Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 lipca 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Szamanizm narodowy (odcinków: 4)

Szamanizm narodowy

Kategoria: Nowy szamanizm
Tematy/tagi: neoszamanizmszamanizm

« Szamani a rodzimowiercy, bogowie jak zwierzęta domowe, duchy jak zwierzęta dzikie O przywrócenie rodzimych bogów »

Gdy mowa o szamanizmie, pojawia się opinia, że „szaman służy”, mianowicie służy „swojemu plemieniu” lub „swojej wspólnocie”. Ostatnio tak pisał James Endredy w książce „Szamanizm dla początkujących”, w tej samej, która jest we wciąż aktualnym konkursie (który polecam) na recenzję: „Szamanizm dla początkujących - konkurs na recenzję książki wydawnictwa Illuminatio”. (Przy okazji: nie bardzo rozumiem, co to jest „plemię” i wydaje mi się, że to słowo i pojęcie to jakaś legenda i mistyfikacja. Ale do rzeczy.) Ponieważ opinia, że „szaman służy” jest tak powszechna, to można wnioskować, że została wypowiedziana w książce, którą wszyscy czytali. Pada na Eliadego i „Szamanizm i archaiczna technika ekstazy” (czytałaś/eś, prawda?), ale mimo kartkowania odpowiedniego passusu nie znalazłem, może trzeba lepiej szukać. Ale niech tak będzie, może w wersji złagodzonej: wśród szamanów są tacy, którzy wykonują usługi dla swoich krewnych, ziomków i rodaków, usługi wynikające z ich szczególnej wiedzy i umiejętności. Jest więc pewna grupa ludzi, na tle której szaman działa i trwa stan interakcji pomiędzy tą grupą i jej sposobem życia i myślenia, obyczajami, tradycjami, historią, duchami i ziemią-krajobrazem; w skrócie: duchem tej grupy – a szamanem, który z tym duchem grupy pozostaje w interakcji i dialogu.

Pytanie: czym jest lub ma być ta grupa w przypadku współczesnych neo-szamanów czyli nowoczesnych szamanów, nowoczesnych praktyków szamanizmu?

Ta grupa nie może być przypadkowym zbiorem ludzi, jakichś np. uczestników warsztatów lub klientów przychodzących po coś. Bo nie jest całością i (co jest tym samym) nie ma ducha.

Grupą mającą swego ducha, w dialogu-interakcji z którym pozostaje współczesny szaman, może być (tylko?) naród.

Autentyczny współczesny szamanizm zaistnieć może (tylko?) jako szamanizm narodowy.

flaga polska

Szamanizm narodowy: wstęp na końcu

O szamanach i ich Odrodzeniu, narodzie, korzeniach i narodowych religiach

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-07-11)



« Szamani a rodzimowiercy, bogowie jak zwierzęta domowe, duchy jak zwierzęta dzikie O przywrócenie rodzimych bogów »

komentarze

1. Fajny pomysł, ale... • autor: Nierozpoznany#79092014-07-11 11:06:14

przypominam sobie, ktoś mi mówił, że kapłani wudu (a może jakiejś innej religii lokalnej) na Kubie bardzo popierali Fidela Castro. Zaaranżowali nawet scenę, w której biały gołąbek usiadł na głowie komendanta... nie wiem, czy to prawda, ale przykładów nadużywania wyroczni do celów politycznych i to wręcz niegodziwych można znaleźć sporo.

Nie wspomnę już i o możliwej degeneracji struktury szamanów, wejścia w podejrzane relacje z szamanami wrogiego mocarstwa (vide: polsko-rosyjskie "pojednanie") i tak dalej, i tak dalej...

