Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 stycznia 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Taraka po angielsku

Kategoria: Techniki rozwoju

« Portale wzajemnej nauki języków – pytania praktyczne Symbole i Archetypy - w tytule angielskiej Taraki? »

Myślę o tym, żeby wydawać wariant Taraki po angielsku, z tytułem np. takim:

TARAKA / A Rational Esoterics / from Eastern Europe

Tytuł i podtytuły oczywiście jeszcze do dyskusji.

Od strony programistycznej wymaga to małych ruchów: istniejący silnik wystarczy (plus małe poprawki), więcej trzeba by popracować nad wyglądem czyli dizajnem-layoutem; przede wszystkim bym go uprościł, byłaby tylko jedna kolumna i menu wysuwane z boku jednym ruchem myszy. Kolory raczej zmienię. Czcionka zostanie.

Zerwę z podziałem na artykuły i blogi: każdy tekst będzie należał do serii swojego autora, a chodzenie pomiędzy nimi byłoby takie jak teraz w blogach. Teksty byłyby troskliwiej niż teraz wstępnie dobierane i oceniane. Powinniśmy dbać o zrozumiałość i pisać możliwie prosto i jasno. Ta okoliczność, że ja w angielskim nie jestem zbyt bystry, działałaby na korzyść, bo przepuszczałbym tylko te teksty, które sam potrafię przeczytać i zrozumieć :) Każdy tekst, także odpowiedniki obecnych blogów, przechodziłby przez taki redakcyjny „przedpokój” albo „śluzę” - ja swoje też bym oczywiście dawał komuś do oceny. (Oraz do poprawienia – bo nie napiszę po angielsku bez błędów.)

Są już dobre początki – od dawna w Tarace leży garść tekstów po angielsku – zob. www.taraka.pl/spis.php?spec=en – z których kilka spokojnie może awansować do tej „naprawdę angielskiej” Taraki.

Teraz pytania, jakie się nasuwają, i przeszkody, które mogą wystąpić:

Tytuł i zakres tematów. „TARAKA / A Rational Esoterics / from Eastern Europe” - na mój gust brzmi interesująco i prowokująco. Ezoteryka, tak jak się na ogół rozumie, NIE jest i nie może być racjonalna i racjonalne umysły brzydzą się nią. My poprzez ten podtytuł pokazujemy, że wciąż myślimy racjonalnie, ale jakoś jednak interesuje nas ezoteryka. Też wysyłamy sygnał, że raczej nie jesteśmy oszołomami ani religiantami. „From Eastern Europe” też jest prowokujące i „kuszące złego” - bo raczej każdy chciałby być z tej zachodniejszej Europy. Ja to „Eastern” widzę również jako wskazanie naszej „ojczyzny”: że mamy w programie wyrazić głosy czy poglądy, które krążą właśnie po naszej części świata. A że ten region jest zapadłą prowincją świata? - No trudno, „na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas ojczyzną”. „Eastern” by też wskazywało, że nie tylko stąd jesteśmy, ale również nadajemy przede wszystkim do ludzi z tego obszaru.

Tematyka pozostałaby „tarakowa”, tylko oczko wyżej: ja na przykład swoją astrologię (albo tarot) przedstawiałbym (jeszcze) bardziej chłodnym okiem, raczej jako przykład „geometrii symboli” niż coś co ma służyć do wierzenia, że tak jest i już. Z drugiej strony dalibyśmy sobie prawo pisać o rzeczach, które dla Polaków są oczywiste i „każdy wie”, ale dla nie-Polaków są nieoczywiste, np. ciekawe byłoby pisanie o narodowej mitologii polskiej. Albo o naszych osobliwościach archeologicznych, np. starożytne mazowieckie zagłębie hutnicze, prawdopodobnie jakichś nadwiślańskich Germanów. Jak się wmyślić, to tutaj otwiera się masa ciekawego „prześwitu” czyli nowej wolnej przestrzeni tematycznej.

Czy mamy kim to zrobić? - Czyli, czy mamy dostateczny zasób ludzki? Inaczej: czy mamy dostatecznie duży twórczy potencjał? Ja gdybym się skupił i sprężył, to byłbym w stanie wyprodukować jeden tekst blogowy na tydzień, albo jeden tekst artykułowy na miesiąc. Wliczając przekłady i przeróbki tego, co mam już po polsku. A jak inni? Żeby mogła wystartować naprawdę ciekawa „jednostka medialna”, to musiałbym takich piszących „jóźwiaków” mieć ze sześciu. (Takich „autorów przeliczeniowych”.) To co teraz piszę, to m.i. po to, żeby się zorientować, ilu ich może realnie być.

