Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 grudnia 2010

Paweł Biela

Szkic o korzeniach
... kształtowaniu się oraz rozwoju czynności językowych, jako wyspecjalizowanej ekstensji komunikowania się świadomości. Na podstawie Czynności umysłowych w społeczeństwach pierwotnych Luciena Lévy-Bruhla

Kategoria: Antropologia

Aleterius non sit,
qui suus esse potest
.[1]
Paracelsus


Znakomity francuski myśliciel: socjolog, antropolog teoretyk etnografii i etnologii, lecz nade wszystko pionier w badaniu umysłowości człowieka na niższym stopniu rozwoju (inférieure), w swej pracy, która jest właściwym owocem wysiłków intelektualnych całego życia, zwrócił szczególną uwagę na istotną rolę plastyczności wyobrażeń zbiorowych na formowanie się, wyłanianie oraz specjalizowanie werbalnego aspektu komunikacji. Twórczość Lévy-Bruhla (1857-1939) z pewnością zasługuje na uwagę, jednakże niełatwo dotrzeć do jego piśmiennictwa. Literatura polska wzbogaciłaby się znacznie, gdyby zostało opracowanych i wydanych więcej przekładów jego prac. Niniejszy esej opiera się wyłącznie na świetnych i lotnych konceptualizacjach obfitujących w dziele Czynności umysłowe w społeczeństwach pierwotnych, będących wynikiem co najmniej dziesięcioletniej pracy poświęconej gromadzeniu i studiowaniu rozmaitych materiałów etnograficznych[2]. Publikacja ta jest o tyle ważna w dorobku autora, o ile jest wczesna i względnie niedojrzała, gdyż przez blisko trzydzieści lat Lévy-Bruhl do samej śmierci oddał się autentycznej pasji obrony oraz precyzowania swych oryginalnych poglądów, które prawdziwie cenił niedawno zmarły wybitny antropolog Claude Lévi-Strauss[3] (1908-2009).

Zajmować się będę referowaniem stanowiska Lévy-Bruhla zawartego w rozdziale czwartym wydania polskiego zatytułowanym Umysłowość ludzi pierwotnych, a języki, którymi oni mówią, lecz w związku z wolną formą eseju, pozwolę sobie zasięgnąć i odnieść się do wybranych zagadnień Czynności umysłowych. Interesuje mnie kolektywny aspekt języków archaicznych, który różni się od umysłowości opierającej się na logicznym paradygmacie. Postaram się także krótko pokazać mistyczny charakter wyłaniających się form językowych oraz ich unikalną perfekcjonistyczną dokładność w eksplikowaniu treści. Tekst, który przedkładam zakłada przynajmniej pobieżną znajomość polskiego przekładu Les fonctions mentales dans les sociétés inférieures.

W społeczeństwach archaicznych całe życie umysłowe jednostki jest z gruntu uspołecznione. Percepcja zmysłowa, która wydaje się być czymś najbardziej indywidualnym, u ludzi pierwotnych przeniknięta jest elementami mistycznymi, które dają poczucie głębokiej mistycznej symbiozy członka społeczności z terytorium które zamieszkuje. Człowiek ten rozumie rzeczywistość, potrafi się w niej doskonale odnaleźć, lecz jego doświadczenie jest niejako tożsame z doświadczeniem przodków, jest ahistoryczne, z całą pewnością wszystko posiada wymiar zbiorowy, na który nie może mieć on bezpośredniego wpływu. Poruszenia emocjonalne generowane są niemal instynktownie na widok tego czy innego przedmiotu, można powiedzieć, że umysłowość prelogiczna jest czysto intuicyjna.

Lucien Lévy-Bruhl rozwiązać pragnął zagadnienia związane z początkami i pochodzeniem języka, zainteresowany był także rolą języka (jeśli się taki wykształcił) w kształtowaniu świadomości. Badania materiałów etnograficznych doprowadziły go do wniosku, iż język jako taki to przede wszystkim spontaniczny przybierający charakter celowo-symboliczny wyraz komunikowania się organizmów z otoczeniem i nie jest to specyficznie ludzki wymiar przejawiania się świadomości. Wibracje dźwiękowe są podstawowym nośnikiem języków werbalnych na swym poziomie afektywno-behawioralnym, komunikowanie się to ponadto emanowanie i przekaz energii w szerokim znaczeniu tego słowa.

Podstawowym założeniem Lévy-Bruhla w badaniach dotyczących problematyki języka stał się oryginalny pogląd, który nie odnosił języków archaicznych do specjalnych rodzajów gramatyk, które mogłyby znacznie różnić się od gramatyki logicznego sposobu myślenia. Umysłowość prelogiczna nie jest anty logiczna, człowiek archaiczny postępuje w wielu sytuacjach jednostkowych w bardzo logiczny sposób. Badanie struktury języków, które używane są w społecznościach pierwotnych (sociétés inférieures) z jednej strony zdradza to, co szczególne w nawykach myślowych tych ludzi, a co uległo być może zatraceniu poprzez ucywilizowanie, jednak z drugiej odkryć możemy cechy wspólne z językami współczesnymi. Głównym źródłem badań nad językiem archaicznym dla francuskiego myśliciela były teksty źródłowe Biura Etnograficznego w Waszyngtonie zaczerpnięte z języków rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej[4].