Niemniej jednak w historii Polski widziałbym kilku kandydatów na szamanów narodowych. Słowacki, Piłsudski chociażby. Symbolika husarska (abstrahując od faktu, że husarze nie nosili skrzydeł w bitwie!) nawiązuje wprost do wtajemniczeń pogańskich:
1. skrzydlaty koń (motyw popularny w Azji),
2. rycerz, który przyjmuje na siebie ducha wilka lub lamparta (porównajmy azteckie bractwa jaguara i orła),
3. niepraktyczne falliczne artefakty rytualne typu buława lub buzdygan
4. buńczuk hetmański jako rodzaj totemu
 - wszystko to chętnie przyjęte w I RP, choć przyszło do nas z południa i wschodu. Najwyraźniej nawiązywało do tlących sie na naszym terenie wierzeń pogańskich, które były w pogardzie, ale renesansowe neopogaństwo pozwalało na adaptację zwyczajów obcych...
[foto]

2. Poruszyłeś Alchymisto • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-11 17:06:04

Poruszyłeś Alchymisto kilka ważnych spraw przy definiowaniu (się) szamanizmu narodowego. Faktycznie szamanizm narodowy wymaga dwóch (przynajmniej) rzeczy: (A) zastosowania szamańskich metod do naświetlenia, rozpoznania i ewentualnego terepeutyzowania naszych problemów egzystencjalno-narodowych; (B) rekapitulacji naszej tradycji w świetle szamanizmu. To co wymieniłeś, w tym się zawiera.
[foto]

3. Pytanie o możliwość neoszamanizmu. • autor: Radek Ziemic2014-07-12 19:55:46

Pojęcie narodu jest tak samo niejednoznaczne jak plemię i również można o nim powiedzieć, że jest legendą i mistyfikacją. Jak naród rozumieć? Etnicznie? Ponad-etnicznie? Spór o definicję polskości, który toczy się w sferze politycznej, przy całym jego prostactwie pokazuje, jak niejasna jest to kwestia. 
Ważniejsze jednak jest coś innego. Może "nieplemienność" struktur społecznych, fakt, iż jesteśmy na zupełnie innym etapie cywilizacyjnym, (neo)szamanizm uniemożliwia? Chciałbym być dobrze zrozumianym. Nie  zależy mi na negatywnej odpowiedzi, raczej na zdefiniowaniu poznawczych i nie tylko poznawczych kryteriów możliwości nowoczesnego szamanizm. (Czy zwrot "nowoczesny szaman" nie jest terminologiczną pułapką, sprzecznością?) Co człowiek współczesny może  z szamanizmu wziąć? Czy wynika on z określonego typu wspólnoty czy byłby może sposobem jej współczesnego tworzenia? Tworzenia czegoś, co jak plemienność by dziś funkcjonowało, zarazem - ze względu na jej niemożliwość - nią nie będąc? Oczywiście, to nie jest jedyny problem. Można zapytać, czy możliwy jest szamanizn (czy w ogóle jakiekolwiek formy religijności) po demitologizacji (odczarowaniu) świata?




[foto]

4. słowa Manuela Rufino • autor: Radek Ziemic2014-07-12 19:58:21

http://www.taraka.pl/wywiad_z_maestro_manuelem_rufino

:

"Ścieżka szamańska to doskonała droga do pokoju, ponieważ jest oparta na społeczności. Nie jest oparta na nauczycielu czy czyjejś wiedzy. Społeczność jest bardzo ważna w tradycji szamańskiej. Główna rola społeczności to uczynić jednostkę szczęśliwszą, bezpieczniejszą i świadomą. Jeśli ludzie staną się nieszczęśliwi, nieświadomi i zabraknie im poczucia bezpieczeństwa to zaczną dokonywać przemocy na wszystkich możliwych poziomach. Jeśli ktoś nie jest otoczony opieką w domu, to nie będzie mógł żyć w spokoju.

Tradycja szamańska jest oparta na uzdrawiającej wspólnocie. Jeśli jedna osoba jest chora, to cała społeczność angażuje się w proces leczenia. To nie jest indywidualny proces, z jakim mamy do czynienia, gdy ktoś idzie do lekarza. W tradycji szamańskiej zakładamy, że gdy ktoś jest chory, to znaczy, że przytrafia mu się coś związanego ze społecznością. Nie istnieje coś takiego jak indywidualna, prywatna choroba. Choroba jednostki ma zawsze charakter społecznościowy."

