Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 maja 2016

Jerzy Tomasz Bąbel

Symbolika barana w wierzeniach ludów kultury pucharów lejkowatych. Próba interpretacji. Część 3
Związek barana i owcy ze słońcem, ogniem, z wiatrem i wróżbami, ze zmarłymi i bóstwami-pasterzami, z ziemią, podziemiami i płodnością oraz bóstwami opiekuńczymi

Kategoria: Antropologia

  < poprzedni    1    2    (3)    4    5    6    7    8    dalszy >  

Związek barana i owcy ze słońcemZwiązek barana z ogniemZwiązek barana i owiec z wiatrem i wróżbamiZwiązek barana i owcy ze zmarłymi i bóstwami-pasterzamiZwiązek barana i owcy z ziemią, podziemiami i płodnością oraz bóstwami opiekuńczymi

Związek barana i owcy ze słońcem

W niektórych okolicznościach, jak stwierdza M. Eliade (1966, s. 111), na skutek pojawienia się rolnictwa i religii agrarnych, bóg nieba zostawał bogiem atmosfery i burzy. Ta „specjalizacja” dała mu wiele prerogatyw, lecz równocześnie ograniczyła jego „wszechmoc”. Dlatego też wielokrotnie miejsce boga niebiańskiego zajmował bóg solarny, który stawał się rozdawcą płodności i opiekunem życia. W ten sposób następowała stopniowa solaryzacja bóstw niebiańskich (Eliade 1966, s. 130). Był to jeden z najważniejszych powodów, dla którego pierwotna, niebiańska symbolika nabrała cech solarnych. Zjawisko to zaobserwować można w religii ludów żyjących niegdyś w rejonie Morza Śródziemnego. U Greków słońce było okiem Zeusa (Pettazzoni 1967, s. 157), lecz władzę nad nim przypisywano także i innym bogom. Chmury-owce, które niegdyś wiązano z bogiem nieba, stały się częścią bydła bogów słońca (de Vries 1976. s. 418). W Trynakii miało się paść siedem stad owiec boga Heliosa. Każde stado liczyło po 50 sztuk (Homer: Odyseja XI, s. 173; XII, 3, 190), a więc było ich łącznie 350, co w przybliżeniu stanowi liczbę dni roku słonecznego. Na stokach góry Atlas, gdzie kończyły swą codzienną wędrówkę konie Heliosa, pasły się owce i bydło Atlasa, trzody liczące po 1000 sztuk każda (Graves 1974, s. 462). Według jednego z mitów Hesperus posiadał nie jabłka, lecz owce o złotym runie, przypominające złoto. Pasł je Dragon (smok), karmiony przez Hesperydy (Graves 1974, s. 467). Również na Sycylii Hyperion (Helios) miał mieć wielkie stada owiec (Graves 1974, s. 654). Warto tu przypomnieć jedną z dawniejszych hipotez religioznawczych, według której złote runo lub jabłko zawieszone na drzewie kosmicznym miało wiązać się z symbolika słońca zawieszonego na niebie (Brückner 1979, s. 164). Związek z baranem posiadają także inne bóstwa greckie. Apollo, który pierwotnie był bogiem pasterskim i opiekunem trzód chroniącym je do wilków, od okresu archaicznego stał się także bogiem wyroczni. Strzegł ziarno przed myszami, a ludzi przed chorobami. Przypisywano mu również właściwości solarne (Papachadzis 1975, s. 80-81). Swoje stada miał on wypasać w Pierii (Graves 1974, s. 74nn.). W Etolii pasterski baraniokształtny bóg utożsamiany z Apollonem był naczelnym bogiem przez całą starożytność (Zwolski 1978, s. 96). Według „Iliady” (Homer 1972, XIII, 726-728, s. 309) oraz „Eneidy” (Wergiliusz 1970. IV, s. 81) Febowi (Apollonowi) składano na ofiarę jagnięta pierworodne oraz owieczki. Dodajmy w tym miejscu, że Achajowie poświęcali Słońcu w ofierze białe owce (Homer: Iliada 1972. III. 105, s. 38). To zwierzę ofiarne przeszło niejako w spadku na Asklepiosa jako syna Apollona, wychowanego przez pasterza Arestanasa. Zabijano dla niego w Titane m.in. barana i byka (Pauzaniasz: Wędrówka... II, XI, 6, s. 198). W wyroczni Apollona Dejradiotesa w Argos odpowiedzi udzielała dziewicza kapłanka, która każdego miesiąca składała nocną ofiarę z baranka, aby potem skosztowawszy jego krwi doznawać natchnienia od boga (Pauzaniasz: Wędrówka... II, XXIV, 1, s. 231).

U Hetytów funkcję indoeuropejskiego boga nieba i światłości Djěusa przejął bóg-słońce Istanu, którego imię wywodzi się z miejscowej tradycji. Imię Djěusa przetrwało natomiast w językach luwijskim – Tiwat i palajskim – Tijaz i odnosi się już do boga słońca (Popko 1982, s. 13). W wierzeniach hetyckich męski bóg słońca występował w trzech postaciach: a) boga niebios, b) boga podziemi, co wiązało się z wyobrażeniem nocnej podziemnej wędrówki słońca, c) boga wody, co wynikało ze związku z początkiem wszechrzeczy (Arnaud 1982, s. 151-152). Stąd też Hetyci uśmiercali w ofierze owcę Słońcu od Chorób z prośbą o wyleczenie dziecka lub też w obrzędzie oczyszczenia zabijali jagnię, by krew jego spływała do dołu ku podziemnemu Słońcu. Dodajmy, że w trakcie skomplikowanego obrzędu oczyszczenia recytowano mit o Słońcu i bogini magii, córce Słońca i matce Morza – Kamrusepie, czeszącej owce. Analogicznie jak w wierzeniach greckich, bóg słońca posiadał 12 baranów (= solarnych miesięcy), które pasł pasterz Hapantali. W mitach hetyckich występuje również bogini magii, żeńskie podziemne bóstwo słońca, które przekazywało ludziom znaki wróżebne i które przyzywano najczęściej w obrzędach oczyszczenia i leczniczych (Popko 1982, s. 36-37, 55, 82-83, passim).

