Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.

04 czerwca 2007

Eugeniusz Obarski

Sylabotonicy Dnia Szóstego
Pytasz mnie, co robią poeci? Nocą poeci...

Kategoria: Twórczość

Pytasz mnie, co robią poeci? Nocą poeci ze skrzydłami przypiętymi do stóp siedzą na mrocznych podwórzach wokół leżącej na kocich łbach kuli wygasłego słońca. Kładą dłonie na gwiazdach, trzymają na jedwabnych niteczkach wysokie latawce, które próbują umieścić w prześwicie odkrytym przez Heiddegera... A za ich plecami obłok świadków, zaplątanych we własne sieci mentorów, budowniczych nudy i kanonów. Znawców jasnych słonecznych mitologii - z kataleksą na oku, których walizki pełne są martwych promieni. To ci, którymi rządzą umarli. To ci, którzy nie potrafili przejść przez drzwi otwarte, więc ukrytej furtki wypatrują nieprzerwanie. Ich wyznaniem kiełznające huragan skrzydeł drugie prawo termodynamiki, popiół aniołów. Bożkiem układna głowa cukru... Według nich Ulisses może stąpać wyłącznie po ściętych wawrzynach. Bo paplają za kimś*). Bo wyobraźnia ich obraca się w pustce. W niebie drewnianych ptaków. Ich ogrom to lokalna mała pustynia. Ich żółta rzeka i księżyc są z papier-mâché... Śpią więc spokojnie na czarnych poduszkach w oplocie swych zmarłych ramion. I malowniczo opłakują własną niemoc w ciepłych pokojach napaliwszy w piecach hymnem o perle, tablicą szmaragdową, na które rzucili się uprzednio z tępą siekierą... Idźmy dalej. Oto wyrocznia: Nie ma powodu, aby nosić pełne wyroków kołczany. Kłaść na przerzutnie kamienie obrazy. I nie rozumieć, że poeta ani myśli tworzyć Sztuki, sztucznych kwiatów z ich martwych płomieni... Lecz dla nich powody takie istnieją... Tak, tak, drabiny tych mentorów nie prowadzą w Niebo. Nocą nie odwiedzą ich święci o zielonych twarzach. Niech więc dalej wzruszają ramionami nad nagrobkiem Keats`a, który stojąc na rozbitym lustrze umarł bardzo młodo, nie zaznawszy - dzięki nim - szacunku i sławy. Idźmy dalej. Oto wyrocznia: niech więc resztę swych dni mizernych spędzą w spokoju niezmąconym, szlifując swe poznanie: tetrametr jambiczny, układ dystychów - skarb swój niesłychany. Niech dokazują z synegdochą w ogrodach akademii, w gettach literackich salonów... A poeta i tak będzie przykładał swe dziwaczne ramię do koła. Będzie starał się dotknąć własnego pępka głową, aby ujrzeć chwałę - potwierdzić gorliwość swych bogów. Jako ten, którego imię pisane jest piaskiem na wodzie. Jako strach na wróble, który wyszedł oglądać ostrą krawędź światła. Zakurzony wędrowiec wirujący w jasnym powietrzu nad waszymi świątyniami, o Sylabotonicy Dnia Szóstego!


Eugeniusz Obarski
multiwersytet@wp.pl
www.festiwal.filozofii.prv.pl

(1991)


*) Śledztwo wykazało, że monolog wewnętrzny, strumień świadomości, pojawił się po raz pierwszy u Eduarda Dujardin w jego powieści "Wawrzyny już ścięto" [przyp. archiwum policyjne] .





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)