Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 sierpnia 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 171)

Erotyczno-homoseksualne początki państwa, czyli teoria męskiej społeczności Hansa Blühera


« Wielkie zabijanie Münklera. Niemcy, najdziwniejszy kraj Europy »

Zainteresował mnie tekst „Hans Blüher Teoria męskiej społeczności”, w blogowitrynie Tomasza Gabisia, który kiedyś, także, zamieścił trzy swoje teksty w Tarace. Książka Blühera, której fragment T. Gabiś przełożył i przedstawił, jest z 1962 r., polski przekład z 1999. O czym tam jest? Blüher przedstawia i przeciwstawia dwa rodzaje związków międzyludzkich w pierwotnych – ale jak się od razu okazuje, także w cywilizowanych po europejsku – społeczeństwach: pierwszy to rodzina, u podstaw której leży związek mężczyzny i kobiety, którego seksualna istota jest jawna (w sensie takim, że ogólnie wiadomo, że chodzi tam o seks, a nie żeby seks był tam uprawiany jawnie); drugi to związek mężczyzn, niem. Männerbund, którego seksualną istotę autor odsłania, gdyż nigdy nie jest ona jawna, a przeciwnie, wszelkie Männerbünde usiłują swój erotyczny charakter ukryć, zamaskować, czyli pospolicie mówiąc, ściemniają, często idąc we wzniosłość i wyrafinowanie, w religijność i artyzm, a ich zebrania przepełniają „urojenia i magie, ... mistycyzmy, tańce w maskach, symbole i znaki”. Gdy rodzina skupia się w domu rodzinnym, to związki mężczyzn mają swoje domy mężczyzn. Obyczaj ten autor ilustruje faktami z Melanezji, którą Niemcy dobrze opisali, znając ją z bliska, bo do I Wojny była ich kolonią – ale od razu dostrzega podobieństwa ze swoją ojczyzną.

Tezą autora jest, że rodziny nie były w stanie stworzyć państwa, którego zaczątkiem jest właśnie związek mężczyzn; przejścia od grupy rodzin do państwa nie ma – gdyż wywodzi się ono z tego drugiego typu związku, w którym mężczyźni niekoniecznie homoseksualni, ale „którzy na co dzień kochają kobiety, ale którzy mimo to nie mogą się obejść bez mężczyzn i odczuwają nieodpartą potrzebę, aby spotykać się z nimi co pewien czas.” Przy okazji Blüher eksponuje społeczno-twórczą rolę homoseksualistów, których tłem jest „wspólna wszystkim mężczyznom skłonność do inwersji [seksualnej]”; inwersji – tak elegancko autor nazywa homoseksualizm, jawny, ukryty lub w wersji bi. Jego koncepcja wyjaśniałaby (czym przetłumaczony fragment nie zajmuje się i cała książka chyba też nie – nie te czasy!) dziwne z punktu widzenia genetyki przetrwanie „genów homoseksualizmu”, które powinny były przecież dawno wymrzeć, skoro geje nie płodzą dzieci lub czynią to niechętnie. Dopowiadam (ja, WJ), że przeważnie mieli seks bi, a w pierwotnych społecznościach dzięki związkom mężczyzn i domom mężczyzn awansowali na dominantów, liderów (co autor barwnie opisuje), a w dalszym rozwoju na wodzów i królów.

Blüher relacje z Melanezji uzupełnia własnymi doświadczeniami z Wędrownego Ptaka, Wandervogel, niemieckiego ruchu, który był jakby połączeniem harcerstwa, PTTK, surwiwalu i Kolberga – więc czymś bardzo męsko-związkowym – i siłą rzeczy stał się macicą narodowego socjalizmu w jego romantycznej fazie.

To co tu zauważam, to drobna część faktów, idei i inspiracji, które zawiera tamten bardzo naładowany tekst – który polecam. Przy okazji, czytając, wciąż zastanawiałem się, co my, Taraka, mamy wspólnego z Männerbund'ami? Obserwowałem przez lata, od środka i uczestnicząco, a chwilami kierująco, kilka innych i podobnych „komun i sekt” (kiedyś miałem zamieszczony w Tarace cykl tekstów pod tytułem „Moje komuny i sekty”, który usunąłem, kiedy Internet stał się zbyt naruszający prywatność) i powiem tyle, że znałem dużo bardziej od nas männerbudowe, w takim sensie, jak pisze Blüher.



Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Wielkie zabijanie Münklera. Niemcy, najdziwniejszy kraj Europy »

komentarze

[foto]

1. A kobiety? • autor: Przemysław Kapałka2015-08-30 19:49:26

Przecież kobiety też mają silną potrzebę spotykania się w swoim własnym towarzystwie, bez mężczyzn. Tyle, że robią to w swoich domach, a często w kuchniach, i tylko dlatego tak się to nie rzuca w oczy. Co z homoseksualizmem żeńskim?
[foto]

2. Nie wiem • autor: Wojciech Jóźwiak2015-08-30 21:22:14

Blüher w tamtym fragmencie o kobietach nie pisze, a innych fragmentów jego książki nie znam.

3. spotkania kobiet są z zasady pokojowe • autor: Jerzy Pomianowski2015-08-30 21:32:11

Tak, ale związki kobiet nie prowadziły do powstawania kobiecych drużyn łowieckich, rozbójniczych, i w końcu rycerskich. Te plemiona w których mężczyźni chętnie tworzyli czysto męskie stowarzyszenia szybciej wchodziły w fazę podboju, natomiast np Estowie pozwalający kobietom polować wspólnie z mężczyznami, dawali się wypędzać ze swoich terenów bez walki.
Nie jestem jednak przekonany, czy skłonność mężczyzn do "uciekania z domu"  by spotykać się w męskiej grupie ma jakieś tło homoseksualne.
[foto]

4. Pokojowe? • autor: Przemysław Kapałka2015-09-02 13:32:32

Czy spotkania kobiet są z zasady pokojowe, to ja bym nie powiedział. Celem wielu z nich jest obgadywanie i omawianie, jak komu zrobić coś złośliwego, a to może być gorsza wojna, niż ta męska. I nie wiem, czy kobiety nie mają większej skłonności do tworzenia drużyn, niż mężczyźni, tyle, że są to drużyny gospodyń domowych i kółka plotkarskie i podobne.

A męska skłonność do uciekania z domu to po prostu skłonność do podejmowania jakichś twórczych zadań, a nie tylko tkwienia w domu.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)