W mitologii rzymskiej również znajdujemy związki barana z bóstwami solarnymi. Janus, którego nazywano ojcem poranka (Pater Matutinus), był odźwiernym i klucznikiem nieba. Miał on otwierać o wschodzie słońca wrota niebiańskie i zamykać je wieczorem o zachodzie. Wyobrażano go czasami z głową barana, którego jeden róg skierowany był do przodu, drugi zaś do tyłu. Bogu temu w ofierze zabijano barana (Markowska 1968, s. 360; de Vries 1976, s. 380). Mezopotamskiemu Mardukowi, jako bogu wschodzącego słońca, również składano ofiary z baranów (Tyloch 1974, s. 294). Baran miał być także u Scytów symbolem solarnym, wcieleniem siły kreacji (Kubczak 1978. s. 138). Związek barana ze słońcem kontynuuje się w nowożytnym folklorze europejskim. W procesie synkretyzacji Agnus Dei został utożsamiony z dawnymi bóstwami solarnymi. Wierzono bowiem, że jeśli ktoś wspina się na górę o wschodzie słońca w wielkanocny poranek, może zobaczyć w słońcu jagnię ze sztandarem (de Vries 1976. s. 289).

U starożytnych Egipcjan baran miał wszechstronny związek ze słońcem. Widoczny jest on w wizerunkach postaci z głową barana, samego barana lub skarabeusza z głową barana. Baran jest „żywą duszą Re” i jako taki występuje w aspekcie słońca wschodzącego lub nocnego (Niwiński 1979). Baran był symbolem Amona i jego personifikacją (van der Leeuw 1978, s. 298). Boga tego Grecy utożsamiali z Zeusem, sami zaś Egipcjanie z Re. Był on „królem bogów” (James 1970, s. 66). Egipcjanie uważali barana za zwierzę święte, hierofanię Amona. Składali go w ofierze temu bogu w Tebach tylko raz w roku, a ściągniętą z zabitego zwierzęcia skórą okrywali posąg bóstwa (Herodot: Dzieje, 11, 42; Frazer 1965, s. 390-391). Amon-Re z Teb miał stworzyć wszystkie rzeczy, panować nad porami roku, rządzić wiatrami i chmurami. Przemawiał głosem piorunów i żeglował w swojej łodzi po niebie i świecie podziemnym. Był dawcą życia (James 1970, s. 203). Już około 4 tysięcy lat temu nosił przydomki: „z twarzą barana”, „baraniogłowy” i „baraniorogi” (Götter 1973, s. 602 nn.). Owca była także bóstwem Libijczyków. Na berberyjskich rysunkach naskalnych przedstawione są barany z kręgiem między rogami (paralela do Amona-Re?). Jednak barana tego nie wyobrażano tam z ureusem ani też z ludzkimi cechami. Baran taki występuje w Algierii i wschodniej Saharze. Czasami towarzyszy mu orant. Rysunki naskalne barana z kręgiem słonecznym pomiędzy rogami znane są z terenów Mauretanii, Nubii i pustyni wschodnioegipskiej. Zwierzę to było symbolem bóstw Kuszu, np. w Meroe i Nadze. Kult barana poświadczony był w Trypolitanii jeszcze w VI w. n.e. (Davidson 1972, s. 77; Götter 1973, s. 695 nn.).

Cechy baranie posiadają także i inni bogowie egipscy. Baran był symbolem Chnuma, który miał być stwórcą ludzi, nieba. ziemi, gór, świata podziemnego, Nilu itd. Często nazywano go Chnumem-Re, gdyż stanowił on przejaw mocy boga słońca w jego różnych aspektach, z których najważniejszy był aspekt siły rozrodczej (Müller 1964, s. 50-51, ryc. 49; James 1970, s. 204). Wizerunki bóstwa z głową barana lub w postaci barana towarzyszą wyobrażeniom aktu stworzenia (Niwiński 1979). Harsaphesa, który był władcą bogów, „światłem, które oświeca świt”, a jego oczami były słońce i księżyc, z nosa zaś płynąć mu miało powietrze, przedstawiano z głową barana. Słoneczny charakter Serapisa potwierdzały rogi baranie umieszczone na jego ludzkiej głowie. Bóg ten był wyobrażany w postaci węża. Jego czworo oczu symbolizowało wszechwiedzę. Inny bóg, Ra-Harachte, miał natomiast cztery baranie głowy, podobnie jak Amon-Re, którego głowy odpowiadały czterem wiatrom (Pettazzoni 1967, s. 69, 438-439, 443). Na przedniej ścianie słynnej „steli Metternicha” widnieje u góry, pod sklepieniem niebios, tarcza słoneczna z wyrytą na niej postacią o czterech baranich głowach. Nad głową figurek „Besa panteo” wyobrażona jest pomiędzy dwoma pokrętnymi baranimi rogami mała postać „boga milionów lat” – Słońca, które jest władcą wieczności. Wśród łebków zwierzęcych na wizerunku Besa jest także baran (Pettazzoni 1967, s. 63, 65). Zwierzę to było również atrybutem bóstw lokalnych, np. tzw. barana z Mendes (Niwiński 1979). Analogiczna do opisanej symbolika nie była obca ludom Indii. Według tamtejszych wierzeń solarny bóg Puszan, który dawał pastwiska bogate w trawę i uważany był za „ojca zwierząt domowych”, miał także „wygładzać szaty owiec” (Jakimowicz-Shah, Jakimowicz 1982, s. 31).

Związek barana z ogniem

W wielu systemach religijnych ogień ziemski był pojmowany jako składnik ognia niebiańskiego i z nim identyfikowany. Idea związków obu tych ogni jest najbardziej widoczna w symbolice wedyjskiego boga ognia Agni i w jego podwójnych narodzinach (van der Leeuw 1978, s. 97). Bóg ten zasługuje na szczególną uwagę ze względu na swą znamienną dla naszych rozważań symbolikę. Agni jest wszechobecny w całym świecie, w niebie, na ziemi i w wodzie (Rigweda X, 45, 1), i w sferach tych jest zrodzony. Jest on personifikacją trzech form ognia: słońca, błyskawicy i ognia ofiarnego. Posiada wszechwiedzę, gdyż jest głównym reprezentantem słońca i jego informatorem (Pettazzoni 1967, s. 14). Wyobrażano go jako mężczyznę siedzącego z prawa nogą wspartą na grzbiecie barana (Mode 1977, s. 197). Baran był z nim integralnie związany. Na innych wyobrażeniach Agni siedzi na baranie lub jedzie na nim, ma go wymalowanego na swoim sztandarze (Keith 1964, s. 42, ryc. 1). Warto tu zauważyć, iż czasami podróżuje on również na grzbiecie kozy, a jednym z jego wcieleń jest byk (Składankowa 1981, s. 185; Jakimowicz-Shah, Jakimowicz 1982, s. 339). Przedstawiany bywa z płomieniami wydobywającymi mu się z ust. Ma trzy głowy i trzy nogi, symbolizujące jego potrójne narodziny i trzy ognie hinduskiego rytuału. Niekiedy posiada dwie twarze, a z ust jego dobywają się rozdwojone języki niby płomienie. Są to symbole ognia słonecznego i ziemskiego lub twórczego ciepła i niszczącego ognia. Jego trzy nogi mogą również oznaczać trzy regiony wszechświata, tj. niebo, ziemię i piekło podziemia (Żbikowski 1974. s. 44-45; Jakimowicz-Shah, Jakimowicz 1982, s. 339).