Motywacja. - Czyli „co z tego będę miał?”, jak pewnie zapyta każdy potencjalny autor lub inna osoba biorąca udział. Z góry mówię, że kasy na to nie mam i en-Tarakę musiałbym (musielibyśmy) robić przy minimalnych kosztach. Na serwerze mam trochę opłaconego miejsca. Mam trochę czasu. Ale w przewidywanej przyszłości zapewne nikomu nie zapłacę ani za teksty ani za ewentualne usługi. Jeśli ktoś miałby coś robić dla en-Taraki (lub: Taraki_EE, Estern Europe) to tylko z myślą o jakichś innych nie bezpośrednio-pieniężnych zyskach. Strony internetowe działają głównie jako reklama (promocja, nagłośnienie, informacja lub t.d.) więc dany autor mógłby zamieszczać teksty z nadzieją wypromowania swoich warsztatów (jeśli zamierza je robić nie tylko z Polakami), albo książek (jeśli zamierza je wydać po nie-polsku), albo jakiegoś innego swojego biznesu. (W tym momencie ja sam się poważnie zastanawiam, czy mogę mieć w tym jakiś realny interes?)

Czy nie wystarczy FaceBook albo inna spolecznościówka już istniejąca? Czyli czy warto ci kupować krowę i stawiać oborę, żeby wypić kubek mleka na dzień? - Wg mnie warto, bo w FB (i podobnych) wszystko wpada jak w... jedną wielką mieszającą się breję, w której przepada, bo później nic nie znajdziesz.

Czy nie lepiej samemu? Czyli żebym poszukał sam i z myślą o swoim interesie angielskiego portalu astrologicznego albo szamanistycznego i tam się promował? - Myślałem o tym, ale jednak może wystąpić efekt synergii, że grupa autorów działając razem skuteczniej się wybije ponad poziom szumu. Przynajmniej dla jakiegoś kręgu odbiorców.

Kogo możemy spłoszyć? Stracić, że nie dołączy do nas? Tutaj obawiam się jednego tylko egregoru: nauki, czyli środowiska uniwersyteckiego. Ono może nam odstraszyć wielu potencjalnych autorów. Gdybym ja teraz miał 25 lat i miał plany kariery w nauce, to cztery razy bym się zastanowił zanim bym opublikował coś w portalu ezoterycznym, przewidując, że kiedyś ktoś mnie ironicznie zapyta: „panie magistrze/doktorze, czyżby pan wierzył w stawianie tarota?”

Czekam na opinie i pomysły.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Portale wzajemnej nauki języków – pytania praktyczne Symbole i Archetypy - w tytule angielskiej Taraki? »

komentarze

[foto]

1. Ponure realia pionierskich potęg staruszków • autor: Piotr Jaczewski2013-01-16 17:19:30

Na razie próba analizy sytuacji, być może skrzywiona. Na razie z tego, co znam utwory piszących w Polsce to może na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby trzymające poziom i rys Taraki:
Długoletnie doświadczenie w działce, jednocześnie "fiksacja" na własnych zainteresowaniach i wychodzenie POZA działeczkę by zerknąć na to z boku, i w ogóle poziom oczytania lub przemyśleń pozwalający na umieszczenie tego w czasoprzestrzeni.
Odrobinę więcej takich, co wytrwali w wersji minimum tj. tego reporterskiego relacjonowania, trzymania się integralnie własnego reflektora i punktu obserwacyjnego. Których wypowiedzi po przetłumaczeniu na e-prime zachowałyby swój sens - myślę, że wiesz o co mi chodzi :)
Zwyczajnie dłuższe utrzymywanie tego spojrzenia jest psychologiczne trudne i "energochłonne", w rezultacie to zdanie jest zachowywane dla siebie i(lub) po chwili przyzwyczajenia się do niego ludzie wikłają się w sieć relacji New Ezo Rozwoju, w ten sposób, że wręcz nie mogą pisnąć słówka obiektywizującego, lub ten głos jest wołaniem na pustyni i ma przeciwne efekty. eg. wybudowali sieć klientów, ocierającą się o "followersów" i są w sytuacji kapłanów-ateistów lub czasowo zamroczeni rolą z tego wynikłą (tu znaleźlibyśmy kilkanaście osób).
Kolejna sprawa: Relatywnie niewiele osób w ogóle robi coś Kreatywnego w swojej działce -ezoterycznej,rozwojowej czy innej. Ma ten zakres wiedzy i umiejętności pozwalający na zrobienie tego. Sam jak piszę dużo i staram się wchłaniać jeszcze więcej, to wybrałbym 5%(optymistycznie) albo 1%(oby!), jako niosące nową jakość czy wyłaniające się coś realnie nowego. Z tą nowością jako czynnikiem przebicia bym nie przesadzał, wystarczy Umiłowanie Rzeczywistości i precyzyjne opisy, co jest, aby wnieść tą jakość, ale zaznaczam temat. A on ma znaczenie, przy rozwoju:

