Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

23 listopada 2008

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki Zero (odcinków: 14)

Światowid turecki


« Tajemnica łysowłosych Piotr Rzeczny sarmacki »

Leszek Moczulski w swojej świetnej książce (księdze!) „Narodziny Międzymorza” wyjaśnia zagadkowy fakt, że Bolesław Chrobry po tym jak wtrącił się w interesy swoich kijowskich krewnych, bierze pod swą zwierzchność Grody Czerwieńskie, czyli grupę osad w górnym biegu Bugu. Pośrednio, owo pojawianie się Górnego Pobuża w dawnych źródłach, zwraca uwagę na to, że równocześnie w tych samych kronikach nic nie mówi się o ziemiach dalej na południe i południowy wschód, tak jakby ich nie było. Obecność Grodów Czerwieńskich pośrednio ujawnia białą plamę w miejscu późniejszej Rusi Czerwonej – Haliczyzny. Moczulski wyjaśnia: omijano tę ziemię, ponieważ tam siedzieli Pieczyngowie! Dlatego za pierwszych Piastów droga do Kijowa nie szła z Krakowa prosto na wschód wzdłuż skraju Karpat, tylko błądziła daleko na północ obrzeżami Polesia. Dlatego przez pierwsze wieki formowania się państw w Kijowie, Iskorostieniu, Połocku, Gnieźnie i Krakowie, późniejsza Ruś Czerwona nie brała w tym udziału.

Pieczyngowie byli jednym ze stepowych, „konnych” ludów z rodziny tureckiej. W krainie nadczarnomorskiej pojawiają się w latach 800-ych. Około roku 894 wyganiają za Karpaty swoich głównych konkurentów Węgrów. 70 lat później wspierają Światosława gromiącego Chazarów, ale w 972 biją jego. W 1036 ulegają Jarosławowi wspartemu przez nowych przybyszów z Azji, Połowców, po czym uchodzą na południe za Dniestr i wikłają się w politykę bułgarską i bizantyjską, nie kijowską. Podobno ich potomkami są Gagauzowie, dotąd mieszkający w Mołdawii i wyznania prawosławnego, ale zachowali własny język, na tyle podobny do współczesnego tureckiego, że podobno wyjeżdżając do pracy w Stambule, nie muszą się języka uczyć.

Można domyślać się, że obszar około 1000 roku zajęty przez Pieczyngów miał mieszaną ludność słowiańską i turecką (pieczyńską), albo raczej słowiańska uprawiająca ziemię większość zrzucała się na pasących konie Pieczyngów. Problem za to taki, że właśnie z tamtej ziemi i czasu pochodzi Słup-Światowid znad Zbrucza, uważany za arcyzabytek słowiańskiej rodzimej wiary, zwłaszcza przez nas Polaków, którzyśmy go – lachy chytre – podprowadzili nieświadomym Ukraińcom. Jak to mogło być? Czy Słowianie zbudowali ten imponujący monument pod okiem Pieczyngów, tylko dla siebie? I według czysto własnych pomysłów i wzorów, a Pieczyngowie się do tego przedsięwzięcia nie mieszali? Nie interesowało ich, co robią ich poddani? Taki wariant właściwie można z góry odrzucić. Prawdopodobniejsze raczej wydaje się, że Słup ze Zbrucza i sanktuarium na górze Bohit było próbą stworzenia, wspólnie przez Pieczyngów i Słowian, kultowego ośrodka konkurencyjnego wobec coraz bardziej rosnącego w siłę i dokuczliwego dla stepowców, chrystianizującego się Kijowa. Budowa tego sanktuarium musiała być przecież przedsięwzięciem politycznym. I teraz pytanie: ile w tym sanktuarium i w samej figurze (800 lat później nazwanego tak) Światowida było słowiańskiego, ile tureckiego? W stosunkach ze Słowianami, Turcy (nie późniejszych Osmanów tak określam, tylko wszystkich mówiących tureckimi językami), jeśli nie byli wrogami i grabieżcami, to byli starszymi braćmi, nosicielami wyższej, bardziej rozwiniętej kultury. Jako turecko-słowiańska hybryda powstał przynajmniej jeden naród: Bułgarzy. Czy Światowid z góry Bohit jest świadkiem próby tworzenia podobnego narodu z turecką głową i słowiańskim ciałem – na Podolu?

Światło na to rzucić by mogło przeszukanie – po raz nie wiedzieć który, pod tym nowym kątem – samej tej rzeźby. Należałoby ją porównać, ale nie z tym, co „słowiańskie” lub „indoeuropejskie”, ale z tym co tureckie. Jak dotąd, turecki stepowy wątek w poszukiwaniach słowiańskich korzeni jest uporczywie pomijany. Przed tym, co tureckie, zasłaniamy oczy, dajemy złym mitom sobą rządzić… Ale to osobna historia.


w dniu Chaotycznie-Dyskordialnie uroczystym, 23 listop. 2008

Auto-promo Taraki Zero: wstęp na końcu

Teksty najpierw zamieszczone w tarakablog.wordpress.com, w latach 2008-10.


« Tajemnica łysowłosych Piotr Rzeczny sarmacki »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)