zdjęcie Autora

11 maja 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Szamanizm 4GL – drzewo życia wyobraźni

Kategoria: Nowy szamanizm

« Prezenty od Wujka i Cioci z Rodziną Warstwy przetwarzania rzeczywistości »

Moją utopią jest zainspirowanie czy uczestniczenie w stworzeniu Szamanizmu 4G, czwartej generacji dokładniej 4GL czwartej generacji językowej, coś takiego musi powstać.  

Jak piszę musi powstać to moim zdaniem kwestia życia i śmierci na skalę przetrwania ludzkości. Tak, utopie mają swoje urojenia wielkościowe i apokaliptyczne, a ja sceptyk-realista bywam idealistą. Chyba, czasami  ;) Ta utopia  płynie zresztą ze sceptycznego i realistycznego podejścia do kwestii normalności w stresie czy u osób obdarzonych władzą, działania większych organizacji, konformizmu, tego jak łatwo ludzie wpadają w grupową histerię tj. za dużo wiem o psyche, relacjach i mózgu, by spać spokojnie. Odrobinę cynicznie szacuję prawdopodobieństwo, że ktoś wciśnie atomowy przycisk, aby oczyścić moralnie fragment planety.  Wg. Dopuszczalnych, przeze mnie obrębie takich chwil-tematów zwątpienia, spiskowych teorii dziejów w religizm(dyktatura lub demony) stoją za każdą piekielną tragedią prowadząc nieustanną wojnę przeciw rzeczywistości.

Na głos, a nawet na blog będę myślał, więc wróćmy do szamanizmu. Bez wnikania definiuję go dosyć prosto:

Szaman to osoba, która celowo wchodzi do świata wewnętrznego i harmonizuje relacje w nim, dla siebie samego i społeczności.

I jakkolwiek nie byłyby różnorodne formy, to pracują z tą samą materią. Z punktu widzenia hipnotyzera trans jest procesem psychobiologicznym  i jego mechanizmy są takie same, treść doświadczeń się zmienia, proces jest ten sam. W dodatku to proces adaptacyjny i w obrębie szukania rozwiązań adaptacyjnych dwukierunkowy: Kreatywny, uzdrawiający lub patologizujący(generujący nieskuteczne rozwiązania, usuwający owe rozwiązania). Dodam, to  oznacza  niedookreślenie uzdrawiający (Kogo? Co? W jaki sposób?) i patologizujący (W jakim kierunku? Kto określa normę? Co jest symptomatyczne?) i zostawiam to na razie kwestii owej społeczności.

 Idealizując tą definicję okiem hipnotyzera:

Szaman jest osobą wchodzącą celowo w uzdrawiający trans i przekształcającą patologiczny trans społeczności.

Z tej definicji mojej też płyną moje zainteresowania i nawoływania do szamańskiego języka, bo szamanizm to naturalne antidotum na religizm(dyktatury i demony, zemstę bogów ;)).  Symptom stanowiący rozwiązanie, i szamanizm ma zawsze w sobie coś z zadawania się z chorobą, celowego wchodzenia w chorobę czy dialogu z nią.   

I tu już możemy zająć się różnymi rodzajami drzewa i to na razie szeroko rozumianego szamanizmu:

 

1GL, korzenie rdzenny, core szamanizm pracuje głównie przez ciało i ma wiele wspólnego z chorobą środowiska – jego trudami, i jest swoistym celowym wchodzeniem w fizyczną chorobę. Praktykujący też najczęściej nie wybiera, a jest wybierany i przechodzi proces inicjacyjny-nauki, najczęściej od razu jego rola jest określona przez społeczność. Przez to też łatwo namierzyć praktykujących, w małych społecznościach, ale też współczesnych (lekarze, psychiatrzy, terapeuci, hipnoterapeuci klasyczni – pisałem, że szeroko rozumiem szamanizm;)).

