zdjęcie Autora

05 lipca 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 125)

To nie jest sen - Zapis 113

Kategoria: Sny i wizje

« Perły ukryte w szafie - Zapis 112 Prawa pierś - Zapis 114 »
Od kilku dni jest przestój, ale taki jak cisza przed burzą, moment, gdy natura zamiera i wstrzymuje oddech. Udało mi się zapamiętać tylko jakieś strzępy.
Jednej nocy było wznoszenie albo coś co tak nazwałam, towarzyszył mi mężczyzna, ale było ciemno i nic nie wiedziałam.
Następnej, ktoś chciał się łączyć, też męska energia, ale za mało miała mocy i jedyne co wygenerował to "opad". Ja tego nie widziałam, umysły tak mi to seksualnie ubrał w słowa, ale później przytulałam tego faceta i pocieszałam, i poczułam taką wdzięczność od niego, wdzięczność, która dosłownie rozrywa serce i znalazłam się w pozycji jak yin-yang z jakimś mężczyzną. Zwróceni byliśmy do siebie, tylko że nogi mieliśmy w przeciwnym kierunku i dlatego zobaczyłam nas jako ten symbol.
Przedostatniej nocy widziałam dwie sieci zbudowane z sześciokątów, jedna była biała, a druga niebieska.

Sen z 04.07.2020

Męski głos powiedział do mnie "To nie jest sen".

Pomyślałam "czyli co?" Miałam jakiś dom, nowy, nawet nie wykończony i jakieś dziwne czarne spodnie dresowe, które mi się przekrzywiły, bo boczny szew miałam tam, gdzie powinien być rozporek. Do domu wchodziło się od lasu po schodach, od razu na piętro. Otwieram drzwi, patrzę, a w środku burdel jakby przeszło tornado, sprzęty poprzewracane. Na środku stoi sobie baba, w rękach ma biały talerz i go poleruje ścierką, przy stole siedzi facet i coś konsumuje i jeszcze zgrzyta widelcem po tym talerzu, jakby chciał zrobić w nim dziurę. Był jeszcze trzeci facet, ale go nie widziałam, bo to był duch. Pytam się: co wy tu robicie?? bo dobrze pamiętałam, że zamykałam ten dom na klucz, widziałam w pamięci jak przekręcam nim w zamku. Zastanawiam się co to za ludzie? Jak tak można sobie wejść do kogoś?
A oni, że tylko ugotować sobie coś chcieli i że nic nie chcieli ukraść. Gość wstał od talerza i razem z babą do mnie, ja do wyjścia, bo trochę się ich obawiałam.
Na podwórku mój brat, w kombinezonie pracował z kosą spalinową, stał strasznie daleko od nas, ale zaczęłam go wołać do pomocy, jakby co, "Eeej. Eeej" i się obudziłam.
Kobieta wyglądała jak Sandra, ciemne włosy za podbródek i uroda Izraelitki, ale dzisiaj była chyba starsza niż ostatnio jak widziałam, ale nadal bardzo szczupła i wysoka. Gość miał coś z mojego ojca (na jednym zdjęciu jak był młody, tam coś było w spojrzeniu), ale uroda to pomieszanie cech syberyjskich i bliskiego wschodu.

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-07-06)



« Perły ukryte w szafie - Zapis 112 Prawa pierś - Zapis 114 »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)