Mówi się o nim, że ma trzy języki i tysiąc oczu. Jest dzieckiem nieba i ziemi (Djěusa i Prthiwi), TWasztara i wód, mieli go też spłodzić Wisznu lub Indra. Ma on być najmłodszym i najstarszym z bogów. Rodzi się w wodach niebiańskich w formie błyskawicy. Jest „Dzieckiem W ”, bykiem, który rośnie w łonie wód. Ponieważ wody, w których jest stwarzany, są takie same jak na ziemi, uważany jest za istniejącego w wodach ziemskich i roślinach. Posługuje się bronią wadżra („grom”, „.diament”), symbolem władzy suwerennej, niezniszczalności i absolutnej rzeczywistości (Eliade 1966, s. 439). W niektórych aspektach identyfikowany jest ze słońcem, Waruną, Mitrą, Sawitareni i Indrą. On nosi ofiarę do bogów, jest zwiastunem, mediatorem między bogami a ludźmi, gdyż podróżuje między światami. Jemu powierzano ciała zmarłych (Hymny Rigwedy X, 16, s. 92-93), on je zjadał, spalał na stosie. „Zna wszystkie pokolenia”, daje ludziom natchnienie, wybawia ich i ochrania „potrójną opieką” (Hymny Rigwedy X, 142, s. 128). Bogactwa i deszcz są jego darami. Wybawia również bogów od klątw, zwycięża wielki kosmos w wojnie, jest „zabójcą Wrtry”, niszczy demony. Jako „syn samego siebie” Agni samodzielnie rodzi się z lasu i chmur. Włada złotą siekierą, nosi żelazny topór i jeździ na wozie zaprzężonym w czerwone rumaki (Keith 1964, s. 41, 43-45; Żbikowski 1974, s. 43-45).

Jest rzeczą godną uwagi, że w językach indoeuropejskich istnieją ewidentne związki etymologiczne między wedyjską nazwą boga ognia – Agni, a nazwami barana (łac. agnus) i ognia (ignis). Związki te dotyczą terenów Europy (Rosen-Przeworsk 1971, s. 90, 220; Szafrański 1981, s. 271). Wydaje się, że analogiczne współzależności występują również w tych językach pomiędzy słowami: jagnię i ogień, baranek i płomień czy też owca i ogień (porównaj np. Linde 1857, s. 514; Słownik prasłowiański 1974, s. 150). Dodajmy na koniec, że w sanskrycie występują dwa określenia ognia: „agni” i „athar”. Pierwsze z nich, jak się przypuszcza, oznacza ogień pioruna, ogień powstały na skutek uderzenia gromu, drugie zaś jest ogniem „wierconym”, a więc powstałym na skutek tarcia świdra ogniowego (Składankowa 1981, s. 198-199). Jest interesujące, że w zagadkach słowiańskich świder bywa nazywany czarnym baranem (Moszyński 1968, s. 794), co może wskazywać nie tylko na archaiczne pochodzenie tych zagadek, lecz również na istnienie analogicznych asocjacji. Na sprawy te rzuca nieco światła także rodzaj stosowanych ofiar. Wyznawcy lamaizmu w Mongolii składają królowi ognia Miriczi (Miracza, Miradża, Mirandża) rankiem po wschodzie słońca, piętnastego dnia pierwszego miesiąca roku, w ofierze mostki (sternum) owiec całkowicie białych lub białych z czarnymi, szarymi albo żółtymi łbami. W modłach zwracają się wówczas, by m.in. z zachodniej strony otrzymać dostatek owiec (Godziński 1981, s. 173-175, 181, 200). Barany i byki poświęcano z kolei świętym chrześcijańskim (Konstantemu, Helenie, rzadziej Janowi) w trakcie bułgarskich religijnych tańców ognia (Moszyński 1967, s. 353). Związek interesującego nas zwierzęcia z ogniem jest, jak to można było zauważyć z przytoczonych przykładów, konsekwencją asocjacji ognia z wodą, burzą i deszczem i rozumienia samej istoty zjawiska ognia jako jednolitego we wszystkich jego kosmicznych manifestacjach.

Związek barana i owiec z wiatrem i wróżbami

Do zjawisk atmosferycznych, które łączą się z bóstwami niebiańskimi, a przede wszystkim z bogami burzy i słońca, należy wiatr. Wiatr jest „wiernym przyjacielem chmur”, „duszą bogów i zarodkiem świata” (Hymny Rigwedy X, 168. 3-4. 3. 134). Zrodził się z oddechu człowieka – olbrzyma Puruszy (Hymny Rigwedy X, 90, 13, s. 106). Jest także oddechem Waruny (Hymny Rigwedy VII, 87, 2, s. 67) i egipskiego Amona (Pettazzoni 1967, s. 11). Tchnienie wiatru dobywa się z nozdrzy hebrajskiego Jahweh (Biblia, Ps 18, 16), egipskiego Harsaphesa i Amona (Pettazzoni 1967, s. 60, 439). Wicher wylatuje z obłoków (Homer: Iliada 1972, Xl, 199-200, s. 140). Z chmury „rozgniewanego Zeusa” wylatują wiatry Notus i Burus (Homer: Iliada I972, ll, 141-142, s. 26). Związki wiatru z chmurami utożsamianymi z baranami i runem owczym były przyczyną pojawienia się interesujących nas zwierząt w religijnej symbolice bóstw i demonów wiatru. I tak np. Maruty („Wiatry”), wedyjscy bogowie wiatrów, synowie Rudry, boga burzy, lub też Djěusa, zawsze towarzyszą lndrze i zwani bywają „ulewnymi” i „wielkoobłocznymi” (Hymny Rigwedy V, 57, 5, 8, s. 50, 51). Ich głos jest bekiem owczym (Hymny Rigwedy X, 95, 3, s. 107). W Egipcie wiatry przedstawiano jako baraniogłowe lub baranokształtne. Bóstwa te posiadają cztery głowy baranie (de Vries 1976, s. 380; Niwiński 1979). Życzliwym wiatrom, np. Zefirowi, starożytni żeglarze poświęcali białe jagnięta lub owieczki w ofierze (Wergiliusz: Eneida 1970, lll, 120, s. 62; de Vries 1976, s. 289, 418). Wiatrom groźnym natomiast Grecy składali w darze czarne barany (Parandowski 1969, s. 141). W polskich wierzeniach ludowych demon powietrzny występował również pod postacią czarnego barana (Baranowski 1981, s. 119), a według wierzeń Albańczyków jagnięta mogą wysyłać swe dusze „w wiatry” (Moszyński 1967, s. 651).