Podobnie też rozwój tutaj ma wiele wspólnego z kiełkowaniem nasion, przebijaniem się przez łupinę. Powrotem do ziemi i kości. Wojtkowa, Twarda ścieżka jest tu też dobrym przykładem, choć z elementami 2GL - mitologią twardości...

2GL, pień, wtórny, neo-szamanizm,  pracuje przez mowę(energię!)  i ma wiele wspólnego z chorobą relacji – trudami społeczności i jest swoistym celowym wchodzeniem w emocjonalną chorobę, chorobę duszy. (Inaczej kategoryzując chorobę psychiczną!). Specyficznie jego rola jest określona przez sprzeciw względem głównego nurtu społeczności i tworzenie własnej: Okorowywanie się. I tu trzeba co nieco wiedzieć (i/lub) z dystansem podchodzić, by odkryć praktykujących ten typ szamanizmu. Okorowywanie się następuje wokół specyficznej metody/fenomenu transowego i praktycy to nieświadomi czy półświadomi hipnotyzerzy sceniczni, którzy rozwinęli i własny dostęp do owego fenomenu i sztukę hipnotyzowania innych. Po takim ustaleniu sprawy ta grupa to nieliczni fascynaci różnych systemów uzdrawiania, terapii, duchowości, trenerzy, ale też naukowcy czy programiści – ci, który robią swoją robotę, a nie mówią o niej czy kręcą się wokół niej.

Rozwój tutaj ma wiele wspólnego z puszczaniem nowych pędów, okorowywaniem się i wyłanianiem się gałęzi.  Przekształcaniem, wykształcaniem, przerabianiem, uzdrawianiem i innym traktowaniem ludzi jako bonsai ;) NLP czy psychoanaliza, channeling czy reiki – jeden diaboł wbrew pozorom.. i nie, nie sugeruję, że to wszystko szamanizm i wszyscy są "szamanami".

 

3GL, gałęzie, (retro?) post-szamanizm, głównie pracuje przez umysł i ma wiele wspólnego z chorobą tożsamości – trudami przemian społecznych i jest celowym wchodzeniem w chorobę duchową, ducha. Specyficznością tutaj jest sprzeciw względem własnego pobocznego nurtu społeczności i poszukiwanie lepszej, ważniejszej, bliżej centrum. Tu należy umieścić twórców, artystów swojego rodzaju, którzy wymyślają systemy uzdrawiania, terapii, rozwijają nowe gałęzie nauki. Ludzie, co tworzą nowe MITY, lub ożywiają stare.

Rozwój ma wiele wspólnego z opadającymi liśćmi(nasionami?!) i ukorzenianiem się odłamanych gałęzi tam gdzie ziemia jest żyzna, a one wystarczająco mocne. To  akurat można to zaobserwować w ześlizgiwaniu się osób w paranaukę czy terapeutów ześlizgujących się w ten czy w inny sposób w stronę szamanizmu. (Bandlerowskie dhe, Bartlett z Matrixem),  Rozwój ma też wiele wspólnego ze swobodnym opadaniem czy znajdowaniem pewnego, odpowiedniego gruntu.

 

Na razie używam tej szerokiej definicji dla zrozumienia o co chodzi z szamanizmem 4GL, będzie miał wiele wspólnego z chorobą cywilizacji – trudami rozwoju społeczności, i celowym wchodzeniem w choroby cywilizacyjne(czy jak ja to określam szaleństwo kulturowe). To też oznacza, że szamanizm 4GL przy zachowaniu całego szamańskiego nacisku na indywidualność może jedynie zostać stworzony celowo przez grupę (kolejna warstwa: Ja(Grupa) w społeczności(Wielkim świecie)). I to nie byle jaką, ale technokratyczną, iluminacką, korporacyjną (jak spiskowe teorie dziejów to z właściwej strony ;)) znającą z jednej strony zagadnienia szamańskie z drugiej mającą szeroki dostęp do wiedzy;  Medycznej, Neurologicznej, Poznawczej (1GL), Badań psychologicznych i antropologicznych(2GL),  Badań historycznych, politycznych, religijnych, socjologicznych, zarządzania, makroekonomii(3GL).  I takie dłobiazgi jak cybernetyka, matma, fizyka – ścisłe, dedukcyjne.