Nim przejdę do omówienia zadeklarowanego tematu, pragnę zwrócić uwagę na podstawową różnicę między umysłowością logiczną a prelogiczną. Aspekt rozróżniający, który wyodrębniam dotyczy funkcji językowych oraz roli jaką odgrywa język w tych odmiennych kulturach. Pod żadnym pozorem nie należy traktować tego co logiczne i tego co prelogiczne w kategoriach opozycyjnych. Lévy-Bruhl postuluje, że nigdy jeden typ nie nadbudowuje się nad drugim, nie można też arbitralnie wyznaczyć linii demarkacyjnej odgradzającej te typy umysłowości. Zrozumienie wzajemnego przenikania się i trwałej dynamiki elementów racjonalizujących (funkcje logiczne) oraz mistycznych (prawo partycypacji), jest kluczowe dla rozwoju wszelkich dziedzin nauk humanistycznych oraz fizycznych, w szczególności nauk związanych z szeroko pojęta medycyną. Wydaje się, że musimy wciąż otwierać umysły w kierunku ogromnego, być może nieskończonego i nieuwarunkowanego spektrum wiedzy, która jest gotowa do tego, by ją odkryć i zrozumieć. Cała ludzka wiedza oraz nauka wciąż przekształca się, dlatego można sądzić, iż zawsze będzie się przeobrażać - być może nigdy żadne istoty inteligentne nie stworzą pełnej bazy wiedzy, która jeszcze zunifikuje aspekty materialne oraz duchowe otaczającego świata. Wciąż nowe odkrycia i syntezy są w zasięgu ręki, gdyż szlaki zostały przetarte i my niejako na barkach gigantów możemy zrobić potencjalny krok naprzód. Manifestuje się tu ważność i wyjątkowość osobniczego punktu widzenia.

Modalność i gotowość do zmian jest fundamentalną cechą umysłowości logicznej, która potrafi wyjść ponad to, co dane w procesie programowania umysłu, by wznieść się do poziomu dialektycznego łączenia przeciwieństw lub mnogości i wielowymiarowości w syntetyczną jedność (przestrzeń fraktalna). W konsekwencji w naukowy sposób ludzkość zaczyna dochodzić do formułowania naukowego pojęcia duchowości, które w czysto intuicyjny sposób polaryzowało postrzeganie świata w konserwatywnych kulturach prelogicznych. [Być może jest to sposób na to, by w świadomy sposób wyrwać się ze szponów terroru historii, gdyż wolność kolektywnego tworzenia historii jest iluzoryczna, zniewolone umysły zatracają mistyczne poczucie indywidualnego uczestnictwa w wielkim cyklu kosmicznym. Z tego też względu nieliczni podążają za wewnętrzną potrzebą kreowania własnej przyszłości][5].

Lévy-Bruhl odnosząc się krytycznie do cywilizacji historycznej twierdzi: "że umysłowość prelogiczna bardzo niewiele analizuje", lecz pod pewnym względem "wszelki akt myślowy jest syntetyczny"[6], mimo iż logiczny typ myślenia zakłada szereg szczegółowych analiz nim odważy się wyprowadzić wnioski ogólne. Dzieje się tak dlatego, że paradygmat myślenia logicznego narzucany jest za pośrednictwem języka i tego, co język wyraża - to nieunikniony proces programowania umysłu, podczas którego indywiduum wypracowuje nawyk nauki mówienia językiem, proces ten zlewa się z rozwojem naturalnym. Lévy-Bruhl dostrzega, że "wymogi myślenia logicznego są oczekiwane, ustalane, a następnie potwierdzane w umyśle każdej jednostki poprzez stały nacisk środowiska społecznego, za pośrednictwem samego języka i tego, co jest przekazywane w formach języka"[7]. Ten stan rzeczy uwarunkowany jest wewnętrznie, kwestionować można ewentualną zasadność wykorzystania celowego i wiążące się z tym konsekwencje, nierzadko zubożenia kulturowego.

Naturalnie umysłowość prelogiczna - według Lévy-Bruhla - również kształtowana jest wraz z treściami przekazywanymi drogą językową poprzez pojęcia, bez nich zaprawdę społeczność nie mogłaby funkcjonować. Tu także nikt nie jest pozbawiony dziedzictwa, które przechodzi z pokolenia na pokolenie i raczej nikt nie myśli o odrzuceniu systemu pojęciowego, który zdecydowanie różni się od naszego. Można powiedzieć, że umysłowość archaiczna jest z gruntu syntetyczna, co w praktyce oznacza, że związki między wyobrażeniami są tu przekazywane wraz z samymi wyobrażeniami. Mistyczność percepcji ludzi pierwotnych zamyka się w prakoncepcjach i prazwiązkach zbiorowych, dlatego też zdecydowana większość tych społeczeństw jest stała, utrwalona i niezmienna. Głęboki wpływ instytucjonalizowania pewnych naturalnych procesów, a wyrażająca się w archaicznych technikach ekstatycznych, znany był już w czasach przedhistorycznych. Dziesiątki tysięcy lat temu, podobnie jak dziś, wiedza o tym, jak wykluczać ze społeczności spontaniczność i swobodę przekazywana była wtajemniczonym.

