Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

17 czerwca 2015

Przemysław Kapałka

z cyklu: Opowieści wędrowne (odcinków: 13)

Szczecin

Kategoria: Podróże i regiony

« Jezioro Nidzkie przy złej pogodzie Podlasie - wstęp »

No i zaniosło mnie z żoną do Szczecina. Chcieliśmy się tam wybrać od dłuższego czasu i właściwie nie potrafiliśmy powiedzieć dlaczego. Jakieś wytłumaczenia by się znalazły, ale mało przekonywujące – po prostu byliśmy ciekawi tego miasta z przyczyn, których nie potrafiliśmy sprecyzować. Aż wreszcie, podczas minionego długiego czerwcowego weekendu, zrealizowaliśmy ten zamiar.

W dorosłym życiu byłem w Szczecinie trzy razy, ostatnio 22 lata temu, i za każdym razem robił na mnie inne wrażenie. Łącznie, jako dorosły, spędziłem w nim nawet nie tydzień, a zaledwie kilka dni. Moja żona w ogóle nie była w Szczecinie. Dla nas obojga była to więc faktycznie wyprawa na teren nieznany. Teraz spędziliśmy w Szczecinie dwie doby: przyjechaliśmy około godziny 14. i wyjechaliśmy po dwóch dniach o podobnej porze. To mało, choć wykorzystaliśmy te dwie doby bardzo mocno. Mowy nie ma o tym, żebyśmy się w pełni zapoznali z tym miastem i żeby moja obecna wypowiedź o nim mogła wyczerpać temat. Ale przecież nawet jeden dzień zazwyczaj wystarcza, żeby zapoznać się z miastem i potrafić o nim cokolwiek powiedzieć.

Ano właśnie, zazwyczaj. Tym razem, nieoczekiwanie, okazało się to wyjątkowo trudne. Wyjątkowo trudno było mi się w tym mieście odnaleźć, wyjątkowo trudno było mi nawiązać z nim jakikolwiek kontakt i je zrozumieć. Tłumaczę to tym, że okazało się zupełnie odmienne od miast, z którymi zazwyczaj mam do czynienia, choć na czym ta odmienność polega - tego nie bardzo potrafię powiedzieć. Były takie chwile, że mając w ręku plan miasta, nie mogłem się połapać, gdzie jestem i w którą stronę mam iść. Chwilami chodziliśmy wręcz jak dwa głupki, nie wiedząc, co dalej robić i jakie powziąć dalsze plany. Pierwszy też raz zdarzył mi się taki fenomen, że patrząc na miasto z góry, z wieży widokowej, pytałem, gdzie tu jest starówka. Pod koniec pierwszego dnia doszedłem do wniosku, że nie potrafię powiedzieć, jak odbieram Szczecin. Pod koniec drugiego - że zaczyna mi się tu podobać, ale na dłużej zostać bym tu nie chciał, bo po prostu nie mogę się tu odnaleźć (moja żona powiedziała to samo). Do końca pobytu tak całkiem nie złapałem kontaktu z tym miastem. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to do tej pory coś takiego zdarzyło mi się tylko dwa razy – we Lwowie i w Rydze. Szczecin niewątpliwie jest miastem „innym”, mającym swoją silną specyfikę; jawi mi się on jako miasto należące jakby do innego świata – niestety, w dużym stopniu jest to świat, który już nie istnieje, o czym później. Ani to dobrze, ani źle; tak samo to, że tak trudno mi było się w nim odnaleźć - ani nie świadczy o nim dobrze, ani źle. Po prostu tak już się stało.


Ta piękna mapa Pomeraniae Ducatus Tabula Auctore Eilhardo Lubino, Amsterdam 1629,
w dużej rozdzielczości jest pod fotopolska.eu/foto/157/157330.jpg.

Co więc mogę powiedzieć o Szczecinie po dwóch dobach dość szczególnych prób zapoznania się z tym miastem?

