Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 stycznia 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki (odcinków: 148)

Temy – trzecia ewolucja wg Blackmore

Kategoria: Pytania i granice

« Słoń do spania z nim, czyli Facebook Techniczne nowości w Tarace - i słówko o memach »

O Grajdole nasz Polski, Zaścianku! Jak powolny jest przepływ informacji do ciebie ze Świata. Dopiero dzisiaj, grzebiąc w Internecie za czymś innym natknąłem się na słówko „temes” wyliczone obok „memes” i idąc tym śladem dowiedziałem się, że moja ulubiona (autorka) Susan Blackmore (Słońce w Lwie, co widać i słychać) w 2008 roku na konferencji TED ogłosiła swoją nową koncepcję – albo wypuściła do infosfery nowy mem: że oto ruszyła trzecia ewolucja. Po genach i memach przyszły temy. Tem, ang. teme, to skrót od technology i meme. Czyli „techniczny mem”. Czy nie lepiej by brzmiała nazwa „technem”? (Autorce też to wymyślone przez nią słówko się nie podoba, ale zostawmy to.) Ewolucja jest wtedy, kiedy są replikatory, czyli coś, co jest kopiowane, w tych kopiach jest (nieuchronny z powodu fizycznych błędów) rozrzut czyli zmienność, a nacisk środowiska sprawia, że pewne warianty kopii lepiej, sprawniej, częściej się kopiują niż inne. Kiedy te warunki są spełnione (przewidział je już Darwin), rusza proces, który Dawkins nazwał Ślepym Zegarmistrzem: oto „się” buduje z chaosu pewien specyficzny świat, a w nim nadmiar informacji, na przekór wyrównującej wszystko II zasadzie termodynamiki.

Kiedyś na Ziemi ruszył pierwszy taki proces: kopiowanie się najpierw RNA, a później kompleksu DNA + białko, czyli życia, żywych organizmów. Dużo później ruszył drugi ewolucyjny proces, kiedy pewne dwunogie (bo od brachiacji na lianach ich przednie łapy stały się zbyt chwiejne, by na nich biegać) drapieżne (bo na sawannie zabrakło owoców) Primates genetycznie wzmocniły u siebie zamiłowanie do wzajemnego naśladowania. (Zapewne było to uboczne zastosowanie rozdętego niepomiernie mózgu; rozdętego po to, by się nie zsiadł – zdenaturował – podczas gonienia antylop w żarze afrykańskiego południa, kiedy gepardy spały.) Naśladowanie sprawiło, że prócz zwykłej genetycznie uwarunkowanej biologii, u naszego gatunku rozwinęło się wszystko to, czego się uczymy: zaczynając od języka, przez całą kulturę. Wszystko to składa się z tego nowego rodzaju replikatorów – z memów. A my sami jesteśmy sprawnymi i wciąż sprawniejszymi maszynami memowymi, żeby zacytować tytuł najsłynniejszej książki Blackmore. Tak nad biologią narosła kultura, trochę trochę symbiont, trochę pasożyt tamtej.

Blackmore odkrywa, że oto teraz, w początku 21 wieku, rusza trzecia ewolucja, gdyż został wyprodukowany następny replikator. Jest nim informacja produkowana maszynowo. Pierwszym i zapewne prymitywnym i zaczątkowym przykładem odpowiedniego urządzenia czy procesu są internetowe szukarki takie jak Google, które produkują porcje informacji nie mające ludzkiego autora. Więc oto memy przenoszone są już nie od człowieka do człowieka (choćby za pośrednictwem druku, telefonu, kina, tv, stron internetowych) tylko ich źródłem jest sama maszyna, program-system-algorytm.

Maszyna zbudowana, w jakimś stopniu, przez ludzi, no ale jeśli porównywać z ewolucją nr 2, to my-ludzie, przetworniki memów, też jesteśmy „budowani” przez replikatory wcześniejszej fazy: przez geny. Memy, czyli właściwy podmiot 2-ej ewolucji, za pośrednictwem naszych ciał i umysłów korzystają z usług genów. Którym płacą: jedyną walutą, która geny przyjmują - powiększaniem ich liczby. Dlatego zrobiło się nas tak wielu, siedem miliardów sztuk; nigdy dotąd Ziemia nie nosiła tak ogromnej liczby dużych drapieżników, które podporządkowałyby sobie cały globalny ekosystem, czyniąc z niego żerowisko dla swoich genów.

System trzecich replikatorów – temów lub technemów - jest równie żarłoczny na zasoby planety, jak system memów. Memy sprawiły, że ich nośnik czyli masa ciał Homo sapiens rozrosła się do granic pojemności planety. Teraz wyrasta nowy pożeracz energii i materiałów: komputery i ich sieć. Właśnie staje się istotnym składnikiem bilansu zasobów.

Blackmore nazwała ludzi „pandorycznym gatunkiem Ziemi” (Earth’s Pandoran species), bo jak „paskudy” wypuszczone przez Pandorę z jej sławnej puszki, niszczył i niszczy całą - oprócz siebie i swoich pasicieli -bioróżnorodność Ziemi. Teraz Blackmore alarmuje, że podobny porządek technemy zrobią z nami.

Autorka rozważa dalsze ciągi tej ewolucji. Ale to już do omówienia kiedy indziej.



« Słoń do spania z nim, czyli Facebook Techniczne nowości w Tarace - i słówko o memach »

komentarze

[foto]

1. * * * • autor: Krzysiek Joczyn2011-01-20 12:13:27

Ciekawe czy w efekcie powstanie również temetyka i czy będzie równie płodną dziedziną nauki jak jej poprzedniczka ;-)

re-komentarz Autora:

Krzysztof, w tekście podałem linki, poczytaj.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)