Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 maja 2015

Grzegorz Halkiew

z cyklu: Świątynia Księżyca (odcinków: 18)

Terapie kwantowe (2)
Podstawy fizyki kwantowej a świadomość wyborów cz.2

Kategoria: Pytania i granice
Tematy/tagi: kwantowepsychologiauzdrawianie

« Terapie kwantowe Terapie kwantowe (3) »

Cytat: „Wierzono kiedyś, że ziemia jest płaska, choć nie sądzę, żeby jej okrągłość wykreowali fantaści i podróżnicy. Nie stworzyli też chyba swymi marzeniami nieodkrytych lądów, istniały pewnie zanim ktokolwiek o nich pomyślał ;)” 

Podstawy fizyki kwantowej a świadomość wyborów cz.2


W 1927 roku fizyk Niels Bohr i Werner Heisenberg z Instytutu Fizyki Teoretycznej w Kopenhadze spróbowali opisać kwantowe dziwactwo, jakie ukazywały nowe teorie. Rezultat ich pracy znany jest jako interpretacja kopenhaska. Jak dotąd jest to najszerzej akceptowane wyjaśnienie, dlaczego cząsteczki zachowują się w taki, a nie inny sposób. 

Według Bohra i Heisenberga wszechświat istnieje jako niezliczona liczba zachodzących na siebie możliwości. Istnieją wszystkie w rodzaju kwantowego bulionu bez sprecyzowanej lokalizacji ani stanu, dopóki nie wydarzy się coś, co zamknie w miejscu jedną z możliwości. To „coś” jest świadomością obserwatora – prostym aktem obserwacji. Jak dowodzi eksperyment, gdy patrzymy na coś takiego, jak elektron przechodzący przez otwór w barierze, sam akt obserwacji jest tym, co wydaje się zmieniać jedną z kwantowych możliwości w rzeczywistość. A w tym momencie - jedynym, co widzimy, jest ta wersja, na której się skoncentrowaliśmy. Wadą tej teorii było założenie, że wszechświat może się manifestować jedynie w obecności kogoś lub czegoś, co go obserwuje. W dodatku interpretacja kopenhaska nie bierze pod uwagę czynnika grawitacji. 

Kluczem niniejszego rozważania jest to, że istnieje duża różnica w znaczeniu, jakie różne tradycje duchowe i główny nurt nauki nadają odkryciom kwantowego świata. 

Większość fizyków wierzy, iż sposób, w jaki zachowują się elektrony i fotony niewiele ma wspólnego z tym, jak przeżywamy nasze codzienne życie. Z drugiej strony starożytne tradycje sugerują, że właśnie z powodu sposobu, w jaki wszystko działa na poziomie subatomowym, możemy zmienić nasze ciało i świat. Jeśli jest to prawdą, wówczas to, co się dzieje w kwantowym królestwie ma szczególny związek z naszym życiem dzień po dniu. Wygląda na to, że nasz wewnętrzny świat psychiki ma więcej wspólnego ze światem kwantowym niż ze światem w wydaniu makro i poprzez to nasza świadomość może wpływać na manifestujące się doświadczenia. 

Fizyka kwantowa jest skuteczna w opisywaniu zachowania rzeczy mniejszych niż atomy – tak skuteczna, że rzeczywiście stworzono zbiór reguł do opisania tego, czego możemy oczekiwać w tym maleńkim, niewidzialnym świecie. Chociaż reguł jest kilka i są one proste, mogą brzmieć trochę zaskakująco, opisując co czynią cząsteczki na poziomie subatomowym: 

- Prawa fizyki nie są uniwersalne, ponieważ rzeczy w małej skali zachowują się inaczej, niż dzieje się to w codziennym świecie makro, 

- Energia może się przejawiać albo jako fala, albo jako cząsteczka, a czasami jako jedno i drugie, 

- Świadomość obserwatora determinuje sposób, w jaki energia się zachowuje. 

Fala czy cząsteczka? 

Eksperyment, zwany doświadczeniem „podwójnej szczeliny”, dotyczy rzutowania kwantowych cząsteczek przez barierę posiadającą dwa małe otwory oraz badania sposobu, w jaki są wykrywane po przejściu przez szczeliny. Zdrowy rozum wskazuje, że gdy zaczynają lot z jednej strony jako cząsteczki, powinny przemieszczać się na całym odcinku eksperymentu w tej formie i kończyć go również jako cząsteczki. Jednakże dowód pokazuje, że dzieje się coś nadzwyczajnego w jakimś punkcie pomiędzy miejscem, z którego cząsteczki wyruszają, a tym, w którym kończą swój lot. 

