zdjęcie Autora

17 listopada 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Teoria Wielkiego Transu a procesy formowania transu i świadomości

Kategoria: Techniki rozwoju

« Płomień pożądania przyjemności błogości między jawą a snem -szamanizm, joga, tantra Miękkość i twardość cudów- słaby lub mocny Panpsychizm »
Właśnie leci u mnie któryś odcinek "The Big Bang Theory", u nas zwodniczo przetłumaczone jako "Teoria Wielkiego Podrywu".  W tematach dyskusji o Transie przekaz wróżebny (:)) - Mamy do czynienia z teorią wielkiego Transu
Zaczęłem rozjaśnianie swojego Pantransizm-owego spojrzenia odpowiadając Wojtkowi. Ale temat nadaje się na dłuższy wpis, zacznijmy od tego, co już napisałem:

Są transe A) patologiczne(mówię zła nazwa), one są wykluczające, prowadzą od szczegółu do ogółu, od bodźca do zmiany stanu umożliwiającego zareagowanie na ten bodziec. Taka w dużym stopniu też jest normalna świadomość. Cechą takiego transu (i stąd nazwa) jest to, że generuje symptomy, procesy wtórne dobijające się do pierwotnego tego związanego z uwagą. Coś jak fale sygnału echolokacji. Symbolicznie bym powiedział, że one są FOREMNE, generują formy w przestrzeni.
B) uzdrawiające, właśnie inkluzywne, prowadzą do szczegółu, od stanu do konkretnej decyzji i wyboru reakcji (np. sposobu percepcji), bazujące na relacjach pomiędzy obiektami, jakościach obecnych w percepcji  Symbolicznie bym powiedział, że one są PUSTKĄ, przestrzenią łączącą różne formy.
:) Można też powiedzieć, że trans A jest dopaminowy, a trans B serotoninowy :)

I w tym podziale nie ma innych ruchów świadomości
Tu bym powiedział, że Transem(przez duże t) dla większości ludzi jest drugi biegun. Przeważnie B. Tj. moment złamania, poluźnienia, rozluźnienia transu A. Z czego wejście w ten Trans może być mocne, tj. GROFowskie.
Podobnie jak istnieją sytuacje kiedy z transu B, przechodzi się do transu A. Wedy to przejście jest mniej intensywne, wejście w odmienny stan wręcz niezauważalne, za to przy wypadnięciu z niego, osłabnięciu tego stanu widać: To był Trans. Wręcz twierdziłbym, że wyjście z Transu jest grofowskie ;)

Ale jeśli mnie się pytasz, o czwarty stan, to kiedyś powiedziałbym, że jest to B. Z perspektywy czasu i oswojenia się z tymi ruchami powiedziałbym, że czwarty stan to nasilenie OBU TYCH procesów jednocześnie. Niejako są jak prana wznosząca się do góry(A) i prana opadająca w dół(B).
....


Na początek powiem, że różnica tych koncepcji Wielkiego transu, a transowania to jak różnica pomiędzy ARCHETYPAMI A BOGAMI. Myślenie zorientowane na ARCHETYPY wrzuca całą gamę świetnych postaci do jednego worka: Afrodyta, Tara, Pele czy cośtam, stają się jedną uogólnioną postacią wielkiej matki -ponadkulturową i wszechobecną. Strach otworzyć lodówkę..
BOGOWIE z kolei to konkretne spotykane, czy pozwalające się spotkać postaci. Afrodyta to nie Pele, nie Tara. To Afrodyta - ta konkretna postać ze swoją indywidualnością, wyglądem i charakterem.
Podobnie o tym pisałem, usiłując opisać buddyjską rewolucję w (duchowej) alchemii. Wielki drim wiedzy tajemnej ezoteryki, tantry szamaństwa, duchowości to TEORIA WIELKIEGO TRANSU.


TEORIA WIELKIEGO TRANSU głosi co następuje:
Jeśli przyjmiesz te wielkie i potężne, wielce tajemne nauki, które wygłaszam, a następnie zgodnie z nimi, kolejno:
Będziesz 5 dni pościć; a następnie przez 5 dni bez chwili wytchnienia i bez snu uprawiać seks z dziewiczą  blond18latką, o wzroście 1,68 cm miseczce C, a następnie przez kolejne 5 dni zachowasz abstynencję seksualną, ale twoim pożywieniem będą głównie Ayahuaska, święte grzybki itp; a przez kolejne 5 dni będziesz tańczyć i bębnić; a przez kolejne 5 dni oddasz się w skupieniu praktyce wielce tajemnej mantry REŃ-DU TA-IDIO. Jeśli wypełnisz te wszystkie wskazania, bez chwili zawachania, krytycyzmu, wątpliwości To uda ci się osiągnąć WIELKI TRANS.
W wielkim transie bogowie złożą ci pokłon i spełnią się twoje życzenia;
będziesz mógł latać! widzieć przez ściany i ubrania! Codziennie w nocy między 11 wieczorem a 3 rano, będziesz mógł przejść przez ścianę i uprawiać namiętny seks z żoną sąsiada, a on się nie obudzi i ta aktywność zastąpi tobie zwykły sen. Poznasz głos roślin, a nawet tajemną wibrację ludzkich kości. Dzięki której będziesz mógł włożyć rękę w człowieka i usunąć jego raka, niewidzącym przywrócić wzrok, wrogów oślepić, nieposłusznych zabić myślą, a dowolną kobietę wyleczyć z anorgazmii.
Czeka ciebie nieśmiertelność w ciele 20 latka i bogactwo przekraczające Twoje wyobrażenia, Bogowie będą robić za służących spełniających każde twoje życzenie.
Oto dary niezwykłego WIELKIEGO TRANSU, 4 stanu świadomości.