Szczecin ma w sobie wiele piękna, choć w pełni zdałem sobie z tego sprawę dopiero w domu, przeglądając zdjęcia. Niezwykły urok mają Wały Chrobrego, dużo jest okazałych zabytków. Bardzo fajne centrum; te osiedla, na których byliśmy, też mogą się podobać. Uderza wyjątkowo dużo zieleni miejskiej i skwerów, jedne i drugie pięknie zadbane, wszędzie jest gdzie usiąść i przyjemnie posiedzieć. Ale też zrobił na mnie wrażenie zaniedbanego (nie przez swoich gospodarzy, tylko przez państwo polskie), w dużym stopniu pozostawionego samemu sobie - taka też była pierwsza myśl po opuszczeniu dworca. Na jego pięknie są też skazy. Znalazłem (choć nie szukałem) miejsca, których należałoby się wstydzić. Chyba w żadnym innym mieście nie spotkałem tak kołyszących się tramwajów. Katedra od środka wygląda tak, jakby nie mogła się zdecydować na styl – ani to gotyk, ani współczesność, ani połączenie jednego z drugim, z domieszką innych epok. Pięknie jest nad Odrą, ale patrząc na jej nabrzeże, odniosłem wrażenie, że gdyby znalazł się ktoś z pomysłem, można by go zagospodarować o wiele lepiej. A kiedy spróbowałem wyczuć, co to miasto mówi, wyszła mi rzecz nieoczekiwana: Szczecin świetnie się czuł jako stolica państwa pomorskiego. Państwo niemieckie, które nastało później, było dla niego czymś nienaturalnym. Szczecin został przez nie stłamszony i z tego stłamszenia nie otrząsnął się do tej pory (a państwo polskie chyba mu tego specjalnie nie ułatwiało). Bodajże jako jedyny nie uległ temu Zamek Książąt Pomorskich (bardzo żałuję, że ze względu na trwający w nim remont, nie mogłem go zwiedzić) – ten, jeśli można tak powiedzieć, zachował swą pierwotną duszę. Starówka zrobiła na mnie wrażenie czegoś sztucznego – kiedyś tętniło tu życie i panowała wspaniała atmosfera. To, co jest tutaj teraz, to proteza.

Trudno mi zebrać myśli, trudno mi nie tylko opisać, ale też uświadomić sobie moje wrażenia ze Szczecina. Potrafię się zdobyć jedynie na dość chaotyczny zbiór spostrzeżeń bez wyraźnej puenty. Miałem wątpliwości, czy w tej sytuacji jest w ogóle sens pisać. Z drugiej jednak strony Szczecin należy do tych miast, których przemilczeć nie można. Próbuję więc. Na wszelki wypadek zaznaczam, że moją intencją nie była ani krytyka, ani pochwała tego miasta, jedynie pokazanie, jak bardzo okazał się dla mnie szczególny. Zapewne ma w sobie coś bardzo nadającego się do wykorzystania, ale jakiego, tego już nie potrafię powiedzieć.

Jestem bardzo ciekawy, co na to mieszkańcy Szczecina i ci, którzy to miasto znają (?!) I co ja powiem, kiedy je lepiej poznam, choć na razie tego nie planuję.



PS
Zdjęcie tym razem tylko jedno. Zdjęć ze Szczecina jest tyle, że ja nie mam co startować z moją amatorszczyzną.

Opowieści wędrowne: wstęp na końcu

Raz w miesiącu ruszam na wędrówkę. Przez cały rok, pogoda mnie odstrasza tylko wtedy, kiedy zaczyna być niebezpieczna, a jak zdrowie nie dopisuje, to idę tak, jak jego stan pozwala. Daje mi to ciągłość kontaktów z Naturą i wiele obserwacji. Oczywiście podróżuję i wędruję również poza tym. Jak mi się nasunie jakaś ciekawa myśl czy obserwacja, znajdzie się ona tutaj.