Warto zwrócić jeszcze uwagę na fakt, iż masywna szata wyobrażeń zbiorowych przekazywana jest prawie wyłącznie za pośrednictwem pamięci, która jest w społeczeństwach na niższym szczeblu rozwoju wprost fenomenalna. Geniusz tych ludzi polega na wybitnie afektywnym charakterze kojarzenia wyobrażeń, co owocuje niewiarygodnym przepychem szczegółów i zachowaniem ściśle określonego porządku przedstawień, zawsze gdy wymagane jest ich odtworzenie. Intencjonalność wyobrażeń zbiorowych jest tak silnie zakorzeniona, że przedstawienia pojęć zasadniczo różnią się od tych, którymi posługuję się wyrażając myśl poprzez ten tekst. Języki archaiczne są często bardzo skomplikowane, opierają się na wyobrażeniach zbiorowych, których operacje abstrahowania dokonują się domyślnie, najczęściej pod wpływem prawa partycypacji. Lévy-Bruhl przytacza przykłady, które udowadniają, iż umysłowość prelogiczna nigdy nie rezygnuje z rezonansu mistycznego, dlatego konstytuujące się percepcje wydają się za każdym razem wyjątkowe i niepowtarzalne. Plastyczność językowa możliwa jest zdaniem Lévy-Bruhla za sprawą ewidentnego braku uogólnień uniwersalnych. Można powiedzieć, że pogląd filozofującego antropologa sprowadza się do wniosku, iż języki pierwotne są względnie ubogie w pojęcia abstrakcyjne, jakie znamy, co nie oznacza, że wyobrażeń wyabstrahowanych i ogólnych w ogóle nie ma. Lévy-Bruhl uważa, iż: "zamiast być otoczone aurą potencjalności logicznej, wyobrażenia te nurzają się, by tak rzec, w atmosferze potencjalności mistycznej", i dalej konkluduje: "umysłowość prelogiczna zajmuje się wyobrażeniami zbiorowymi tak, by dać jej poczucie społeczności, w której poszczególne istoty działają i stale reagują na siebie nawzajem poprzez swoje właściwości mistyczne, partycypując w sobie nawzajem lub wykluczając się"[8].

Powyższe rozważania to niejako preludium wypływające pośrednio z inspiracji, jaką może oferować lektura tekstu Czynności umysłowych.... Aby nie rozwodzić się nadmiernie, pozwolę sobie przejść do zagadnień właściwych. Otóż charakter najbardziej powierzchowny języków Indian Amerykańskich, który wszak nie może umknąć uwadze żadnego człowieka stykającego się z umysłowością prelogiczną, sprowadza się do troski o wyrażenie wszelkich szczegółów, które w naszych językach nie zostają wyrażone lub pozostają w domyśle. "Indianin Ponka - cytuje autor - aby powiedzieć: ŤMężczyzna zabił królikať, musi powiedzieć: ŤCzłowiek, on, jeden, żywy, stojący (w nominatiwie), zabił celowo, wyrzucając strzałę, królik, on, jeden, żywy, siedzący (w przypadku zależnym)ť, gdyż forma czasownika Ťzabićť musiała zostać wybrana z kilku. Czasownik zmienia formę przez modyfikację brzmienia lub dodania partykuły, aby oznaczyć osobę, liczbę, rodzaj (ożywiony czy nieożywiony) i znów rodzaj (stojący, leżący, siedzący) oraz przypadek. Forma czasownika mówi także, czy czynność zabijania została dokonana przypadkiem, czy z rozmysłem, czy odbyło się to za pomocą pocisku..., i czy chodzi rzeczywiście o pocisk, czy też łuk i strzały bądź strzelbę"[9].

"W zwykłej koniugacji - cytując za autorem - w czasie teraźniejszym trybu oznajmującego wszystkich zaimków w mianowniku i w przypadkach zależnych jest nie mniej niż 70 odrębnych form. W języku Czirokezów zamiast niejasnego wyrażenia Ťmyť, istnieją różne zwroty oznaczające Ťja i ty, ja i wy, ja i wy obaj, ja i on, ja i oniť i w połączeniu z liczbą podwójną Ťmy dwaj i ty, my dwaj i wy, itd.ť, i w liczbie mnogiej Ťja, ty i on, lub oni, ja, ty i on, lub oniť, itd. Inne subtelne różnice, m.in. różne formy czasownika mówią, czy dany przedmiot jest ożywiony czy nie ożywiony, czy osoba o której się mówi, będąca podmiotem czy przedmiotem, słyszy to o czym się mówi, czy też nie, a - co się tyczy liczby podwójnej i mnogiej - czy dana czynność obejmuje wszystkie przedmioty razem, tak jak gdyby stanowiły one jeden przedmiot, czy też każdy przedmiot wzięty osobno"[10].

