Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 maja 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Kolej warszawsko-wiedeńska (odcinków: 115)

Trwałość rozbiorów

Kategoria: Podróże i regiony
Tematy/tagi: AvaloniahistoriaPolskaspołeczne podziały

« Polski inteligent, Ukraina, polityka niby-jagiellońska i neo-saska Odnawia się Limes Sorabicus »

Marek Jerzy Minakowski (także: minakowski.pl) sporządził i zamieścił w Facebooku mapę, gdzie nałożył wyniki niedawnej elekcji prezydenta, Duda kontra Komorowski, na granice rozbiorowe 1816-1914: [Zmiana w listopadzie 2016: Niestety, mapka pana Minakowskiego zniknęła z sieci i dlatego zastąpiłem ją podobną mapą wziętą z Newsweeka, "Wybory prezydenckie 2015, wyniki i frekwencja na mapie", niestety bez granicy zaboru pruskiego, która dość dobrze pokrywa się z "pomarańczowym".]


mapa_prezydent_2015_560.jpg

Podobne mapy publikowano z okazji wcześniejszych wyborów i pokazują one zdumiewającą stabilność. Polska jest wciąż podzielona na dawny zabór pruski (ogólniej: poniemieckie) versus połączone zabory austriacki i rosyjski, czyli Kongresówka plus Galicja.

Podział ten jest równie rzucający się w oczy, jak kiedyś podział Ukrainy na zachodnio-północną część popolską, „za Juszczenką”, i wschodnio-południową część porosyjską, „za Janukowyczem”. (Nie wiem, czy rewolucja Majdanu skasowała tamten podział i pokierowała preferencje inaczej.) Aż dziwne, że któreś sąsiednie mocarstwo nie zechciało zaproponować podzielenia nas na dwa państwa! – jak to było z Ukrainą.

Co dziwi w tej mapie:

  • Przestrzenna trwałość i stabilność tego, że granice rozbiorowe wciąż w tak wielkim stopniu rzutują na polityczną świadomość Polaków z poszczególnych terenów. Co dziwi tym bardziej, że granica pruska była zacierana przez podziały administracyjne i to jeszcze od lat międzywojennych; również obecnie województwa Śląskie, Wielkopolskie i Pomorsko-Kujawskie leżą po obu jej stronach.
  • Historyczna długo-trwałość tego podziału. Rozbiory trwały 100 lat i przestały istnieć 100 lat temu. Pod zaborcami żyli – średnio – pradziadkowie dzisiejszych wyborców.
  • Podobieństwo opcji „za Dudą” (lub „za PiSem”, „za Kaczyńskim” – w poprzednich głosowaniach) w Galicji i w Kongresówce, pomimo całkiem innych polityk obu zaborców: antypolskiej po stronie rosyjskiej, autonomistycznej po stronie austriackiej. Mimo tych podstawowych różnic, oba byłe wschodnie zabory głosowały, właściwie, tak samo!
  • Podobieństwo opcji „za Komorowskim” (lub „za PO”, „za Tuskiem”) w obu skrajnie różnych historycznie i ludzko częściach po-pruskich: w cześć dawniej polskiej, należącej do Polski w Międzywojniu, i na Ziemiach tzw. Odzyskanych. Część polską w Międzywojniu zamieszkują „tubylcy”, Ziemie Odzyskane głównie potomkowie przesiedleńców z Kresów, a mimo to oba te terytoria nie różnią się preferencjami, czyli ostatecznie, świadomością polityczną.

Co może być przyczyną? W artykule z 2005 r. „Tusklandia i Kaczystan. Po wyborach 23.X.2005, o dwóch połowach podzielonej Polski” próbowałem określić obie połówki politycznego sporu. Pisałem:

Kaczystan klerykalny, nacjonalny, państwowo-opiekuńczy, tradycyjny, kolektywistyczny i nieufny otwarciu na świat, a przy tym dobrze świadomy siebie /.../ – a naprzeciw widzimy zdziwioną Tusklandię, która definiuje siebie raczej przez "nie". Przez nie dla kościelnej protekcji nad życiem publicznym, nie dla wysokich podatków i duszenia rynku, nie dla polskokatolickiej buty. (Znamienne, że za Tuskiem głosowali Ślązacy i Niemcy opolscy, luteranie cieszyńscy i prawosławni białowiescy.)

