TARAKA
zdjêcie Autora

26 grudnia 1999


Wojciech Jó¼wiak

Tajemniczy lud S³owianie

S³owianie pojawiaj± siê na europejskiej arenie historii jak diabe³ z pude³ka, wrêcz jako ostatni, [1] najm³odszy z osiad³ych, to jest nie-koczowniczych, nie-stepowych ludów. Staro¿ytno¶æ grecka i rzymska sprzed okresu Wêdrówek Ludów nie zna ich wcale. By³y wprawdzie domys³y, aby za pra-S³owian uwa¿aæ Neurów i Budynów wspomnianych przez Herodota na marginesie wydarzeñ w¶ród Scytów oko³o 500 roku pne., ale pierwsze pewne wiadomo¶ci o S³owianach pochodz± dopiero z czasów równo tysi±c lat pó¼niejszych, kiedy Prokop(iusz) z Cezarei, przyboczny historyk i propagandysta Belizariusza, "ministra wojny" wschodnio-rzymskiego cesarza i wielkiego odnowiciela Cesarstwa, Justyniana, spotyka ich gdzie¶ nad Dunajem. Autorzy z szóstego wieku ne. pisz± o S³owianach jako o ludzie nowym i wcze¶niej nieznanym, i dziwi± siê ich obyczajom. Z trudem mo¿na dopatrzyæ siê niepewnych ¶ladów ich obecno¶ci w¶ród wojsk Hunów Attyli, a wiêc z po³owy lat 400-nych. Wcze¶niej historia grecka, rzymska, germañska ich nie zna (jak równie¿ chiñska, która wcze¶niej ni¿ Europejczycy zauwa¿y³a obecno¶æ Hunów, Alanów i Antów na Stepach). Równie¿ w zabytkach archeologicznych obecno¶æ S³owian daje siê stwierdziæ nie wcze¶niej ni¿ w V, mo¿e IV wieku na Wo³yniu i Podolu.

S³owianie wydaj± siê byæ dzieæmi Wêdrówki Ludów. [2] Ich wielka kariera: zajêcie w ci±gu lat 500-nych i 600-nych Ba³kanów, pogórza wschodnich Alp, ziem obecnej S³owacji, Moraw, Czech, dorzeczy Wis³y, Odry i £aby oraz górnego Dniepru (nad ¶rodkowym Dnieprem byli wcze¶niej) by³a mo¿liwa dlatego, ¿e w ¶rodkowej Europie wytworzy³ siê obszar pustek, kiedy zamieszkuj±ce dawniej ten obszar ludy, przede wszystkim germañskie, przesunê³y siê na zachód, ³upi±c Zachód Pañstwa Rzymskiego i montuj±c na gruzach Imperium w³asne królestwa. Okres Wêdrówek ludów przyniós³ regres, cywilizacyjn± zapa¶æ, wyludnienie wielkich obszarów ziemi. Dla ¦rodkowej Europy Wêdrówka Ludów tworzy historyczn± nieci±g³o¶æ, ciemne wieki, po których na tych samych ziemiach ¿yje ju¿ kto¶ inny.


Sk±d (nie) wziêli siê S³owianie?

Na pewno nie z dorzecza Wis³y i Odry, jak do niedawna by³o podawane u nas do wierzenia. Wspó³cze¶nie z Pañstwem Rzymskim istnia³y na ziemiach obecnej Polski dwie wielkie kultury (w sensie kultur archeologicznych) - Wielbarska, której nosicielami byli Goci, oraz Przeworska, [3] której odpowiadaj± wspomniane przez Tacyta i Ptolemeusza federacje plemion znane najpierw pod celtycka nazw± Lugiów, pó¼niej pod germañsk± nazw± Wandalów. Kiedy ludy Kultury Przeworskiej - Hasdingowie i Silingowie - naje¿d¿aj± w roku 406 ne na rzymsk± Galiê, s± niew±tpliwymi Germanami, chocia¿ od "wielbarskich" Gotów mnóstwo ich dzieli i wzajemna niechêæ a czêsto jawna wrogo¶æ wyniesiona jeszcze zapewne z czasów walk jednych z drugimi o ziemie nad Wis³± trwa do koñca dziejów Wandalów. [4]

Nad Wis³± i Odra w staro¿ytno¶ci po prostu nie by³o takiego miejsca, gdzie mo¿na by "zmie¶ciæ" S³owian. Ale poniewa¿ teoria autochtoniczna [5] czyli pogl±d o pochodzeniu S³owian z dorzecza Odry i Wis³y by³ propagowany u nas przez kilkadziesi±t lat i wielu ludzi nie zna innego, wymieniê w wielkim skrócie sprzeczno¶ci, do których ten pogl±d prowadzi:


S³owianie a Ba³towie

Najwiêksze podobieñstwo jêzyków - widoczne nawet dla niewtajemniczonych jêzykoznawców - ³±czy w obrêbie jêzyków indoeuropejskich rodzinê s³owiañsk± z rodzin± ba³tyjsk±. Litewski autor V. Ma¿iulis pokaza³ jaki rodzaj terytorialnych zwi±zków ³±czy³ obie rodziny:

S³owianie (a raczej ówcze¶ni jêzykowi przodkowie S³owian) stanowili po prostu po³udniow± peryferiê Ba³tów. Kiedy tak by³o? W po³owie pierwszego tysi±clecia pne, czyli oko³o 500 r pne. Ba³towie (zawieraj±cy w sobie pó¼niejszych S³owian) zajmowali wtedy dorzecza Niemna, górnego Dniepru i górnej Oki. Pó¼niejsi S³owianie byli tym po³udniowo-wschodnim pograniczem tego obszaru, i w³a¶nie tam - nad Desn±, Teterwi± a mo¿e i Ok± - stykali siê z Irañczykami, czyli najpierw Scytami, a pó¼niej, od lat 300-nych pne. - Sarmatami, którzy byli kolejn±, ale ju¿ ostatni± fal± ludów irañskich na czarnomorskich stepach. Po nich przyszli Hunowie, pierwszy zastêp ludów a³tajskiej grupy jêzykowej, których zbiorczo, choæ w uproszczeniu, nazwaæ mo¿na Turkami.