Wiatry odgrywały ogromną rolę we wróżeniu przyszłych wydarzeń, były jednym z podstawowych elementów sakralnych starożytnych wyroczni. Należy tu wyjaśnić, że powszechne było i jest przeświadczenie, iż kontakt człowieka z bóstwem podczas modlitwy, a szczególnie w trakcie dokonywania obrzędów mających na celu poznanie przyszłych losów, może być najskuteczniejszy i możliwie pełny w przypadku włączenia do tych czynności maksymalnej liczby elementów sakralnych, nasycenia przestrzeni mocami magicznymi. Człowiek znajduje się wówczas w centrum ich działania. Przykładem owego sakralnego zagęszczenia czasoprzestrzeni są wyrocznie, np. w Dodonie (Homer: Iliada 1972, XVI, 173, s. 207; Eliade 1966, s. 86), Sychem (Szkhem) i Membre (Biblia, Rdz 12, 6-7; Arnaud 1982, s. 230). Wróżono w nich m.in. z szumu liści dębu. Aby spotęgować skuteczność działania wróżebnego w wyroczniach, w których stosowano technikę inkubacji, tj. wróżenia ze snów, używano również runa ofiarnych owiec. W wyroczni Faunusa, w gaju nad Albuneja, kapłan złożywszy dary kładł się do snu na łożu zrobionym ze stu skór zabitych w ofierze owieczek (Wergiliusz: Eneida 1970, VII, s. 149). Technikę inkubacji znano również w Grecji, np. w Oropos, w wyroczni Amtiaraosa. Tam jako łoża używano skóry tylko jednego baranka (Pauzaniasz: Wędrówka... I, XXXIV, 5, s. 134). Analogiczne praktyki spotykamy także u Hebrajczyków. I u nich zwierzęciem ofiarnym był m.in. trzyletni baran (Biblia, Rdz 15, 9-21). W wyroczniach tych symbolika runa owczego wiąże się dodatkowo z symboliką ziemi i świata zmarłych. Ludzie biorący udział w tych obrzędach mieli podczas snu widzieć widma zmarłych i rozmawiać z bogami.

Związek barana i owcy ze zmarłymi i bóstwami-pasterzami

Codzienna podróż słońca po niebie często bywała utożsamiana z życiem człowieka. Wschód słońca to jego narodziny, zachód to śmierć. Słońce wstępuje do podziemi, do królestwa zmarłych. Jego zbawcza droga prowadzi poprzez śmierć (van der Leeuw 1978, s. 106). Słońce nie ulega ostatecznej zagładzie, nie podlega śmierci, gdyż co rano zmartwychwstaje. Dlatego też jego podróż nadaje mu głębokie znaczenie żałobne. Ponieważ jest nieśmiertelne, może ze sobą prowadzić ludzi do krainy zmarłych, uśmiercać ich lub wskazywać im drogę poprzez strefy podziemne, by doprowadzić ich rano do światła. Z tej właśnie przyczyny bóg solarny u ludów pierwotnych był także przewodnikiem dusz zmarłych lub hierofantem (Eliade 1966, s. 131, 139, 147). Jak już mówiliśmy, u Hetytów oprócz słońca niebiańskiego były także „słońce na wodzie” i słońce podziemne. Słońce podziemne (bóstwo żeńskie?) otwierało bramę krainy podziemi (Popko 1980, s. 114-115). Znamienne w tym kontekście są asocjacje między słońcem, zmarłymi i baranem. W starożytnym Egipcie zmarły towarzyszył po śmierci słońcu w jego dziennej i nocnej podróży. Słowo „ba” oznaczało zarówno „barana”, jak i „duszę”. Dlatego też w piśmie kryptograficznym rysunek barana oznaczał duszę (Niwiński 1979). Dusza „ba” opuszczała grób, aby odetchnąć i pożywić się szla do nieba, ciało zaś wędrowało do ziemi (van der Leeuw 1978, s. 349, 351). Słońce nocą wędrowało przez świat podziemny (nocne niebo). Zmarli pozdrawiali je, kiedy wkraczali do królestwa cieni. W Księdze Umarłych wręcz stwierdzono: „Kiedy umarłem, żyję dalej, tak jak Re”, bóg słońca (van der Leeuw 1978, s. 370, 373). Wpływ solarnej symboliki barana na symbolikę świata zmarłych nie ulega tu żadnej wątpliwości, zmarły jest bowiem identyfikowany z baranokształtnym bóstwem.

Głowa barana widnieje również na przyrządzie, którym posługiwali się kapłani podczas ceremonii pogrzebowej zwanej otwarciem ust (Niwiński 1979). Jest rzeczą interesująca, że w wierzeniach ludów Europy północno-wschodniej dusze zmarłych ludzi również wyobrażane były m.in. w postaci baranów (Moszyński 1967, s. 557). Warto zwrócić uwagę, że Grecy wejście do Hadesu nazywali „wrotami słońca” (Eliade 1966. s. 146), a świat zmarłych Elysion, Wyspy Błogosławione, miał się według nich znajdować na krańcu ziemi (Homer: Odyseja IV, 561 nn.).