5. @Wojciech Jóźwiak • autor: Nierozpoznany#79092014-07-12 22:44:42

Tu dodam jeszcze coś, choć na poły żartobliwie. Mianowicie tak zwaną grupę docelową, inaczej mówiąc TARGET. (bo ostatnio dyskutowaliśmy o biznesie wokół szamanizmu itp).

Otóż tym targetem są, oprócz tradycyjnie artystów i lewicującej inteligencji, rodziny wojskowe. To nie żart. Oczywiście ktoś mógłby zapytać: dlaczego akurat wojskowe, a nie milicyjne? A może górnicy?

To fakt, że te grupy zawodowe coś łączy i coś różni. Policjanci i górnicy to grupy wysokiego ryzyka utraty zdrowia lub śmierci. Wojsko na froncie również. To rodzi zapotrzebowanie na "osobiste wierzenia" lub "osobiste wtajemniczenia", które mogą się łączyć, ale nie muszą się łączyć z kultem powszechnym.

jednak wojskowych odróżnia od stróżów prawa i górników to, że idą na front nie tylko narażając życie, ale również po to, aby zabijać. Ergo: PRZEKRACZAJĄ TABU. A to już może być krok do inicjacji szamańskiej. Co więcej, wojskowi z natury rzeczy są "religijni inaczej", a często też lewicują. A więc podatność na nowe nurty religijne w tej grupie jest większa, szczególnie u żon wojskowych. Są one zdecydowanie bardziej otwarte na nowinki w sferze ducha, niż kobiety z rodzin tradycyjnych.
[foto]

6. Target szamanizmu => Alchymista • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-13 13:14:00

Alchymisto, ja też tak coś czuję, że środowisko wojskowe może być targetem dla praktyk nowego szamanizmu. Ale jak dotąd na moich warsztatach bywał tylko jeden lotnik myśliwcowy, emerytowany zresztą.

Twoja opinia jest dla mnie cenna, z jednym zastrzeżeniem. "Lewicowanie" nie jest dla mnie czymś pozytywnym ani zachęcającym. Przeciwnie, dla lewicy, polityków lewicy i lewicowych sposobów myślenia mam niechęć z domieszką wstrętu. Dotyczy to wszystkich trzech znanych nurtów czy wariantów lewicy: (1) komunistyczno-sadystycznego [Sowieci, Castro, Mao, Kim'owie, PRL], (2) opiekuńczo-infantylizującego [UE, socjaldemokracja], (3) kontrkulturowo-dekonstruującego ["dżender" itd.]. Lewicowość ma jeden pozytyw: często ludzie w to wchodzą w odpowiedzi na zobaczenie, że z rzeczywistością społeczną jest coś nie tak, że nie jest tak, jak to się ogólnie przyjmuje. Ale taką lewicowość można praktykować rok lub pięć i lat i wreszcie konieczne jest ją przekroczyć: "Die Linke ist etwas, das überschritten werden soll". (To na wzór bon motu Nietzschego, oryginalnie chodziło o przezwyciężenie czegoś innego.)
[foto]