MAPA kultur pre-ba³to-s³owiañskich

Ba³towie sami w sobie s± wielk± osobliwo¶ci±, a to z powodu archaiczno¶ci swoich jêzyków, które wygl±daj± jak zabytki ze staro¿ytno¶ci. Widoczne to jest do pewnego stopnia ju¿ w s³owiañskich: Polak ucz±cy siê sanskrytu raz po raz napotyka s³owa, które w tym staroindyjskim jêzyku brzmi± uderzaj±co podobnie do s³owiañskich o tym samym znaczeniu: "wie¶" w sanskrycie brzmi: vi¶, "sieæ" to ¶iæ (piszê z kresk± nad æ, ¿eby przeczytaæ tak jak siê wymawia), "li¿e": limhati, "miêso": mamsa (m jest z kropk±, i znaczy tyle, ¿e poprzednie a jest nosowe) - i tak dalej. Inne podobieñstwo s± ukryte, ale ukryte tu¿ pod powierzchni±: "czarny" w sanskrycie to kRszna (R tworzy sylabê, sz piszê jak po polsku bo nie mam odpowiednich czcionek.) Ale nasze s³owo wcze¶niej wymawia³o siê czRsny! Litwin lub £otysz znajdzie tych podobieñstw - wskazuj±cych na stare indoeuropejskie powi±zania - jeszcze wiêcej. [iii]

Wiêkszo¶æ prahistoryków przyjmuje, ¿e pierwsze ludy mówi±ce jêzykiem (lub jêzykami) praindoeuropejskim zamieszkiwa³y obszary na pó³noc od Morza Czarnego: [iv] miêdzy Karpatami a Kaukazem, zarówno step jak i las, prowadz±c gospodarkê zarówno pastersk± jak i roln±. Jêzykoznawcy dziel± jêzyki indoeuropejskie na dwie wielkie grupy: Kentum i Satem, zale¿nie od tego, jak by³ wymawiany liczebnik "sto". Skraje obszaru indoeuropejskiego, a wiêc Grecy na po³udniu, Celtowie i Italikowie (w tym Rzymianie-³acinnicy) na Zachodzie, Germanowie nad Ba³tykiem i Tocharowie gdzie¶ na wschodnich stepach nale¿eli do grupy Kentum. Ludy Satem: Ariowie, którzy najechali Indie, Irañczycy, którzy prócz Wy¿yny Irañskiej zamieszkiwali stepy dzisiejszej Ukrainy i Kazachstanu, oraz S³owianie i Ba³towie, stanowili grupê centraln±, która rozesz³a siê w ró¿ne strony ¶wiata pó¼niej ni¿ ludy Kentum. (Dodam, ¿e najdawniej oddzielona grupa Indoeuropejczyków, Hetyci z obecnej Turcji, którzy weszli w styczno¶æ z Mezopotami±, Egiptem jak równie¿ Pra¿ydami, mówili jêzykiem, który wykszta³ci³ siê przed podzia³em na Kentum i Satem i do ¿adnej z tych grup nie nale¿y.) [v]

Kusi nastêpuj±ca hipoteza: Ba³towie (a w¶ród nich jêzykowi przodkowie S³owian) s± t± czê¶ci± Indoeuropejczyków Satem, którzy ¿yli nie na Stepie, lecz w Lasach. Ci Stepowi poszli dalej na po³udnie i zasiedlili Iran, Azjê ¦rodkow± i Indie. [vi] Ci Le¶ni pozostali na miejscu (co najwy¿ej z pewnych terenów wypieraj±c Finów, starsz± warstwê ludno¶ci). Ich zasiedzia³o¶æ zgadza³aby siê z ich jêzykowym konserwatyzmem - bo przecie¿ jêzyki s³owiañskie, w tym polski, a jeszcze bardziej litewski (i ³otewski) strukturalnie przypominaj± inne indoeuropejskie - indyjskie, grecki, irañskie, germañskie - ale z ich etapu rozwojowego sprzed dwóch tysiêcy lat. W s³owiañskich i w ba³tyjskich istnieje np. pe³na odmiana przez przypadki, któr± wszêdzie poza tym zanik³a, i to w³a¶nie tysi±c kilkaset lat temu. Jêzyki ba³tyjskie zachowa³y nawet archaiczne koñcówki rzeczownika -s, -us, -is, -as, które tak rzucaj± siê w oczy choæby w ³acinie i w starej grece.

Po³udniowa peryferia Ba³tów, ta z której w koñcu wyodrêbni± siê S³owianie, by³a bardziej od reszty ba³tyjskiej dziedziny wystawiona na wp³ywy zewnêtrzne. S±siadowali z ni± irañscy Sarmaci (a wcze¶niej Scytowie), których ¶wiat siêga³ a¿ po góry Uralu, A³taju i Pamiru, po granice Rzymu i imperiów perskich. Dziêki podobnemu jêzykowi mieli oni dostêp do dominuj±cych w Iranie nauk Zaratusztry.

W 300-nych latach ne. Po³udnie Ba³tyjskie dosta³o nowych s±siadów, mianowicie Gotów, którzy przywêdrowali tu szlakiem wzd³u¿ Bugu i Bohu (obie rzeki nosz± do dzi¶ podobn± starogermañsk± nazwê). Na ziemiach obecnej Ukrainy Goci sprzymierzyli siê z tubylcami Sarmatami/Alanami,[6] a ich wspóln± spo³eczno¶æ archeologowie zidentyfikowali jako Kulturê Czerniachowsk±. (Nazwan± tak od nazwy miejscowo¶ci ko³o Kijowa.) Stopiliby siê w jeden naród, który istnia³by mo¿e do dzi¶... ale Historia chcia³a inaczej. Era Irañczyków na stepie gwa³townie siê koñczy³a. Z gór Syberii wyroi³ siê nowy lud, który mia³ zdominowaæ Stepy na nastêpne pó³tora tysi±clecia - A³tajczycy. Ze wschodu sz³a ich pierwsza fala - Hunowie, a trwoga przed nimi kaza³a Gotom, Alanom i naszym krajanom Wandalom uciekaæ na ziemie Rzymu.

Przewaga Hunów trwa³a tylko dwa pokolenia. Synowie Attyli nie umieli ju¿ utrzymaæ jego pañstwa. Dwa imperia - Hunów i Rzymskie - upad³y niemal jednocze¶nie. [7] Wandalowie siedzieli ju¿ w Afryce, Goci w Galii, Italii i Hiszpanii, wraz z nimi na Zachód poci±gnêli Alanowie. ¦rodek Europy stanowi³ pustkê - bez w³adzy, bez pañstw, a czêsto po prostu bez ludzi. (Wystarczy niewiele wyobra¼ni, aby sobie u¶wiadomiæ to stulecie wyniszczaj±cej wojny wszystkich ze wszystkimi...) [vii] By³ jednak jeden lud, który umia³ te pustkê wype³niæ.

Jest kilka nazw etnicznych, które pojawiaj± siê gdzie¶ nad Dnieprem zarówno przed, jak i po naje¼dzie huñskim. S± to: Antowie, [8] Serbowie [9] i Chorwaci. [10] Plemiona sarmacko-alañskie, których przedstawiciele, w kilkadziesi±t lat po rozproszeniu siê Hunów, nosz± ju¿ s³owiañskie imiona i mówi± s³owiañskim jêzykiem, zachowuj±c (Serbowie i Chorwaci a¿ do dzi¶) stare plemienne [11] nazwy.

