niewyemancypowanym Panom też :-) taki na przykład w sumie popularny i skromniutki artykuł:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,18939134,poza-plcia.html?disableRedirects=true

Podobnie jak film "Wielość płci". Jest w sieci. 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)