Widać wyraźnie, że języki te znają kategorię liczby, lecz wyrażają ją zgoła inaczej. Być może częściowo wiąże się to z jeszcze żywym poczuciem dystansów, które rozciągają granice jaźni poza ciało[11]. Może to być wyraz potrzeby czucia i orientacji w przestrzeni, ponieważ umysłowość prelogiczna odczuwa potrzebę precyzowania czy chodzi o 2, 3, mało czy dużo podmiotów lub przedmiotów, czy są one razem, czy osobno. Sprowadza się to do faktu, że języki archaiczne naginają się by wyrazić w sposób najbardziej zbliżony do rzeczywistego stanu rzeczy liczbę mnogą określoną co do ilości, a nie liczbę mnogą w ogóle. Zdarza się, że niektóre społeczności pierwotne (sociétés inférieures) mają kłopot językowy z wyrażeniem liczby mnogiej i wyrażenie mnogości polega po prostu na dodaniu do liczby pojedynczej przysłówka Ťdużoť. "Wreszcie spotyka się różne rodzaje liczby mnogiej. Tak np. w języku Abiponów tworzenie liczby mnogiej rzeczowników jest niesłychanie trudne dla początkujących, gdyż jest ona tak różnorodna, że z trudem da się podjąć jakąś regułę. Ponadto Abiponowie mają dwie liczby mnogie: więcej niż jeden i dużo"[12]. Nie podobna poddać analizie w zwięzły sposób wszystkich języków archaicznych, mogę ograniczyć się tylko do kilku charakterystycznych przykładów. Trudno jest także wysnuwać daleko idące konkluzje, lub zgoła klasyfikujące uogólnienia, nie posiadając adekwatnej znajomości tychże języków oraz posiadając tak wyrywkowe informacje. Wydaje się jednak, że można powiedzieć za Lévy-Bruhlem, iż umysłowość prelogiczna wskazując liczbę mnogą precyzuje za razem o jaką dokładnie mnogość chodzi. Jego zdaniem, wraz z powolnym aczkolwiek bezustannym procesem modyfikującym wewnętrznie nawyki myślowe, a tym samym język, to formy liczby mnogiej stopniowo są redukowane. Językoznawcy dysponują dowodami, że języki indoeuropejskie posiadały dawniej znacznie bogatsze formy wyrażania mnogości.

Obfitość form występuje ponadto w różnych odmianach czynności oznaczanych przez czasownik, umożliwia to przekazywanie w błyskawiczny sposób bardzo precyzyjnych poleceń odnoszących się do konkretnych sytuacji bez potrzeby rozbudowania zdania do rozwlekłych rozmiarów, by ujmować i akcentować odpowiedni sens ogólnych pojęć. Interesujący jest sposób rozumienia czasownika Ťbyćť, którego występowanie w językach archaicznych jest stosunkowo nieczęste, a jeśli pojawia się, to "otacza wyobrażenie i świadomość zbiorową przeżywaną partycypacją, rodzajem symbiozy poprzez tożsamość istotową"[13].

Języki pierwotne (inférieures) wyraźnie oddają szczegóły kształtu przedmiotów, ich rozmiary, sposób poruszania się w różnych okolicznościach, a osiągają to bogactwo całą gamą przedrostków. Wymienię tylko główne funkcje nie zagłębiając się w detale: przedrostki określają kształt i rozmiar, sposób działania na określonych przedmiotach, oznaczają konkretny kierunek ruchu oraz kształt toru ruchu, a nawet przedrostki wyszczególniają jaki to ruch w danym środowisku, mogą wskazywać także pewien ruch lub pewien kształt. Wszystkie te przedrostki wyodrębniają dokładne relacje przestrzenne, , kształty, sposoby poruszania się oraz czynności. Mało tego, ponieważ jeszcze bardziej skomplikowana jest funkcja przyrostków. Skrótowo autor podaje: "iż służą do tego m.in., by wyrazić następujące idee: zaczynać, kontynuować, przestać, wracać z, mieć zwyczaj, często, lub rozpoczynając, przejść do, poruszać się w mniej lub bardziej znacznej odległości, poruszać się zygzakiem lub po linii prostej, iść w górę, po powierzchni ziemi, lub w duł, opisywać koła w powietrzu, przychodzić do, lub oddalać się od (podmiot i przedmiot są bądź widzialne bądź nie widzialne), przemieszczać się w szałasie lub poza nim, na wodzie lub pod jej powierzchnią i wreszcie nieskończenie wiele innych szczegółów, spośród których wielu my nie postrzegamy ani nie wyrażamy, ale które są bardziej uderzające dla umysłu Indianina, niż dla naszego"[14]. Języki archaiczne posiadają jeszcze własną, dla każdego użytkownika indywidualną plastyczność przez co specyfikacja szczegółów może być kontynuowana wręcz w nieskończoność za pomocą afiksów. Nie trudno zauważyć istotne trudności z dosłownym tłumaczeniem sensu wypowiedzi człowieka pierwotnego (inférieure) i nie wynika to wcale z jego "pierwotności". Zubożenie współczesnych języków odczuwane jest bezpośrednio przez każdego, już tylko wtedy, gdy usiłujemy opisać jakiś przedmiot, który widzieliśmy, komuś kto nie miał tego doświadczenia. Zauważył to m.in. G.W.F. Hegel, który w duchu tradycji filozofii niemieckiej wyraził daleko idący pogląd, iż pojęcia którymi posługujemy się na co dzień, są tak odległe swych odpowiedników w świecie empirycznym, iż to one raczej są poszukiwaną rzeczą samą w sobie (das Ding an Sich).