W "ciemnym wieku" Wêdrówek Ludów i inwazji Hunów dokona³a siê etnogeneza S³owian. (Przyznam, ¿e o tym momencie dziejów my¶lê z du¿ym wzruszeniem...) Co w³a¶ciwie wtedy siê sta³o, lub raczej mog³o siê staæ, jako ¿e skazani jeste¶my tylko na domys³y? Tamte trzy plemiona - lub raczej ich czê¶ci - nie uciek³y przed Hunami na zachód, lecz schroni³y siê na ziemiach swoich pó³nocnych s±siadów, Ba³tów. Tych Ba³tów z po³udniowej peryferii. Nie s±dzê, ¿eby ich podbili, ani tym mniej zamienili w swoich poddanych - bo gdyby tak by³o, u S³owian istnia³aby jaka¶ struktura w³adzy oparta na dominacji. Tymczasem S³owianie, tak jak ich widzia³ Prokopiusz i inni Grecy, ¿yli w pe³nej demokracji, o ile nie w anarchii. (Dodatkowym argumentem jest tu pe³ny niemal brak rodzimych s³ów s³owiañskich oznaczaj±cych w³adców: "ksi±¿ê" i "w³adza" to po¿yczki gockie, "pan" - jakoby od Awarów, "król" - od imienia s³awnego w³adcy Franków; jeden "wojewoda" jest w³asny, ale to przecie¿ funkcja demokratyczna.) Zapewne ci Sarmaci i ich potomkowie stanowili "zbrojne ramiê" rolniczego ludu le¶nej strefy, maj±c wiêksze obycie z walk± konn±. Zapewne chêtniej ni¿ inni byli obierani na wodzów ("wojewodów") zbrojnych i ³upieskich wypraw, jakie wkrótce nast±pi³y.

Sarmaci przynie¶li Po³udniowym Ba³tom (czyli pó¼niejszym S³owianom) swoje wyobra¿enia religijne, czego ¶ladem jest oko³o czterdziestu s³ów pochodzenia irañskiego, oznaczaj±cych najwa¿niejsze pojêcia religijno-moralne. Nale¿± tu s³owa "bóg", "wiara", "raj", "¶wiêty", "chwa³a" i inne. Reszta Ba³tów, od których pochodz± obecni Litwini i £otysze, zachowa³a dawniejsze s³owa rodzime.

Mo¿na domniemywaæ, ¿e domieszka "krwi" sarmackiej u Po³udniowych Ba³tów przynios³a równie¿ przewrót w ich pogl±dach na ¶wiat. U tych mieszkañców b³ot i puszcz ¶wiat przesta³ siê koñczyæ za najbli¿sz± rzeczk±. Zaczê³y dzia³aæ mira¿e dalekich krajów, szerokich stepów, bogatych miast gdzie¶ na krañcach ziemi. Narasta³ mit, kr±¿y³y opowie¶ci. Znale¼li siê pierwsi ¶mia³kowie, którzy zaci±gali siê na wojnê do Hunów. Niektórzy wracali, przynosili nowe opowie¶ci. Kiedy wnukowie pierwszych uciekinierów byli doro¶li (mówili ju¿ jêzykiem swoich s³owiañskich matek, a zreszt± ten jêzyk te¿ w tym czasie siê zmieni³), do le¶nych osad dociera³y coraz bardziej poruszaj±ce wie¶ci: nie ma Hunów! Ziemie stoj± puste. Wystarczy zbudowaæ ³ód¼, albo za³adowaæ dobytek do wozu, pogoniæ stada... ¦wiat stoi otworem. Wyobra¿am sobie, jak wszyscy powtarzali magiczne s³owa: Dniestr, Dunaj, Wis³a... Tam by³a wolno¶æ i by³a niepowtarzalne szansa. Z czym to porównaæ? Mo¿e podobny pêd kaza³ Amerykanom i¶æ za Mississippi i za Góry Skaliste.

Owo "piêæ minut" dla S³owian trwa³o nie d³u¿ej ni¿ dwa pokolenia. [viii] W 556 r ne na pó³noc od Kaukazu zjawili siê Awarowie, druga (po Hunach) turecka fala ze ¦rodkowej Azji. Wydarzenia nast±pi³y w tempie koñskiego galopu. W 561 i 566 r nowi konni wojownicy najechali Franków i przyst±pili do budowania imperium nad Dunajem. Ró¿ne s± doniesienia o roli S³owian w pañstwie Awarów: z jednych ¼róde³ wynika, ¿e mieli przydzielon± rolê poddanych i "miêsa armatniego", które wygrywa³o bitwy na korzy¶æ swoich panów. Inne doniesienia ka¿± widzieæ S³owian jako wolnych sprzymierzeñców tamtego tureckiego [ix] ludu. Mog³o byæ i tak, i tak. S³owianie byli ju¿ mocno zró¿nicowani pomiêdzy sob±. Byæ mo¿e najazd awarski by³ przyczyn± drugiej ekspansji S³owian, tym razem na pó³noc i pó³nocny wschód - w górê Dniepru, nad Okê, górn± Wo³gê, nad Ilmeñ i w stronê Bia³ego Morza. Tak¿e S³owianie osiedleni nad Wis³a, Odr± i £ab± uniknêli okupacji awarskiej.


Na czym mog³a polegaæ przewaga S³owian?

Kiedy rozwa¿a siê tamte czasy pocz±tków s³owiañskiej historii, narzuca siê pytanie: dziêki czemu S³owianie rozmno¿yli siê [x] i zalali Europê, a liczne inne ludy z tamtej epoki, w tym równie¿ s±siedzi S³owian - Langobardowie, Awarowie, Gepidzi - zniknêli bez ¶ladu? Wydaje siê, ¿e przewag± S³owian by³y te w³a¶nie cechy, które pozornie sk³adaj± siê na ich rzekom± s³abo¶æ i ni¿szo¶æ. Germanowie, Sarmaci i Turcy w tamtej epoce wystêpuj± jako ludy o do¶æ rozbudowanej hierarchii spo³ecznej: z podzia³em na plebs i arystokracjê, z dynastycznymi w³adcami. Potrafi± organizowaæ pañstwa licz±ce setki tysiêcy i miliony poddanych, na terytoriach wiêkszych nawet ni¿ obecne pañstwa Europy. Posiadaj± o¶rodki wyspecjalizowanego przemys³u (jak zag³êbia hutnicze w Górach ¦wiêtokrzyskich i nad Utrat± na Mazowszu). Bior± udzia³ w miêdzynarodowym handlu.