Na pierwszy rzut oka widać, że ta teoria po pierwsze ma nie działać, niezależnie jak precyzyjne procedury podaje. Po drugie buduje przekonanie o ważności tego, co głosi dana osoba, ważności i wyjątkowości doświadczenia, które opisuje. Po trzecie wypełnia wszelkie warunki klasycznej hipnozy.
Żeby nie pomieszać pojęć klasycznej hipnozy tj. dzięki obecności, podkreślaniu autoryteru, przykucia i rozproszenia uwagii, usunięcia czynnika krytycznego, i podsuwania sugestii.Tu sugestia jest jedna: Bądź posłuszny, to ja mam w ręku klucz do tajemnej mocy 4 stanu świadomości.

Ta Teoria Wielkiego Transu,
to podwaliny klasycznie rozumianej teorii Transu.
Mit stojący za tą teorią, sprawiający, że wręcz od razu słychać ten rodzaj narracji:
A teraz wchodzisz w trans. Otwierają się wrota niebios, powstaje kolumna światła, a z nieba spływa anioł, którego trąba(nieważne która) oznajmia ci: Jesteś w transie i błogosławi cię na wieki wieków tym specjalnym stanem wyjdź z transu.  A jeśli z nieba nie zstąpił anioł i nie powiedział ci tego nie byłeś w transie: dupa blada z ciebie. Nici z hipnozy. Nici z szamanizmu. Nici z duchowości. Zapłać grzecznie i pożegnaj się.
Nie miałem nic takiego! Jeju, co za trąba ze mnie. Jestem potępiony na wieki wieków, nic mnie nie uratuje, chyba, że znajdę lepszego hipnotyzera i zapłacę mu więcej.

Dużo z funkcjonowania tej teorii w przestrzeni publicznej bierze się a) z ludzkiej nieumiejętności do wystarczająco dokładnego opisywania swoich doświadczeń.
b) natury języka, która zamraża dynamicznie przeżywane doświadczenia.
Te dwa czynniki zresztą nakładają się na siebie!  Z miliarda drobnych doświadczeń robi się proste: To był fajny dzień. To był fajny Trans.

Właśnie zresztą mnie tkneło, że tej różnicy by nie było, gdybym zamiast słówkiem trans posługiwał się "Różniczka ŚWIADOMOŚCI" lub "Różniczka UWAGII" i o świadomości dnia codziennego pisał "Całka Świadomości" i "Całka uwagii".
Wow! Temu poświęcę odrębny artykuł. JA MYŚLĘ O ŚWIADOMOŚCI I TRANSIE, A NAWET ŻYCIU W KATEGORIACH-METAFORZE RACHUNKU RÓŻNICZKOWEGO I CAŁKOWEGO.  To też nieśmiało podnosiłem we wpisie:
Bogowie jako prototypy poznawcze.  Dodam, że TEORIA WIELKIEGO TRANSU wymusza myślenie w uproszczonych kategoriach DODAWANIA lub ODEJMOWANIA.  Mam zwykłą świadomość dodam coś do niej lub odejmę to otrzymam czwarty stan świadomości. A ktoś musi mi powiedzieć, co dodać lub co odjąć, podać mi- dodać specjalny specyfik, który mnie tam zaprowadzi lub spowoduje nudności, które coś odejmą i tam się znajdę.

Tymczasem dla mnie wyraźne jest, że to co się kryje pod zwykłą koncepcją Transu to intensyfikacja, wzmożenie pewnych naturalnych procesów. f(informacja*f(proces biologiczny od informacja))=świadomość.   (:))

I tak jeśli mówimy o transie A(czy też procesie transowym A - skupiania uwagii, wykluczającym resztę treści), to naturalne jest w momencie intensyfikacji tego procesu halucynowanie (dostrzeganie czegoś czego nie ma lub niedostrzeganie czegoś co jest).  Świadomość jakiejś halucynacji.
Podobnie naturalne jest, że jeżeli przełamie się ten proces, on się nasili i następnie przerwie to będzie doświaczane jako przepełnienie świadomości wcześniej wytworzonymi symptomami (opieraliśmy się z kimś na sobie, ja nagle puszczam to on na mnie wpada). Świadomość jakiejś przemiany.
Podobnie wygaszanie A, a wzmacnianie B to będą stany rozpłynięcia, a nawet zjednoczenia się z tym co wcześniej było symptomem. Świadomość nowej pozycji.
Intensyfikacja B z kolei będzie przesycała poczuciem różnorodności i skomplikowania zjawisk dookoła. Dawała świadomość jakiejś relacji pomiędzy czymś a czymś. Z kolei załamanie intensywnego B i wzmocnienie się transu A to będzie mocne uderzenie specyficznej wiedzy(niekoniecznie realnej:)) lub też aktywności(np. kompulsywne działanie w jakimś kierunku). Świadomość jakiejś konieczności.