Korekta przez: ()



« Jezioro Nidzkie przy złej pogodzie Podlasie - wstęp »

komentarze

[foto]

1. Szczecin jako stolica • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-17 09:42:18

W Szczecinie byłem, Przemku, też jak Ty, może 2 może 3 razy. Częściej na Wolinie! Szczecin zrobił na mnie wrażenie miasta-stolicy, miasta stołecznego. Naładowanego duchem Stolicy, duchem Centrum, Metropolis. W Polsce (obecnej) taką aurę mają tylko Warszawa i Kraków. (Ale jeszcze bardziej mają Praga, Wiedeń, Budapeszt.) W jakimś stopniu Wilno -- no właśnie, natężenie tej "energetycznej stołeczności" Szczecina i Wilna jest chyba podobne.
Stołeczność Szczecina oczywiście ma mocne podstawy historyczne: była to stolica osobnego państwa (chociaż członka Rzeszy Niemieckiej), Pomorza (Pommern, Pomerania).
Tę "metropolitalną promienistość" czuje się do dziś, chociaż Szczecin został zmasakrowany w końcówce Wojny i mniej odbudowany niż Gdańsk lub Wrocław. Dzisiaj faktycznie, jak piszesz, robi wrażenie "w dużym stopniu pozostawionego samemu sobie przez państwo polskie".
Ale to "pozostawienie samemu sobie" mogłoby i może jeszcze (przyszłość przed nim!) wyjśc miastu i regionowi na dobre: mógłby spróbować egzystować i rozwijać się niezależnie od hiper-odległej mazowieckiej centrali. Mógłby wypróbować modus "polskiej wyspy w zachodniej Europie" (bo do tego mega-regionu należy), "polskiej kolonii" (jak Massachussets było kolonią angielską:). -- Warto byłoby pozmieniać ustawy rządzące województwami, na bardziej autonomistyczne.
Ze Szczecina do Warszawy jest tyle, co w drugą stronę do granicy holenderskiej, a do duńskiej lądem bliżej. Szczecin i Pomorze Zach. w swojej historii ciążyło do Skandynawii, co się skończyło tym, że długo było prowincją szwedzką.
Należałoby też w końcu zmienić perspektywę i patrzeć na Szczecin nie jak na porzucony kawałek z którego Polska się wycofuje, ale jak na szpicę w ruchu na zachód.

2. stąd daleko do Polski • autor: Jerzy Pomianowski2015-06-17 21:58:03

W Szczecinie mieszkam od urodzenia, więc nie jestem w stanie zauważyć klimatu czy ducha tego miejsca. Jedynie widzę pewne dziwactwa, rzadko w innych miastach występujące. Na przykład brak ściśle określonego centrum, a zwłaszcza brak Rynku. Rynki są praktycznie wszędzie, a w Szczecinie nie ma. Są jakieś placyki udające rynek.

[foto]

3. wiocha z tramwajami • autor: Arkadiusz2015-06-18 08:02:27

Tak często mówią o swoim mieście Szczecinianie. Może to wyraz rozczarowania brakiem spełnienia aspiracji. Szczecin nie miał szczęścia do włodarzy. Jurczyk w ważnym momencie przemian zablokował inwestorów, duże firmy jak Stocznia, padły. Do dziś brakuje flagowego przemysłu, choć oczywiście jest port morski. Nie ma akwaparku, stadion piłkarski podupadły, hala widowiskowo-sportowa jest od niedawna, hasło "Floating garden" głównie śmieszyło, choć powoli miasto otwiera się na Odrę. Jednak wszystko co najlepsze dopiero przed Szczecinem. Ale to bardzo powolny proces przemian.
[foto]

4. Odpowiedzi • autor: Przemysław Kapałka2015-06-18 16:20:47

@Wojtek: Nie wyczułem tej stołeczności Szczecina. Ale Szczecin mi namieszał w głowie tak, że jeszcze wielu rzeczy mogłem nie wyczuć.

Chyba jest tak, że Szczecin nie jest ani polski, ani niemiecki. Jest swój. Choć bliżej mu do Polski, niż do Niemiec. (Jak jest ze Szwecją, nie wiem, nie byłem w Szwecji.) Chyba najlepiej byłoby dla niego, gdyby dostał coś w rodzaju autonomii i rozwijał się w stronę czegoś szczególnego. Czy to byłoby dobrze również dla Pomorza, nie wiem. W drugiej połowie lipca wybieram się na dłużej na Pomorze Zachodnie (choć do samego Szczecina nawet, jak zajadę, to na krótko), może wtedy będę potrafił coś powiedzieć. Z ostatnim akapitem zgadzam się całkowicie.