Ten wymóg grupowości płynie z zasadniczego problemu cywilizacji: natłoku informacji i możliwości. I najprościej to ujmując problemem cywilizacji i to szybko rozwijającej się jest BEŁKOT, za którym nie nadążają jednostki i nawet nie mają fizycznej(czasowej!) możliwości nadążenia, a za którą kryją się tym razem społeczne religizmy (demony i dyktatury). Bełkot z natury swojej jest projekcyjny tj. każdy rozumie go po swojemu, projektuje na niego własne fantazje, zagaduje (zahipnotyzowuje) zbyt płynną, zbyt szybko zmieniającą się rzeczywistość.

I tu dowolna jednostka nie wyrobi – wiem coś o tym tj. w czasie solidnego studiowania jakiejś działki w momencie gdy się to kończy dysponuje się nieaktualną wiedzą, jest się idiotą, którego mowa to nadmiernie uproszczony i pełen szumu bełkot lub odkrywanie na nowo ameryki. Piszę idiotą, dla podkreślenia poczucia własnego przy docieraniu do źródeł i zmianie własnego zdania. Ale też dla podkreślenia w jakim świecie żyjemy (jakby ktoś nie wiedział ;)) tj. znając, co nieco działkę(działki) w których powoli przenikają informacje do szerszego obiegu hm siłą rzeczy widzi się, że żyjemy w kulturze BEŁKOCZĄCYCH IDIOTÓW ;) (Nie wykluczam siebie) I nie piszę o niewykształconych czy tych, co właśnie odkryli, że mówi do nich jakiś kosmiczny spamer..

 

Przy okazji można też namierzyć naturę, kierunek owego szamanizmu 4GL jako celowo budowanej formy odzwierciedlające jej naturalny proces.

  1. Antymedykalizujący, nie medycyna alternatywna i wbijanie igieł w tyłki i picie wody poświęconej świntą homeopatią, ale nanoroboty do naprawiania ciała, naprawiające geny komórek do których człowiek musi opisywać swój stan i wydawać im polecenia pozwalając zachować prawdziwą i iluzoryczną kontrolę nad stanem ciała.
  2. Antypatologizujący, niekoniecznie antypsychiatryczny i bezprzemocowy, ale coś ale „Grupy mądrych osób tworzących środowiska trapeutyczne” czy „mamy role społeczne dla żyjących inaczej”.
  3. Antypsychologizujący, tj. pracujący nad rozwijaniem stylu myślenia bez filozofii podejrzeń  i jednocześnie nad jego swobodą i precyzją.

Nawet możemy przewidzieć sposób wytworzenia, zewnętrzną część struktury szamanizmu 4GL:

  1. Będzie proedukacyjna i bazować na stopniowo coraz większym zaangażowaniu jednostki w miarę efektów i jej rozwijania.
  2. Będzie lingwistyczna tj. bazować na rozwijaniu multisensorycznego języka ikonografii. MUUCZ w odwrotną stronę, dla dorosłych uczący rzeczywistości.
  3. Będzie bazować na eksploracji wewnętrznej pod wpływem dużej ilości informacji, podobnie jak na artystycznym tworzeniu.

 I znowuż upomnę szybko myślących, nie chodzi o budowę mlm-u uczącego szybkiej nauki, czy inne bądźmy oświeconymi ludźmi sukcesu. Wynajdywanie na nowo kapitalizmu czy marksizmu albo innej demokracji;) Nie mam nawet złudzeń, że to wynajdę, czy jednostka to wynajdzie, z oczywistych względów jest to niemożliwe.

Można za to wyczuć kierunek i nawet składowe, nie wyczuć. Zobaczyć. Wiki, blogi, ted, google, FB, ipad, smartfony, internet, VR, gry, second life.. trochę snów i kilka cieni miasta. Encyklopedia Ostateczna w kawałkach..