To wynika z równania świadomości!

Jeśli mówilibyśmy w kategoriach Dodawania i Odejmowania, wychodzi myślenie kategoriami endykrynologii: Dodawania dopaminy lub odejmowania jej(dodawania inhibitorów dopaminy). Dodawania serotoniny lub odejmowania serotoniny.
Oczywiście w wielkim uproszczeniu nazywając trans A  transem dopaminowym, a trans B transem serotoninowym.

Podobnie jasne jest, że opisy i narracja wokół tych doświadczeń, będzie oddawała całkę: Ogólną wypadową, narrację nt. dnia.  Często całkiem mylną tj. nie uwzględniającą istotnych wydarzeń lub mylącą tj prowokującą do myślenia, że coś się wydarzyło lub coś się nie wydarzyło w ciągu tego dnia.

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Płomień pożądania przyjemności błogości między jawą a snem -szamanizm, joga, tantra Miękkość i twardość cudów- słaby lub mocny Panpsychizm »

komentarze

1. bogowie! • autor: Nierozpoznany#66612012-11-17 20:41:22

A do niedawna myślałam, że jestem inteligentna. Rozumiem słowa, nawet zdania, ale pojęcie treści przekracza moje możliwości :(

2. teoria wielkiej ściemy? • autor: Nierozpoznany#67322012-11-18 07:12:44

To co tutaj tak mądrymi słowami napisałeś Panie Piotrze, zauważyłam wiele lat temu, potykając się co raz to o nowe i lepsze "techniki sukcesu" w przeróżnych poradnikach. Wszystkie miały jedną cechę wspólną, wielką tajemniczość w sobie. Zignorowałam uznając, żem mało rozumna i na tajemnicach się nie znam.
Ja wiem, ale nie powiem towarzyszyło mi też kilka lat później, przy odbywaniu profesjonalnej terapii wśród ludzi mocno życzliwych z profesjonalnym podejściem do pacjenta. I tu nie chodzi o podanie magicznie uzdrawiającego napoju, który uleczy wszystkie rany i bóle, tu chodzi o specyficzną aurę tajemniczości wytwarzaną podczas pracy z ludźmi, którzy chcą sobie pomóc.
Kończy się to zwykle tym, że albo uznajemy "wszystko jest wielką ściemą" albo "to jest moja droga do światłości" i wykonujemy te wszystkie bzdurne czynności w nadziei, ze jednak będąc mocno wytrwałym, latanie nam się uda i ten seks z sąsiadką przez ścianę.
Nie udaje się? Ależ jestem beznadziejny. Świadomości tu nie ma, bo nie może być. Brak na nią czasu.
Pozdrawiam ciepło :))
[foto]

3. Nie teoria wielkiej ściemy • autor: Piotr Jaczewski2012-11-18 10:04:32

Różnica pomiędzy "Kochajmy się. Miłość w związkach zwycięża wszystko" a "Uśmiechaj się często, gdy macie ze sobą kontakt wzrokowy w neutralnej i pozytywnej emocjonalnie sytuacji.. Gdy usłyszysz coś z czym się nie zgadzasz - przemyśl zamiast od razu protestować i porozmawiaj w stosownej chwili."

Specyficzna aura tajemniczości podczas "pracy z ludźmi" jest najczęściej zasłoną dymną  niewiedzy. Włącznie z tym, że profesjonalniści "pracy z ludźmi" nie wiedzą, co z tego co robią tak naprawdę pomaga(nawet nie wiem czy to jest możliwe), nawet często precyzyjnie nie potrafią opisać swoich lub cudzych zachowań(nie wiedzą nawet, co się dzieje wokół),  ale za to mocno wierzą w ...wartość owej zasłony dymnej.

"Terapia pomaga" - "Medycyna leczy"- "Rząd rządzi" - "Biurokraci biórwują" "szamani szamanią" "demokracja demokratyzuje" "eksperci ekspertyzują" "są stany i Stany umysłu" to są stwierdzenia z głębi transu tj. dynamicznego procesu poznawczego zamrożonego w statyczny stan; pobudzonej wyobraźni, którą przestano kwestionować. A trans wpędza w regresję(infantylizuje) i skłania do halucynacji. Nie to, żebym miał coś przeciwko dziecięcej zabawie, albo kreatywnym halucynacjom..ale w dziecięcej szafie mieszkają potwory tj. tą halucynację zbyt łatwo wypełnia się strachem, gniewem, stresem, głupimi memami etc.

 I nie nie mam tu na myśli "Teorii wielkiej ściemy" ani "Spiskowej Teori Dziejów", ale...

TEORIĘ WIELKIEGO PATOSU

lub

TEORIĘ WIELKIEGO NADĘCIA.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)