Powiększający się dystans pomiędzy światem przyrody a światem pojęć intelektualnych (Intelligibile Welt) opisującymi ten pierwszy, wydaje się, iż stopniowo urasta on, od najdawniejszych czasów, właściwie do dezintegracji jednopoziomowej i jednokierunkowej, z którą mamy do czynienia w ostatnim okresie historycznym, dlatego być może powszechnie roztacza się piekący swąd ignorancji, nierzadko wspierającej się na obskurantyzmie.

Okazuje się, że w erze przedhistorycznej język był zdecydowanie bardziej zintegrowany z osobowością, przez co także ze światem do którego się immanentnie odnosił. Lévy-Bruhl udowadnia, iż konstytuowanie się języka werbalnego najprawdopodobniej wywodzi się z pradawnego języka gestów (sign language), który wyraża idee przedmiotów i czynności dokładnie naśladując fenomeny przedstawiające się oczom i uszom, lub nawet stanom emocjonalnym. Antropolog pisze, że języki pierwotne (inférieure) wykazują wspólną tendencję do opisania kształtów, zarysów, położenia, ruchu, sposobu działania przedmiotów w przestrzeni - czyli to, co może być spostrzeżone i zarysowane wraz ze wszystkimi szczegółami plastycznymi i graficznymi. Języki te (sign language) nie dają świadectwa o tym, jakie świadectwa wywoływane są w świadomości podmiotu. Powyższe fakty posłużyły wielu badaczom ku temu, by udowodnić, że język w początkowych fazach opierał się na określonych kolejno pozycjach rąk, a niektórzy potrafili wykazać, że ten sam manualny sposób komunikowania się jest rozumiany na ogromnych obszarach. Choć występuje tam wielość języków werbalnych, to za pomocą manualnego wyrażania spostrzeżeń rozmawiać mogli ze sobą przedstawiciele rozmaitych plemion: "U Abiponów Dobrizhoffer zetknął się z czarownikiem, który potajemnie porozumiewał się z innymi - po to, by nikt ich nie podsłuchał - za pomocą gestów wykonywanych rękami, ramionami i głową. Inni mu odpowiadali i w ten sposób mogli rozmawiać. [Lévy-Bruhl sądzi - P.B.], że język ten rozpowszechniony jest w całej Ameryce Południowej, Indianie różnych plemion nie rozumieją się nawzajem, gdy mówią - trzeba im dopiero języka gestów, by mogli ze sobą rozmawiać"[15].

"Myślenie symboliczne nie jest jedynie domeną dziecka, poety, czy osoby niezrównoważonej psychicznie: jest ono nieodłącznie związane z ludzkim istnieniem, poprzedza mowę i myśl dyskursywną"[16]. Jako, że znaczenie gestu, jest utrwalone wyłącznie przez kontekst, ponieważ Ťideogramyť, które służą do oznaczania istot przedmiotów lub czynności, są najczęściej eksplikacjami motorycznymi. Można zatem powiedzieć, że pismo ideograficzne przedstawiające całe wyrazy za pomocą znaków, ideogramów, reprezentujących pojęcia , a nie głoski jest wyrazem (uproszczonego, acz wewnętrznie tożsamego z przedmiotem) myślenia symbolicznego. Lévy-Bruhl uważa, że: "postęp cywilizacyjny dokonał się poprzez wzajemne oddziaływanie rąk i umysłu. Aby odtworzyć umysłowość ludzi pierwotnych, należy zatem odnaleźć ich dawne ruchy rąk, ruchy, w których ich mowa i myślenie były nierozłączne [...]. Człowiek pierwotny, który nie mówił bez użycia rąk, nie myślał też bez nich"[17].

Na tej podstawie wydaje się, że można traktować język gestów jako protojęzyk, którego najważniejszą funkcją jest deskrypcja. Tezę tę potwierdza to, co "niemieccy badacze nazywają Lautbilder, tzn. rodzaj rysunku, czy reprodukcji tego, co chce się wyrazić, uzyskane za pośrednictwem głosu. W plemionach Ewe - powiada Westermann - język jest niesłychanie bogaty w środki natychmiastowego przekazywania uzyskanych wrażeń za pomocą dźwięków. Bogactwo bierze się z niemal nieprzepartej skłonności do naśladowania wszystkiego, co się słyszy, co się widzi i ogólnie tego, co się postrzega, oraz opisywania tego za pośrednictwem jednego lub wielu dźwięków przede wszystkim ruchów. Ale istnieją także imitacje, czy reprodukcje głosowe. Lautbilder - dźwięków, zapachów, smaków, wrażeń dotykowych. Są też takie, które towarzyszą wyrażaniu kolorów, pełni, stopnia, bólu dobrego samopoczucia itd. Niewątpliwie wiele słów, ściśle rzecz biorąc, pochodzi od tych Lautbilder (rzeczowniki, czasowniki, przymiotniki). Nie są to właściwie onomatopeje, ale raczej opisowe gesty wokalne"[18].

Sposób myślenia i opisywania w językach archaicznych przyczynia się do stosunkowo modalnej jego struktury, oznacza to, że "każdy manipuluje językiem na swój sposób, lub..., by wyrazić to jeszcze lepiej, z ust każdego język wychodzi taki, jakim jest w zależności od okoliczności i stanu, w jakim się znajduje mówiący. Ten sposób użycia języka jest swobodny - nie znajduję lepszego porównania - i tak naturalny, jak mowa ptaków"[19]. Umysłowość prelogiczna jest niesłychanie kreatywna pod względem odzwierciedlania opisowego, udaje się w tych językach wyrażenie takich specyficzności, których niepodobna w żadnym wypadku oddać w postaci pojęć, które znamy.