Jak się przyjrzysz działu Serge'a Aloha International i jego pisaniu, to raptem autorów więcej piszących jest 5ciu, wszystkie osoby organizacyjnie zaangażowane, w porywach do 15stu autorów okazjonalnych. No i może 5 osób na całym świecie nie związanych, a intensywnie dłużej publikujących o hunie serge'owskiej (w tym moja nieskromna osoba). Pokrywa się to gdzieś w połowie z osobami aktywniej uczącymi tych idei.

Jeśli się przyjrzysz całemu NLP - to raptem aktywnie działających twórców jest osób 10. Reszta to COPY-ersi, którzy cudem dostali tego samego olśnienia czasami żywcem rżnąc z książek powyższych oraz nieładnie mówiąc KLONY - które usiłują przyznając się lub nie robić to samo lepiej lub gorzej. (Co odrobinę nie dziwi wiedząc, że nlp to modelowanie ;)).
A dalej to piramidalne odbicia struktur wokół tych twórców, fale na powierzchni potęgujące pionierskie, badawcze, czy przemyślane rzeczy.

Jak zerkniesz na www.warsztatymistrzów, gdzie Tomek Kowalik usiłuje sprowadzać osoby, które robią coś nowego(działającego) w działce rozwojowej na świecie to znajdziesz sic 7 osób. Dopisałbym do tej listy drugie tyle nazwisk, które działają, ale lokalnie i własnymi siłami i nie dają się sprowadzić.

Podobnie zresztą jest np. z działeczką mówców motywacyjnych, rozwojem terapii czy nowszymi ruchami ezo lub new.

Te rzeczy warto przemyśleć moim zdaniem:-)

C.D.N.
[foto]

2. Ewentualne pozytywy? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-16 17:58:22

Hmmm... A ewentualne pozytywy?
[foto]

3. Powoli :) • autor: Piotr Jaczewski2013-01-16 18:25:16

To była pierwsza myśl, rozejrzenie się po realiach rynku. Próbuję się temu przyjrzeć od wszystkich stron. Myślę i powoli będę owe myśli spisywał w miarę klarowania. Na razie rozważam min i max startupu, i ową etykietę A Rational Esoterics / from Eastern Europe.
[foto]

4. Garść uwag • autor: Przemysław Kapałka2013-01-16 19:29:21

1. Czy będziesz miał, Wojtku, czas, na czytanie i ocenianie wszystkich artykułów po angielsku? Już teraz wymaga to multum roboty, a przeczytanie tekstu angielskiego będzie wymagało co najmniej dwa razy tyle czasu, co polskiego. Co najmniej. No, chyba że opanujesz ten język w stopniu dobrym, ale to w najlepszym razie nastąpi za jakiś czas.

2. Nie wiem, ilu tarakowiczów się ze mną zgodzi, ale uważam, że prawdziwa ezoteryka to ta racjonalna. Ezoteryka, która wyklucza racjonalizm, w najlepszym razie świadczy o niezrozumieniu, na czym racjonalizm polega, a w najgorszym o tym, że ezoteryka jest tylko przykrywką dla głupoty autora.

3. Nie jesteśmy wchodnią Europą, tylko środkową. Tego bym się trzymał. Nie wiem, jakie skojarzenia na zachodzie budzi termin "Europa środkowa", ale chyba nie Niemcy i Austria.

4. Czy ja wiem czy wystraszymy naukowców? 20 lat temu, kiedy próbowałem robić karierę naukową, nie kryłem się ze swoimi ezoterycznymi ciągotami i zacząłem nawet przekabacać swojego promotora (inna sprawa, że należał on do tych o w miarę otwartych umysłach), a do mojej pracowni na uczelni nawet sprowadziłem radiestetę i spotkało się to z poparciem innych. Znam przykład profesora astronomii, który na swojej oficjalnej stronie zamieszcza swoje teksty naukowe i zupełnie nienaukowe, a przez jakiś czas robił to podpięty pod stronę swojej uczelni, zanim ta nie wykluczyła tekstów nie-naukowych (niekoniecznie ezoterycznych). Podobnych przykładów sądzę że znajdzie się wiele. 

