Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 kwietnia 2018

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Tatuaż

Tatuaż

Kategoria: Obserwacje obyczajowe
Tematy/tagi: ciałosubkulturasymboletatuaż

  (1)    2    3    dalszy >  

Czym jest tatuaż? Nie w sensie, oczywiście, materialnym, bo to wiemy, tylko w sensie symbolicznym, znaczącym? Obrazek wyrysowany na skórze i to tak, że nie można go wymazać, więc wyrysowany nieodwracalnie, co oznacza? Jakim jest przekazem? Co nim jego nosiciel/ka tym znakiem ogłasza?

Mówię o naszym współczesnym kontekście czyli społeczeństwie. Bo że jacyś dawni Polinezyjczycy, Indianie lub inni znakowali się tak, żeby było widać np. ich rodzinną przynależność, bojową moc albo małżeńską gotowość, to wiemy, ale to niewiele (lub nic) nie wnosi do tego, co to znaczy u nas teraz.

To trochę jak z religią, tak jak pisze o niej Harari w „Homo deus”: że dawne religie nadawały sens światu, a obecnie dominująca religia (lub „religia”) humanizmu oczekuje, że każdy człowiek jakoś sam własnym sposobem nada sens światu i właśnie jako takiego Nadawcy Światu Sensu go (religią wszak będąc) czci, uwielbia.

Więc podobnie z tatuażem: nie masz jasnych przepisów ani ustaleń, co tatuaż znaczy i co wytatuowany/a nim ogłasza: za to istnieje domniemanie, oczekiwanie, że każdy widząc na kimś drugim tatuaż jakoś odgadnie sens tego obrazka jak i sens tego, że został zamieszczony (a nie, że raczej nie); oraz istnieje oczekiwanie, że ten, kto sobie robi tatuaż, wie, co robi i jaki komunikat tym przekazuje.

Od razu powiem, że nie powiem, co tatuaż znaczy, bo nie wiem. I tamtych wyżej wspomnianych zamysłów nie odgadłem. Co mogę, to tylko zgromadzić pewne materiały i porównania, z nadzieją, że ktoś pociągnie wątek dalej w kierunku konkluzji. Tzn. wymyśli więcej na ten temat.

Jako ozdoba ciała tatuaż należy do jednego zbioru z odzieżą (także obuwiem i czapkami czyli nakryciami głowy), biżuterią, fryzurą, makijażem i manikiurem. Od nich wszystkich wyróżnia się tym, że jest nieodwracalny. Czyszczenie tatuaży zostawia ślady, uszkadza skórę itd. Odzież, buty, czapkę, chustę (w tym tę muzułmańską) lub naszyjnik można zdjąć lub zmienić, fryzura odrasta, makijaż i manikiur wycierają się. Czy właśnie nieusuwalność tatuażu jest tym, co go robi? Czy właśnie to – nieusuwalność, że jest na całe życie – daje mu jego szczególną wartość czy smak, rodzaj? (Niem. Art, fr. genre, ang. way?)

Prócz tego, że nieusuwalny, tatuaż jest naruszeniem ciała-skóry, a także nie można go zdjąć, z niego się rozebrać. Pozostaje na ciele również wtedy, gdy ono zostanie obnażone. Jasne, że tatuaże bywają robione zarówno w miejscach publicznie pokazywanych, jak i mniej lub bardziej zakrywanych i na zakrycie/odkrycie tabuizowanych – ale jego związek z nagością pozostaje. Tatuaż jest ozdobą ciała nagiego – nawet jeśli zrobiony akurat na dłoni lub na, powiedzmy, czole. Ciała jako nagiego ciała.


Rihanna z tatuażem na prawej dłoni. Foto, fragment z: kobieta.dziennik.pl


Mamy tabu na naruszanie ciała. Przynajmniej jest taka ogólna mainstreamowa euro-norma, że ciała nie narusza się dowolnie. Tatuaż jest więc transgresją: jest przekroczeniem pewnej ogólnie przyjętej lub dominującej zasady. Po co więc go się robi? Z jaką intencją?