Naukowcy odkryli, że gdy elektron na przykład przechodzi przez barierę z jednym otworem, zachowuje się dokładnie tak, jak byśmy oczekiwali: zaczyna i kończy swoją podróż jako cząsteczka. Nie ma niespodzianek. Gdy zastosuje się dwa otwory, ten sam elektron czyni coś, co zdaje się niemożliwe. Chociaż zaczyna podróż zdecydowanie jako cząsteczka, w jej trakcie ma miejsce tajemnicze zdarzenie, elektron przechodzi przez oba otwory jednocześnie, tworząc w miejscu docelowym rodzaj wzoru typowy dla fali. 

Eksperyment podwójnej szczeliny jest najczęściej wykonywanym eksperymentem we wszystkich instytutach fizyki. Jest on zazwyczaj przeznaczony dla studentów ostatnich lat fizyki. Jeśli eksperyment jest wykonany poprawnie, zawsze przynosi ten sam efekt – jeśli jest obserwator, jest też załamanie fali. Z tego wynika, że wyższa świadomość obserwatora jest w stanie wpłynąć na załamanie fali. Czyli wyższa świadomość jest w stanie kreować rzeczywistość, do której to niższa świadomość musi się wpasować, czyli musi się zaadoptować do warunków takich, jakie są stworzone przez osoby o wyższym uprzedmiotowieniu. 

Antropomorfizm i geocentryzm a kreacjonizm 

Skoro poprzednio opisany eksperymenty wykazały wpływ świadomości na zachowanie elektronów, to powstało pytanie, dlaczego tak się dzieje i czy ten fenomen może wykazać jakiś szczególny związek człowieka ze światem?

Biolog kwantowy Vladimir Poponin ogłosił wyniki badań, które on i jego koledzy z Peterem Gariaevem włącznie prowadzili w Rosyjskiej Akademii Nauk. W czasopiśmie, które ukazało się w Stanach Zjednoczonych w 1995 roku, opisali serię eksperymentów wskazujących na to, że ludzkie DNA bezpośrednio wpływa na świat fizyczny poprzez coś, co jak wierzyli, było nowym polem energii łączącym je ze sobą. Pole to prawdopodobnie nie było nowe, lecz istniało zawsze, ale nie było nigdy rozpoznane, gdyż jest taką forma energii, do pomiaru której nie mieliśmy nigdy odpowiedniego sprzętu. 

Dr Poponin we wstępie do swojego raportu pisze: „Wierzymy, iż to odkrycie ma kolosalne znaczenie dla wyjaśnienia i głębszego zrozumienia mechanizmów stojących za fenomenami energii subtelnej, włączając w to wiele zaobserwowanych fenomenów uzdrawiania”. 

Poponin i Gariaev zaplanowali swój pionierski eksperyment, aby sprawdzić zachowanie DNA wobec cząsteczek światła (fotonów), kwantowego materiału, z którego zbudowany jest świat. Najpierw usunęli powietrze ze specjalnie zaprojektowanej tuby tworząc to, co uważa się za próżnię. Tradycyjnie pojęcie próżni oznacza, że zbiornik jest pusty, ale naukowcy wiedzieli, że nawet po usunięciu powietrza coś pozostało w środku – fotony. Używając precyzyjnie skonstruowanego sprzętu, który mógłby wykryć cząsteczki, naukowcy mierzyli ich rozmieszczenie wewnątrz tuby. 

Chcieli zobaczyć, czy cząsteczki światła będą rozproszone wszędzie, przyczepione do szklanych boków, czy też może zgromadzą się w stos na dnie zbiornika. To, co znaleźli najpierw, nie było niespodzianką: fotony były rozrzucone w sposób całkowicie nieuporządkowany. Innymi słowy, cząsteczki były rozrzucone wszędzie wewnątrz pojemnika – a było to dokładnie to, czego oczekiwał Poponin i jego ekipa. 

W następnej części doświadczenia wewnątrz zamkniętej tuby umieszczono razem z fotonami próbki ludzkiego DNA. W obecności DNA cząsteczki światła zrobiły coś, czego nikt się nie spodziewał - zamiast rozproszonego układu obserwowanego wcześniej przez ekipę, cząsteczki ułożyły się inaczej w obecności żywego materiału. Było jasne, że DNA miało bezpośredni wpływ na fotony, kształtując je w regularne wzory dzięki nierozpoznanej sile. To ważne, ponieważ nie ma absolutnie niczego w dogmatach konwencjonalnej fizyki, co pozwalałoby na ten efekt. A jednak w tym kontrolowanym środowisku DNA - substancja, z której się składamy – zostało zaobserwowane i udokumentowane jako mające bezpośredni wpływ na kwantowy materiał, z którego nasz świat jest zbudowany. 