[foto]

5. Odpo. na garść • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-16 19:57:37

1) Przemku, czy będę mieć czas (na czytanie proponowanych tekstów po ang.) to będzie zależało od tego, ile tych tekstów będzie. Nie przewiduję że będzie ich dużo - pewnie mniej niż teraz jest polskich. Przynajmniej na początku tak będzie. Po drugie, będzie zależało, czy będę z tym zadaniem sam, czy znajdę pomocnika/ów.
prócz tego zauważ, że nic nie mówiąc udało mi się spowodować zamieszczenie w Tarace kilkunastu art. po ang. Teraz by głownie chodziło o to, by je odpowiednio wyeksponować i spowodować, by częściej przychodziły nowe i nie tylko od Polaków.

2) Ja też uważam, że prawdziwa ezoteryka jest racjonalna. Tylko jak to ładnie zaznaczyć, wyeksplikować w jednym krótkim haśle?

3) Z tą Śr. Europą to jest tak, że co autor, to inaczej ją definiuje. Wersja minimum to Pl. Cz, Sk. i Hu. W wersji max wchodzą do niej Niemcy i Austria. Istnieje i jest w swiecie bardziej znana konkurencyjna niemiecka koncepcja Mittleuropa - razem z De i Austrią. Ale żadna ze znanych mi wersji nie obejmuje Ukrainy ani Białorusi, więc niby mielibyśmy rezygnowac z krajów I Rzeczypospolitej? Bałkany nie są zaliczane do Eu. Śr., a "nas" przecież mnóstwo z nimi łączy. Istnieje koncepcja "Międzymorze", ale w niej pozostawia sie na zewnątrz Rosję, którą jednak bym chciał mieć po swojej stronie. (Oj jak to zabrzmiało! Ale nie oszalałem, nie uważam się za Napoleona!)
Może lepiej byłoby nie ograniczać się terytorialnie? Myślmy...!

4) Jeden z Autorów przekonał mnie - na priva, wiec nie ujawnię, kto - żeby zostawić opcję pisania pod pseudonimami. - Jeśli ktoś chce używac swojego urzędowego imienia-nazwiska do innych celów.
Wtedy by trzeba portret foto zastąpić jakis innym elementem graficznym.
Ten korespondent takze uważa, że nie powinienem zmieniać kolorów strony (dla Taraki EN). Możliwe, że zostawię obecne ochry :)

Dzięki za inspiracje!
[foto]

6. To na szybko:) • autor: Piotr Jaczewski2013-01-16 20:10:16


Po przeczytaniu tego o środkowej europie powiem myśli krążące po głowie pt. może e-tarakę trzeba zrobić w wersji multi-kulti, znaleść angielskojęzycznych autorów z innych krajów? Właśnie międzymorze chodziło mi po głowie.

Podobnie dumam z tą ezoteryką w tytule, że może wartoby najpierw zobaczyć, o czym może pisać zebrana ekipa ? tj z góry zaplanować spięcie jakiś kilku ruchów już rozpowszechniających się.  Iść w stronę na"Symbole Psyche Duchowość"  lub "Mity Psychologia Szamanizm" a nie sklejać się z etykietką "Ezoteryka".

 

 

[foto]

7. Esoterics i Eastern - w trybie puszczania oka • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-16 20:32:41

Zdałem sobie sprawę, że oba te słowa-hasła, Esoterics i Eastern (Europe) - zastosowałem w trybie "puszczania oka". Tzn. z niewypowiedzianym przypisem, że ani to nie jest takie ezoteryczne, jak się zwykle myśli, ani ta Europa też nie jest taka jednoznacznie wschodnia. Takie "puszczanie oka" do odbiorcy. No tak, ale co będzie, jeśli mało kto pozna się na takim cienkim dowcipie?

Przy okazji, polecam mapkę znajomosci angielskiego w Europie (nie wszystkie kraje są):

en_mapa_01.jpg

Natiwowie czyli W. Brytania i Irlandia to jakby Liga Zerowa.
Szwecja, Dania, Holandia, oraz pominięte na tej mapce Norwegia i Islandia, ponad 80%, to I Liga.
II Liga to Niemcy, Austria, Belgia, Luxemburg i Finlandia. Cypr. Słowenia
III Liga: Francja, Portugalia, Bałtyckie, Chorwacja, Słowacja (tak!), Grecja
Reszta EU - Czwarta Liga, my w niej.
Turcja ma niżej, w V Lidze. Pewnie Rosja, Ukraina, Białoruś też.