S³owianie tego wszystkiego nie mieli. Nie maj± nad sob± w³adców (co zdumiewa³o greckich kronikarzy). Nie maj±c zorganizowanych pañstw s± nieuchwytni dla wrogów. Wolni, bez w³adzy, czuj± si³ê, jak± daæ mo¿e tylko wolno¶æ pomiêdzy równymi. Nie zale¿±c od handlu i przemys³u, s± samowystarczalni w ramach niewielkiej wspólnoty, a tak± najtrudniej zniszczyæ. Brak w³adzy, jak ka¿dy to dzisiaj widzi, to tak¿e ogromna oszczêdno¶æ. Wydaje siê wiêc, ¿e w tamtej tak tragicznej dla cywilizowanej Europy epoce, S³owianie instynktownie przyjêli najlepsz± metodê przetrwania: rozproszyæ siê, przypa¶æ do ziemi, braæ ¶rodki do ¿ycia z gospodarki bezpo¶redniej. (Z bardzo podobnych powodów, aby o¶rodki dowodzenia mog³y przetrwaæ atak j±drowy, Amerykanie zbudowali internet...) Ciê¿kie czasy wymaga³y skrócenia ³añcuchów kr±¿enia energii w spo³eczeñstwie. I S³owianie to zrobili. (Chocia¿ jednocze¶nie zapomnieli jak siê robi ozdoby na broni, i wyrzucili, mo¿e jako zbêdny balast, ko³a garncarskie.)


Problemy religijnej natury

Ka¿dy, kto interesowa³ siê dawn±, przedchrze¶cijañsk± religi± S³owian nara¿a siê w koñcu na frustracjê: mo¿na przeczytaæ wiele grubych tomów, i nadal nie wiedzieæ o niej nic. Dawne ruskie, niemieckie i inne kroniki przekaza³y kilka imion bóstw (niepewnych i poprzekrêcanych), strzêpy opisów obyczajów i obrzêdów, które czêsto trzeba odrzuciæ jako wymys³ pisarzy. Do tego dodajmy niejasne zwi±zki z religiami innych ludów, uk³adane zwykle w drêtwe schematy. Kiedy przechodzi siê do studiowania religii i mitologii nie tylko greckiej, czy indyjskiej, ale równie¿ celtyckiej i germañskiej, ogarnia ¿al i kompleks ni¿szo¶ci. Dlaczego przekazy dotycz±ce wiary naszych przodków s± tak ¿a³o¶nie okrojone?

Jak±¶ winê ponosi za ogólny duch kultury eurochrze¶cijañskiej, która z odraz± patrzy³a na "pogañstwo". Tym bardziej, ¿e S³owianie do³±czyli do Europy w najgorszym momencie, je¶li chodzi o zainteresowanie dla pogañskiej odmienno¶ci. Min±³ ju¿ czas, kiedy zachodnie chrze¶cijañstwo siê formowa³o, czerpi±c to i owo ze starszych, tubylczych wyobra¿eñ; kiedy uk³adano legendy o ¶wiêtych na podobieñstwo mitów o pogañskich bóstwach. Z drugiej strony daleko jeszcze by³o do renesansowej ciekawo¶ci ¶wiata, która sprawi³a, ¿e jednak spisano pewniejsze wiadomo¶ci o pogañstwie litewskim.

Wiêc mnóstwo wiadomo¶ci o dawnych bóstwach i obrzêdach nigdy nie dozna³o zaszczytu byæ utrwalonymi na pergaminie. Ale by³a te¿ inna przyczyna: religia S³owian by³a znacznie ubo¿sza, je¶li o postacie boskie i mityczne chodzi, od germañskiej, celtyckiej i greckiej. [xi] Jak równie¿ religijne wyobra¿enia S³owian zapewne zbyt mocno odbiega³y zarówno od monoteistycznych-chrze¶cijañskich, jak i od pogañskich sensu stricte czyli politeistycznych. Mo¿na podejrzewaæ, ¿e religia S³owian by³a tak odmienna zarówno od chrze¶cijañstwa, jak i od greckiego, celtyckiego i germañskiego pogañstwa, ¿e przez ówczesnych misjonarzy i neofitów przez nich wychowanych w ogóle nie by³a postrzegana jako religia!

Wymienione poprzednio cztery religie (chrze¶cijañska, grecka, germañska, celtycka - i inne tak¿e) opieraj± siê na wyobra¿eniu osobowych bogów, z których ka¿dy jest, powiedzieæ mo¿na, solidn± jednostk±. Ale znane te¿ s± religie, w których "istoty duchowe", opatrywane imionami i s³u¿±ce w pewien sposób ludziom (a wiêc: bogowie), s± mgli¶ci i beztwarzowi, i co wiêcej: s± przez pewne rytualne dzia³ania przywo³ywani tylko jakby na chwilê z niebytu. Tak by³o w religii rzymskiej, gdzie byli bogowie tacy jak Terminus czyli Miedza, Limentus czyli Progownik, bóg progu, albo Fabulinus czyli Gada³ek, który uczy³ dzieci mówiæ.

Co¶ podobnego dzia³o siê równie¿ w religijnej wyobra¼ni Chiñczyków - i ksi±¿ki o mitologii chiñskiej traktuj± o równie mglistym przedmiocie, jak dzie³a o mitologii S³owian.

Religie o wybuja³ej mitologii i teologii wymagaj± kap³añskich kolegiów i ca³ej kap³añskiej kasty, wymagaj± ¶wi±tyñ i ich obs³ugi, a dalej ¶wiêtych pism albo wyró¿nionej grupy ludzi, którzy pe³ni± rolê "¿ywych ksi±g", ucz±c siê (jak bramini i druidzi) ¶wiêtych tekstów na pamiêæ. Takie religie wymagaj± wiêc religijnej w³adzy. A tej S³owianie, tak samo jak i w³adzy ¶wieckiej-pañstwowej, nie mieli.

Wcale bym siê nie zdziwi³, gdyby siê okaza³o, ¿e w VI-tym wieku wyobra¿enia o Perunie, We³esie i Swaro¿ycu by³y w¶ród S³owian równie niejasne, jak dzi¶ w¶ród badaczy s³owiañskich staro¿ytno¶ci. Kult bogów wyobra¿onych w pos±gach (nie mówi±c ju¿ o ¶wi±tyniach), bogów, którzy wspieraj± w³adców w ramach jednej pañstwowo-sakralnej liturgii, jest najwyra¼niej zjawiskiem pó¼nym, które nigdzie oprócz Po³abia siê nie mia³o czasu ani warunków, aby siê rozwin±æ.