Przez te dziesięć lat Platforma, ostatnio reprezentowana przez nieszczęsnego Komorowskiego, zdradziła co najmniej dwa z powyższych punktów: jak najbardziej wspierała kościelną protekcję i jak najbardziej dusiła rynek; co więcej, dusiła rozwój gospodarczy, nie pozwalała się bogacić i wypychała młodych na emigrację, jak za najgorszych czasów „nędzy galicyjskiej” przez I Wojną. Tak, że dzisiaj podział Komorowski contra Duda musiał opierać się na innych (niż 10 lat temu) logicznych osiach. Na pewno wielką rolę odegrało rozczarowanie do PO jej dawnych wyborców.

Ale nawet jeśli podział Duda-Komorowski odpowiada podziałowi konserwatyzm versus społeczeństwo otwarte, to nie wyjaśnia to terytorialnego rozkładu głosów. Można od biedy zrozumieć, że rządy Rosji i Austrii wychowały Polaków (także ich pra-przyszłe pokolenia) na konserwatystów – ale na czym polegałoby, skąd by się wzięło analogiczne liberalne wychowanie przez Prusaków? I jak to wychowanie miałoby działać zdalnie przez ziemię i budynki na Ziemiach Odzyskanych, bo tam przecież NIE przez ludzi?

Jeszcze jedno. Ta mapa pokazuje, w jak wielkim stopniu nie znamy samych siebie. Ten podział idący po dawnych granicach rozbiorowych uwidacznia jakiś wymiar nas samych, Polaków i ich świadomości, o którym właściwie nic nie wiadomo i za każdym razem, kiedy się odnawia, tak samo na zdumiewa. Jesteśmy podzieleni na dwa (lub więcej) „plemiona” i wciąż nie wiemy, jakie i dlaczego.



P.S. Podobną mapę zamieścił w FB Michał Warecki:

%mapa Warecki%

Tutaj frekwencje wyborów nałożono na mapę kolei -- tych dawnych (ok. 1970 r.?), ponieważ chyba połowa z nich obecnie jest nieczynna. Widać kilkukrotnie większą gęstość kolei w b. krajach pruskich.

Polecam źródło map wyborczych: www.wyborynamapie.pl


Kolej warszawsko-wiedeńska: wstęp na końcu

Pochodzę z Łowicza, który w 1845 roku został podpięty do Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Mieszkam w Milanówku, który powstał, ponieważ Kolej Warszawsko-Wiedeńska przecięła tutejszy las.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-05-26)



« Polski inteligent, Ukraina, polityka niby-jagiellońska i neo-saska Odnawia się Limes Sorabicus »

komentarze

[foto]

1. przypuszczenie, bo mogę się mylić • autor: Arkadiusz2015-05-26 13:16:55

Może chodzi o różnicę w stopniu homogeniczności/wymieszania społeczności lokalnych w danych miastach i regionach Polski? 
Z jednej strony regiony, gdzie nie było w historii dużego wymieszania ludności - tam dominuje tradycja lokalna, bardziej plemienna, nacisk na wspólnotowość, wzajemne wspieranie się, silna religijność obrzędowa, większe zaufanie do księdza niż urzędnika (?), do tego budowana i oswojona od wieków architektura przestrzeni publicznej. Tu większe poparcie zdobywają politycy odwołujący się do wartości konserwatywnych i wspólnotowych, za to jest większa ksenofobia.
Z drugiej strony duże miasta i regiony Polski, gdzie napływała (została przegoniona) ludność z różnych kierunków. Duże wymieszanie populacji, brak jednolitej tradycji od dziada pradziada, bark oparcia w strukturach nieformalnych, konieczność bardziej samodzielnego radzenia sobie w bardziej obcej społeczności, pośród obcej architektury wymusza przełożenie nacisku z wartości wspólnotowych (bo nie ma tych uzgodnionych) na wartości bardziej otwarte, uniwersalne i indywidualistyczne (przewaga praw jednostki nad prawami wspólnotowymi).
Myślę, że rozróżnienie to można przenieść do całego świata i całej jego historii. Zamknięte lokalne środowiska będą bardziej wspólnotowe, z kolei te narażone na dużą wymianę ludzi będą musiały odnaleźć inne idee umożliwiające wspólne pokojowe trwanie. Podobnie ludzkość mieszając się i globalizując poszukuje coraz bardziej uniwersalnych prawd i praw.
W żadnym razie nie chcę powiedzieć, że któreś podejście jest lepsze (komunitarystyczne czy liberalne), bo to powstaje naturalnie i nie mamy na to wpływu. Tam gdzie nie ma zaakceptowanej przez wszystkich wspólnoty musi powstać jej bardziej bardziej uniwersalny zamiennik. Poza tym wyborcza mapa Polski jest podobna do symbolu Yin-Yang, życie to ruch energii, więc może to jest właśnie to, co jest dla nas dobre ;-)
[foto]