Jako nieusuwalne naruszenie ciała, powłoki ciała, tatuaż przywołuje pewną praktykę znaną w naszych geo-okolicach, chociaż dzisiaj bardzo mniejszościową, mianowicie żydowskie obrzezanie. (Podobno muzułmanie też się rzeżą.) Żydowskie obrzezanie narusza miejsce ciała będące wybitnie pod tabu i przy tym niesie oczywisty przekaz: jestem Żydem, należę do żydowskiego narodu-religii. (Ciekawe, że w naszej geo-okolicy nie-Żydzi nie odróżniali się jakimś odmiennym, nie-żydowskim obrzezaniem, tylko brakiem obrzezania, a więc opcją zero? Nienaruszaniem napletka?)

Wobec powyższego, czy tatuaż nie niesie choćby cienia znaczenia takiego, że oto przez wytatuowanie sobie czegoś, wchodzimy do pewnej społeczności, do pewnej kategorii? Jakiej?

Wskazówką (której nie rozwiązałem) jest społecznościowe znaczenie włosów u mężczyzn w ubiegłych kilkudziesięciu latach. Najpierw miała miejsce transgresja fryzurowa, polegająca na zapuszczaniu długich włosów, co było wejściem do społeczności hippisów (lub podobnych). Następna transgresja fryzurowa kazała włosy robić stojące, pokolorowane i urobione w strąki, co dawało wstęp do społeczności punków. Około 1990 r. zaczęła szerzyć się kolejna transgresja: łysowłosych, którzy głowy golili, a przy tym nosili ciała duże, z napakowanymi mięśniami i chętnie otłuszczone. Długie włosy hippisów były, przynajmniej w ich amerykańskiej ojczyźnie, kontrą, symbolicznym sprzeciwem przeciw temu, co symbolizowała fryzura poprzedniego pokolenia mężczyzn, którzy walczyli na wojnach i budowali amerykański dream czyli materialny dobrobyt, a ich krótkie i do tyłu zaczesane włosy (niezgodnie z naturalną u młodzieży grzywką) dawały świadectwo ich dyspozycyjności i poważania dla miejsca w społecznej hierarchii, więc gotowości na rozkazy. Hippies swoimi długo puszczonymi włosami głosili, że są przeciw kulturze rozumianej jako podległa dyspozycyjność, za to za naturą, czyli stanem, gdzie każdemu wolno cokolwiek. Podobnie punks z włosami kolorowymi szczotkami pojawili się, gdy hippies zostali wessani i udomowieni przez mainstream i komercję, a ich własne rządy (w Anglii rządziła wtedy Margaret Thatcher) przykręcały śrubę neoliberalnej skuteczności. Punkowie przeciwstawiali temu swoje manifestacyjnie bezskuteczne, „do niczego niesłużące” instalacje na głowach. Za łysowłosymi inny stał przekaz: mnie się bój, bo jestem jak wielkie niemowlę (dlatego brak włosów i luźne ubrania-dresy niby jakieś śpioszki niemowląt), wszystko mi wolno, szkód narobię i co mi zrobisz? Jeszcze musisz się mną opiekować, np. dofinansować. Ta fryzurowo sygnalizowana ucieczka w niemowlęcą nieodpowiedzialność przyszła wtedy, gdy w miejsce upadłego komunizmu, real-socu, wszedł kapitalizm apelujący do osobistej odpowiedzialności takiej, jakiej nigdy żaden soc nie widział. Więc znów lud-młodzież, goląc głowy i śpioszki oblekając, przeciw temu symbolicznie nader trafnie zaprotestował.

Na powyższym tle, czym jest tatuaż?

Przeciw czemu, komu? Za czym?