Koncepcja duszy jako owcy występuje także u Hebrajczyków. Żydzi są owcami pastwiska Jahweh (Biblia, Ps 79, 13), jego barankami (Biblia, Oz 4, 16) i trzodą (Biblia, Zch 10, 3). Te skojarzenia wywodzą się bezsprzecznie z tradycji pasterskiej. Ludzie porównywani są do owiec, zaś bóstwo do pasterza. Bogami-pasterzami byli Anubis, Artis, Tammuz, Marduk, Hermes, Apollo i hetycki Istanu. Pasterze są także opiekunami, znalazcami bogów i herosów lub też świadkami ich narodzin (np. Zeusa, Asklepiosa, Romulusa, Cyrusa, Mitry, Chrystusa itd.). Ponieważ wśród ludów koczowniczych wódz pasterzy pełnił także funkcję króla-kapłana, pasterz stał się symbolem władcy (de Vries 1976, s. 419). Liczne dowody tej tezy znajdujemy w Biblii (m.in. 2 Sm 5, 2; Ps 77, 21; 78, 71; Wj 14, 15; 12 44, 28). W religii chrześcijańskiej Chrystus jest dobrym pasterzem, który duszę swą daje za owce (Biblia, J 10, 11, 14). Na wielu wyobrażeniach ikonograficznych przedstawiany bywa w postaci pasterza, niekiedy w otoczeniu jagniąt – apostołów. Chrystus jest także drzwiami owiec (Biblia, J 10, 7), a kto nimi wchodzi, jest pasterzem owiec (Biblia, J 10, 2). Stąd też biskupi są pasterzami dusz i pasą zbór boży (Biblia.łP2,25; DzZO, 28). Chrystus pasie dusze (Biblia, Ap 7, 17) oraz pełni funkcję psychopompa, tj. przewodnika zmarłych w zaświaty. W czasie sądu ostatecznego ma on postawić dobre dusze-owce po swej prawicy i zawieść je do raju (Biblia, Mt 25, 33, 34), natomiast złe dusze-kozły po lewicy i zesłać je do piekła (Biblia, Mt 25, 33, 41). Analogiczną funkcję psychopompa pełnił w wierzeniach greckich Hermes, syn bogini ziemi Mai, bóg dróg, podróżnych, kupców, złodziei, filozofów, posłaniec bogów olimpijskich. Jako Hermes Nomios czczony był przez pasterzy, którzy przypisywali mu wpływ na płodność ich stad (Papachadzis 1975, s. 84-86). W Arkadii Hermesa Krioforosa, „dobrego pasterza”, wyobrażano z barankiem na ramionach. Tzw. Hermes tracki był z kolei przedstawiany na grzbiecie konia, kozła lub barana, zwierząt mu poświęconych (Pettazzoni 1967, s. 486). Hermes pod postacią tryka miał spłodzić bożka Pana (Graves 1974, s. 104). W ofierze składano mu jagnię (de Vries 1976, s. 289). Trzygłowy bóg galijski, który został potem utożsamiony z rzymskim Merkurym, jako atrybut posiadał m.in. barana i kozła, a także inne elementy, np. głowę barana i węża o baranie] głowie. Miał on być także bogiem słonecznym (Pettazzoni 1967, s. 185-186). Związek greckiego Hermesa ze słońcem uwidoczniony jest w micie o kradzieży bydła, jakiej miał on dokonać w stadach Apollona. Motyw psychopompa występuje także w mitologii węgierskiej. Jest rzeczą istotną, że funkcję tę pełni jagnię (Götter 1973, s. 226). Owce, jagnięta i barany, szczególnie zaś czarnego koloru, były w świecie starożytnym poświęcane duchom zmarłych. Do najbardziej znanych przykładów należy opis składania tych zwierząt duchom zmarłych oraz bóstwom Hadesowi i Persefonie przez Odyseusza. Na uwagę zasługuje fakt, iż spełniając ofiarę dla zmarłych Odys zabił owcę tak, by krew będąca napojem duchów ściekała do specjalnie w tym celu wykopanego dołu (Homer: Odyseja X, 3, 168; Xl, s. 171-172). Istnieją liczne przykłady składania zmarłym herosom greckim i italskim w ofierze krwawych ofiar m.in. z czarnych owiec i baranów. W obrzędach tych używano niekiedy owiec dwuletnich, a ofiary były potem palone (Homer: Iliada 1972, XXIII, 25-31, 144-154, s. 290, 293; Wergiliusz: Eneida 1970, V, s. 101-102; VI, s. 127; XI, 3. 240; Graves 1974, s. 175, 261, 367, 427; Zwolski 1978, s. 180). W „Rigwedzie” występuje wiele informacji o składaniu owiec na ofiarę bogom. Duże znaczenie dla naszych rozważań ma tu fakt, że w czasie święta zmarłych Ariowie zabijali czarna owcę (de Gubernatis 1874, s. 36; Krzak 1977, s. 73). Jak się wydaje, był to stary obyczaj indoeuropejski, gdyż podobnego typu dane posiadamy o obrzędach pogrzebowych Hetytów. Podczas pogrzebu króla i królowej uśmiercali oni w ofierze dla chtonicznej bogini słońca m.in. dziewięć owiec. Identyczna liczbę tych zwierząt ofiarowywano jednocześnie duszy zmarłego. Po przeniesieniu kości nieboszczyka do „kamiennego domu” dodatkowo zabijano dla duszy zmarłego jeszcze jedną owcę (Gurney 1970, s. 201; Tyloch 1974, s. 317-318). Warto tu zauważyć, że owca była również zwierzęciem uczt pogrzebowych i „wypominkowych” u Finów (Götter 1973, s. 278). Podobny do homeryckiego obrządek pogrzebowy preferowali w Afryce Arussi Gallas, a jeszcze w 1614 r. ludy Gingiro czyniły tak samo podczas pogrzebu swego króla (Crawford 1957, s. 121). Nie jest rzeczą przypadku, że w indyjskim micie o Śiwie, który odrąbał głowę wodza patriarchów, Dakszy, bóg ten, aby ożywić zabitego, zamiast jego głowy dał mu łeb barana (Jakimowicz-Shah, Jakimowicz 1982, s. 268). Utożsamianie zmarłego ze zwierzęciem ofiarnym widoczne jest również w archaicznych praktykach nekrofagii, których celem jest odrodzenie się zmarłego poprzez „wzięcie go do brzucha”. O takich endokanibalistycznych obyczajach u starożytnych Massagetów wspominał Herodot (Dzieje I, 216). Stwierdzał on, że „...jeśli ktoś się bardzo zestarzeje, schodzą się wszyscy krewni, zarzynają go, wraz z nim jeszcze owcę, gotują mięso i obficie się nim raczą. Taki los uchodzi u nich za najszczęśliwszy”. Interesujący obyczaj notujemy również u afrykańskich Masajów. Ich przywódcy, tzw. laibonowie, oraz bardzo starzy, otaczani czcią mężczyźni, chowani bywają pośrodku wioski pod warstwą nawozu. Zwłoki tych ludzi malowano czerwoną ochrą. Po dziewięciu miesiącach od pogrzebu syn odgrzebywał czaszkę zmarłego ojca, wlewał mleko, tłuszcz i miód do jej oczodołów oraz zabijał rytualnie barana (Wińcza 1976, s. 171). Zwyczaj składania baranów na ofiarę dla duszy zmarłego przywódcy (chana) występował także u Mongołów (Marko Polo: Opisanie..., s. 469, przyp.). Dodać tu należy, że w Mongolii w obrzędach przywoływania duszy chorego używane bywa zawiniątko z białego materiału, w którym znajduje się piszczelowa kość barana (z tylnej nogi). Ma ona być prawdopodobnie depozytariuszem duszy, a zawiniątko uważane jest za symbol „linii pochodzeniowej człowieka” i dlatego też używane jest w różnych obrzędach rodzinnych (Wasilewski 1979, s. 139). Na terenie Eurazji istniał zwyczaj robienia kamiennych nagrobków w formie figur baranów. W Grecji nagrobek taki miał posiadać mityczny Tyestes (Graves 1974, s. 377). Kazachowie kamienne posągi baranów umieszczane na mogiłach zwali „koitas”. Rola ich nie jest dotychczas w pełni poznana, niektórzy widza w nich „aporto peiony” (Bajpakov 1980, s. 45). Niewykluczone, że mogą się one wiązać, przynajmniej częściowo, z wyobrażeniami duszy ludzkiej lub też z symbolami władzy królewskiej.