No ale i tak angielski jest najczęstszym językiem wzajemnie znanym w naszej strefie. Rosyjskiego nie znają nie-Słowianie no i nie ma wysokiego prestiżu (rangi!)
[foto]

8. Jak sądzę • autor: Piotr Jaczewski2013-01-16 20:49:57


Ostatnio nie ma co liczyć na umiejętność czytania pomiędzy wersami. Tj. Na zrozumienie wieloznaczności potrzeba więcej czasu niż poświęca komunikatowi przeciętny odbiorca.

Hm, jej, mi się wydawało, że już jesteśmy w trzeciej lidze i chcemy awansować do II. Ten mój optymizm..

[foto]

9. Eurobarometer • autor: Piotr Jaczewski2013-01-16 20:59:16


Podrzucam raport z marca 2012 o językach w europie.

10. Pytanie do Przemka i Wojtka • autor: Przemysław Mirecki2013-01-18 13:43:34

A po czym odróżniacie ezoterykę racjonalną od nieracjonalnej?

Pozdrawiam forumowiczów - Przemek Mirecki
[foto]

11. Racjonalna ezoteryka? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-18 14:24:53

Hmmm... Trudne pytanie. Ja to "jakoś czuję". Która koncepcja jest warta kontynuowania, a która jest wciskaniem kitu. W mojej astrologii (tak właśnie czuje, że) np. domy to kit, ale oktotopos jest "racjonalny". Enneagram "racjonalny", podczas gdy numerologia - kit (chociaż niby podobne, bo i tu i tam 9 numerów.) Victor Sanchez OK, a od niektórych "szamanów" coś mi każe trzymać się z daleka. No tak, tylko że to, co racjonalne, powinno się (chyba) odróżniać po jakichś "racjonalnych" czyli wymiernych wskaźnikach, nie na czyjeś wyczucie. Dlatego w ciągu tych paru dni od napisania tego odcinka przestałem lubić tamten podtytuł, "rational e."
[foto]

12. Języki Europy - bardzo ładne tabele i mapy • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-18 14:58:57

Polecam stronę Languages of the European Union (po prostu :) - są tabelki ile % w którym kraju i mapy. Tabele można interaktywnie sortować. Dla języków: ang, niem, fr, wło, hiszp, ros i pol. Jednak angielski wygrywa zdecydowanie.
[foto]

13. Racjonalna ezoteryka • autor: Przemysław Kapałka2013-01-19 11:40:14

Moim zdaniem sprawa jest prosta. Racjonalna ezoteryka to taka, która uznaje, że rozum odgrywa w niej rolę, może nie wiodącą ale istotną, i że podlega prawom logiki. Taka, która nie unika trudnych i niewygodnych pytań tylko je podejmuje, gdyż wie, że to leży w jej interesie. Taka, która krytycznych uwag nie zbywa w stylu "czepiasz się", "ty nic nie wiesz" czy zwykłym milczeniem, tylko rzeczowo na nie odpowiada (oczywiście o ile same uwagi są rzeczowe). Taka, która stale uważa, czy nie zaczyna błądzić i czy nie zboczyła na manowce, natomiast nie uważa siebie za nieomylną wyrocznię, której żadna kontrola nie obowiązuje.

Przykład: Jakiś czas temu na liście dyskusyjnej Taraki (już nieistniejącej) pojawiła się bajka o dziewczynie, która przyszła do studni po wodę, zobaczyła kogoś w niebezpieczeństwie (chyba ktoś wpadł do tej studni, nie pamiętam już), nie mogła mu pomóc bo nie miała dłoni, ale tak bardzo chciała pomóc że dłonie się pojawiły i mogła go uratować. Zadałem pytanie, że skoro nie miała dłoni to jak chciała nabrać wody ze studni. Odpowiedzią było, że się czepiam i powinienem skupić się na przesłaniu bajki. To był właśnie pokazowy przykład ezoteryki co prawda bajkowej, ale i tak głupiej.

Inny przykład: Gość się przedstawiał jako inkarnacja Michała Archanioła. Pisał sensownie, byłem skłonny mu uwierzyć. Ale napisałem, żeby to udowodnił. Wcale nie chciałem, żeby koniecznie udowadniał, chciałem, żeby odpowiedział coś mądrego. A on na to: Nie będziesz wystawiał na próbę, dowodu nie będzie. W tym momencie przestał się dla mnie liczyć. Prawdziwi ezoterycy, jakich spotykałem, wcale nie unikali prób, ci najprawdziwsi nie unikali nawet prób złośliwych, pod z góry ustaloną tezę.