Kijowska Kronika Nestora ("Powie¶æ minionych lat") stwierdza wyra¼nie: "I pocz±³ w³adaæ W³odzimierz w Kijowie sam jeden, i postawi³ ba³wany na wzgórzu za dworem teremnym: Peruna [12] drewnianego z g³ow± srebrn± i w±sem z³otym, i Chorsa, Dad¼boga i Strzyboga, i Simarg³a, i Mokosza. (...) W³odzimierz tedy posadzi³ Dobryniê, wuja swego w Nowogrodzie. I przyszed³ Dobrynia do Nowogrodu, postawi³ ba³wana nad rzek± Wo³chow, i sk³adali ofiarê jemu ludzie nowogrodzcy jako bogu." By³o to przed rokiem 986. Z cytatu tego niew±tpliwie wynika, ¿e W³odzimierz w Kijowie powo³a³ nowe miejsce kultowe z pos±gami bogów - nie za¶, ¿e kontynuowa³ tradycyjne praktyki religijne. Sta³o siê to za¶ wtedy, kiedy "pocz±³ w³adaæ sam jeden", a wiêc zarówno pozby³ siê krewnych-wspó³w³adców, jak i oderwa³ siê, jako monarcha, od starszych, domokratyczno-wiecowych tradycji. Religia w³adzy, kult wyra¼nie okre¶lonych, osobowych bogów wyobra¿onych pod postaci± pos±gów najwyra¼niej by³y i w Kijowie, i w Nowogrodzie, nowink± religijn±. Nowink±, która ponadto pojawia siê u S³owian dopiero po piêciuset latach ich odrêbnego istnienia jako ludu i kultury.


S³owiañskie zagadki

Nazwy rzek. Nazwy rzek w dorzeczu Wis³y i Odry (i w krajach s±siednich) s± w ogromnej wiêkszo¶ci nies³owiañskie. (Niektóre, jak Bug, daj± siê rozpoznaæ jako germañskie, inne, jak Wis³a, maj± brzmienie "podejrzanie" celtyckie. [xii] Wiêkszo¶ci nie da siê wyprowadziæ z ¿adnego znanego jêzyka.) Stad wniosek, ¿e musia³y zostaæ przejête od poprzedniej ludno¶ci. Co oznacza, ¿e jednak jakie¶ osady "przeworskie" i "wielbarskie" przetrwa³y Wêdrówkê Ludów, i ludzie tu mieszkaj±cy pos³u¿yli S³owianom jako informatorzy, a mo¿e przewodnicy. Co siê sta³o z t± ludno¶ci±? Jak by³a proporcja pomiêdzy s³owiañskimi przybyszami a nie-s³owiañskimi tubylcami? Czy tylko nazwy rzek im przekazali?

Nazwy miast. W przeciwieñstwie do rzek, nazwy miejscowo¶ci na ziemiach obecnie polskich s± prawie bez wyj±tku s³owiañskie (pomijam tu ¶redniowieczne osadnictwo niemieckie, sk±d Limanowa, £añcut i Rabsztyn, pomijam te¿ ziemie dawniej pruskie i jaæwieskie). Tym wiêksz± maj± warto¶æ ewentualne przeds³owiañskie nazwy miejscowo¶ci. Które to s±? Czy np. Kraków pochodzi o d imienia rzekomego Kraka, czy mo¿e s³owiañsk± koñcówkê "ów" doczepiono do celtyckiego rdzenia? Miasto Kobryñ na Wo³yniu nosi nazwê (jakoby) gock± [xiii] - mo¿e podobne s± i po naszej stronie Bugu?

Nazwy miast a w³adza. S³owianie nie mieli w³adców. Jak to pogodziæ z faktem, ¿e wiêkszo¶æ nazw miejscowo¶ci pierwotnie znaczy³a "gród/wie¶/osada takiego-to-a-takiego"? Warszawa = 'gród Wrócis³awa/Warsza', Poznañ = 'gród Poznana', Inow³ódz = 'gród Inow³oda', Sieradz = 'gród Wszerada', Wolbórz = 'gród Wolibora'. Kim w rzeczywisto¶ci byli ci mê¿czy¼ni, których imiona wskazuj±, ¿e ich spo³eczno¶æ ceni³a sobie wojenne mêskie cnoty (-s³aw, -bor, -woj, -s±d, -mir, -gniew), i odnosi³a siê z szacunkiem do nich, skoro ich imionami nazywano miasta?

Imiona S³owian. Religia S³owian jawi siê nam jako twór mglisty, gu¶larstwo raczej ni¿ choæby porz±dny szamanizm, nie mówi±c ju¿ o politeizmie. Jak to pogodziæ z faktem, ¿e ich imiona tworz± tak precyzyjny system? Gdy¿ w¶ród tych imion przewa¿a typ wyra¿aj±cy ¿yczenie, zwykle sk³adaj±cy siê z dwóch czê¶ci: Rado-gost, Stani-s³aw, Zby-gniew, Sêdo-mir, Wsze-drog. Zasady tworzenia tych imion s± bardzo rygorystyczne: mog± w nich wystêpowaæ tylko pojêcia abstrakcyjne, cnoty wojenne (-bor, "walka, waleczny") i pokojowe (-mir, "szacunek, ³ad, prawo"), czasem s± odwo³ania do 'ojców' i 'dziadów'. ¯adnych imion bogów, ¿adnych mieczy, w³óczni, tarcz i koni, ¿adnych zwierz±t, których pe³no w imionach germañskich, greckich, celtyckich. W¶ród S³owian niemo¿liwe by³yby imiona w rodzaju Hippolytos ('puszczaj±cy konie luzem'), ani Eberhard ('silny jak dzika ¶winia') - ani Kalida¶a ('s³uga bogini Kali'). System s³owiañskich imion sprawia wra¿enie czego¶ dostojnego i wyrafinowanego. I znowu - jak to pogodziæ zarówno z prymitywizmem kultury materialnej, jak i z ow± "mglisto¶ci±" religii. A mo¿e ta mglisto¶æ i prymitywizm to pozór, skrywaj±cy lud mi³uj±cych prostotê mêdrców? (XIX-wieczni Amerykanie mieli Indian za prymitywów, dzi¶ siê od nich ucz± jak ¿yæ.)

Nieobecno¶æ Wikingów. Wikingowie (8, 9, 10 wiek) naje¿d¿ali wybrze¿a ca³ej Europy, a na Rusi wniknêli rzekami w g³±b l±du. Dlaczego omijali tylko jeden obszar: ziemie obecnej Polski? Co ich powstrzymywa³o?

Chrze¶cijañstwo u Wandalów i Gotów. Jeden i drugi lud germañski, kiedy naje¿d¿a³ Pañstwo Rzymskie, by³ ju¿ ochrzczony: mia³ ju¿ za sob± przyjêcie chrze¶cijañstwa. Czy misje chrze¶cijan-arian nie dociera³y na ziemie obecnie polskie - wtedy zamieszkane przez Wandalów i Gotów - ju¿ w IV wieku ne.? Nie mo¿na tego wykluczyæ.