Obrazowość ze względu na samą swą naturę jest wielowartościowa. Jeżeli umysł, aby dotrzeć do ostatecznej rzeczywistości świata posługuje się obrazami, to właśnie dlatego, że rzeczywistość ta przejawia się w sposób pełen sprzeczności, a zatem nie jest możliwe wyrażenie jej w języku dyskursywnym. Gatschet oddaje tę myśl, porównując nasz styl myślenia i styl myślenia ludzi pierwotnych: "naszym zamiarem jest mówić precyzyjnie, intencją Indianina jest mówić jak gdyby rysując; my klasyfikujemy, on indywidualizuje"[20]. Dlatego w językach archaicznych nie istnieją nazwy ogólne, które mogą odpowiadać ideom ogólnym, natomiast mamy tam do czynienia z niesłychanym bogactwem nazw szczegółowych. Widać, że nasz język ustępuje pod względem precyzyjności, mimo, że jest to główny cel dyskursu. Dyskurs w zdecydowanej mierze bardziej narażony jest na wadliwe rozkodowywanie interpretacyjne, dlatego tak wielu ludzi ma kłopot z czytaniem publikacji naukowych oraz popularnonaukowych. Wydaje się, że gdyby zebrać wszystkie słowa, które używają ludzie w danej społeczności na niższym szczeblu rozwoju, to słowniki, które byłyby rezultatem zebranego bogactwa byłyby woluminami bardzo opasłymi, a przełożenie większości słownictwa byłoby niemożliwe, gdyż nasze języki nie są w stanie oddać sensu "prymitywnego" sposobu myślenia.

Myślenie w kategoriach prelogicznych zdecydowanie wspomaga rozwój pamięci. Stad bogactwo form i bogactwo słownikowe. W społeczeństwach o których mowa, nie muszą istnieć instytucje, których zadaniem jest edukowanie młodych i rozwijanie ich talentów. Przekazywanie wiedzy zawiera się explicite w samym języku: "dzieci naśladują mowę rodziców, nie będąc jej w ścisłym tego słowa rozumieniu, uczone, bez wysiłku intelektualnego, po prostu metodą zapamiętywania"[21]. Ten sposób przekazywania doświadczeń przodków nie ulega szybkiemu postępowi, dlatego też relatywnie znana bo utrwalona na piśmie historia ludzkości liczy sobie jedynie 6 tys. lat (niektórzy badacze usiłują dokumentować, że istnieją świadectwa na terenach Kaukazu, współczesnej Armenii, sięgające 12.500 tys. lat wstecz), choć oczywiście starsze ślady działalności oraz szczątki istot człekokształtnych znajdowane są na całym świecie, a najstarsze na Czarnym Kontynencie sięgające 1.9 mln lat.

Języki indoeuropejskie z pewnością ewoluowały w kierunku skonceptualizowanego sposobu myślenia i coraz bardziej abstrakcyjne rozumowanie zawężało materiał opisowy. Wzrastająca ogólność jest przyczyną zatracenia wyjątkowej precyzji. Wiele form, wiele słów popada w zapomnienie, by w końcu zniknąć. Obrazy, ryciny i gesty wokalne pochłania nicość. Odkąd rozwój idei ogólnych i pojęć abstrakcyjnych pozwolił na wyrażanie się mniejszym kosztem, czyniono to, nie troszcząc się o wynikającą z tego utratę precyzji graficznej. W rzeczywistości poszczególne istoty i przedmioty - takie, jakimi są przedstawiane w wyobrażeniach zbiorowych - elementy mistyczne i niewidzialne, moce tajemne, tajemnicze partycypacje zajmują miejsce o wiele bardziej doniosłe niż elementy, naszym zdaniem obiektywne. Wystarczy tu podać choćby przykład roli, jaką odgrywają pojęcia takie jak mana, wakan, orenda; tabu, "skalanie" itp. Wystarczy nawet rozważyć ustalone klasyfikacje. W społeczeństwach niższego typu zasada klasyfikacji oparta jest raczej na partycypacji mistycznej, z pominięciem najbardziej nawet uderzających cech obiektywnych. Każda forma przedmiotu, każdy obraz plastyczny, każdy rysunek ma cechy mistyczne i ekspresja słowna, która jest jak gdyby ustnym rysowaniem, musi je zatem mieć także.