Inny przykład: Gość mi kiedyś nawijał na podstawie nauk nieważne czyich, że jeśli kogoś spotykam na swojej drodze życiowej, to znaczy, że już musiałem go spotkać w którymś z poprzednich wcieleń, bo jest po prostu niemożliwe, żeby powstał związek z kimś, z kim już wcześniej go nie miałem. Odpowiedziałem, że każdy związek kiedyś musiał się zacząć, a możliwość rozpoczęcia jego teoria wyklucza (mój wywód był trochę bardziej rozbudowany, ale do tego się sprowadzał). Gościa zatkało i przyznał, że nie wie, co mi odpowiedzieć. Cóż, do prawdziwego zoteryka trochę mu brakowało, ale jeśli potrafi się przyznać do niewiedzy i do tego, że będzie musiał to jeszcze rozważyć, to mogę go traktować poważnie.


[foto]

14. Zwyczajnie nie ma • autor: Piotr Jaczewski2013-01-19 13:57:06


Racjonalnej ezoteryki. Cała zabawa z tym, że cała myśl ezoteryczna opiera się na założeniu "tabu" na kwestionowanie pewnych doświadczeń, badanie ich, obecność w nich logiki.

 Nawet spokojnie bym twierdził, że za każdą ideą ezoteryczną stoi paradoks kłamcy. Stwierdzenie lub dylemat o charakterze nierozstrzygalnym. Łamiące rozum.

15. Racjonalnie o ezoteryce - c.d. • autor: Przemysław Mirecki2013-01-19 14:22:37

Kiedyś myślałem podobnie do Przemysława Kapałki (piszę z nazwiskiem, bo ja też Przemysłąw :) ), ale dzisiaj skłaniam się do tego co napisał Piotr.
Ezoteryka z natury rzeczy wykracza poza logiczny ogląd świata. Zajmujemy się sprawami, których nie chce tykać nauka, bo trudno do nich dorobić spójną i logiczną teorię.
Odnośnie konieczności pierwszego spotkania się dwóch ludzi w czasie. A co jeśli nasze życie (życia, wcielenia) toczą się w kuli czasoprzestrzeni, która nie ma początku, ani końca. Taka kula mogłaby według naszych kryteriów istnieć od zawsze i na zawsze, bo nie podlega liniowemu rozumieniu czasu.
Oczywiście to tylko jedno z możliwych (i pewnie niesprawdzalnych na dzisiaj) rozwiązań.
Wydaje mi się, że zajmując się ezoteryką jesteśmy nieco podobni ("nieco", bo nie jest to wystarczająco dobre porównanie) do użytkowników programów komputerowych,którzy nie  mają żadnej wiedzy technicznej. Uczymy się co kliknąć, co wpisać w okienku, ale nie mamy pojęcia jak to działa "od zaplecza" i nie mamy pojęcia jak wytłumaczyć sytuacje, w których system odmawia współpracy. - Przemysław Mirecki
[foto]

16. Nie trudno dorobić spójną teorię • autor: Piotr Jaczewski2013-01-19 14:49:11


Z teoria pt. życie toczy się w kuli czasoprzestrzeni etc. jest tyle, co teorią -mniej lub bardziej prawdopodobną. Kwestia tego, że ezo - zamazuje granice tej teorii i doświadczenia.

eg. sam napisałeś wcielenia. niejako przekraczając granice życia i śmierci  - zamazując tym samym tą granicę pomiędzy teorią a sposobem doświadczania. I wbrew protestom ezoteryków: To nie jest tak, że nauka nie chce się tym zajmować. Raczej ezoteryka, z założenia nie widzi u siebie tego punktu zatarcia granicy, przejścia ku subiektywności i filozofii. Podobnie zresztą jak "nauka" mająca swoje przywary;)

Z mojej strony podobnie nie jest tak, że nie mamy pojęcia, jak to działa od zaplecza ;) Wiemy, mamy wystarczająco dużo pojęć, jak to wytłumaczyć, zarówno od strony psychologicznej(kognitywistycznej) oraz fizycznej(tj funkcjonowania zjawisk).