Tj. Szamanizm 4G to dokładnie to, co się dzieje nieświadomie i chorobowo, tylko robione świadomie, celowo, a nawet autotellicznie. Co mniej więcej  pozwala mi przewidzieć czas tworzenia tego projektu, circa about 30-50 lat tworzenia w grupie ok 250.000 osób , a nawet 100-150 letni okres wdrożeniowo-testowy  na większej grupie, czy grupach(5-8mln osób - patrz też bezrobocie w krajach europejskich ). Napisanie specyfikacji do takiego projektu w mojej ocenie to kilka(naście?) lat pracy dla ponad setki osób, zwłaszcza, że specyfikacja częściowo musiałaby ustalić rdzeń językowo-poznawczy.

I bynajmniej nie chodzi o nowego człowieka, oświeconą społeczność nowe ery i inne pomysły typu inżynieria społeczna, znajdujemy chętnych do robienia tego samego, co JA. Dokładnie odwrotnie tj. umożliwienie ludziom samoopisania rzeczywistości: Tego, co jest. Tego, co  postrzegają. Cech szczególnych i różnic w doświadczeniach. (vide:e-prime, Korzybski ).  I celowe wytworzenie kodu kulturowego na tym bazującego w stylu  null-A .  Nawet takiego z drzewa wynika dla mnie, jak to zrobić:

  1. Korzeniem – byłby język pierwotny, sylabiczny typu polinezyjski.
  2. Pień – multimedialne formy symboliczne aka tantra.
  3. Gałęzie -  modelowały(opisywały) rozwój technologiczny i naukowy danej chmury informacji  na równi zpowstającymi w takim świecie  percepcją/rolami (dodam: zmieniającymi się w ciągu życia)

 

Nie ma co liczyć, że to coś powstanie spontanicznie. Procesy językowe, czy kulturowe mają jednostki w głębokim d.. Owszem może powoli to wyewoluuje, z tym, że zanim to się stanie możemy przewidzieć jaki będzie próg rozwojowy i zdecydowanie on nie będzie miły, a w obrębie postępu cywilizacji - może być zbyt bolesny.

  1. Dehumanizujący. (dyktatura emocji) Wojenno-totalitarny (dyktatura emocji), za pomocą czego mniejszość zdominuje świat, w płaszczyźnie ekonomicznej i informatycznej.  Ale też medycznej (bomby genetyczne ?) i filozoficznej(bomby memetyczne?).
  2. Propagandowo-medialny. (dyktatura rozumu). Czyżby uzależnienie od holo-życia projektowanego wprost do mózgu?
  3. Morderczy i niszczący ciało. (dyktatura ciała) Nie jako implanty i łączenie ludzi z technologią, cyber-klony w roli policjantów ludzkości, wyłączanie „dostępu do prądu” dla odmniennych, nieudanych modeli…
  4. Modowo religijny. (dyktatura wartości) Tj, coś(ktoś) będzie jawić się jako bóg, zbawca, wyzwoliciel, ratownik i „wbijać się” w całą resztę(vide: Agent Smith) na poziomie wręcz fizjologicznym.

I dla zwolenników apokaliptycznych wizji lub krytycznie odnoszących się, do tego, co się dzieje– no f. way – nie o tym mowa. Po prostu, że właśnie wynajdujemy fabryki(e-korporacje) i stąd szacował, że mamy ok 200-400 lat (zwiększony opór świadomości), albo(i) manufaktury(1300rok-i uwzględniamy przyśpieszenie ze względu na szybszy obieg informacji) zanim ludzkość dostanie ostro po tyłku odtwarzając XX wiek wojny. (w tym przekształcanie się demokracji w dyktatury, komunizm). Ów próg rozwojowy, to to co się właśnie teraz dzieje powoli i na pograniczu normalności(oficjalności)  w skumulowanej do krótkiego czasu formie, a z równie długimi, a nawet dłuższymi konsekwencjami. To, co teraz opisuje fantastyka, rzeczywistość filmu i reklamy w wersji rzeczywistej (eg. Zobacz związek idea projekcji astralnej, duchowego ciała ok. 1000(3000) lat fantazjowania – second life, VR), jak również cienie miasta-to, co społecznie uznawane jest za niepożądane, patologiczne.