"Pisaæ" i "czytaæ". S³owianie, jak siê wszyscy zgadzaj±, nie mieli swojego rodzimego pisma (w odró¿nieniu od Germanów znaj±cych pismo runiczne, i Turków, pisz±cych podobnymi znakami), i a¿ do przyjêcia chrze¶cijañstwa byli niepi¶mienni. Dlaczego wobec tego jêzyk s³owiañski posiada rodzime s³owa zarówno na "czytanie" jak i na "pisanie", oraz na "ksiêgi" i "bukwy"-litery?

G³agolica. Cyryl i Metody, Grecy znaj±cy S³owian i ich jêzyk, pierwsi misjonarze w¶ród S³owian, kiedy zaczêli spisywaæ ich jêzyk i tworzyæ chrze¶cijañsk± liturgiê w tym jêzyku, stworzyli alfabet, nazwany g³agolic±. Alfabet ten, s³abo przypominaj±cy jakiekolwiek znane wówczas pisma, nazwano s³owiañska nazw±. "Cyrylic±" nazwano inny alfabet, utworzony pó¼niej, ju¿ po ¶mierci Cyryla i mniej oryginalny ni¿ g³agolica, bêd±cy adaptacj± greckiego. Czy czasem g³agolica nie jest oryginalnym pismem s³owiañskim, zaledwie wykorzystanym przez obu Aposto³ów S³owian, lub - to w wersji mniej radykalnej - zawiera litery z wcze¶niejszego, oryginalnie s³owiañskiego alfabetu?

Wojciech Jó¼wiak



Przypisy z 1999 r.

[1] Ostatni... Pó¼niej ni¿ S³owianie w historycznej Europie pojawiaj± siê ludy a³tajskie (tureckie): Awarowie, Pieczyngowie, Po³owcy, Tatarzy i Turcy Osmañscy, a tak¿e ugrofiñscy Wêgrzy, ale s± to wszystko ludy pochodzenia stepowego. S³owianie od pocz±tku byli rolnikami zwi±zanymi ze ¶rodowiskiem le¶nym i stepu wyra¼nie unikali.

[2] Wêdrówki Ludów... Okresem Wêdrówki Ludów nazywa siê lata 375-568 n.e., czyli od przybycia Hunów do Europy do podboju czê¶ci Italii przez Langobardów. W tym czasie upad³o w swojej zachodniej czê¶ci Cesarstwo Rzymskie i dokona³a siê barbaryzacja Zachodniej Europy.

[3] Kultura Przeworska... O Kulturze Przeworskiej i jej twórcach Wandalach przeczytasz na stronie: Na rubie¿ach cywilizacji antycznych. Kultura przeworska od II w. p.n.e. do V w. n.e. Jest to opis-komentarz wystawy (grudzieñ 1994 - marzec 1996) w Muzeum Archeologicznym w Warszawie. [Niestety, w 2010 r. ju¿ tej strony nie ma.]

[4] Do koñca... Pañstwo Wandalów ze stolic± w Kartaginie w obecnej Tunezji zlikwidowali Bizantyjczycy pod wodz± Belizariusza. Ostatni król wandalski, Gelimer - dzielny wojownik, marzyciel i poeta - podda³ siê Grekom wiosn± 534 roku.

[5] Teoria autochtoniczna... G³ównym orêdownikiem tzw. autochtonicznej koncepcji pochodzenia S³owian, czyli pogl±du, i¿ S³owianie s± tubylcami w dorzeczu Odry i Wis³y przynajmniej od czasów Kultury £u¿yckiej, czyli 8 wieku pne, by³ Józef Kostrzewski, poznañski archeolog, odkrywca Biskupina. Pogl±d ten mia³ wyra¼ny wymiar patriotyczno-nacjonalistyczny: chodzi³o o udowodnienie "odwiecznej pras³owiañsko¶ci" ziem polskich. By³o to zwierciadlane odbicie tez propagandy niemieckiej (w tym nazistowskiej), która fakt zamieszkiwania plemion germañskich w staro¿ytno¶ci nad Odr± i Wis³± uznawa³a za podstawê "prawa", jakie jakoby mieli mieæ Niemcy do tych ziem. Jak wygl±da³a sytuacja etniczna ziem dzisiejszej Polski w staro¿ytno¶ci, pisa³ Jacek Andrzejowski, "Mieszko ksiêciem Wandalów?", Wiedza i ¯ycie wrzesieñ 1995 str 12-16. Niestety, artyku³ w Internecie niedostêpny.

[6] Alanami... Nazwa 'Allan', po grecku 'Alanoi', to fonetyczny wariant 'Aryana-' czyli Ariowie. Alanowie nazywali siebie identycznie, jak pokrewni im jêzykowo zdobywcy Indii. Od 'Aryana' pochodzi te¿ nazwa Iran.

[7] Upad³y niemal jednocze¶nie... 20 czerwca 451 ne. odby³a siê wielka bitwa na Polach Katalaunijskich (w pobli¿u dzisiejszego Troyes pod Pary¿em) miêdzy wojskami Rzymu pod wodz± Aecjusza i Hunami Attyli. Wiêkszo¶æ wojsk stanowili Germanowie walcz±cy po obu stronach. Attyla zmar³ w nastêpnym roku. W 454 lub 455 r. w bitwie nad rzek± Nedao (zapewne dop³yw Sawy, dzi¶ w Chorwacji) Gepidzi sprzymierzeni z innymi Germanami doszczêtnie rozbili Hunów. Resztki Hunów wycofa³y siê nad Dniepr, jaka¶ ich czê¶æ zaci±gnê³a siê do armii Bizancjum. Ostatni najazd Hunów mia³ miejsce za panowania cesarza Zenona, 474-491 - po czym "zniknêli z kart historii".
Pogromca Hunów Aecjusz zosta³ zamordowany w Rzymie osobi¶cie przez ówczesnego cesarza Walentyniana w 454 r. W r. 476 wódz germañskich wojsk na s³u¿bie rzymskiej, Odoaker z ludu Skirów, zdetronizowa³ cesarza Romulusa Augustulusa (który mia³ 10 lat i by³ figurantem, podstawionym przez swojego ojca); odes³a³ cesarskie insygnia do Konstantynopola i odt±d w³ada³ jako król formalnie uznaj±cy zwierzchno¶æ Cesarstwa Wschodniego. Taki by³ koniec zachodniej po³owy Rzymskiego Imperium.