Mamy nt. cholerny problem z przyjęciem tej wiedzy i(oraz) uszanowaniem granicy własnej niewiedzy. :)

[foto]

17. Łamanie rozumu • autor: Przemysław Kapałka2013-01-19 15:23:42

To, że ezoteryka łamie rozum (bo jest tak niewątpliwie) wcale nie znaczy, że rozum w niej nie występuje. Po prostu trzeba, mówiąc nieprecyzyjnie ale nie wiem jak to ująć precyzyjnie, rozszerzyć jego stosowanie. Matematyka też łamie rozum. Już na pierwszym roku matematycznych studiów dochodzi się do wniosków szokujących niemniej, niż jakieś wschodnie koany. I w najmniejszym stopniu nie zmienia to faktu, że jest to nauka logiczna.
[foto]

18. o, nie nie • autor: Piotr Jaczewski2013-01-19 16:10:18


Tu  ja się nie zgadzam, z tym, że matematyka łamie rozum :) I nie pamiętam jakichkolwiek szokujących wniosków z pierwszego roku matematycznych studiów.

Ale matematyka to dobry przykład na to, jak działa rozum (umysł) i język - posługując się pewną logiką wynikającą z używanych symboli. Jeśli o to chodzi to powiedziałbym, właśnie, że  ten łamiacy rozum aspekt ezoteryki jest zastosowaniem owego symbolicznego języka niezgodnie z przeznaczeniem, dziedziną, w której ma sens.

[foto]

19. o, tak, tak • autor: Przemysław Kapałka2013-01-19 16:38:14

A studiowałeś matematykę jako kierunek, czy tylko miałeś taki przedmiot na innym kierunku? Bo w tym drugim przypadku istotnie nie mogłeś dojść do czegoś, co szokuje i łamie rozum. W tym pierwszym - chociażby twierdzenie, że nie istnieje zbiór wszystkich liczb porządkowych. Po jego udowodnieniu ktoś zapytał, co to jest zbiór.

P.S. Chyba łamiemy wprowadzoną ostatnio zasadę, że komentarze muszą być na temat. Tylko kto zaczął? 

[foto]

20. MIMUW. Wróćmy do ezoteryki • autor: Piotr Jaczewski2013-01-19 17:00:28

Matma. I uczenie się tj. poznawanie nie jest automatycznym łamaniem rozumu. Łamaniem rozumu byłoby powiedzenie "Jesteś liczbą" w taki sposób, by zmusić cię do doświadczania siebie jako liczby. Wracając do tematu to robi ezoteryka(cały religizm zresztą) przedstawiając swoją uproszczoną koncepcję świata jako świat, i przez to zmuszając do doświadczania w ten sposób.

A robi to korzystając ze swoistego rozmycia, niedookreślenia naszego wnętrza i licznych błędach poznawczych vide TWO. W ten sposób pewien zestaw symboli mający sens we własnym świecie i kontekście (doświadczania, badania sposobów przeżywania tego świata, wychwytywania istotnych dla doświadczenia części kultury) traci swój sens usiłując zastępować rzeczywistość.

21. o tak tak - zgadzam się z przedmówcą • autor: Przemysław Mirecki2013-01-19 17:18:40

Póki "admin" nie strzeli nam "bana" to wypowiem się jeszcze w temacie, który się tu rozwinął jako dodatek do tematu artykułu :).
Matematyka łamie umysł i uczy zupełnie innego podejścia do świata. Tak uważam po pięciu latach studiów matematyki. Jak się musi wykonywać działania w przestrzeniach n-wymiarowych, dyskretnych, spójnych, niespójnych, dowiaduje się o prawach wielkich liczb, to zmienia się myślenie o codziennie widzianej rzeczywistości. Wbrew popularnym sądom (tak myślą moi rozmówcy nie związani z rozmyślaniem o innych światach, płaszczyznach istnienia itd.) matematyka pomaga mi zaakceptować różne punkty widzenia, na pierwszy rzut oka niezgodne z tzw. "codziennym doświadczeniem".
Myślę, że dobrym podsumowaniem tego wątku będzie stwierdzenie (chyba, że nie zrozumiałem intencji przedmówców), że chodziło nam o ezoterykę nienaiwną.

A co do aparatu pojęciowego - rzeczywiście mamy tu problem, nawet w przypadku dyskusji między nami :). Chciałbym Piotrze, żebyś miał rację, że nauka nie stroni od ezoteryki, ale mam wrażenie, że większość przejawów naukowej działalności kieruje się ku udowadnianiu, że to są głupoty. Myślę o typowym przedstawicielu wiedzy fizycznej, medycznej, biologicznej. Chociaż przykłady doświadczeń z gumką kwantową, albo zjawisko splątania mogłyby tłumaczyć w jaki sposób swoją myślą (energią duchową?) możemy zmieniać świat fizyczny, a nawet historię.