7. Szaman(izm) społecznościowy? • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-13 13:15:26

Radku, poglądy Manuela Rufino, które cytujesz nie dotyczą szamanizmu w ogóle, tylko "szamanizmu" Indian Środkowej Ameryki (przeważnie Meksyku). Cudzysłów dlatego, że nie jest pewne, czy to jest szamanizm -- tzn. czy na tamtejszą ludową tradycję wolno rozciągać pojęcie "szamanizmu" i "szamana" źródłowo wzięte przecież z Syberii.
Bo tu uwaga! -- syberyjscy szamani NIE polegali na "społeczności". Szamani ludów Syberii NIE byli jakimiś socjalistami opiekuńczymi. Byli przeciwieństwem "socjałów" -- byli samotnikami pozostającymi poza "świecką" społecznością i w okresie swojej świetności tworzyli "korporacje" i "siatki" ludzi pozostających poza normalnym tamtejszym społeczeństwem. W pewnym sensie były to "korporacje banitów". Szaman był tyleż pożyteczny, co niebezpieczny i dlatego do szamanów odwoływano się w sytuacjach wyjątkowych.
"Uzdrawiająca wspólnota" to ostatnia rzecz,. jaka mogłaby przyjść do głowy Syberyjczykom.
Mam wrażenie, że między Syberią a Środkową Ameryką leży jakaś pojęciowa mentalna przepaść.
Meksykanie i ich sąsiedzi (Manuel Rufino jest mieszkającym w USA Dominikańczykiem) są urodzonymi nieuleczalnymi socjalistami. Syberyjczycy, podobnie jak dawni Skandynawowie - niepokornymi indywidualistami. Jak czytam np. o Czukczach, to nawet te 70 lat opresji sowieckiej ich nie złamało, a komunistyczne święto 1 maja nazywali "krismas". (Słowo znane od Amerykanów, u których pracowali na kutrach łowiących wieloryby.) Z tego co wiem o tubylcach Syberii - Nieńcach, Jukagirach, Czukczach, Niwchach - to w cenie były u nich wartości najdokładniej antysocjalistyczne: osobista sprawność, także handlowa, osobisty sukces, niezależność, umiejętność dawania sobie rady i polegania na własnych siłach. (Za co znienawidzili ich sowieccy "inżynierowie społeczni".) Przeciwieństwo poczciwych wioskowych zasiedzeńców z Meksyku lub Peru.

[foto]

8. Sceptyku, co Twoje słowo, to moja polemika • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-13 13:51:44

>>> [Sceptyk] Pojęcie narodu jest tak samo niejednoznaczne jak plemię i również można o nim powiedzieć, że jest legendą i mistyfikacją. Jak naród rozumieć? Etnicznie? Ponad-etnicznie? Spór o definicję polskości, który toczy się w sferze politycznej, przy całym jego prostactwie pokazuje, jak niejasna jest to kwestia.
I o to chodzi! Ta niejasność, którą widzisz, jest niejasnością dla poglądu naukowego lub inaczej przesadnie racjonalistyczno-schematycznego. Żeby zrozumieć, o co chodzi z narodem, trezeba patrzeć szerzej i tu przydaje się optyka szamańska, całości, holony i duchy.

>>> [Sceptyk] Ważniejsze jednak jest coś innego. Może "nieplemienność" struktur społecznych, fakt, iż jesteśmy na zupełnie innym etapie cywilizacyjnym, (neo)szamanizm uniemożliwia?

Nie, a pośrednim dowodem, że nie, jest nasza literatura romantyczna. Romantyzm był (neo)szamanizmem XIX wieku. :)

>>> Czy zwrot "nowoczesny szaman" nie jest terminologiczną pułapką, sprzecznością?
Co człowiek współczesny może  z szamanizmu wziąć?

Mnóstwo. Na początek, na przykład, to, że tradycyjny szamanizm był miejscem dla jednostek niezwykłych, niezwykle utalentowanych. Obdarzonych ponadprzeciętnymi zdolnościami. Tradycyjny szamanizm był sposobem na "zagospodarowanie" tych niezwykłych talentów. Tu wciąż możemy uczyć się od Nieńców czy Lakotów.