  (1)    2    3    dalszy >  

komentarze

[foto]

1. Przeciw /za.. • autor: Joanna Biela2018-04-27 10:01:25

Przeciw.. masówce (ujednoliceniu) a za.. niepowtarzalnością (jednorazowością)... Skóry nie da się skopiować, podrobić.. Tak myślę ;) 
[foto]

2. Temu przeczy... • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-27 11:01:54

Joanno, temu przeczy stereotypowa powtarzalność wzorów tatuaży. Są kopiowane z gotowców.
[foto]

3. Nie wykluczałbym • autor: Radek Ziemic2018-04-27 11:41:21

jednak pewnej, powiedzmy, tęsknoty za oryginalnością, ale przenika się ona lub przecina z wygodą, z łatwością z jaką tę "oryginalność" możemy osiągnąć. Ta oryginalność nie wymaga trudu, odwagi itd. Tatuaż jest czymś, co mówi, spójrz na mnie, jest znakiem, wyróżnieniem, nawet jeśli stereotypowym. Funkcje może pełnić różne. Zdarzają się tatuaże ładne, to się ludziom zwyczajnie podoba, jak melodia czy sukienka. Jest jakaś taka funkcja psychologiczna, kilka razy zwróciłem uwagę, że tatuaż robiły sobie osoby nie akceptujące swojego ciała, wtedy tatuaż odwracał i zwracał uwagę na to ciało (wbrew pozorom nie jest to paradoksalne). Są oczywiście te wszystkie "męskie" tatuaże, trochę jak w więzieniu. (Twardzi faceci z dziarami.) Ważne jest to, że tatuaż wszedł do popkultury, stał się gadżetem. Ale w niektórych przypadkach nie odmawiałbym mu głębszego znaczenia. (W czasach mojej coraz bardziej odległej młodości tatuaż był rzadkością, podobnie jak agrafka w uchu czy "buntowniczy" strój. Ale można było dostać za to od policji czasem pałą.) PS. Myślę, że tatuaż jest bardziej bliższy pewnym samookaleczeniom (tzw. sznyty) niż obrzezaniu. Osobiście nie przepadam za tatuażem, ale od pewnego czasu nie razi mnie, zacząłem to traktować jako coś "całkiem normalnego".
[foto]

4. Nie upieram się • autor: Joanna Biela2018-04-27 12:29:30

przy swoim.. Nie mniej, może tatuaż być.. ten sam a jednak nie.. taki sam. Głównie za sprawą "ręcznej roboty". Teraz w modzie są artyści, którzy są jak malarze.. kiedyś. W mojej świadomości, tatuaż należał do grupy przestępczej, kryminalnej. Z okaleczaniem też widziałam związek. Na pewno zmienił się mój stosunek do niego  
[foto]

5. moje tatuaże • autor: Joanna Najdowska2018-04-27 12:34:52

Wiadomo, że każdy człowiek, który decyduje się na tatuaż robi to z nieco odmiennych powodów. Pewnie można je powiązać w snopki i wpasowywać w nie te indywidualne wybory.

Ja mam 2 tatuaże w widocznych miejscach. Podobają mi się tatuaże. Przyozdobiłam ciało tymi małymi dziełami sztuki (własnej lub prawie własnej), które popłynęły mi z radości tworzenia. Jeden jest ornamentowy – jest po prostu ozdobą. Drugi (ośmiopłatkowy kwiat lotosu o ognistych płatkach, z wpisaną weń nieskończonością, leżący na wodzie) niesie w sobie bliskie mi uniwersalne treści.

Poza tym miałam odwagę zrobić coś nieodwracalnego, idąc za pragnieniem duszy.
Wiem, że taki tatuaż to coś, czego chcę dziś, a jutro może on mi się wręcz nie podobać. Ale to nie jest ważne, bo szanuję swoje wybory – te, które podejmuję dziś i te, które podjęłam wczoraj i te, które podejmę jutro, w każdym momencie i aspekcie życia.

Daję sobie prawo do klarownego określania, czego pragnę w głębi siebie i odwagę, by to realizować – bez względu na to jak otoczenie to ocenia. I czuję się częścią tej właśnie grupy ludzi.

Jest jeszcze parę innych drobniejszych przyczyn, znaczeń i moich odczuć związanych z moimi tatuażami, ale te 2 powyższe są najbardziej znaczące.