 

Odnoszę się tutaj do kilku terminów POPu, ale tylko dlatego, że są to wygodne koncepcje częściowo jest potrzebny ten rodzaj wrażliwości. Pop, głęboka demokracja – szamanizm 3G mindella(2G reszty)– spokojnie okorowuje się  do widocznej religii. Procesmind  mind of god.. Przepowiedziane, przepowiedziane, przepowiedziane. :/ 

I niestety potwierdza mi się założenie „to nie może wyjść od pojedynczej jednostki” , skrzywienia percepcji są zbyt silne, wrodzona ludzka głupota zbyt potężna, wyszłaby zwykła dyktatura wartościJakkolwiek marzy mi się uproszczony, dopieszczony własny wychuchany mikro szamanizm 4GL – system dający przewidywalnie efekty w myśleniu, postępowaniu, długofalowo, w którym celowo można podejmować decyzje umiejąc przewidzieć konsekwencje. Jak  uważam, że warto pracować nad czymś takim, żeby nie było durne a było w miarę idiotoodporne i praktyczne w skali osiągalnej . To nigdy nie będzie to, co jest potrzebne. Utopie mają to do siebie.

Po drobnym zastanowieniu, nie wiem, czy to w którą stronę sam chciałbym iść i idę to kierunek ku realnemu  4GL, a owa moja utopia to systemowy 5GL. Do tego związku z językami programowania wrócę w kolejnym odcinku.

C.D.N.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Prezenty od Wujka i Cioci z Rodziną Warstwy przetwarzania rzeczywistości »

komentarze

[foto]

1. Uwagi podczas lektury. Czy szamanizm to cokolwiek? Myślenie na-blog • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-11 20:29:25

>>>[A] Szaman jest osobą wchodzącą celowo w uzdrawiający trans i przekształcającą patologiczny trans społeczności.
>>>
[B] Praktykujący też najczęściej nie wybiera, a jest wybierany i przechodzi proces inicjacyjny-nauki ... [należą tu:] lekarze, psychiatrzy, terapeuci

Czy znasz lekarza, który przyjmując pacjenta wchodzi w trans? Myślę, że jeśli taki się zdarzy, to szybko straci pracę i będzie musiał się leczyć u tego kolegi na literę "p".
Przez kogo "lekarze, psychiatrzy, terapeuci" są "wybierani" do swojego fachu? Przez duchy przodków? Zebranie wioskowe? Grupę partyjną? O czym Piotrze w ogóle tu jest mowa?

Oraz, co wspólnego z "lekarzami, psychiatrami" ma "moja" Twarda Ścieżka? Oraz z językami 1GL?

>>> szeroko rozumiem szamanizm;)

Chyba tak szeroko, że jak widzę, słowo to zaczęło u Ciebie znaczyć cokolwiek. Także rzeczy niezgodne z twoją własną definicją, patrz wyżej.

Co do użytej metafory kolejnych "generacji" języków programowania: nie znajduję dotąd żadnego podobieństwa. A jako użytkownik, z konieczności i na codzień, języków 3 i 4 generacji, trochę muszę się na tym znać.