Związek barana i owcy z ziemią, podziemiami i płodnością oraz bóstwami opiekuńczymi

Baran kojarzony bywał także z ziemią, bóstwami ziemi i świata podziemnego. Ziemię u niektórych ludów obdarzano epitetami „skórzasta”, „sierścista”, gdyż pokryta jest trawami, zaroślami i lasami. Stąd też bogactwo łączono z pojęciem kosmatości (Moszyński 1967, s. 511). Ze skojarzeń tych powstało zapewne stwierdzenie, iż „przed obliczem Jahweh góry skakały jak barany, pagórki jak jagnięta” (Biblia, Ps 114, 4, 6).

Koncepcja dualistycznego podziału Kosmosu i doszukiwania się w otaczającej rzeczywistości różnych par przeciwieństw była przyczyną, iż opozycje góra – dół, niebo – ziemia, jasny – ciemny uzupełniono parą przeciwstawnych sobie barwą run. Runo jasne, białe symbolizowało moce niebiańskie, runo czarne zaś – moce chtoniczne. Ziemia w przeciwieństwie do jasnego nieba zawsze była kojarzona z kolorem ciemnym, gdyż czerń jest barwą żyznej ziemi. Stąd też w wielu mitach słowu „ziemia” towarzyszy przymiotnik „czarna”. Symbolika ta zadecydowała o kolorze zwierząt ofiarnych (Popko 1982, s. 60, 72, 101). W wierzeniach ludów indoeuropejskich zachował się wspólny motyw mitu o smoku porywającym bydło i zatrzymującym wody niebiańskie, z którym walczył bóg burzy. Smok ów spoczywał w dole, u korzeni trójczęściowego kosmicznego drzewa, na czarnej wełnie (Składankowa 1981, s. 132-133, tam dalsza lit.). Asocjację węża (gada) z wełną istnieją w greckim micie o Erichtoniosie, dziecku-wężu, w którego narodzinach udział mieli Atena i Hefajstos (Thomson 1958, s. 233). Wielce znaczące jest to imię owego dziecka (érion = wełna, chthón = ziemia).

Siadanie na stołku przykrytym runem podczas obrzędów symbolizowało kontakt z mocami tellurycznymi. Jest to oczywiste w przypadku mitu o Demeter, która szukając swej córki Kory, usiadła przy źródełku na takim siedzeniu. Podobnie ma się sprawa w przypadku neofitów misteriów eleuzyjskich. Mieli oni bowiem siedzieć na stołkach pokrytych baranią skórą i oczekiwać świętych wizji, które miały ich nawiedzać (James 1970, s. 158-159).

Interesujące nas zwierzęta składano w ofierze starożytnym boginiom ziemi, płodności i macierzyństwa. Czarną owcę zabijali w darze Ziemi Achajowie (Homer: Iliada 1972, III, 105, s. 38). Rzymianie składali dla Tellus Mater (Matki Ziemi) w ofierze jagnię, owcę Cererze, bogini roślinności wegetatywnej, a Junonie, bogini nieba, czarne jagnięta (Wergiliusz: Eneida 1970, IV, 3. 81; Parandowski 1969, s. 397; de Vries 1976, s. 289). Frygijskiej Wielkiej Matce – Kybele również poświęcano barany (James 1970, s. 92). Herze, która była również boginią porodu, zabijano tryka, owcę natomiast bogini Mai (Thomson 1958, s. 190; Graves 1974, s. 427; Zwolski 1978, s. 180). Ku czci Ateny, podczas świąt Panatenaja, które wchodziły w cykl obchodów agrarnych, uśmiercano owce. Atenie spalano również udźce tych zwierząt. Brzemienne owce należały się Atenie Skiras, mającej cechy eleuzyjskiej Demeter i zarazem córki Zeusa. Owce o czarnym runie zabijano natomiast w nocnych ofiarach Atenie Kolaksji (Homer: Odyseja IV, 5. 91; Graves 1974, s. 376; Zwolski 1978, s. 145, 180-181). Bogini agrarnej z arkadyjskiej Lykosury ofiarowywano posążki istot ludzkich z głowami baranów, a w II w. poświęcono płaszcz z marmuru. Owa szata ze świątyni Despojny, córki Demeter i Posejdona „Końskiego”, ukazywała min. biegnące kobiety z głowami i kończynami owiec (Zwolski 1978, s. 37. 52). Baran był także atrybutem wielkiej bogini indyjskiej, którą wyobrażano na najstarszych po okresie cywilizacji doliny Indusu wizerunkach. Była ona panią zwierząt, życiodajnym słońcem oraz przebywała w wodzie i na ziemi (Jakimowicz-Shah, Jakimowicz 1982, s. 67). Rogata owca towarzyszyła również Bogini Dzikich Zwierząt na pieczęciach cypryjsko-minojskich (James 1970, s. 97). Grecka bogini zwierząt Artemida, utożsamiana niekiedy z Hekate i uważana za boginię porodu, posiadała analogiczne związki. Składane jej w ofierze jagnięta. Ona (lub kozioł Pan) za namową Hermesa miała spowodować, że w stadzie mitycznego Pelopsa pojawiło się jagnię o złotym runie, symbol boskiego potwierdzenia władzy króla Myken. Jagnię to złożono w ofierze Artemidzie, a jego runo służyło do magii deszczu (Pauzaniasz: Wędrówka... II, XVlll, 1, s. 213-214; Graves 1974, s. 374-375, 379, 401). Ze wspomnianą powyżej Herą wiąże się inny mit o złotym skrzydlatym baranie, którego miał z jej polecenia zesłać Hermes, by uratować Friksosa, syna Nefele, od śmierci. Miał on bowiem być zabity w ofierze dla Zeusa na górze Lyfystion (Graves I974, s. 216).