2. Poznańskie? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-26 13:22:09

Ale dlaczego (w takim razie) Poznańskie -- w międzywojennych granicach, czyli pruska prowincja Posen -- nie jest konserwatywne? Przecież w Międzywojniu tam była twierdza Narodowej Demokracji i opozycji przeciw Piłsudskiemu? Oraz: nie jest zaludnione w przewadze przez przesiedleńców?

3. limes • autor: Nierozpoznany#5352015-05-26 13:30:23

Szczególnie ciekawa jest blada linia graniczna, limes pomiędzy Polskami.
[foto]

4. Poznańskie? • autor: Arkadiusz2015-05-26 13:52:20

Mnie Poznańskie historycznie kojarzy się z pracą organiczną, pozytywizmem, indywidualnym bogaceniem się, co sprzyja myśleniu liberalnemu a nie wspólnotowemu. 
I w tym przypadku MOŻE to nie stopień homogeniczności ale idea zadecydowała o tym, że Wielkopolska głosuje liberalnie.
[foto]

5. To, o czym... • autor: Adrian Leszczyński2015-05-26 17:24:21

To, o czym tu piszecie pokrywa się z moimi wczorajszymi komentarzami pod artykułem "Polska 2015 - o co gramy?". Oto dwa moje komentarze:
http://www.taraka.pl/polska_2015_o_co#permaid15839 ,
http://www.taraka.pl/polska_2015_o_co#permaid15834 .

W zasadzie przekładanie się poparcia na granice zaborów jest pozorne. Większy wpływ ma to, co pisałem w w/w komentarzach i to, co napisał Arkadiusz Obserwator. Dość fajnie opisał on też zagadkową dla mnie Wielkopolskę, która nieco wyłamuje się stereotypowi i z którą miałem problemy interpretacyjne.
Zasada jest taka: tam, gdzie "tygiel" i mieszane społeczności - tam poparcie mają siły bardziej "liberalne" (nazwa niewłaściwa, ale niech będzie). Tam, gdzie jest stałość zamieszkania, homogeniczność - tam wygrywają siły konserwatywne. Wielkopolska jest wyjątkiem. Mniejszości narodowe i religijne z zasady głosują na siły "liberalne". Podział na pruski liberalizm i rosyjsko-austriacki konserwatyzm jest chybiony, gdyż większość mieszkańców ziem zachodnich i północnych (tzw. ziem odzyskanych) zamieszkują potomkowie mieszkańców zaborów rosyjskiego i austriackiego, a nie pruskiego. Zatem z racji swego pochodzenia powinni oni być konserwatywni, a nie są. Dlaczego? Odpowiedź jest powyżej oraz w zalinkowanych moich komentarzach i komentarzach Arkadiusza. Proszę zwrócić uwagę, że także rdzenni Ślązacy (poza luterańskimi Cieszyniakami), tam gdzie stanowią większość nad mniejszą liczbą "goroli", tam też są oni bardziej konserwatywni. Zatem ich pruska tradycja nie pasuje do podziału na zabory. Inny czynnik to determinuje. To samo tyczy się wielkich miast, o czym też pisałem w w/w komentarzach. Zastanawiam się jeszcze nad Opolszczyzną - czy wygrała tam opcja "liberalna" ze względu na mniejszość niemiecką czy raczej ze względu na tzw. tygiel, wszak mimo wszystko większość Opolszczyzny zamieszkują "zabużanie", a nie homogeniczni autochtoni. Trzeba by to głębiej zbadać, bo ciekaw jestem jak ci autochtoni głosowali.
Ciekawe jest też dawne woj. legnickie, które również wyłamuje się regułom.