Intuicyjnie czytając czuję, że masz jakiś ciekawy pomysł do przekazania, ale chyba wybrałeś niefortunną drogę jego przekazania albo nawet uświadomienia sobie. Bo tego procesu jak sam piszesz, jeszcze nie dokończyłeś: "Na głos, a nawet na blog będę myślał..."
[foto]

2. O generacjach języków programowania • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-11 21:30:30

Polecam teksty:
poradnik.2lo.elblag.pl/800/jezyki_programowania-ms
Generacje języków programowania (strona 176)
W obu trochę inaczej je sklasyfikowano.
[foto]

3. Nie wszyscy, nie wszystko na raz • autor: Piotr Jaczewski2013-05-11 23:54:27

1G przypisałem orientację na ciało,  jak i pełnienie roli społecznej - stąd tu łapią się zarówno lekarze, psychiatrzy, hipnoterapeuci etc. jak i twarda ścieżka.

Nigdzie mam nadzieję, nie sugeruję, że wszyscy są szamanami, Na wszelki wypadek powtórzę: i nie, nie sugeruję, że to wszystko szamanizm i wszyscy są "szamanami".
A jeśli chodzi o lekarzy, częstym był i jest wybór przez rodziny, a polecam przy okazji "łyknięcie" jakiegoś starszego podręcznika do diagnostyki klinicznej - tego, z czasów gdzie się głównie posługiwano zmysłami.

Podobnie jeśli czytałeś, to sedno doświadczenia transu szamańskiego do dla mnie kierunek: Ku szczegółowi, ku konkretowi, ku doświadczeniu.  I raczej spokojnie wolałbym liczyć na to, że z takim lekarzem zdolnym do tego rodzaju transu będę miał kontakt, nawet jeśli on to nazwie sobie np. nastrajaniem się przed robotą.  Z zewnątrz to  oznacza doświadczenie w stylu: skąd on wiedział o co zapytać, konsultowałem się z tyloma i zadań nie wpadł na to ...;)

 

W kwestii języków, jak napisałem, wyjaśnię  w kolejnym odcinku. W kwestii szamanizmu 4GL, na głos, a nawet na blog będę myślał...bo, to nie może wyjść od pojedyńczej jednostki. Bułka z pleonazmicznym masłem maślanym dla podkreślenia: Nie da się tego wymyśleć samemu, żadna jednostka nie stworzy owego zorientowanego na cywilizacyjną chorobę szamanizmu 4GL .

[foto]

4. OK. Ale w takim razie... • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-12 09:47:15

No dobrze. Nie będę się czepiał. Ale w takim razie:
a) może lepiej tego, o czym piszesz, NIE nazywać szamanizmem, żeby nie pogłębiać i tak już wielkiego semantycznego zamętu wokół słowa/pojęcia "szaman"?

b) Wyjaśnij proszę, i to tak łopatologicznie, na czym by polegało podobieństwo "czterech generacji" tego czegoś do 4 generacji języków programowania?

Co do "generacji" języków programowania, to postęp 1-> 2-> 3 -> itd. polega na tym, że człowiekowi piszącemu program w tym języku coraz łatwiej jest określić (w tym języku) coraz bardziej złożone zadanie (które maszyna ma wykonać). A także, w coraz większym stopniu z jego głowy zdejmowane są kłopoty, które nie należą do zadania. (Przykłady chętnie podam, jeśli będzie po co. :)

Ale pytanie nr 1: czy w szamanizmie i w ogóle w tym, co ma związek z TRANSEM, jest jakikolwiek POSTĘP?
Zwłaszcza taki, jak przy językach programowania; że jest coraz łatwiej?
[foto]

5. ABy 1 • autor: Piotr Jaczewski2013-05-12 11:35:59


A) Zamierzam umieścić tu koncepcje  przodków, duchów, bogów i bogiń. W trzecim lub czwartym odcinku. Jak zetkniesz się z czymś, co się posługuje transem, jest związane ze społecznościami, w tym przodków, duchów, bogów i bogiń, posługiwaniem się myśleniem symbolicznym, metaforami i mitami, jest zjawiskiem powszechnym międzykulturowym, i nie będzie to szamanizm czy ogólniej język to daj mi proszę znać.