[foto]

6. Ani indywidualizm, ani że się podoba • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-27 12:56:47

Mówienie, że coś jest indywidualnym wyborem, niczego nie wyjaśnia. Miliony indywidualistów wyglądają tak samo i robią to samo.
Że coś się komuś podoba, też niczego nie wyjaśnia. Ponieważ zawsze jeśli ktokolwiek coś robi albo zaniecha, to dlatego, że mu to się podoba.
Ale jest jeden ślad w tym, co piszesz, Joanno: "bez względu na to jak otoczenie to ocenia. I czuję się częścią tej właśnie grupy ludzi." -- Cieszę się, że potwierdzasz moją intuicję: że tatuaż wprowadza do pewnej grupy lub kategorii. To że ta kategoria jest zapewne tylko wyobrażona, nie ma znaczenia. Ale czym jest ta kategoria? -- Myślimy, szukamy. Być świadomym również w tej sprawie, nie zaszkodzi. Co znaczy tatuaż, to pytanie pozostaje.
[foto]

7. Samookaleczenie • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-27 13:03:56

@ Radek Ziemic. Słuszne spostrzeżenie, że tatuaż stoi blisko samookaleczenia. A samookaleczenie bliskim sąsiadem samobójstwa. Nie pisałem o tym w tekście, tak samo jak o dziarach więziennych, celowo, bo chcialem zacząć od pozytywnych i wolnych od uprzedzeń skojarzeń.

8. C.d. • autor: Weider2018-04-27 16:59:00

     Niewątpliwie istnieje związek między tatuowaniem ciała i pewnością siebie. Osoby, które poznałem osobiście i o których wiem ( bo tatuaże mogą być ukryte) mają zwykle pojedyńcze tatuaże i w moim odczuciu są to osoby o niskiej samoocenie. Znalazłem w internecie informacje o badaniu po którym określono, że kobiety z licznymi tatuażami na ciele są pewne siebie. Tekst przypomniał mi scenę z filmu ’Łowcy umysłów’ (Mindhunters) gdzie pada kwestia ’Rozwiązywanie krzyżówek oznacza bystrość umysłu bądź maskowanie jego niedoborów’
[foto]

9. Chirurgia plastyczna • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-27 21:56:25

Chirurgia plastyczna: to jeszcze jedna dziedzina, z którą sąsiaduje tatuaż. Ch. plast. rozumiana jako chciane poprawianie niedoborów urody (lub wyobrażonych niedoborów urody) lub formowanie wyglądu, a nie jako "twardo konieczne" przywracanie wyglądu po urazach.
Weźmy za przykład ś.p. Michaela Jacksona.

10. Trudna odpowiedź • autor: Parthagas2018-04-27 22:03:46

Moim zdaniem, we współczesnym świecie jest mnóstwo przyczyn robienia sobie tatuaży:- czynnik nr 1 - moda, stylizacja na celebrytę, utożsamianie się z idolem, subkulturą (tatuaże tematyczne),- czynnik nr 2 - impuls chwili (kolega zrobił, to i ja sobie zafunduję)- czynnik nr 3 - podkreślenie swojego indywidualizmu lub zakamuflowanie jego braku (jestem szarym człowiekiem, to chociaż tatuaż mam kolorowy),- inne - ozdoba, przynależność religijna, wyrażenie przekonań filozoficznych...Sam fakt masowości tatuowania się związany jest z jego akceptowalnością w społeczeństwie, nawet w kręgach do tej pory konserwatywnych pod tym względem, np. wojsko, policja. 
[foto]

11. Książka Agaty Dziuban • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-27 22:16:44

12. tłum jednakowych indywidualistów • autor: Jerzy Pomianowski2018-04-28 09:32:53

To uniwersalne hasło reklamowe:"Bądź sobą - rób to co wszyscy"
[foto]