Z symboliką barana i owiec łączy się również cały szereg innych bóstw żeńskich. Opiekunką stada owiec miała być córka protohetyckiego boga burzy z Hattusa, Taru, zwana Mezzula z przydomkiem Tappinu. Utożsamiana bywa z nią siedząca na owcy bogini z pieczęci z Hattusa (Popko 1980, s. 77). Na złotej czarze z Hassanlu, pochodzącej z Xll-X w. p.n.e., jest wyobrażona inna naga bogini, stojąca na baranie (Seibert 1975, s. 37). U pasterskiego ludu Twi (Afryka) rogi barana są symbolem bogini Agbui (Ohly 1980, s. 244). Bogini miłości Szauszce Hetyci przypisywali planetę Wenus pojawiającą się wieczorem jako zwiastunka miłości, zaś rano towarzyszącą wojskom w wyprawie przeciwko wrogowi. Bogini owa miała także pieczę nad źródłami i czarami. Składano jej w ofierze owce o pstrej maści (Popko 1982, s. 38, 124). W darze królowej ziemi i urodzaju Dżadze (Ninchwe) zabijali barany kaukascy Abchazowie (Tokariew 1969, s. 347). Obrzęd składania w ofierze owiec przyswoiła sobie również religia chrześcijańska. W Bułgarii zabijano jagnięta w święto Panagii – Najświętszej Panny (Tylor 1898, s. 338). Na Łotwie owce należały się również Matce Boskiej, która tam zastąpiła Lajmę (dolę) mającą pieczę nad wodą i urodzajem (Brückner 1979, s. 148). Według wierzeń ludowych z terenów północnej Rosji bogini Moksza - Mokusza miała strzyc owce i opiekować się tymi zwierzętami (Gieysztor 1982, s. 153). Wiara w czarownice strzygące owce nocą zachowała się jeszcze w XIX w. na obszarze krajów bałtyjskich (Brückner 1979, s. 121).

Charakterystyczną cechą obrzędów składania krwawych ofiar dla bóstw podziemi jest zabijanie w odpowiednich jamach baranów i owiec o czarnym runie (de Vries 1976, s. 418). Hadesowi i Persefonie ofiarowywano jagnięta i czarne owce (barany) w ten sposób, że krew zwierząt lała się do jamy, zaś ich mięso było potem całkowicie spalane (Parandowski 1969, s. 203; Graves 1974, s. 652-653). Analogiczne obyczaje panowały w Afryce, np. w Gambii, gdzie podczas obrzędów kultu płodów i ziemi składano w kole z kamieni coroczne ofiary z plonów i innych zwierząt, których krew spuszczana była do jamy (Crawford 1957, s. 121). Identyczny jak grecki rytuał składania ofiar występował również u Hurytów. Dół, do którego spływała krew z zarżniętego w obrzędzie oczyszczenia jagnięcia, był symbolem wejścia do krainy podziemi i ułatwiał kontaktowanie się z jej mieszkańcami (Popko 1980, s. 215-217). Matce protohetyckiego boga burzy, bogini świata podziemnego, składano niegdyś owce w ten sam sposób podczas obrzędu ewokacyjnego (Popko 1982, s. 114). W huryckich mitach zachowały się interesujące informacje o walce różnych pokoleń bogów o władzę nad światem. Bóg burzy Teszub, opanowawszy niebo, strącił „pradawne bóstwa” do świata podziemnego i zaprowadził nowy ład i podział boskich kompetencji. Bóstwom tym nie wolno było składać w ofierze wołów i owiec, lecz ptaki i jagnięta (Popko 1982, s. 37, 78-79). Te pierwsze należały się bowiem przede wszystkim bogom niebiańskim. Czarne owce Grecy ofiarowywali Hekate oraz matce Eumenid, Nocy, która była córką Chaosu i żoną Erebu, władcy ciemności. Podobnie jej siostrze Gai, bogini ziemi (Wergiliusz: Eneida 1970, VI, 3, 129; de Vries 1976, s. 418). Dla greckich Eumenid (Erynii) oraz Mojr zabijano owce brzemienne (Pauzaniasz: Wędrówka... Il, Xl, 4, s. 197; Graves 1974, s. 399). Ajschylos w „Orestei” (w. 998-999) w usta Ateny zwracającej się do Erynii wkłada słowa: „Poprzedzone ofiarą z tych jagniąt, do grot, do swych siedzib zstąpcie, w głąb ziemi” (Thomson 1956, s. 302). Baskijskiej bogini o wielu funkcjach, imieniem Mari, podporządkowane były m.in. duchy podziemi wyobrażane w postaci barana. Owca w wierzeniach Basków była również jedną z postaci zwierzęcych, jakie przybierają duchy – stróże ludzkich obyczajów (Götter 1973, s. 518, 544). Postać barana w polskich wierzeniach ludowych przybiera inny przedstawiciel świata zmarłych – upiór (Baranowski 1981, s. 58). Baran był także poświęcany greckiemu Erosowi, który przejął tę symbolikę m.in. przez swój związek z bóstwami podziemi. Według orfików Noc, córka Chaosu, siostra Erebu, była matką Erosa, który jako Fanes (Objawiający) wprowadził w ruch wszechświat. Miał on m.in. beczeć jak baran (Graves 1974, s. 46; de Vries 1976. s. 380).

Ziemię i podziemie uważano za zbiornik i źródło mocy płodności oraz za miejsce pobytu umarłych, toteż bóstwa śmierci oraz umarli stali się także dawcami płodności i urodzaju. Uwidoczniło się to również w symbolice barana. Towarzyszy on np. celtyckim bóstwom śmierci i płodności, Rosmercie i Sucellosowi (Rosen-Przeworska 1971, s. 90, 92, 220). W obrzędach dionizyjskich jagnięta poświęcane były podziemnym bóstwom, by wyzwolić Dionizosa, tj. płodność (de Vries 1976, s. 289). Sam Dionizos miał być z polecenia Zeusa przemieniony przez Hermesa w baranka, aby mógł uciec przed wściekłością Hery. Jako baranek (tryk) był wychowywany przez nimfy. W zależności od kultu wymieniano go z rogami kozła, byka lub tryka (Graves 1974, s. 110, 113; de Vries 1976, s. 380) i ofiarowywano mu owieczki (Wergiliusz: Eneida 1970, IV, s. 81). W obrzędach płodności używano również mleka czarnej owcy. Finowie wylewali je na zboże jako ofiarę dla boga pól i zasiewów, Pekko. Lud ten podczas święta rodzinnego Kekri, które było dorocznym świętem rolniczo-hodowlanym, zabijał owcę lub barana, najchętniej jednorocznego. Spożywano go potem wspólnie. Nieuszkodzone kości zwierzęcia ukrywano lub zakopywano, by nie stały się łupem psów czy drapieżnych ptaków. Podczas uczty najstarszy z rodu wzywał świętą Kaaranę(?) imieniem „pięknej owcy” (Götter 1973, s. 316, 318, 334).