Czy macie może jakieś propozycje odnośnie utworzenia/ustalenia takich zestawów pojęć?
Pozdrowienia - Przemek Mirecki
[foto]

22. Nie, nie nie - Rozmawiamy w temacie • autor: Piotr Jaczewski2013-01-19 18:28:26


Matma dla sporej części osób to czysta ezoteryka. I przy okazji ustalamy (na moje oko) profil taraki.Zgodzę się z tą akceptacją innych punktów widzenia tj. zgodą, że są różne spojrzenia wewnętrznie sensowne.

Przejście od indukcyjnego do dedukcyjnego sposobu rozumowania nie jest jeszcze łamaniem rozumu. Podobnie ciężko za owo łamanie uznać skupienie uwagi trans i wyobraźnię potrzebną do poruszania się w świecie abstrakcyjnego myślenia.

Podobnie zresztą, że sprawami kontrintuicyjnymi czy "common sense" - same nie łamią rozumu.

Rozum jest łamany psychologiczną presją na przyjęcie pewnych(błędnych, paradoksalnych) spostrzeżeń - zresztą zaprzeczających doświadczeniu(sensorycznemu, emocjonalnemu etc). W dyskursie nauka vs ezoteryka, wogóle w komunikacji i relacjach zresztą to się dzieje bardzo często.

I dodam, że z mojej pozycji to ezoteryka częściej ucieka się do nieczystych zagrań. Uznając pewne stwierdzenia (TWO) jako szczególne, wyjątkowe, specjalne i w rezultacie zajmuje stanowisko z rzędu "my możemy myślą zmieniać świat, dowodem jest to, że nas nie słuchacie" i zupełnie nie widząc, że splątanie kwantowe nijak się ma do siły myśli bo np. nie żyjemy w kwantowym świecie.  Pół biedy ten rodzaj sprzeciwu, szkoda, że przy okazji znika realna siła myśli i pojawiają się zastępcze problemy(czy ktoś niby nie atakuje mnie mentalnie u u)

Ja tu myślę w kategoriach: Metafor, ucieleśnionych idei, memów, symboli, jakości doświadczenia(energii), ogarniających tendencji(snów), ról i postaw(duchów/bogów)

23. Jak w temacie to OK - Tarakopedia? • autor: Przemysław Mirecki2013-01-19 19:55:11

Piotrze, z tak opisanym łamaniem umysłu zgadzam się - w tym kontekście matematyka nie łamie umysłu, ale znacznie go rozciąga.
Osobiście na co dzień starałem się uzasadniać wszelkie skutki moich działań uzdrowicielskich bądź dywinacyjnych, racjonalnym rozumowaniem. Ale niestety, nie mogę stwierdzić tego, co napisałeś wcześniej, że mamy dość pojęć i wiedzy, żeby wytłumaczyć te zjawiska, tylko mamy problem z przyjęciem tej wiedzy. Albo napiszę inaczej - ten stopień ywyjaśnienia mnie nie zadawala. W moich praktykach doszedłem do momentu, gdzie muszę powiedzieć - "Przyjmuję, że tak jest, bo postępowanie według tej zasady działa, chociaż brzmi ona dla mnie fantastycznie. A przynajmniej z pozycji umysłu". Chyba, że zaakceptujemy również poznanie duchowe, poza umysłem. Wtedy z kolei każdy może opisywać co chce i jak chce.
Może by założyć w Tarace małą "Tarakopedię" - słownik pojęć i wyrażeń z dziedziny ezoteryki? Osobiście potrzebuję takiego dookreślenia terminów, zamiast szukania po necie na przypadkowych stronach. A strony Taraki są wiarygodne.
[foto]

24. Mamy problem z przyjęciem wiedzy :) • autor: Piotr Jaczewski2013-01-20 00:10:00

Jako ludzie. Celowo zszedłem z dygresji aby zejść z tematów światopoglądowych. Zwłaszcza, że ten argument w drugą stronę występuje przy wpajaniu ezoteryki i łamania rozumu

Z tarakopedią - to jest dobry pomysł, ale nie wiem czy dotyczący ezoteryki - chyba, że w formie zapytań i 3-5 definicji z różnych punktów widzenia. Pomijając wstępniak Wojtka, to byłby sposób samodefiniowania tj. żeby autorzy wiedzieli o czym pisać :)

Nie, Ezo - działa zbyt drażniąco, lecę do wątku o symbolach:)

 

 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)