Lévy-Bruhl konkluduje: "Wynika z tego, że używanie słów nie może być zabiegiem obojętnym na fakt ich wypowiadania - tak jak czynność rysowania obrazu czy wykonania gestu - może uruchomić bądź zniszczyć ważne i groźne partycypacje. W mówieniu jest cos magicznego. Zatem konieczne są środki ostrożności. Tworzy się więc języki stosowane wyłącznie w pewnych okolicznościach, języki zarezerwowane dla pewnych kategorii osób. [...] W momencie inicjacji młodych ludzi zdarza się często, że starsi uczą ich tajnego języka, nie znanego tym którzy nie poddali się inicjacji i niezrozumiałego dla nich. [...] [Język i symbolika kabalistyczna implikuje tajemniczość, zagadkowość magiczność, mistycyzm oraz wzmaga powagę i szacunek dla tradycji - P.B.]. Często członkowie tajnych związków, tak powszechnych w grupach społecznych niższego typu, są zapoznawani z językiem, który rozumieją i którym posługują się tylko oni; ich wprowadzanie do społeczności bądź osiągnięcie przez nich wysokiego szczebla w hierarchii powoduje, że nabierają uprawnień do posługiwania się mistycznym językiem. [...] W czasie polowania należy się wystrzegać wypowiadania nazwy zwierząt, w czasie połowu - nazwy ryb, które pragnie się złapać. Stąd zalecenie zachowania ciszy, posługiwania się językiem gestów tam, gdzie on występuje, i pojawienie się specjalnych języków po to, by można było zastąpić nazwy objęte tabu. [...] W wielu społeczeństwach pierwotnych (inférieures) teściowa i zięć powinni unikać się nawzajem i nie rozmawiać ze sobą. [...] Wreszcie, ostatecznym potwierdzeniem wartości i potęgi mistycznej słów jako takich jest używanie (niesłychanie powszechne) w czasie obrzędów magicznych, a nawet ceremonii rytualnych i religijnych, śpiewów i zaklęć, których sens zanikł dla tych, którzy je słyszą, a czasem nawet dla tych, którzy je wymawiają. Aby te śpiewy i formułki były skuteczne wystarczy, aby tradycja przekazała je w świętym języku. Tylko szamanom wolno je rozumieć, wtajemnicza się ich w te sekrety jedynie za cenę wysokich opłat, a nauka wymaga z ich strony wielkiej pilności i pracowitości. Nieważne jest to, co nazwiemy sensem słowa czy formuły. Ludzie pierwotni są do nich nieskończenie przywiązani, gdyż od niepamiętnych czasów wiadomo, że mają mistyczną moc i magiczną skuteczność. Najbardziej jasny i ścisły przekład nie mógłby zastąpić ich niezrozumiałych śpiewów; nie spełniałby zadania"[22].

Mircea Eliade był przekonany, że "im bardziej dana świadomość jest rozbudzona, tym bardziej przekracza własną historyczność"[23] i sądzę, że wiedział to z własnego doświadczenia. Znajomość umysłowości prelogicznej i mistycznej korzystna jest nie tylko dlatego, że możemy zbliżyć się do zrozumienia początków języka i świadomości osobniczej. Trzeba zaznaczyć, że umysłowość przeniknięta mistycznością jest źródłem i wszelkie późniejsze typy umysłowości są jej pochodną. Pierwotne ceremonie i obrzędy zacieśniają więzy kolektywne, pielęgnują tradycję i regionalność, dzięki czemu realizuje się głębokie poczucie prawdziwej symbiozy z całym otaczającym kosmosem oraz wszelkimi aspektami rzeczywistości, wszak: "ziemia jak istotą żywą ma własną duszę i bez ziemi rodzinnej, bez ścisłego związku z własną ojczyzną, nie sposób się odnaleźć, nie sposób odnaleźć własnej duszy"[24]. Każdy ma określoną rolę i pełni ważną funkcję w całości. To właśnie mistyczna symbioza wyraża się bezpośrednio przez instytucje i ceremonie. Wraz ze zmianą jednostkową, zdaniem Lévy-Bruhla zmieniają się (ewoluują) wyobrażenia zbiorowe - trudno zrewidować jednoznacznie ten pogląd nie odwołując się do szerszej literatury. Jeżeli wyobrażenia zbiorowe opierają się na czymś głębszym, i jeżeli ten fundament jest niczym matryca miedziorytu, to trudno byłoby zauważyć postępujące zmiany. Jeżeli jednak fundament ten posiada charakter niezaktualizowany i wiąże się zasadniczo z obrazową formą przejawiania, to ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech wyobrażeń zbiorowych w obrębie pokoleń, a nawet jednego pokolenia - jest jak najbardziej do przyjęcia jeżeli nazwiemy go nieświadomością zbiorową (teoria archetypów C.G. Junga). Jeżeli zatem, wyobrażenia zbiorowe są ściśle związane z nieświadomością zbiorową, to właśnie oddziaływanie środowiska na archetyp moduluje wyobrażenia zbiorowe, które co widać wyraźnie różnią się w rozmaitych kulturach, aczkolwiek doszukiwać można się archetypicznych analogii. Być może sama nieświadomość zbiorowa w obrębie gatunku również podlega w jakimś stopniu modyfikacji, lecz proces ten musiałby trwać zdecydowanie dłużej niż nawet 12.500 tys. lat. Nie sądzę, by w obrębie całego gatunku, w jego immanentnej strukturze osobowościowej - niczym zasadzie antropicznej (neurologiczne gromadzenie informacji możliwe jest w gotowym na przyjęcie doświadczenia środowisku rozkodowującym złożone i niejednoznaczne sygnały ze świata zmysłów, za sprawą czego fundamentalne stałe mają dokładnie takie wartości, aby umożliwić najbardziej elementarne przetrwanie), - która jest omfalosem całej psyche archetypowej na poziomie wręcz komórkowym, mogły zachodzić radykalne zmiany (w perspektywie różnorodności biologicznej z pewnością tak, jednak to mutacje, bez których ewolucja nie mogłaby być możliwa). Nie wykluczone, że część populacji ewoluuje na tym głębszym poziomie, prawie zapośredniczonym już w biologii, lecz raczej nie jest to proces obejmujący wszystkie potomne osobniki, a jedynie wypadki wyjątkowe.