6. pisowcy z dziada pradziada • autor: Jerzy Pomianowski2015-05-26 19:53:33

Mi również bardziej poprawny wydaje się podział na przesiedlonych i rdzennych, plus regiony autochtonów siłowo polonizowanych, a więc szukających poparcia w partiach "internacjonalistycznych".
Jednak również w tym modelu wielkopolska nie gra. Może słynna poznańska, poniemiecka gospodarność i praktycyzm, to mit powtarzany bezrefleksyjnie z czasów przedwojennych?

[foto]

7. Miasta, czyli mapy mylą. Wódz versus Wielość • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-26 20:06:11

Już po napisaniu tekstu i wklejeniu map pomyślałem, że te mapy (trochę) kłamią. Ponieważ pokazują gminy lub powiaty, czyli na powierzchni mapy widać głównie ludność rozproszona lub jak kto woli wiejską. Te mapy wskazują więc nie tyle ogólny konserwatyzm lub liberalizm, co te dwie postawy na wsi. Gdyby wyraźniej zaznaczyć miasta (tak żeby była widoczna liczba ludzi), to te wyspy pomarańczowego bardziej przeważały by nad niebieskim tłem.

Inna sprawa, to JAKIE naprawdę postawy polityczne pokazują te mapy? PiS pod oboma jeszcze Braćmi Kaczyńskimi prezentował się jako partia wodzowska, partia silnego człowieka (nieważne, że w dwóch osobach) -- trochę jak Duce Mussolini. PO zanim zwyrodniała prezentowała się jako ugrupowanie "polimorfizmu", wielości opcji, które się dogadują, docierają. Co podkreślała nazwa "platforma", co miało znaczyć: "my dostarczamy strukturę organizacyjna, a wszyscy razem wypełnimy ją treścią". (Oczywiście od paru lat z tego obrazu sprzed lat 13 nic nie zostało.)
Więc ta główna różnica jak mi się wydaje leży na osi: wodzostwo/paternalizm (stąd m.in. entuzjazm Kościoła dla PiS) versus wielość i dogadywanie.
Gdy Platforma się teraz zdegenerowała i posypała, do głosu doszedł Kukiz, który reprezentuje podobną "wielościową" opcję tylko skrajniejszą.
[foto]

8. Wyborcza mapa gmin i powiatów • autor: Adrian Leszczyński2015-05-26 22:17:15

[foto]

9. Marcin Palade, dużo lepszy znawca map niż ja • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-27 11:17:51

Tutaj jest o dyskusji w Klubie Ronina:
wpolityce.pl/polityka/246068-prof-nowak-w-klubie-ronina
Wystąpił Marcin Palade, dużo lepszy znawca map niż ja. Warto przeczytać, pewnie też zobaczyć wideo, czego jeszcze nie zdążyłem zrobić.
[foto]

10. Nieźle. Doceniam wkład... • autor: Michał Mazur2015-05-27 11:49:23

Nieźle. Doceniam wkład pracy twórców tych map. Oraz wkład włożony w interpretowanie tychże
[foto]

11. Dramatyczna mapa tych, którzy NIE głosowali • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-27 22:42:14

Jeszcze dramatyczna mapa tych, którzy NIE głosowali w II turze:

Wzięta z www.facebook.com/kartografiaekstremalna.
Dramatyczna, bo pokazuje słabość, tzn. nie-obywatelskość i społeczną dezintegrację prawie wszystkich regionów pogranicznych -- najgorzej jest z Pomorzem Zachodnim, Warmio-Mazurami, Dolnym Śląskiem i Ścianą Wschodnią.