Kolejna niespodzianka nastąpiła, kiedy DNA zostało usunięte z pojemnika. Były wszelkie powody, aby zaangażowani w to naukowcy sądzili, iż cząsteczki światła powrócą do poprzedniego rozrzuconego układu wewnątrz całej tuby. Jednak stało się inaczej, fotony pozostały uporządkowane zupełnie tak, jakby DNA pozostawało nadal w tubie. 

Po sprawdzeniu urządzeń i wyników Poponin i jego koledzy stanęli przed zadaniem wyjaśnienia tego, co zaobserwowali. Co wpłynęło na cząsteczki światła, gdy DNA zostało usunięte z tuby? Czy DNA pozostawiło coś po sobie, jakąś trwałą siłę, która utrzymywała się po usunięciu fizycznego materiału? A może miało miejsce jeszcze bardziej tajemnicze zjawisko? Czy DNA i cząsteczki światła były wciąż połączone w jakiś sposób, którego nie rozpoznajemy, chociaż zostały fizycznie rozdzielone, a jeśli tak, to do jakiego stopnia? 

W podsumowaniu Poponin napisał, że on i badacze zostali zmuszeni do zaakceptowania hipotezy, iż została wzbudzona jakaś nowa struktura pola. Ponieważ efekt wydawał się bezpośrednio związany z obecnością żywego materiału, zjawisko to zostało nazwane „fantomowym efektem DNA”. Nowa struktura pola Poponina brzmi zaskakująco podobnie do matrycy, którą Max Planck zdefiniował ponad 50 lat wcześniej, tak jak i jej wpływ sugerowany był przez starożytne tradycje. 

Eksperyment Poponina jest ważny z wielu powodów. Być może najbardziej oczywiste jest to, iż pokazuje on jasno bezpośredni związek pomiędzy DNA, a energią z której składa się świat. Spośród wielu wniosków, jakie można wyciągnąć z tej potężnej demonstracji dwa są pewne: 

- Istnieje rodzaj energii, który wcześniej pozostawał, 

- Komórki DNA wpływają na materię poprzez tę właśnie formę energii. 

Wynik uzyskany pod ścisłą kontrolą warunków laboratoryjnych daje dowód na istnienie potężnego związku, który starożytne tradycje uważały za święty przez stulecia. DNA zmieniło zachowanie cząsteczek światła – esencji naszego świata. 

Jesteśmy zbudowani z tych samych cząsteczek, jakie opisują owe reguły. Jeżeli możemy osiągnąć wgląd w sposób, w jaki funkcjonują, wówczas może będziemy w stanie uświadomić sobie większe możliwości tego, w jaki sposób działają. Tutaj właśnie leży klucz do zrozumienia, co mówi nam naprawdę fizyka kwantowa na temat naszej mocy oddziaływania psychicznego we wszechświecie. Nasz świat, nasze życie i ciało istnieją tak, jak istnieją, ponieważ to wybraliśmy (tak zostaliśmy zahipnotyzowani) spośród świata kwantowych możliwości. Jeśli chcemy zmienić którekolwiek z tych rzeczy, musimy najpierw ujrzeć je w nowy sposób, a czyniąc to, wybieramy je ze zbioru wielu możliwości. Następnie, w naszym świecie, wydaje się, że tylko jedna z tych kwantowych potencjalności staje się tym, czego doświadczamy jako naszej rzeczywistości. 

Ta, która spośród wielu możliwości stanie się realna, zdaje się być zdeterminowana świadomością i aktem obserwacji. Innymi słowy, obiekt naszej uwagi staje się rzeczywistością w naszym świecie. To jest właśnie obszar, w którym nawet sam Einstein miał problem z teorią kwantową, twierdząc: 

„Myślę, że cząsteczka musi być oddzielną rzeczywistością, niezależną od pomiarów”. 

W tym kontekście pomiary są odpowiednikiem obserwatora – czyli nas. Obiekt uwagi naszej świadomości staje się rzeczywistością - w naszym świecie. 

Oczywiście nasza rola we wszechświecie jest centralnym zagadnieniem w pytaniu, dlaczego świat kwantowy działa tak, jak się wydaje działać. A to właśnie działanie przekonuje, jak właściwym jest rozpoznanie związków pomiędzy człowiekiem a światem. 