@Jerzy: Rynek w Szczecinie był, ale po wojnie nic z niego nie zostało (to się czuje od razu). Właśnie dlatego nie mogłem wyczaić, gdzie w tym mieście jest starówka, co mi się zdarzyło po raz pierwszy.

@Arkadiusz: To, że tak mówią, widziałbym raczej jako przejaw powszechnego narzekactwa i pesymizmu w Polsce. Jak czasami czytam lokalne dyskusje np. pod artykułami, to regułą jest, że psioczą na swoje miasto i opluwają je. Szczecin najwyraźniej nie jest wyjątkiem. Można mu to i owo zarzucić, ale wiochą nie jest na pewno. Dwa ostatnie zdania chyba są prawdziwe.


[foto]

5. Szczecin • autor: Adrian Leszczyński2015-06-18 19:34:38

Rynek i starówka - po wojnie Starówki nie było w Szczecinie przez ponad 40 lat. Zaczęto ją odbudowywać dopiero w latach 90-tych z inicjatywy Józefa Kalinowskiego. Na starych fundamentach i piwnicach postawiono wiele pięknych kamienic. Jest tam też mały rynek, który nie spełnia roli rynku jak np. w Poznaniu, Warszawie czy nawet Zielonej Górze, nie wspominając o Krakowie czy Wrocławiu. Mimo to rynek jest - przy ul. Księcia Mściwoja II. Starówka nosi nazwę dzielnicy Podzamcze, jako iż położona jest pod zamkiem w stronę Odry. Zamek jest na wzgórzu, starówka pod wzgórzem. Wcześniej na tym miejscu rosły chaszcze na olbrzymiej przestrzeni, mimo iż jest to centrum miasta. Dobrze, że teraz stoją tam piękne nowe kamienice wybudowane na dawny styl (podobnie jest w Elblągu). Nie cały teren został jednak zabudowany. Tuż pod zamkiem jest tylko jeden rząd kamienic. Dalej rosną chaszcze. Inwestycja na razie stanęła, ale i tak upiększyła miasto niebywale.

Tramwaje - linie tramwajowe są modenizowane. Niedawno skończono budowę Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju (SST) - odcinka bezkolizyjnej "kolejki" poprowadzonej częściowo w wykopie. Trasa ma 4,2 km i prowadzi od Basenu Górniczego (duży węzeł przesiadkowy na Międzyodrzu) do wschodnich prawobrzeżnych sypialni miasta (Zdroje, os. Słoneczne). W przyszłości linia ma być przedłużona o ponad 2 km do Kijewa, poprzez os. Majowe i os. Nad Rudzianką. Mimo zakończenia inwestycji SST nie ruszył, bo nie została zakończona wymiana torowiska na ul. Gdańskiej (od Basenu Górniczego do centrum). Jednak widać, że praca tam idzie pełną parą.
Wiele innych tras zostało już zmodernizowanych np. będąca w fatalnym stanie jezdnia i tory na ul. Niemierzyńskiej i Arkońskiej. To co było tam kilka lat temu, a co jest dziś to "niebo, a ziemia". Obecnie remontowana jest ulica Potulicka, równie fatalna. Wymieniane są tam też tory tramwajowe. Po szczecińskich torach jeździ już blisko 30 nowoczesnych, niskopodłogowych "Swingów" polskiej produkcji (PESA Bydgoszcz).

Kompleksy szczecinian - mieszkańcy miasta mają kompleks Poznania. Z zazdrością patrzą na Gród Przemysła i do niego starają się równać. Pod tym względem Szczecin był i jest miastem zaniedbywanym przez centralę. W ostatnim czasie, co przykre, podupadł przemysł w mieście, zwłaszcza stocznia. Browar stracił na znaczeniu po jego sprzedaży, padły zakłady odzieżowe. Uczelnie odstają od poznańskich, kultura też jest na niższym poziomie. Choć warto wspomnieć, że nowo wybudowana filharmonia zdobyła prestiżowe międzynarodowe nagrody w dziedzinie architektury.

