Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 listopada 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2438)

Szałas potu jakiś inny

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: gubienie/znajdowaniemagiatechnika

« Lot orbitalny Skradzione auto »

Byłem we wnętrzu budynku, który mógł być schroniskiem lub podobnym miejscem dla turystów. Prócz mnie było wielu innych ludzi. Tak jakoś wyszło, że ja mam dla nich zrobić szałas potu. Trochę mnie oburzało, że to ja sam mam robić wszystko. Byli chętni do wzięcia udziału, ale nikt nie miał zamiaru dołączyć się do wykonania. Zaraz okazało się, że muszę wszystko improwizować, ponieważ żadnych części nie mogę znaleźć. Przede wszystkim – tak jakoś wyszło – ceremonia szałasu miała odbywać się wewnątrz budynku. Przeglądając dostępny sprzęt, wymyśliłem na poczekaniu, że nie będę budował szkieletu z żerdzi, tylko wykorzystam gotowe elementy, mianowicie położę uczestników na wielkiej metalowej sprężynowo-siatkowej ramie od łóżka i przykryję płachtami. Położyłem ich (około 8 osób obu płci) na materacach na tym łożu i zacząłem naciągać na to urządzenie pokrycie. Którego nie mogłem znaleźć. Moich koców i plandek, które wożę na warsztaty, nie było. Potem przypomniałem sobie, że one są w poprzednim szałasie, którego nikt nie rozebrał i który stoi na zewnątrz. Ale w pośpiechu już nie było możliwości go rozebrać. W szafie na korytarzu znalazłem jakiś swoje zapomniane koce z dawniejszych warsztatów, ucieszyłem się, położyłem robiąc z nich dach tamtego łoża, ale było ich stanowczo za mało. Zacząłem szperać po sąsiednich pokojach i okazało się, że obok jest ogromny magazyn należący do tego schroniska, w którym na półkach sięgających do sufitu jak w jakiejś hurtowni lub w Ikei, leżą materace, koce, prześcieradła, a także kołdry, włóknina, wykładziny i siatki. Z jakiegoś powodu najbardziej mi pasowało, żeby zastosować siatkę i ściągnąłem z półki jej kawał, co nie było łatwe, bo te tkaniny sczepiały się i plątały ze sobą. Już mi się wydawało, że mam wszystko, co potrzebne, bo przykryłem łoże (czyli ten niby szałas) siatką, kiedy uświadomiłem sobie, że nie; chociaż obok jest jakieś palenisko i chyba mogę w nim zapalić ogień i podgrzać kamienie, to jak ja te kamienie umieszczę, żeby grzały uczestników? Porzuciłem te namysły, ponieważ ktoś (mężczyzna) wszedł do tego pomieszczenia i włączył bardzo głośną muzykę, jakiś pop-rock. Próbowałem go poprosić, żeby ściszył. Trochę ściszył, ale nie domyślił się, że ja prosząc o ściszenie, naprawdę żądałem wyłączenia tej muzyki-hałasu. Podszedłem sam do aparatury grającej (która wyglądała jakby ją z części zlutował jakiś elektryk-szaleniec) i zacząłem naciskać włączniki. To nie pomagało, więc powyciągałem przewody z gniazdek, co nie zgasiło hałasu, ale go ściszyło. Tu sen się rozpadł na jakąś bieganinę i chaos.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-11-22)



« Lot orbitalny Skradzione auto »

komentarze

[foto]

1. Sny mówią inaczej • autor: Wojciech Jóźwiak2014-11-19 13:45:31

Marcin, powtórzyłeś sen swoimi słowami, przypisując jego treść rzeczywistości. A przecież nie o to chodzi. Nie w ten sposób "mówią" sny.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)