Wracając do duchowości; tam gdzie archetypy utraciły swój niepowtarzalny wyraz i intensywność manifestujący się w ceremoniach, zaczynają być bezpośrednio odczuwane tylko w sytuacjach granicznych i symbolicznych i to w sposób uniemożliwiający indywidualną kontrolę świadomości osobniczej, a co dopiero harmonijny rozwój osobowości i przygotowanie do śmierci. Lévy-Bruhl jest świadom duchowego zubożenia postępującego ucywilizowania, dlatego poszukiwał wartości w społeczeństwach archaicznych. Dostrzegał, że "wyobrażenia, które nazywamy ściśle religijnymi, byłyby zatem czymś w rodzaju wytworu zróżnicowania względem wcześniejszej formy aktywności umysłowej"[25]. C.G. Jung twierdził, że to, co ogólne niczym jest dla tego, co indywidualne, a to co, indywidualne nic nie znaczy dla tego, co ogólne. Uważał, że ewolucji i zmianie podlega to, co składa się na tak zwane "nad-ja". Dla Lévy-Bruhla odpowiada to wyobrażeniom zbiorowym (representations collectives). Chodzi o ogólne wyobrażenia i kategorie wartości, które regulują oraz kształtują psychiczne i społeczne życie jednostki, od czasów lokalnych społeczności pierwotnych, do tendencji globalnych, na które składają się nasze ogólne przekonania, ujęcia i wartości etyczne, za pomocą których każdy jest programowany - dzięki temu orientujemy się w świecie i w życiu. Dawniej wyobrażenia zbiorowe łączyły człowieka pierwotnego z życiem jego przodków lub też z cyklami kosmicznymi odnoszącymi się do Wielkiego Początku, w aspekcie historycznym wydaje mi się, iż wyobrażenia zbiorowe skłaniają masy do realizowania marzeń wąskich elit, które cierpliwie i w arbitralny sposób usiłują nadać sens i znaczenie egzystencji całych narodów. Procesy desakralizowania (degradowania) Kosmosu, zamieniają się w przestrzeń doświadczenia osobowego, przez co partycypacje odczuwane są coraz słabiej. Gdy dla umysłowości prelogicznej wszystko było cudem - lub nic nim nie było - tak w perspektywie proksemicznej wymogi indywiduum rosną, w miarę jak pojęcia stają się bardziej sprecyzowane pod względem logicznym. Odbywa się to kosztem osłabienia mitycznych prazwiązków między wyobrażeniami zbiorowymi, sprowadzając się niemal do społeczeństwa organicznych cyborgów.

Postępujący pesymizm zakłada kompensujący się niepostrzeżenie optymizm, gdyż "nawet jeśli wszystkie drzewa wokół nas są bezpłodne, powinno nam wystarczyć, że przynajmniej jedno wyda owoc, byśmy doszli do przekonania, że służyliśmy temu, co stanowi sens życia"[26].

نهاية


Paweł Biela
Żory, 4 stycznia 2010


Przypisy

[1] Nie należy do innego ten, kto umie być sobą.

[2] E. Tarkowska, Przedmowa do wydania polskiego, w: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe w społeczeństwach pierwotnych, Warszawa 1992, s. 7-12. PWN.

[3] Tamże, s. 10.

[4] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 173.

[5] Por. na ten temat: M. Eliade, Mit wiecznego powrotu, Warszawa 1998, s. 160-172. KR. Przeł. K. Kocjan.

[6] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 137.

[7] Tamże, s. 138.

[8] Tamże, s. 160.

[9] Powell, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 174.

[10] A. Gallatin, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 174.

[11] Więcej na ten temat: E.T. Hall, Ukryty wymiar, Warszawa 1978, s. 35-40. PIW. Przeł. T. Hołówka.

[12] M. Dobrizhoffer, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 179.

[13] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 120.

[14] M. Dobrizhoffer, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 191.

[15] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 197.

[16] M. Eliade, Obrazy i symbole. Szkice o symbolice magiczno-religijnej, Warszawa 2009, s. 11. Aletheia. Przeł. M. i P. Rodakowie.

[17] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 198.

[18] Tamże, s. 202.

[19] Pehüel-Loesche, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 205.

[20] Gatschet, cyt. za: L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 206.

[21] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 214.

[22] Tamże, s. 214-220.

[23] M. Eliade, Obrazy i symbole, s. 39.

[24] M. Sarian cyt. za: D. M. Lang, Armenia. Kolebka cywilizacji, Warszawa 1975, s. 13. PIW. Przeł. T. Szafar.

[25] L. Lévy-Bruhl, Czynności umysłowe..., s. 427.

[26] C.G. Jung, Psychoterapia dzisiaj, w: Praktyka psychoterapii, Warszawa 2007, s.123. KR. Przeł. R. Reszke.


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)