B) To właśnie zamierzam zrobić. To o czym nie będę pisał, to ja o generacjach języka raczej myślę z tej drugiej strony mocy tj. projektowania systemów, wymyślania języków. I tu nie tyle z generacji na generację jest coraz łatwiej, ale coraz bardziej się to komplikuje, podobnie jak zachodzą zmiany relacji między sprzętem, systemem, programistą. Nie wiem, czy  użytkownik ma łatwiej, a ułatwienia dla niego, to w zasadzie nie ten podział.

czy w szamanizmie i w ogóle w tym, co ma związek z TRANSEM, jest jakikolwiek POSTĘP?

1GL. izolacja fizyczna, głodówki, wielogodzinne bębnienia i śpiewy, hospitalizacje(żart;)) -  tygodnie

2GL. rozmowy, tajemne mantry i znaki, zaklinanie  rzeczywistości i przekazy-  dni

3GL. uważność, kontemplacja wewnętrznych krain, "dwupunkt" Bartletowy, założenie maski - godziny, minuty..

[foto]

6. O tym, co znaczy szamanizm, polecam • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-12 12:23:43

Co do tego, co znaczą i jak są nadużywane słowa "szaman, szamanizm", napisałem dzisiaj:
Kłopoty z tym, co znaczy „szamanizm”
[foto]

7. Hmm • autor: Piotr Jaczewski2013-05-12 13:08:23

Tak z ciekawości, Wysoka Komisjo: A nadużywane względem jakiej normy? Kto ma decydować o znaczeniu słów? W jakim celu powołano prace Wysokiej Komisji?

Licząc nawet tylko od Eliadego 1951r, to masz 60 lat używania słowa szamanizm jako parasolki. Dla mnie dłużej niż ja żyję, ja tak to poznałem i jak na moje oko te nawracające dyskusje o używaniu i nadużywaniu słowa "szamanizm"  to zawracanie kijem rzeki. Czasem warto, ale to dyskusja dla dyskusji i odmiana powiedzenia, że za czasów młodości trawa była zieleńsza, niebo bardziej błękitne, i w ogóle żyło się milej.

Zajrzyj do wiki (zżarło cytat, skąd w wypowiedzi parasolka) , w goglach też jest 49000000 odniesień do słowa shaman, 5 mln do szaman w Polsce. To ma ustalone znaczenie. Dodatkowo odnoszę się do definicji własnej, by podkreślić to, że używam przeważnie pojęcia szamanizm jako metafory.

Odrębną kwestią jest obecność w powszechnym języku słowa szaman w znaczeniu oszust lub ćpun.

[foto]

8. Mnie się nie podoba... • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-12 23:54:10

... że "szaman, szamanizm" zaczęło znaczyć "cokolwiek".

To o my robimy, powinno się nazywać jakoś inaczej. Po angielsku to mogłoby się nazywać np. mindwork. Po polsku nie wiem, strasznie sztywny ten nasz język, lingua rigida.
[foto]

9. Uwaga do pkt. 5 nt przyśpieszenia • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-13 00:00:00

>>> 3GL. uważność, kontemplacja wewnętrznych krain, "dwupunkt" Bartletowy, założenie maski - godziny, minuty..

Zażycie psylocybiny w naturalnym produkcie - ok. 30 min.
Zastrzyk dożylny DMT - kilkanaście sekund.
Pytanie tylko PO CO? I czy na takim ułatwieniu i przyśpieszeniu polega ten postęp? Psychedeliczne wycieczki wymagają integracji, a ta zajmuje lata, o ile ktoś w ogóle do niej jest zdolny. Bo wydaje mi się, że większość nie jest.
[foto]

10. Nie koniecznie cokolwiek • autor: Piotr Jaczewski2013-05-13 01:23:42

Shaman
a person regarded as having access to, and influence in, the world of good and evil spirits, especially among some peoples of northern Asia and North America. Typically such people enter a trance state during a ritual, and practise divination and healing.