Bogowie wojny przejęli symbolikę barana na skutek swojej styczności ze śmiercią, a – co za tym idzie – z płodnością. Bogu wojny Marsowi, który był również stróżem pól i urodzaju, Rzymianie składali suovetaurilia – ofiarę ze świni (sus), owcy (avis) i wołu (taurus). Natomiast podczas święta Palilia, poświęconego pasterskiej bogini Pales, palono w obrzędzie oczyszczenia mieszankę złożoną z krwi konia zabitego w ofierze Marsowi, popiołu z jagnięcia i ziół (Parandowski 1969, s. 393, 404-405). W greckim obrzędzie oczyszczenia od zmazy również używano owiec. Prorok i kapłan Epimenides, by oczyścić rytualnie Attykę, wypuścił na wzgórze Aresa białe i czarne owce. Tam, gdzie się ułożyły, złożono ofiarę bogu (van der Leeuw 1978, s. 192). Owce ofiarowywano Aresowi. Według jednej z wersji mitu o złotym runie miało ono wisieć właśnie w gaju Aresa Kolchidzkiego na potężnym dębie, który był strzeżony przez smoka nie znającego snu (Fox 1964, s. 108, 326; Graves 1974, s. 218, 544).

Jest sprawą wielce interesującą, że w kaukaskiej Swanetii zachowały się etnograficzne zwyczaje Melia-Telepia dotyczące odchodzącego i powracającego boga, związanego z kultem płodności i urodzaju. Podczas tych rytuałów składano w ofierze byka lub owcę, a zdartą z nich skórę zawieszano na świętym dębie (Popko 1976, s. 98). Źródło tego kultu miało znajdować się w przedhetyckiej Anatolii. Telipinu, przedhetycki bóg wegetacji, który „orze, sieje, nawadnia i powoduje, że wzrasta zboże”, miał przekazać królowi runo, zapewniając tym swa opiekę nad krajem. Runo owcze wisiało na drzewie eja (dębie?), a wewnątrz miało być wypełnione tłuszczem baranim, zbożem, winem, wołami, owcami, długimi latami (życia), płodnością, nowina o miękkich jagniętach, posłuszeństwem, dobrym udźcem(?), urodzajem, dostatkiem i sytością. Runo było niestrzyżone, ściągniętą w całości ze zwierzęcia skórą owcy, jagnięcia lub kozła. Sierść jego, eksponowana na stronie zewnętrznej utworzonego w ten sposób worka, miała bardzo istotne znaczenie. W grę wchodziły kolor (biały lub czarny) i stan zachowania runa. Niekiedy dodatkowo ozdabiano je złotą tarcza. W okresie starohetyckim runo to było rodzajem nieosobowego bóstwa opiekuńczego. W XV w. p.n.e. przekształcono je w upersonifikowane bóstwo męskie i odtąd stało stało się jedynie jego atrybutem. Potem na skutek ewolucji wierzeń przeniesiono imię bogini Inary, opiekunki Hattusa i córki boga burzy Tam, na bóstwo opiekuńcze, którego atrybutem było wspomniane runo. Runo o nazwie Zitharija brało zapewne udział w królewskiej wyprawie wojennej, po której zakończeniu przechowywano je w świątyni lub specjalnie do tego celu przeznaczonym „domu runa”, gdzie znajdowały się także i inne bóstwa tego typu. Oddawano mu cześć i podczas specjalnej uroczystości przenoszono je w procesji od miasta do miasta. Stare i zniszczone runa zastępowano nowymi, przy czym pełniły one w dalszym ciągu dotychczasową funkcję, lecz już pod innym imieniem. Zniszczone runa palono podczas odpowiednich świat. Kult ten miał proweniencję hetycką i zanikł po upadku państwa Hetytów (Popko 1976, s. 29, 82-83, 95-96; 1982, s. 105, 107). Omawiając to zjawisko warto zwrócić uwagę na magiczne znaczenie kożucha i kosmatej skóry w słowiańskiej symbolice wierzeń ludowych. Obfitość włosów znajdujących się w owych przedmiotach miała zapewnić człowiekowi obfitość wszelkiego dobra (Moszyński 1976, s. 334). W legendach polskich z okolic Podlasia kożuch wełną na wierzch obrócony służył czarownicy do odczyniania zła (Podania 1975, s. 206, podanie T, 4005). Z przekonania o dobroczynnych właściwościach skór baraniej lub psiej brał się występujący w Europie i Azji obyczaj owijania lub zaszywania w nie nagich pacjentów (Moszyński 1967, s. 229). Obyczaj zaszywania zmarłych w skórę barana praktykowany był przez ludy azjatyckie sąsiadujące z Egipcjanami już u schyłku III tys. p.n.e.

Symbolika barana występuje również wśród greckich bóstw opiekuńczych. Kamejos Ojketas (Domownik) był bóstwem opiekuńczym czczonym w Sparcie przed najazdem Dorów, w domu wieszcza Kriosa, tj. Barana (Pauzaniasz: Wędrówka... III, XIII, 3. s. 307). Bóstwo to wyobrażano z rogami barana lub w postaci barana (Zwolski 1978, s. 96). Podobnie u Berberów, duch opiekuńczy domostwa przyjmował postać barana (Götter 1973, s. 652).

Dorowie czcili Apollona Kamejosa, którego kult wywodzi się od apollińskiego wieszcza imieniem Karnos (Baran). Apollon Karnejski był głównym bóstwem Thery. W Argos dorycki Karnos nazywany był Zeusem i Przewodnikiem, ponieważ przewodził wojsku. Karneja były też świętami Zeusa. Według jednego z podań Karnejos miał być również synem Europy i Zeusa, a wychowali go Apollo i Latona (Pauzaniasz: Wędrówka... lll, XIII, 5, s. 307). W Sparcie Karnejos należał do „towarzyszy“ Zeusa Przewodnika, którym król składał ofiarę przed wyruszeniem na wojnę. Zapewne w przeszłości przewodnikiem był baran, probaron (w etymologicznym znaczeniu tego słowa), kroczący na czele zwierząt ofiarnych przed wojskiem. Przewodnik owiec – tryk – posiadał te same cechy co wódz i król – przewodnik „stada” ludzkiego. Stąd też przewodnictwo nabierało cech boskich, sakralnego znaczenia (Zwolski 1978, s. 95-99).

Korekta przez: Radek Ziemic (2016-05-23)



  < poprzedni    1    2    (3)    4    5    6    7    8    dalszy >  
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)