zdjęcie Autora

31 grudnia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Szamański metaforyczny rozum

Kategoria: Nowy szamanizm

« Szamańskie metafory i trans symbole skojarzone w metafory - biologia umysłu i narracji »

Powiedziałem A, pora powiedzieć B. Wychwaliłem szamańskie metafory, pora powiedzieć o czynniku uzupełniającym, tj. jak sobie poradzić z wadami nadmiernie rozbudowanego transu:

To tylko energia - energią można kierować - dokąd chce płynąć ta energia?
To tylko sen - sny można przekształcać i interpretować - co się objawia w tym śnie?
To tylko duch - z duchami można się zaprzyjaźniać i porozumieć - czego chce ten duch?

Teoretycznie owo podejście TO TYLKO chroni nas przed tymi wadami ;) W praktyce jednak, nasze doświadczenie jest silniejsze niż rozum, bardziej emocjonalne - nie jesteśmy uzwojeni na racjonalność- ona wymaga wysiłku.

To co, się ćwiczy i rozwija w obrębie tego postrzegania, to trans up-time przytomne, sensoryczne skupienie w chwili obecnej z czynnikiem krytycznym skupionym na ewentualnej "czystości" podtrzymywanej uwagi. A ten stan ma zalety i wady. Zaletą jest w miarę spokojna głowa i czucie się dobrze, wadą jest zwiększona sugestywność, impulsywność zachowań i reakcji, obniżona zdolność autorefleksji.

W dłuższej perspektywie czasowej i bez sprzężenia zwrotnego z innymi ludźmi i własnym rozumem to oczywiście wyjształcona postawa typu narcystyczny psychol. "Ja jestem realny, moje odczucia są realne, ale inni ludzie to tylko jakaś tam energia, sen, duchy do wykorzystania". Nagromadzenie i łatwa dostępność własnych przeżyć i reakcji, niewielki dostęp do cudzych przeżyć : kto by się jakimiś fluktuacjami energii, chwilowym snem, bajdurzeniem ducha przejmował? Tylko idiota ;)

Jednym z naturalnych remediów jest rola "terapeuty" czy "nauczyciela" zapewniająca dostęp, do przeżyć i doświadczeń innych ludzi i ewentualną równowagę pomiedzy własnymi i cudzymi doświadczeniami. Nie jest to remedium doskonałe, bo siłą rzeczy własne doświadczenie zostaje obdarzone autorytetem, ale w jakimś stopniu działa.

Ale to naprowadza nas na pierwszy i dość łatwy sposób: Celowe rozwijanie życzliwego, kochającego podejścia w stosunku do wszystkiego i wszystkich. Taka namiastka roli "szamana-uzdrowiciela". W zasadzie powinniśmy to uprecyzyjnić: Rozwijanie tego elementu, jako podstawowego źródła  czy elementu moralności. Włączenie go do autorefleksji nt. własnego postępowania.

To uzupełnienie o moralności jest o tyle ważne, że życzliwe kochające podejście bez tego  elementu moralnego i autorefleksji  przy tej sile formującej psyche w stronę narcystycznej psychopatii ześlizguje się w stronę "Kochająco ciebie bzyknę i wykorzystam jeśli mi po drodze, i poczuję się skrzywdzony(a) twoimi wątpliwościami na mój temat, jak możesz tak mówić! ja ciebie tak kocham i podchodzę tak życzliwie, kochająco i współczująco!"

Niestety ten łatwy sposób ma wadę wynikającą z łatwości i pozornej dostępności pt. zbyt łatwo pomylić go z ckliwym sentymentalizmem, poczuciem winy i większością bzdur płynących z długotrwałej styczności z przemocą stosowaną względem nas..oh, niech ta przemoc się skończy, rozpłyńmy się w kochającej miłości już na zawsze.. i niech to będzie nie tylko nasze, niech ogarnie cały świat.

Podkreśliłem autorefleksję, bo tu dochodzimy do kolejnego i ostatecznego(Ultimate) podejścia z tym, że trudnego. Niestety nie ma skrótów ;) Przeciwwagą dla up-time, jest sensowny down-time tj. trans wewnętrzny. Autorefleksja czy retrospekcja to jeden z przykładów. Skoro wady polegają na emocjonalności, impulsywności, niedostrzeganiu innych. To niwelowanie wad tego podejscia, to dbanie o racjonalność, samokontrolę, dostrzeganie zjawisk i ludzi. Dbanie o racjonalność a nawet hiperracjonalność, ćwiczenie się analitycznym uważnym podejściu.  Przeciwdziałanie temu automatycznemu, emocjonalnemu "rozumiem, że rozumiem".  Narcyzm, psychoza, neuroza są nielogiczne powiedział mr. spock.

No dobrze, jest jeszcze jeden sposób, którym jest ukierunkowanie własnego szaleństwa humorem w tfu-rczość. Sposób wymagający sprytu emocjonalnego i trochę poznania siebie. tj. za tym skrzywieniem zachowań stoi kreatywność, wybijające się energie humoru, miłości, i mocy. I można wpuścić to w dowolne kreatywne zachowanie: pisanie(:)), malowanie, rysowanie, śpiewanie robione dla samego siebie. Ale to niebezpieczne, wiadomo, że ci kreatywni są trochę ześwirowani.. muszą być ;) Metafory rzucają się przecież na rozum ;P

 

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Szamańskie metafory i trans symbole skojarzone w metafory - biologia umysłu i narracji »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)