[8] Antowie... Sarmacki lud Antów (nale¿±cy do szerszej grupy Aorsów) po raz pierwszy wymieniony zosta³ pod nazw± "An'ts'ai" przez chiñsk± kronikê z II w pne. W 125 r. pne dotar³o do nich poselstwo chiñskie, usi³uj±c ich podburzyæ przeciw Hunom. Si³ê Aorsów Chiñczycy obliczali na 100 tysiêcy ³uczników; zamieszkiwali oni wtedy stepy miêdzy Jeziorem Aralskim a Morzem Kaspijskim.
W II w. ne Antowie ¿yli na stepach w pobli¿u Morza Azowskiego, a ich nazwa jest wymieniona na kamiennych p³ytach z tego czasu w Pantikapaion (dzi¶: Kercz), stolicy istniej±cego wówczas na Krymie Królestwa Bosporañskiego; kraju o mieszanej ludno¶ci grecko-sarmackiej.
Gocki historyk Jordanes pisze o nich, ¿e przez jaki¶ czas podlegali Ostrogotom, a podczas najazdu Hunów na ten gemañski lud próbowali siê uwolniæ, za co ostrogocki król Vinitharius ukrzy¿owa³ króla Antów Boza wraz z jego synami i siedemdziesiêcioma naczelnikami podleg³ych mu szczepów.
Antowie nie dali siê wypêdziæ z dzisiejszej Ukrainy ani Gotom, ani Hunom; przetrwali okres Wêdrówki Ludów, w VI w ne. mieli w posiadaniu ziemie miedzy Dniestrem a Dnieprem i dalej na wschód, a zabytki archeologiczne im przypisywane skupiaj± siê w okolicach Kaniowa. W relacjach z tego czasu s± ju¿ wymieniani razem ze Sklawinami ('S³owianami') i Wenedami, co oznacza, ¿e stopili siê ze S³owianami w jeden lud. Sulimirski przypuszcza, ¿e królestwo Antów z o¶rodkiem ko³o Kaniowa obalili Awarowie na pocz±tku siódmego wieku. (Patrz: Tadeusz Sulimirski, "Sarmaci", Warszawa 1979)
Od najazdu Awarów nazwa "Antowie" przestaje byæ znana; pó¼niej na ich miejscu (w okolicach Kijowa) ¿yje s³owiañskie plemiê Polan. Czy¿by to byli Antowie pod now± nazw±?
Sulimirski s±dzi tak¿e, ¿e Antowie w³adali "oko³o stu lat" w po³udniowej Polsce w czasach do najazdu Hunów, a wiêc w wieku IV-V. Nie jest to pewne; pewniejszym ¶ladem zwi±zków Sarmatów (w tym Antów) z pó¼niejsz± o tysi±clecie szlacht± polsk± s± herby, których rysunki przypominaj± sarmackie tamgi, czyli znaki magiczno-w³asno¶ciowe; oraz zawo³ania herbowe, takie jak Roch, Chamiec, Mora, Doliwa, Jaksa, które pochodz± z jêzyka Sarmatów-Alanów-Antów.
Ale tamgi by³y te¿ ryte na grotach oszczepów Kultury Przeworskiej (germañska, z okresu rzymskiego, z terenów po³udniowej i ¶rodkowej Polski) i to razem ze znakami pisma runicznego. Kolejna zagadka!

[9] Serbowie... Nazwa "Serbowie" ('Serboi' w brzmieniu greckim) pojawia siê u Pliniusza Starszego w I w ne i u Ptolemeusza (III w ne) na oznaczenie plemienia z grupy Wschodnich Alanów. Zamieszkiwali oni wówczas stepy na pn-wsch. od Morza Azowskiego. W V w ne. Serbowie s± wymienieni nad £ab±. W ¶redniowieczu Serbami nazywaj± siê S³owianie z obecnej Górnej Saksonii. Nazwy nawi±zuj±ce do Serbów (Sarbiewo, Sarbinowo, Sarbice, Serby) liczne s± te¿ w Polsce i skupiaj± siê w Wielkopolsce i miêdzy Krakowem a Radomiem. Sulimirski ("Sarmaci", Warszawa 1979) s±dzi, ¿e alañscy Serbowie byli na s³u¿bie Hunów i zostali osadzeni przez nich na pó³noc od Karpat i Sudetów jako stra¿ pó³nocnej rubie¿y huñskiego pañstwa. Tu przyjêli jêzyk S³owian; czê¶æ z nich w pó¼niejszych czasach - zapewne w okresie podojów awarskich - przenios³a siê na po³udnie, do Serbii dzisiejszej. Jeszcze w IX w w¶ród Serbów "po³udniowych" istnia³a niejasna tradycja o ich pochodzeniu gdzie¶ ze wschodu.

[10] Chorwaci... Wyraz "Chorwat" w brzmieniu 'Choroatos' i 'Chorouatos' znaleziono w inskrypcjach w staro¿ytnym mie¶cie Tanais nad Donem, a wiêc na obszarze zasiedlonym przez Sarmatów-Alanów. Pó¼niej przesunêli siê na zachód. Chorwatom przypisuje siê sarmackie zabytki archeologiczne oraz nazwy miejscowo¶ci w Zachodniej Ukrainie, jak ¯ydaczów, T³umacz,[xiv] Do³patów, Ber³ohy. O pobycie Chorwatów na ziemiach polskich ¶wiadcz± nazwy w rodzaju Harwaty lub Klwaty. Wed³ug cesarza bizantyjskiego Konstantyna Porfirogenety (912-925), s³owiañscy ju¿ "Belochrobati" (Biali Chorwaci) zamieszkiwali nad górn± Wis³± i w pó³nocnych Czechach. (Równie¿ nazwy Chocim, Chotyn, Chotum i podobne, s± pochodzenia sarmackiego i znacz± "szaniec, warowny obóz, gród". Wiêcej u Sulimirskiego, "Sarmaci", Warszawa 1979.)