>>> Można zapytać, czy możliwy jest szamanizm (czy w ogóle jakiekolwiek formy religijności) po demitologizacji (odczarowaniu) świata?
Świata nie da się odczarować. Różne przypadki odczarowania świata (odczarowanie chrześcijańskie, odcz. oświeceniowo-naukowe, odcz. redukcjonistyczne i może jeszcze inne) są nieskuteczne, i tylko budują kolejne warstwy iluzji. Co już Jung zauważył, że "naukowość" polega na owładnięciu przez archetyp Animusa. :)

[foto]

9. Polemika - przestrzeń, w której rodzi się prawda • autor: Radek Ziemic2014-07-13 16:47:10

Niejednoznaczność pojęcia narodu (przypomnę, że chodziło również o to, czy jest legendą i demistyfikacją) nie jest racjonalistyczno-schematyczna. Racjonalizm pogodzi się z wielo-znaczeniowością, tzn. z kilkoma lub więcej znaczeniami pojęcia, i w ten sposób zlikwiduje problem, który jest de facto praktyczno-emocjonalny (tożsamościowy) - kto do narodu należy? (I kto ma o tym decydować?) Czy należy do niego spolszczony Żyd (albo Ukrainiec?), czy należy do niego polski kolaborant, polska lesbijka, która czuje się zmuszona opuścić swój (?) kraj i wyjeżdża do Anglii? Itd. Polityczny spór o polskość nie jest racjonalistyczny (choć zazwyczaj jest schematyczny).

Z polskim romantyzmem jest bardzo skomplikowana sprawa, nie tylko dlatego, że trudno byłoby widzieć szamana w ultrakonserwatywnym Krasińskim, żyjącym na wysokiej stopie dzięki rodzinnemu majątkowi, także sceptyczny, ironiczny Norwid mało się na szamana nadaje. Jeżeli jednak zgodzimy się na to (ja częściowo byłbym skłonny), to trzeba z dużym spokojem spojrzeć na niektóre objawy romantycznej choroby, takie jak polskie powstania. I tu „szamani”, przynajmniej niektórzy, wiedli "nas" w "przepaść". Na ile było to jednoczące (wspólnotowe) jest oczywiście sprawą dyskusyjną (nawet w czasie drugiej wojny w tę przepaść gotowa była pójść tylko mniejszość).

[foto]

10. Polemika - przestrzeń, w której rodzi się prawda (2) • autor: Radek Ziemic2014-07-13 16:51:03

Dla mnie w romantyzmie kuszące jest przede wszystkim otwarcie na inność (Inność), z całym jego trudem i ryzykiem, no ale nasz romantyzm był tu w stosunku do europejskiego mocno zachowawczy (ta inność była przede wszystkim metafizyczna), z czasem na dodatek kostniejący w społecznej, bezczynnej egzaltacji, a także w wykluczeniu tego, co od niego się różniło. Można się jednak zgodzić, że to było nasze obcowanie z duchami, choć pojęcia narodu było tu jeszcze jedynie częściowe (kastowe), dopiero od pewnego czasu rodziła się jego dojrzała (jak sądzę), niekastowa postać.

Nawet jednak w przypadku tego otwarcia na inność, to bywało ono u nas nierzadko zachowawcze, jak np. w przypadku fascynacji ludowością, podawaną w mocno „wykastrowanej” postaci, w duchu ówczesnej poprawności politycznej i, zwłaszcza obyczajowej. (Przypomina to oświeceniową słabość do tzw. kultur pierwotnych. Czy neo-szamanizm nie wpisuje się w tę tendencję?)

Szamanizm jako sposób zagospodarowania niezwykłych talentów trochę mnie, jako demokratę z ducha, niepokoi (zawsze byli jacyś "niezwykli", czy to szlachetni, czy to jacyś "nadludzie"). Ale ta kwestia jest dla mnie trochę niejasna. Czy to znaczy, że szamanizm wyklucza jednostki przeciętne? (I jak to zmierzyć).  