6. totalna deindustralizacja • autor: Jerzy Pomianowski2015-06-18 20:43:00

Rynku w Szczecinie niema i chyba nigdy nie było. Były i są liczne place i placyki (jak ten na Mściwoja) oraz place targowe. Normalnego rynku brak. Przeglądałem przedwojenne plany i fotografie. Uderzająca w nich jest swoista gigantomania, całe ciągi niezwykle wystawnych, efektownych choć przytłaczających budynków państwowych, w sporej części zachowanych do dziś. Nie wiem jaki pomysł mieli przed wojną Niemcy. Wygląda to jakby stawiali drugi Berlin, tylko nie zdążyli.
Przemysł niemal doszczętnie tutaj wytępiono. Jeszcze w latach 90 zachodni brzeg Odry od Elektrowni Pomorzany przez stocznie, hutę aż po papiernię w Skolwinie zajmowały dziesiątki fabryk położonych obok siebie, płot w płot. Nic z tego nie zostało. Niektóre z tych ruin są nawet malownicze, np ruina papierni. Można by ją wynająć jako plan filmowy do filmów gangsterskich lub horrorów.
[foto]

7. Szczecin - c.d. • autor: Adrian Leszczyński2015-06-18 21:14:33

Inne zmiany - mnie osobiście podoba się nowo zbudowany bulwar nad Odrą i stopniowe zagospodarowywanie Łasztowni - dzielnicy naprzeciw Śródmieścia - po drugiej stronie Odry. Słit-focia pana Przemka zrobiona została właśnie na Łasztowni.

Aquapark - rzeczywiście nie ma aquaparku, ale niedawno ukończono przebudowę zespołu kąpielisk "Arkonka". Są to baseny na wolnym powietrzu położone na skraju Lasku Arkońskiego. Przepiękne miejsce! Zresztą sam lasek jest ulubionym i pięknym miejscem rekreacji, spacerów, a także grillów i ognisk. W lasku są liczne miejsca na grilla, z ławkami i drewnianymi wiatami. W słoneczne weekendy roi się tam od grillowiczów, studentów i całych rodzin.

Inne atrakcje - mnie osobiście podobają się w Szczecinie następujące miejsca: Jasne Błonia z majestatycznie wyglądającym gmachem Urzędu Miasta. Wokół Błoń rosną piękne drzewa - platany. Zabudowa wokół pełna jest przedwojennych willi - pięknych architektonicznych perełek. Również dzielnica Pogodno to willowe stare osiedle z cudownymi uliczkami, którymi miło jest pospacerować nocą. Inna moja ulubiona dzielnica to Głębokie - także willowa dzielnica położona nad jeziorem o tej samej nazwie. Do dziś lubię czasem po niej spacerować i podziwiać stare i nowe domy jednorodzinne ukryte w lesie. Na kawę lub na piwo warto pójść do Alei Fontann (fragment Alei Jana Pawła II, dawnej Al. Jedności Nar.). W pobliżu jest piękny pomnik B. Colleoniego na koniu.
Poza tym polecam Copernicusa - kawiarnię na ostatnim piętrze Hotelu Radisson - niegdyś moje ulubione miejsce randek :-) Nie wiem jak teraz, ale kiedyś w piątki i weekendy zawsze była tam muzyka fortepianowa na żywo. Z okien lokalu jest widok na miasto. Jeszcze lepszy widok jest z Cafe22 - lokalu położonego na 22 piętrze najwyższego budynku w mieście o nazwie PAZIM. Z przyrodniczych miejsc ciekawe jest też Jezioro Szmaragdowe (położone między Zdrojami, a Podjuchami) i Puszcza Bukowa wokół. Obok zjazdu z autostrady A6 na węźle "Szczecin Podjuchy" jest wzgórze, z którego roztacza się piękny widok na miasto. Do centrum jest stąd daleko, ale widok robi wrażenie. Z tajemnych, alternatywnych miejsc fajne są ruiny wieży Quistorpa w Lasku Arkońskim oraz wieży Bismarcka na Gocławiu. Zimą zaś można pojeździć na nartach na szczecińskiej Gubałówce (dzielnica Osów). 
[foto]