[11] Stare plemienne nazwy... A co z nazw± "S³owianie"?. Nazwa to niepewna, ró¿nie t³umaczona przez ró¿nych autorów, pochodzenia do dzi¶ nie wyja¶nionego. Na pewno nie pochodzi ani od "s³owa" ani od "s³awy"!
F. S³awski (rozdzia³ "Jêzyki s³owiañskie" w: "Jêzyki indoeuropejskie", t. II, Warszawa 1988) obja¶nia tê nazwê jako odmiejscow±: "Nazwa Slovene oznacza³aby wiêc pierwotnie mieszkañców okolic nad rzek± czy jeziorem o nazwie Slava : Slova, Slavje : Slovje."
Tylko nikt nie wie, gdzie jest lub by³a ta domniemana rzeka (lub jezioro)!
Zauwa¿y³ to Brückner, który te¿ dostrzeg³ podobieñstwo do gockiego s³owa slavan=milczeæ. Bo skoro S³owianie nazwali Gotów i innych Germanów "Niemcami" czyli niemowami, to ci mogli im siê odwzajemniæ nazywaj±c S³owian "milczkami". Tak¿e Brückner widzia³ podobieñstwo S³owian do s³owa s³uga od wspólnego rdzenia sleu.
Pierwsze greckie doniesienia o naszych przodkach u¿ywaj± jednak nazwy Sklavenoi, zawsze z "k" w ¶rodku. T³umaczone to jest tym, ¿e grecki nie tolerowa³ zbitki spó³g³osek sl zastêpuj±c j± "strawnym" w tym jêzyku skl. Ale to samo skl jest u autorów germañskich, którzy sl swobodnie wymawiali. Wiêc mo¿e Slovene pierwotnie (przed uproszczeniem spó³g³oskowej zbitki) nazywali siê jednak Sklovene? I czy ta nazwa koniecznie musi byæ s³owiañska? Czê¶æ s³owiañskiej populacji nazywano w Grecji Antami, a to nazwa sarmacka, plemienia pierwotnie sarmackiego/alañskiego, które siê zeslawizowa³o. Mo¿e nazwa "Sklawinowie" równie¿ przysz³a z zewn±trz wraz z jakimi¶ nie-S³owianami? A jak wyt³umaczyæ nazwê ludu Suobenoi, których wymienia³ Ptolemeusz jako siedz±cych miêdzy Wo³g± a Uralem? Archologowie dostrzegaj± podobieñstwo kultur dawnych Ba³tów (którzy prawdopodobnie zawierali przodków pó¼niej wyodrêbionych S³owian) do Kultury Ananijskiej znad Kamy i Kultury Karasukskiej z Zachodniej Syberii (wszystko wczesna epoka ¿elaza). L. Czubkiewicz uzna³, ¿e Kultura Ananijska to w³a¶nie Suobenoi Ptolemeusza. Ale gdzie siê podzia³o tamto K?!!

[12] Peruna... Lew Gumilow uwa¿a³, ¿e Perun by³ bóstwem obcym S³owianom, którzy czcili raczej Chorsa, Mokosz i Dad¼boga, i zosta³ im narzucony przez germañskich Rusów. Perunowi (jakoby) by³y sk³adane krwawe ofiary z ludzi. Ale czy te ofiary nie s± tylko chrze¶cijañsk± propagand±? (Zob. L. Gumilow, "Od Rusi do Rosji", Warszawa 1996)



Przypisy z 2010 r.

[i] Zbigniew Babik w nieznanej mi podczas pisania tego artyku³u ksi±¿ce Najstarsza warstwa nazewnicza na ziemiach polskich, Kraków 2001, nazwê Kalisz uwa¿a za nies³owiañsk± - przeds³owiañsk±.

[ii] Etymologia tzw. "ludowa". Andrzej Bañkowski (w Etymologicznym s³owniku jêzyka polskiego, Warszawa 2000) poprawia j± na: przyniesiony kamieñ - z dialektów dolnoniemieckich.

[iii] Ignacy Ryszard Danka w ksi±¿ce Pelazgowie, autochtoni Hellady... uwa¿a zwykle podnoszone podobieñstwa s³owiañsko-ba³tyjsko-staroindyjskie za przesadzone i nie wiêksze ni¿ podobieñstwa miêdzy jakimikolwiek podrodzinami Indoeuropejszczyzny.

[iv] Po 10 latach, jakie minê³y od napisania tego tekstu, pogl±d o rzekomej stepowo-nadczarnomorskiej praojczy¼nie Indoeuropejczyków uwa¿am za legendarny lub nawet absurdalny. Wiêcej o tym w: Pelazgowie i praojczyzna Indoeuropejczyków

[v] Ignacy Ryszard Danka zró¿nicowanie jêzyków IE na kentum i satem uwa¿a za przypadkowe i nieoddaj±ce faktycznych pokrewieñstw miêdzy nimi.

[vi] Legenda nieuzasadniona! Wiêcej o tym w: Pelazgowie i praojczyzna Indoeuropejczyków

[vii] Zobacz: Opowie¶ci fukujamiczne (6). Hagen i Godzamba, rozdzia³ pt. "O samobójczej gospodarce wojennej staro¿ytnych Germanów".

[viii] Przedstawionej tu wersji wydarzeñ nie da siê utrzymaæ. S³owianie korzystali z najazdów awarskich; zapewne miêdzy nimi a Awarami by³ stosunek symbiozy. Okres pañstwa (lub "wodzostwa") Awarów jest równie¿ czasem ekspansji S³owian.

[ix] Nie jest pewne, ¿e Awarowie mówili jêzykiem z rodziny tureckiej (a³tajskiej), podobnie jak w±tpliwe jest to dla Hunów. Pierwszymi notorycznymi Turkami s± dopiero Bu³garzy.

[x] Pisz±c w 1999 r ten tekst nie zna³em jeszcze koncepcji, i¿ jêzyk S³owian szerzy³ siê jako wehikularny; i S³owianie nie tyle "rozmno¿yli siê", co ich jêzyka nauczyli siê wielojêzyczni wcze¶niej mieszkañcy "ABC", czyli adriatycko-ba³tycko-czarnomorskiego miêdzymorza. Ekspansja S³owian by³a jêzykowa, nie "rodowa".

[xi] Pochopne stwierdzenie: bo jak tego dokazaæ, gdy religia S³owian nie zachowa³a siê?

[xii] Lub ugrofiñskie: "woda" po wêgiersku: víz, po fiñsku: vesi.

[xiii] Kobryñ to nazwa s³owiañska, od: kobiera - ro¶lina o szerokich li¶ciach, np. ³opian.

[xiv] Przypis do przypisu: Nazwy ¯ydaczów i T³umacz (miasteczka w Halicczy¼nie) s± notorycznie s³owiañskie - Sulimirski myli³ siê przypisuj±c im irañskie-sarmackie pochodzenie. ¯ydaczów od imienia ¯ydacz, co znaczy "czekaj±cy", od ¿daæ/¿ydaæ = czekaæ/oczekiwaæ. Od tego¿ rdzenia ros. nazwisko ¯danow i wie¶ ¯ydomice pod Raw± Mazowieck± - co od podobnego imienia ¯ydom = oczekiwany. T³umacz to pospolite s³owo s³owiañskie, choæ w epoce kontaktu s³owiañsko-tureckiego zapo¿yczone z jêz. tureckich, por. s³owa o znaczeniu "jêzyk, mowa": tureckie-osmañskie dil, tatarskie tel.

Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
drukujDrukuj

Promocje

Og³oszenia

menu ruchome
rozwiñ menu --»


© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrze¿one.
wróæ na górê wróæ na górê
Logowanie:

- e-mail jako login
- has³o
Zaloguj
Pomiñ   Zapomnia³em/am has³a!

Zapisz siê (za³ó¿ konto w Tarace)