13. Chciałbym być... • autor: Roman Kam2018-04-28 09:47:19

marynarzem, chciałbym mieć tatuaże... Krzysio Krawczyk odpowiada na pytanie. Ostatnio strach tu zabierać głos, by nie dowiedzieć się, że  człowiek głupi i mówi od rzeczy. Marynarskie skojarzenia miłe, wolnościowe i przygodowe, co do rzeczy jest o tyle, że tatuaż moim zdaniem jest odpowiedzią na społeczną presję włączenia i czy chcesz czy nie chcesz, robienia tego, czego od ciebie tzw. społeczeństwo oczekuje.
Tatuaż jest gestem Kozakiewicza. Odreagowaniem poczucia bezradności. Współcześnie jest też, w najbardziej powszechnym stosowaniu, podążaniem za modą. Źródła mody są niestety niepewne. Inzynieria marketingowa czasami zawodzi i nie wszystko "chwyta". Co staje się modą i dlaczego jedno nie, a drugie tak, to chyba jest jest jeden z wątków w temacie. Marynarzy i więźniów łączy poddanie izolacji, ale oni w sumie niewiele dodają do tego, co teraz się dzieje i co, jak mniemam będzie się nasilać w przyszłości, jeśli ludzie nie zmądrzeją, a zdaje sie, że nie zmądrzeją... Więc, oprócz tatuaży i piercingu, jest jeszcze obszar wszczepiania sobie różnych rzeczy pod skórę i skaryfikacja, czyli ozdobne cięcia. Żebym nie miał pelargonii i cebuli do posadzenia, podumałbym nad tym jeszcze...     

14. Takie skojarzenie... • autor: Nierozpoznany#102232018-04-28 13:28:37

Tatuaze nie maja dla mnie zadnego wymiaru pewnosci siebie danej osoby, ani tez szacunku. Szacunek do ciala, to szacunek do siebie. Świadomość siebie. Szczegolnie teraz w dobie AIDS, zoltaczki itp. Ma to dla mnie ukryty wymiar dojrzewania, mierzenia sie ze sobą, z tym czyms w zyciu na chwilę wykonywania tatuażu. Bardziej taki podswiadomy wyzwalacz"mocy", ktora w danym symbolu, ma za nas zalatwic ową trudną sprawę. Tatuaże mają w moim odczuciu wymiar rytualny, czy sobie to ktos uswiadamia czy nie. Czy taki byl zamysl czy inny.  Karmiąc codziennie zmysł wzroku, dotykając go, pamietajac o nim, mogą odczuwać postęp w procesie. Mogą dodawać komuś wiary, motywować, chronić. 
[foto]

15. @Roman Kam • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-28 22:35:11

"Tatuaż jest gestem Kozakiewicza. Odreagowaniem poczucia bezradności." -- To jest ważny ślad! Jeszcze się nim nie zająłem w tym odcinku ani w następnym dzisiejszym, ale wezmę pod lupę.

("Ostatnio strach tu zabierać głos, by nie dowiedzieć się, że  człowiek głupi i mówi od rzeczy." --- Przyznaję, bywałem dla pewnych dopisywaczy nieuprzejmy, ale to dlatego, że molestowało mnie w tym kanale paru ewidentnych głuptasów. Romanie! Nie stawiaj się na ich miejscu, przecież wiesz, że jesteś kimś innym.)
[foto]

16. Naznaczony • autor: Grzegorz Halkiew2018-04-29 08:45:55

 Ktoś z tatuażem jest naznaczony. Nosi na sobie informację o swojej hańbie, lub pretensji. Naznaczano niewolników jak i bydło. Niemcy w czasie wojny  pohańbiali inne narody tatuując więźniów. Marynarze tatuowali się na wzór dzikich plemion, chcąc pokazać swoje pragnienie wolności i buntu przeciwko rygorowo na statku. Więźniowie wyrażają bunt przeciwko karzącemu systemowi prawnemu.Sądzę, że powody saookaleczania są nadal te same i tatuaże pełnią rolę informującą o niespełnionych pragnieniach jak i razach otrzymanych od życia. To swojego rodzaju siniaki, które w diagnostyce psychometrycznej  informują o tym, co zostało obite i teraz boli.
[foto]

17. @Grzegorz • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-29 09:41:25

Grzegorz, zgadzam się. Ale starałem się odgadnąć, na czym polega ta "hańba i pretensja". Marynarze manifestowali bunt przeciw iście więziennym rygorom. Przeciw jakiemu rygorowi manifestują sprzeciw osoby, które robią to dzisiaj żyjąc na pełnej wolności? {W porównaniu z okrętem lub więzieniem.} To próbuję odpowiedzieć w drugim odcinku, Tajemnica tatuażu zapewne odsłonięta.