8. Szczecin i 1-sza Rzplita • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-18 22:36:17

I Rzplita ekonomicznie żyła z eksportu zboża. Wszyscy wiemy, że głównym portem  wywozu zboża z ówczesnej Polski był Gdańsk. Niektórzy wiedzą, że tę rolę dla W.X.Litewskiego pełnił Królewiec. Ale Wielkopolska, która leżała i leży w dorzeczu Odry, musiała wywozić zboże przez ujście Odry. Czyli przez Szczecin. Więc dlaczego nic nie słychać o tej roli Szczecina?

(Btw. Jak wywożono zboże z Ukrainy?
Bo nie przez porohy, nie przez Bosfor i nie lądem wozami. Ktoś wie?)
[foto]

9. Szczecin - polany • autor: Adrian Leszczyński2015-06-18 23:07:35

@Wojtku, ja niestety nie znam odpowiedzi na Twoje pytania.

A korzystając z okazji chciałbym jeszcze napisać o charakterystycznych dla Szczecina atrakcjach rekreacyjno-sportowych. Są to liczne polany położone głównie w Lesie Arkońskim oraz w lesie w pobliżu jeziora Głębokie (Park Leśny Głębokie). Chyba najładniejsze to Polana Sportowa oraz Polana przy Leśniczówce Białej. Na tej pierwszej są m.in. korty tenisowe. Wszędzie są wspomniane przeze mnie specjalne miejsca na grilla i ogniska z ławkami oraz drewnianymi wiatami. Wszędzie jest ładna trawa. Idąc od Polany Sportowej na północ dochodzi się do Doliny Siedmiu Młynów z licznymi stawami, wąwozami i wzgórzami. Niemal na końcu doliny, na wschodzie jest Polana Harcerska, nieco bardziej dzika niż dwie poprzednie. Dalej na wschód jest dzielnica Osów i Gubałówka z wyciągiem narciarskim, lodowiskiem i torem saneczkowym. Wszystko to są naprawdę ładne tereny. Latem też jest tam ładnie. Jak ktoś lubi przyrodę i leśne wędrówki, to gorąco polecam. Jak ktoś lubi grillować lub spędzać czas przy ognisku, to także polecam, bo tych polan jest naprawdę wiele. Przy kąpielisku Arkonka też jest taka polana. Oto link ze zdjęciem, jak wygląda przykładowa szczecińska polana rekreacyjna:  http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/55,34939,10090839,,,,10091880.html . Tutaj ciekawy artykuł o polanach: Gdzie w Szczecinie rozłożyć się z kocem i grillem? A tutaj aż 19 zdjęć różnych szczecińskich polan: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/56,34939,11604031,Gdzie_sie_wybrac_na_grilla_lub_ognisko__Wybierz_polane.html

10. wełna, drewno, potaż • autor: Jerzy Pomianowski2015-06-18 23:14:01

Tak, zboże z wielkopolski szło przez Szczecin, ale z dużymi problemami (cło pruskie). Głównie ze Szczecina wysyłano drewno, wyrąbane  z błyskawicznie znikających lasów wokół Poznania. Stąd głównymi produktami z tego terenu Polski była wełna i drewno, a nie zboże.
[foto]

11. Na koniec • autor: Przemysław Kapałka2015-06-23 17:06:59

To może na koniec dodam, że życzę Szczecinowi jak najlepiej. I żeby znalazł ludzi, którzy pchną go na jego własną drogę, na czym wszyscy możemy tylko skorzystać.

12. kamyk zielony • autor: Nierozpoznany#23462015-07-16 20:22:43

Czerwonymi wozami ,byli ranni i zabici.
[foto]

13. ? • autor: Przemysław Kapałka2015-07-17 17:53:28

Że co?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)