zdjęcie Autora

09 sierpnia 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

Szałas potu, jak to się nazywa?

Kategoria: Projekt Taraka
Tematy/tagi: szałas potuSłowianie

« Zwierzęta mocy jeszcze raz Eksploracje świata i ciała »

Wydawałoby się, że szałas potu nazywa się właśnie tak: szałas potu. Ponieważ to jest dosłowne tłumaczenie angielskiego sweat lodge.

Tymczasem wciąż co jakiś czas ktoś pisze lub mówi „szałas potów”. To jest bez sensu, ponieważ słowo „pot” nie ma po polsku liczby mnogiej, podobnie jak nie mają (sensownej) liczby mnogiej słowa „ślina” lub „krew”. Jedyne użycie liczby mnogiej jest w stereotypowym zwrocie „biły na kogoś siódme poty”, co oznacza, że bardzo się zmęczył, albo był chory i w gorączce. Ale przecież ceremonia szałasu potu nie polega ani na zmęczeniu ani na chorobliwej gorączce. Proponuję więc ZAPOMNIEĆ tego paskudnego „szałasu potów”.

Tak samo co jakiś czas ktoś mówi lub pisze „szałas pary”. Wprawdzie po angielsku mówi się „steam lodge”, ale – jak mi się wydaje – tylko dla podkreślenia, kiedy jest to szczególna odmiana szałasu potu: jego „mokra” odmiana, jak meksykański-majański temazcal. W szałasie potu można się pocić również bez specjalnego wytwarzania pary; para nie jest czymś koniecznym.

Przy okazji przypomnę, że jest wysoce prawdopodobne, że dawni Słowianie znali urządzenie bardzo podobne do indiańskiego szałasu potu, czyli łaźnię w kształcie kopuły grzaną kamieniami wnoszonymi z ogniska z zewnątrz. Pierwsza część dowodu jest taka, że kiedy Słowianie w czasie swojej wędrówki około 500 roku n.e. wkroczyli na Bałkany i zetknęli się tam z miejską kulturą Państwa Rzymskiego (lub raczej z jej pozostałościami), przyjęli od tamtejszej romańsko-języcznej ludności słowo bania - w podwójnym sensie: (A) łaźnia, (B) przedmiot w kształcie kopuły, półkuli, wypukłości itd. (Np. bania = dynia, albo bania = „bańka” na mleko, itd.) Jedyna łaźnia w kształcie kopuły-bańki to właśnie szałas potu. Druga część dowodu: słowo „łaźnia” urobione jest od „łazić” czyli 'chodzić na czworakach'. I znów: jedyna „instalacja kąpielowa” w której z konieczności łazi się na czworakach, to właśnie coś w rodzaju szałasu potu. Skoro obie nazwy równolegle używane, łaźnia i bania, wskazują na urządzenie w rodzaju szałasu potu, znaczy to, że to coś na początku było szałasem potu.

Czyli nawet lepiej byłoby używać naszej rodzimej słowiańskiej-polskiej nazwy łaźnia albo bania, niż kopiować (tłumaczyć dosłownie) z angielskiego nazwę „szałas potu”.

Czy to, że używa się tej czy innej nazwy, jest ważne? Wydaje mi się, że jest.



PS. Szkielet szałasu potu z niedawno zakończonych (1-8 sierpnia 2012) warsztatów w Długopolu Trzech Źródłach na Śląsku.  Szałas miał ok. 120 cm wysokości, swobodnie mieściło się 15 osób - weszłoby więcej!

Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« Zwierzęta mocy jeszcze raz Eksploracje świata i ciała »

komentarze

[foto]

1. A "pracować do siódmych potów"? • autor: Roman Kam2012-08-10 22:33:36

Będę uparty i pozwolę sobie sprostować Twoje twierdzenie Wojtku, że jedynym zwrotem w którym poty mnogie występują to: „biły na kogoś siódme poty”, co wskazuję w tytule komentarza.

Szałas potów jest bliższy mym zdaniem duchowi polszczyzny niż proponowany przez Ciebie i brzmiący bezosobowo a technicznie rodem z wojskowej encyklopedii "szałas potu". Ów mógłby poprzedzać ostatni w kolejce haseł tej encyklopedii "wytop żelaza".

A dlaczegóż upieram się tak? Ponieważ określenie "potów" sugeruje stan dynamiczny, proces właśnie. Mówiąc "potów" widzimy obłożnie chorego, widzimy kogoś kto w szałasie "potów" przechodzi "łaźnię". rozumianą jednocześnie i dosłownie i metaforycznie.

A dla porządku (mam nadzieję, że tym razem bez moderacji) liczba mnoga od krwi to "krwie", wszak po to mamy ten portal, żeby nie opierać się tylko na slownikach :)

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)