[foto]

11. Polemika - przestrzeń, w której rodzi się prawda (3) • autor: Radek Ziemic2014-07-13 16:52:27

W pytaniu o to, co z szamanizmu można wziąć dzisiaj, ważniejsze jest dla mnie jednak coś innego. Np. czy wizyjność jest jakąś drogą, by sprawdzić, czy za takimi słowami jak "Bóg", "bogowie", "duch(y)", "demon", kryje się coś więcej, co być może będziemy musieli nazwać inaczej, ale co JAKOŚ (jak?) jednak JEST. Albo czy możliwe jest wytworzenie / odzyskanie / powrót, choć częściowy do prostoty, pierwotności, naiwnego kontaktu ze światem.

Wreszcie odczarowanie świata - de facto odczarowanie świadomości, nie tylko zbiorowej, faktycznie złudne, ale złudne dzięki pretensji do totalności, popadające tym samym w wulgarną, nieświadomą postać mityczności. W postaci skromnej i pokornej (sceptycznej) jest znakomitym narzędziem właśnie do odsłaniania iluzoryczności religii i nie tylko religii ("mit" racjonalności). Nade wszystko nie można jednak udawać, że do odczarowania nie doszło (nawet neoszamanizm zdaje się o nim świadczyć). Żyjemy w XXI wieku, z wszystkimi tego konsekwencjami, albo w każdym razie z większością.      

[foto]

12. Apropos pierwszego komentarza Alchymisty • autor: Michał Mazur2014-07-16 11:32:03

A znalazłem kiedyś coś takiego: wygoglujcie sobie "Winged Tartar Ulhan"

Jeszcze byli tzw "deli" ("turecka husaria" a wśród nich wielu Słowian) na Bałkanach , od których nasza husaria ponoć zaczerpnęła niektóre wzorce kostiumu - o tym był fajny artykuł R. Sikory w "Focus Historia"
[foto]

13. Szaman - to szaman ; naród - ?_? • autor: Ewa Maria Piasecka2014-07-18 23:54:19

Za Wiki :

Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków. Chociaż naród wyróżnia się na tle innych zbiorowości, to jednak nie jest możliwe precyzyjne zdefiniowanie tego pojęcia. W socjologii nie ma jednej definicji tego pojęcia, istnieją też rozbieżności między stanowiskiem socjologów, antropologów i historyków.

Szaman jest pojęciem  znacznie starszym, rzekłabym archaicznym . Naród - jako słowo-hasło powstał na potrzeby kiedy zaczęto formalizować struktury państwowe . Jedno z drugim to jak woda i skała - w dość szerokim tego słowa znaczeniu. ... Woda może drążyć skałę ..... ale woda sama w sobie jest nie-obliczalna. Świat - naród .. pochodzi z  racjonalnych dążeń do zarządzania zasobami - cokolwiek to oznacza .

Szaman - pomagagał w dążeniu do stanu równowagi .

 Niestety - współczesny Świat nie jest zainteresowany stanem równowagi ponieważ nie przynosi to materialnym korzyści

[foto]

14. Nowa Konfederacja idzie nam na ratunek! • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-19 08:40:20

Vivat Naród! Nowa Konfederacja idzie nam (naszej dyskusji) na ratunek. Polecam jako konieczne uzupełnienie niniejszego tekstu: Po co nam ten nacjonalizm?
[foto]

15. Pychotka • autor: Radek Ziemic2014-07-19 10:14:08

Z poleconego przez Wojtka artykułu:
"Na pewnym poziomie solidarność domaga się bowiem podmiotowości politycznej. Trzeba mianowicie przekonać bogatych i wpływowych, że należą do pewnej szerokiej wspólnoty z biedniejszymi i słabszymi, a co za tym idzie, mają wobec nich konkretne obowiązki. Przekonać, bo żadne państwo, nawet totalitarne, nie może ich tak naprawdę do solidarności zmusić."
Już widzę tych przekonanych bogatych i wpływowych... 

[foto]

16. - odpo. - • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-19 13:35:41

Autor tamtego artykułu rozważa wspomnianą kwestię.
[foto]

17. Szamanizm lingwistyczny? • autor: Piotr Jaczewski2014-08-04 22:38:20

Tak mi się skojarzyło :)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)