A na razie pozostanę w obrębie wyidealizowanego świata puryzmu tj. zupełnie tej sprawy nie biorę pod uwagę. Osobiście uważam, że z tą formą pracy ze sobą, którą popieram entheogeny, psychodeliki - nie mają wiele wspólnego i przeszkadzają*.. to jest zupełnie odwrotny kierunek pt tracę przejrzystość, tracę błogość, tracę "rozpoznanie natury" i kilka innych strat powstających w wyniku rozwoju głupoty.

Zadałeś pytanie o postęp, ułatwienia - wkazałem na szybko, że jakiś jest, przynajmniej czasowy.

Mindwork - niestety zawęża znaczenie do umysłu, Processwork - został zajęty przez jednostronny POP. Godwork czy Deitywork- sugerowałoby coś wyjątkowego, nieludzkiego, Mythwork coś nierealnego i też jest zajęty. Samo WORK - zajął gurjijew, a ostatnio wcisneła się tu chamerykańską niewiedzą lub celowo Byron Katie.

Od biedy zostaje Jogatantra czy Tantra, Dzogczen - ale tu dochodzą naleciałości kulturowe mające określone znaczenie (Guru, Sutry), których nie promuję bo nie jestem nauczycielem buddyzmu. Yoga odpada ze względu na eternalizm, nawet w wersji hatha...

Metodą eliminacji ostaje się ten szamanizm. Podobnie u mnie, patrząc z odrobinę innego kąta , metodą sentymentu-  huna. A skupiając się na warstwie komunikacyjnej - hipnoza.

 

Egzotyka zupełna typu sufizm czy voodoo (hi hi - tu mógłbym się skusić, przez złośliwość) odpada, kabała i judeochrześcijańskie są paskudnie gnostyckie i hierarchiczne, inwazyjne w narzucaniu swojej treści, a równy im bełkot kwantomowy i innych mów przyprawia moje włosy na przedramionach o krzyk gubionej inteligencji i krótki krzyk pt "Ci z New Thought przynajmniej byli szczersi, a tu kit wciskają pełną gembą"

Jako chałtura zostaje coaching prowokatywny i nieszczęsne nlp - ze swoimi obciążeniami (cp. - paradygmatem terapeutycznym, nlp - nihilizmem), ale w jakiejś części w zajmowaniu się doświadczeniem wewnętrznym niegłupie.

W każdej z lokalizacji zyskuję kłopotliwych sąsiadów, na których trzeba uważać, ale nie mam wyjścia. Tj. Z tego, które mógłbym wybrać, nazwać coś po swojemu nie chcę (przynajmniej jeszcze) korzystać, a generalnie uważam ów wybór za decyzję ostateczną- unik

[foto]

11. Dziedzina tak dopiero powstająca, że nawet nazwy nie ma • autor: Wojciech Jóźwiak2013-05-13 09:06:41

Musimy się pogodzić, Piotrze, z tym, że działamy w dziedzinie tak nowej i dopiero powstającej, że nawet nazwy nie ma.
[foto]

12. Nie aż tak • autor: Piotr Jaczewski2013-05-13 10:00:55

Nie widzę powodu, by to mitologizować w ten sposób. Jeśli taka dziedzina typu szamanizm 5GL się wyłoni, nie jest to moja sprawa tj. zajmowanie się tym w ten sposób "Ja tu wymyślam, uczestniczę i tworzę coś czego nie ma", to co najwyżej sianie zamętu. Moją sprawą jest zajmowanie się tym co jest, co się wydarza i jak najlepsze tego rozpoznanie..np. potrzeby czegoś takiego. Szamanizm, Tantra, Dzogczen i inne istniejące,lub te, co były duchowe, bardziej psychologiczne czy naukowe i zupełnie nie związane z tą działką w tym celu w zupełności wystarczą,
To niepożądane sąsiedztwo nie jest aż tak obce, wrogie jak się zdaje. Podobnie, jak raz dało się złapać na hak współczucia, to nie ma co się na nim wić i udawać robaka w świecie pełnym ryb.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)