zdjęcie Autora

24 lipca 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Syreny-Seleny
O pewnym brakującym słowie i pojęciu

Kategoria: Mitologie

« Nie daj się, przejdź na Bitcoin! Solve et coagula »

Opracowuję sny, te w Tarace – dorabiam do nich tagi tematyczne. (Wkrótce będą widoczne.) Ealin śniły się syreny, które kazały się nazywać „Seleny”. Bardzo znaczący sen. Zastanawiałem się, do którego tematu zaliczyć ten sen – bo nie chciałem wprowadzać osobnej i zbyt wąskiej kategorii. Zaliczyłem do tematu „bóg”, z objaśnieniem: „o Bogu, Jezusie, Maryi i innych osobach boskich, o duchach i istotach mitycznych”.

Przy tej okazji okazało się, że w polskim brakuje zwartego słowa na określenie tych „istot mitycznych”. Słowo „bóg” jest bardzo ekskluzywne; odruchowo podstawiamy pod nie jakiegoś Boga Jedynego-Najwyższego w rodzaju Boga chrześcijańskiego lub Ałła muzułmanów. Po namyśle zgodzimy się rozszerzyć zasięg tego słowa na bogów mnogich w rodzaju Śiwy, Zeusa lub Odina (także Kali, Artemidy, Freyi), ale mamy przy tym poczucie, że to jednak jest inny gatunek istot. Idąc dalej, brakuje po polsku słowa na oznaczenie istot nadprzyrodzonych, ale o niższej religijnej randze, takich, do których raczej nikt by się nie modlił, czyli jakichś duchów przyrody, duchów-gospodarzy miejsca (góry, rzeki, lasu). Demonami ich nazwać nie wypada, bo tamto słowo oznacza istoty szkodliwe. Artur Sandauer opisując ewolucję wyobrażenie Jehowy, dla jego wczesnej fazy użył słowa „kobold” („pustynny kobold”) – ale to słowo słabo w polskim zakorzenione.


Na tę kategorię duchowych istot Japończycy, ostatecznie stale i do dziś pozostający rodzimowiercami, mają słowo „kami”, które obejmuje zarówno naszych „bogów” lub (jeśli mówić z chrześcijańska) „bożków”, jak i „duchy”. (Dlaczego nie odmieniamy „duchowie”? „duchów”?) Nieńcy z Arktyki syberyjskiej mają identycznie znaczący co w Japonii termin: cheche i podobnie jak w Japonii nie ma tam jakiejś ostrej linii oddzielającej istoty, które my uznalibyśmy za „bogów”, od tych, które dla nas byłyby raczej „duchami”. (Nasz język jednak został poważnie urobiony przez monoteizm!)

Ale i tak brakuje nazwy dla jeszcze jednej grupy istot, które przypominają duchy, gdy chodzi o odnoszenie się do ludzi, ale różnią się od nich tym, że objawiają się w ciele, ciało mają dobrze określone, jak również można o nich sądzić, że prócz okazyjnego znikania, to ciało noszą stale. Do nich należała Majka ze słynnej baśni Leśmiana (zob. np. tu: „Drużbowie rakowie”). Do nich należą te syreny-Seleny ze snu Ealin. Także krasnoludki, gnomy, nimfy i dziwożony. Język angielski ma dla nich zręczne słowo fairy, fairies – chociaż nie wiem, czy wszystkie wyliczone przykłady ono obejmuje. Po polsku nie wiadomo, jak ich łącznie nazwać.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-08-06)



« Nie daj się, przejdź na Bitcoin! Solve et coagula »

komentarze

[foto]

1. a może • autor: Bogdan Zawadzki2014-07-24 12:44:09

najbliższa istotom przypominającym duchy ale objawiającym się w "ciele" (tj. posiadającym swój charakterystyczny kształt-wygląd) byłaby (jest) nazwa "zjawy" ?, a dla tych najdziwniejszych z nich "dziwy", "dziwaki", "dziwadła", "dziwolągi"?

...to nie jest propozycja ale bardziej taka radosna twórczość

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)