Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

08 marca 2014

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Prababcia ezoteryczna (odcinków: 94)

Świąteczne świętowanie świąt


« Co usłyszałam przy kobiecym stole w roku 1987 Liliowy kapelusz »

         O jakże miłe to było kiedyś święto ten 8 marca! Może nie takie ważne, bo pisało się marzec przez małe m, a nie jak na 1 Maja przed duże M, ale zawsze coś. Ktoś składał mi życzenia (możliwe, że nieszczere), dawał jakieś prezenty (możliwe, że musiałam je kwitować), w prasie pełno było laurek wystawianych kobietom jako takim. Dusza po prostu w człowieku (kobiecie) rosła. Żeby jednak całkiem nie poprzewracało im się babom w głowie, zaraz szybko obchodzono nieoficjalne Święto Mężczyzn w dniu 40 – męczenników, co miało pokazać, że to wcześniejsze, reżimowe święto, narzucone przez bolszewików to taka oficjalna atrapa, podobnie jak 1 – Maja czy 22 Lipca, które obchodzi się pod przymusem i rzeczywiście, gdy odzyskaliśmy wolność, na pierwszy ogień poszły właśnie te trzy święta. My, mężczyźni — mówiono zaś, mamy tyle zawracania głowy z wami, kobietami, że należy nam się coś za to.

         Skasowanie Święta Kobiet dotknęło mnie osobiście. Moja rodzina nie miała zwyczaju składać jakichkolwiek życzeń, ale jeśli to się trafiło, to wyczuwałam w tym nutę przymusu i niechęci. Uważaliśmy (ja też) takie ceremonie za przejaw atawizmu niegodnego rozsądnego człowieka i nie da się ukryć, że było wygodne – nie trzeba było pamiętać dat urodzin, rocznic pierwszej randki, a rocznicę ślubu automatycznie mieliśmy z głowy, bo wypadała w sylwestrową noc.

         Nie wiem czemu, ale po świętach tych powstała we mnie dominująca pustka. 8 marca czułam jedność z grupą społeczną, w której akurat przebywałam, 1 Maja wściekałam się, że muszę iść w pochodzie, ale przy ładnej pogodzie stanie godzinami przed możliwością przedefilowania przed Trybuną pozwalało uzyskać zaczątki jakże pożądanej opalenizny. Kiedy byłam już starsza i zasłabłam raz w pochodzie, nie musiałam już w nim uczestniczyć i to było też miłe: wszyscy muszą, a ja nie. 22 Lipca to było w ogóle cudowne święto, zwłaszcza dla tych, którzy nie mieli urlopu, bo już naprawdę nikt nic nie musiał, zwłaszcza gdy udało się wyłączyć rodzinie telewizor.

         Co zostało mi w zamian ze świętowania? Walentynki nie dla mnie, wiadomo, babci nie przesyła się serduszek i słodkich drobiazgów bo cholesterol, cukier, to i tamto. Wielu młodych ze zdziwieniem reaguje na odkrycie, że babcia z kimś tam czasem się spotyka. Wówczas ogarnia ich przerażenie, czy przypadkiem dobra zapisane w testamencie nie przemkną im mimo nosa, bo spotkaniom takim przypisują dziwną moc. Dzień Babci i Dzień Dziadka – to oni muszą martwić się o obchody, jeśli takowych się od nich oczekuje. Jakieś obowiązkowe wizyty w przedszkolach, godzinne siedzenie w obowiązkowym zachwycie na niziutkich krzesełkach, życzenia wnuków o których przypominają mamusie i panie w przedszkolach i szkołach, konieczność zakupu wnukom słodyczy z okazji tych obchodów i na koniec tortury oglądania jak wnuki pałaszują kolejne ciastko, podczas gdy babcia musi zadowolić się proszkami do szklanki niesłodkiej herbaty. Niektóre babcie mają wręcz przechlapane: gdy są przypadkiem posiadaczkami kamieni w woreczku żółciowym i na widok jakiejś pyszności leci im ślinka do ust, żółć wypływa nagłym rzutem z woreczka, a kamienie ją tamują i zaczyna paskudnie boleć brzuch. A w dodatku, gdy pomyśli się, że święto czci to jeden z najmniej ważnych aspektów osobowości człowieka, powiązany raczej z oczekiwaniem od... niż dawaniem mu...

         Halloween  niesie im smutne skojarzenia, a czasem wręcz wewnętrzny protest. Nie na darmo przez cały rok chodzi się na pogrzeby przyjaciół, żeby potem szczerzyć zęby do dyń. Wszystkich Świętych nie lepsze – lepiej nie mówić jakie to paskudne święto. Pogoda okropna, na cmentarzach tłok, obowiązek i przymus wobec rodziny i znajomych (nie byłaś na grobie taty, mamy, cioci, wujka Dusi, Pusi i szwagra? Co z ciebie za człowiek, zimny i pozbawiony sentymentów! A przecież wujek z ciocią żyrowali ci kiedyś pożyczkę na kanapę, zresztą na której do dziś siadasz, a ty nie masz żadnego szacunku dla ich pamięci!) Brrr!

         Wielkanoc i Boże Narodzenie w świecie starszych też są pasmem przymusu. Młodzi potrafili się od niego wymigać, wyjeżdżając tu i tam, ale dla starszych to często zbyt duży wysiłek: organizacyjny i finansowy.

         Urodziny — lepiej nie mówić. Imieniny — zminimalizowano kosztem urodzin.

         Gdy się więc zastanowić, nie ma dla nas, starych kobiet żadnego święta. Dlatego uważam za konieczne zrobić sobie dziś prywatne moje święto i wręczyć sobie kwiatek na obrazku (na żywo wiąże się z wydawaniem pieniędzy, które można lepiej wykorzystać). To nieco przechodzone osty na fotografii Jerzego Płaczka) — kwiat stosowny dla babci

         Ja nie mogę narzekać. Dostałam w prezencie IPhona, którego jeszcze nie wiem za bardzo jak używać, a najśmieszniejsze jest to, że darczyńca w ogóle nie miał pojęcia, że dokonał swojego prezentu w Święto Kobiet.


« Co usłyszałam przy kobiecym stole w roku 1987 Liliowy kapelusz »

komentarze

1. Święta lepsze i gorsze • autor: Jerzy Pomianowski2014-03-08 21:38:34

Święta są istotne głównie dla pracujących na etacie - mają wówczas wolne od roboty której nienawidzą.
Solidne święta są związane z tradycyjnymi potrawami. Ryba na Wigilię, jajka na Wielkanoc
Pierwszy maja i Boze Ciało są niestety słabsze - brak tradycyjnego pożywienia świątecznego.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)