12. Bo to nasza ziemia • autor: Stefanurynowicz2015-06-06 16:59:07

Panowie, nałóżcie wyniki wyborów na mapę fizyczną, następnie na mapę struktury litosfery. :-) I co wy na to? :-)

Fizyczna

Geolo
[foto]

13. Chyba nic... @Stefan Urynowicz • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-07 08:44:55

Mapy piękne i fascynujące. (Avalonia jak się zdaje zajmuje też obszary oznaczone "?".)
Tylko z nich nic nie wynika dla obecnych preferencji wyborczych. (Prócz tego, że - patrz mapa nr 1 - większe miasta mają większą "głosowalność" i większą preferencję dla Komorowskiego /PO.)

14. Żarcik • autor: Stefanurynowicz2015-06-08 09:45:40

No, to mi się żarcik nie udał. A tak się starałem.:)
Ale...idąc za ciosem można podejrzewać, że jest "większe ciśnienie na Komorowskiego". Głosowali na niego obywatele z nizin, fizycznych, rzecz jasna. Im niżej, tym ciśnienie atmosferyczne wyższe. :)Ewentualnie na wyborców działa jądro Ziemi. Płyty litosfery mają różne składy i odmiennie modyfikują oddziaływanie jądra na to, co jest powyżej. W ten sposób może ono wpływać bezpośrednio na organizmy żywe lub pośrednio, na przykład przez wpływ na warunki atmosferyczne.Jeszcze inaczej: "z góry lepiej widać". Dlatego mieszkańcy wyżyn głosowali na Dudę. Haha
A teraz, to sobie "przechlapię". Na nizinach jest więcej wody. Leje się szeroko. Ludziska przyzwyczajone więc do "lania wody" i nie wyczuli Komorowskiego.:-) 



[foto]

15. Wielkopolska • autor: Adrian Leszczyński2015-06-09 01:25:43

Rozmawialiśmy i doszliśmy niedawno do pewnego wniosku, że ludzie głosują wg kryteriów stabilności i zasiedziałości. Z tej reguły wyłamywała nam się Wielkopolska, która posiada stałość zasiedlenia od najdawniejszych czasów po dziś, a mimo to głosuje na partie nie-prawicowe i nie-narodowe. Dziś znalazłem taki oto tekst:
http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/2015/05/27/36426_zaskakujaca-roznica-pomiedzy-elektoratem-dudy-i-komorowskiego-2015.html
Autor potwierdza tezę, że mniejszości narodowe (nie etniczne - polskie!!!) głosują na partie i kandydatów nie-konserwatywnych. Ślązacy o polskiej tożsamości narodowej, Górale i Kaszubi głosowali na Dudę. Autor porównuje mapę głosowania z: liczbą PGR′ów w PRL′u, z liczbą rozwodów, z liczbą dzieci ze związków pozamałżeńskich, z liczbą przestępstw i z "zasiedziałością". Najbardziej zaskoczyła mnie właśnie "mapa zasiedziałości". Nie wiem jakim cudem i skąd autor wziął zdjęcie "mapy zasiedziałości" z artykułu, ale wynika z niej, że Wielkopolska nie jest tak zasiedziała jak się to nam dotąd wydawało. Dlaczego? Nie wiem... Migracje wewnętrzne? Duża liczba "imigrantów" z innych regionów? W każdym razie mapa ta potwierdza tezę o konserwatywnym nastawieniu "elektoratu stabilności i zasiedziałości" i niekonserwatywnym nastawieniu "elektoratu niezasiedziałego i niestabilnego". Wmawianie TVN-owsko - michnikowych bzdur o "europejskości i nowoczesności" elektoratu PO to zwykłe manipulacje i kłamstwa. Warto przypomnieć, że przestępcy którzy nie mają stabilnego życia w ponad 90% popierają PO i Komorowskiego.
[foto]

16. Ostatnim razem mój... • autor: Tomasz Żywy2015-06-13 15:31:28

Ostatnim razem mój komentarz się nie pojawił. Warto byłoby w tej dyskusji zwrócić uwagę na prosty fakt związany z Apollem i Merkurym.

http://www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/Polska_urbanizacja.jpg

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)