Dobrze byłoby zastanowić się nad tym, jaki wpływ ta wiedza może wywrzeć na nasze życie i jakie wnioski dla siebie możemy z tego wyciągnąć. Ten wzorzec był uprzednio nierozpoznanym polem energii, które Max Planck określił jako „świadomy i inteligentny Umysł”. A czym jest dzisiaj?

więcej o badaniach:
http://www.neurolingwistyka.com/matryca-inteligentnego-umyslu-w-badaniach-naukowych

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-05-30)



« Terapie kwantowe Terapie kwantowe (3) »

komentarze

1. oczy swiatlo zez • autor: Nierozpoznany#84222015-06-01 02:58:27

oczy to swiatlo to one odbieraja swiatlo i to one wplywaja na to jak swiatlo jest postrzegane. mozna tego bardzo prosto doswiadczyc patrzac na slonce. patrzac normalnie razi ale jesli zrobi sie zeza to czas patrzenia mozna wydluzyc dosc znacznie.
swiat mowia ze w 80% odbieramy oczmai wiec w 80% kreujemy go tez oczami. tak jak widzimy tak interpertujemy tworzymy itd

szelinowy eksperyment dla mnie ejst metafora
(troche odwrocona - otwarty umysl od razu zalapie te metafore i wnioski z niej plynace) tego czym sa oczy (dwie szczeliny), oczy  to fala lub czastka bo jedna polkula jest linearna a druga abstrakcyjna. obserwatorem jest obserwator czyli umysl (nie wnikam glebiej czym jest umysl bo nie ma sensu)

czemu wiele wizerunkow buddow itp ma zeza? to nie przypadek, artysta nie popelnia takiego bledu malujac obraz czy grafike. oczy to klucz. tylko trzeba umiec je uzywac.

jezus mowil patrzycie a nie widziecie.




2. Dziękuję za tak... • autor: Nierozpoznany#84732015-06-01 19:09:12

Dziękuję za tak obszerne odniesienie się do mojego komentarza. Po przeczytaniu pierwszej części tego artykułu przyszła mi do głowy taka refleksja, którą ubrałam w znaki zapytania ;)Przypominam sobie, z książek Rudolfa Steinera, podobne teorie, o tym, jak wspólnymi siłami kreujemy nasz świat, który jest w ciągłym procesie rozwoju i przeobrażania. Biorąć jednak pod uwagę fakt, jak bardzo ułomny jest gatunek ludzki, czuję się bezpieczniej myśląć, że kieruje tym wszystkim jakaś wyższa mądrość i obowiązuje zasada ′co wolno Wojewodzie...." ;)
[foto]

3. własny cytat: • autor: Grzegorz Halkiew2015-06-02 10:37:59

" ..... wyższa świadomość obserwatora jest w stanie wpłynąć na załamanie fali. ... wyższa świadomość jest w stanie kreować rzeczywistość, do której to niższa świadomość musi się wpasować, czyli musi się zaadoptować do warunków takich, jakie są stworzone przez osoby o wyższym uprzedmiotowieniu. "
[foto]

4. świadomość czy podświadomość obserwatora? • autor: Arkadiusz2015-06-02 13:10:12

Myślę, że większość ludzi ma kłopot ze zrozumieniem psychologii kwantowej, czyli naszego świadomego wpływu na kreowanie świata, z takiego oto powodu, że najczęściej nam to nie działa ;-) Wyobrażamy sobie, że powinno być tak: pomyślimy sobie o czymś upragnionym i oczekujemy na natychmiastowe urzeczywistnienie. Taka kwantowa czarodziejska różdżka. 
Warto byłoby rozpoznać, o jaką świadomość obserwatora tu chodzi? Bo świadomie chcemy czegoś, a podświadomie czegoś innego. I najczęściej kreatorem (albo psujem naszej kreacji) naszej rzeczywistości jest podświadomość. Dopiero poznanie siebie, czyli naszych obaw, blokad, emocji, pozwala zrozumieć, że rzeczywiście kreujemy rzeczywistość, ale podświadomie, często tego nie zauważając.
Jak to faktycznie fizycznie działa? Przypuszczam, że to nasza energia wybiera - energia będąca wypadkową naszej wielopoziomowej świadomości.
Jeśli nie poznamy siebie do głębi, to wtedy nasz świat wydaje się przypadkowy, a my najczęściej czujemy się jak ofiara.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)