18. Wojtku - dziś ludzie żyją w pełnej wolności??? • autor: Nierozpoznany#61032018-04-29 12:33:28

Jakoś nie rezonuje z tym stwiedzeniem. Więc wszekie normy, zakazy, nakazy powiedzmy Superego i prawa systemowe dają tę pełną wolność? Pomieszanie wartości promowanych przez różne ideologie, wzbudzające przeróżne emocje prowadzące do usztywnienia światopoglądu nie nazwałbym pełną wolnością.

To tylko czubek góry lodowej współczesnego niewolnictwa. Pełna wolność - no way Jose:) .
[foto]

19. @Karol: kontekst, kontekst! • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-29 12:52:41

Karolu, czytajmy ze zrozumieniem. Zdanie, które oprotestowujesz: "Przeciw jakiemu rygorowi manifestują sprzeciw osoby, które robią to [=tatuaże] dzisiaj żyjąc na pełnej wolności?" -- napisałem w kontekście jako przeciwstawienie zdania poprzedniego: "Marynarze manifestowali [tatuażami] bunt przeciw iście więziennym rygorom." -- Które to zdanie nawiązywało do poprzedniego wpisu Grzegorza.

20. Wojna Ciała z Umysłem • autor: Eryk Pakuła2018-04-29 13:33:31

Tatuaż jak i chirurgia plastyczna to przejaw wojny ciała z umysłem.
http://www.miesiecznik.znak.com.pl/7002013jacek-dukajtrzecia-wojna-swiatowa-ciala-z-umyslem/

21. Przeciw jakiemu rygorowi... • autor: Nierozpoznany#61032018-04-29 14:18:48

Przeciw jakiemu rygorowi manifestują sprzeciw osoby, które robią to [=tatuaże] dzisiaj żyjąc na pełnej wolności?"

to zdanie jest paradoksalne, pewnie to mnie zmyliło. Z jednej strony rygory a z drugiej pełna wolność. Oxymoron jakiś czy co?:)
[foto]

22. Wojna umysłu z ciałem -- • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-29 14:21:37

-- raczej. Bo przecież to umysł atakuje. Dzięki, Eryku, esej Jacka Dukaja ciekawy i wyborny, włączam go do Znalezisk Taraki.
[foto]

23. @Karol: uzupełniłem wpis, ale... • autor: Wojciech Jóźwiak2018-04-29 14:33:46

Karolu, uzupełnił wpis wstawiając, że w porównaniu z okrętem lub więzieniem.

Zauważę także, że napisałem "na pełnej wolności". Zwrotu "na wolności" używa się tylko w kontekstach porównujących z więzieniem lub innym zniewoleniem. Np.: wyszedł na wolność (domyślnie: z więzienia). Zycie na wolności (domyślnie: przed lub po uwięzieniu). W innych kontekstach tego zwrotu nie używa się. Jeśli ktoś czuje się wolny, to powie: "Jestem wolny", albo: "Czuję się wolny". Kiedy powie "na wolności" to w tym już będzie porównanie z więzieniem lub instytucją porównywaną doń, np. szkołą lub nielubianą pracą. Tak czy siak, tamto moje zdanie nie było błędne i dobrze oddawało to, co miałem na myśli.

24. nie błędne • autor: Nierozpoznany#61032018-04-29 14:40:52

raczej  poetyckie i prowokujące do myslenia o rygorach wolności:)

[foto]

25. Historia tatuaży nie budzi wątpliwości • autor: Grzegorz Halkiew2018-04-29 17:22:08

 ...ale przyjąć, że to swojego rodzaju siniaki, które w diagnostyce psychometrycznej  informują o tym, co "zostało obite i teraz boli", być może budzi wątpliwości- choć ja nie wiem dlaczego.

26. Re • autor: Jarosław Koziński2018-05-31 08:28:16

No i jeszcze Piktowie tatuowali swoje ciała, co rzetelnie odfajkowali kronikarze rzymscy.
[foto]

27. O Łysowłosych było w 2008 r. • autor: Wojciech Jóźwiak2018-07-18 10:01:29

O włosach w modzie męskiej pisałem w Tajemnica łysowłosych, 2008 -- tam szczegółowo o filozofiach pokolenia wojny, hippisów, punków i dresiarzy, i jak się te filozofie manifestowały w ich włosach.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)