zdjęcie Autora

16 kwietnia 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 101)

Turkusowe suknie Derwiszów i lotosowe wieże - Zapis 71

Kategoria: Sny i wizje

« Spiralne tarasy na chińskiej wieży Babel - Zapis 70 Przewodnik Daniel - Zapis 72 »

Sen z 14.04.2020

Stałam przy drodze i zbierałam wstępy albo opłaty za przejazd, od ludzi, którzy wjeżdżali na dwupasmówkę, było biało i ja też byłam chyba biała.

 

Sen z 15.04.2020

Widziałam przygotowania do wesela, kobiety układały włosy, ale nagle przyjechali po mnie znajomi i pojechaliśmy nad morze czy olbrzymie, bezkresne jezioro. Była nas chyba czwórka, Krzysiek, Iwona i jeszcze ktoś. Później pojawiła się jeszcze starsza kobieta. Chciałam pozbierać sobie muszle, ale w piasku nie było ani jednej, tak średnio mi się tam podobało, właśnie z tego powodu. Iwona powiedziała, że zrobię sobie fajne zdjęcie z widokiem i wskazała na morze. Na środku były wieże, wysokie budynki jak płatki lotosu, a centralnie budynek jak owalna gwiazda z kulistymi zakończeniami na rogach. Pomyślałam ok, zaczęłam się rozglądać dookoła, miał czerwony strój kąpielowy i coś narzucone w białym kolorze, plaża była podzielona na "boksy", od innych oddzielała nas czerwona sieć rybacka, patrzyłam na innych ludzi, jak siedzą w grupach, przez oczka sieci, która nie miała tak naprawdę końca. Żeby nabrać wody do picia, poszłyśmy do takiego rowu, nabierałyśmy dwie kanki wody, w wodzie coś pływało, jakieś męty (skojarzyło mi się to chromosomem). Wtedy też przypomniałam sobie, czy ja zamknęłam dom? Bo przecież mam tam pieniądze i wszystko, ale chyba zamknęłam, tak pomyślałam. Jak wracałyśmy, to można było iść takim wąskim przejściem, jak wąwóz, między czarną ścianą ziemi a zieloną metalową siatka. Iwona i chyba jej matka nie chciały iść tą dróżką, wolały iść naokoło, górą, ale ja weszłam, bo zobaczyłam, że dwójka dzieci idzie tym przejściem i jest wąziutka wydreptana ścieżka. Jak wyszłam na plażę, zobaczyłam, że z prawej strony, z jakiegoś dopływu, woda zalała pola uprawne i grupa derwiszów sprzątała teren. Mieli niebieskie sukienki, góra dopasowana jak mundur i ten rozszerzony dół jak spódnica, długości do pół łydki. Spojrzałam na morze i wieże zobaczyłam, tak jakbym widziała płatki lotosu, bokiem, czyli wyszłam z całkiem innej strony tym przejściem. Jezioro/morze miało nazwę coś  jak "rożno", "różno", a jak się wybudziłam, to słyszałam dźwięk spadających kartek z kołdry na podłogę, podniosłam się szybko, jeszcze w półśnie, ale nic nie było.

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-04-16)



« Spiralne tarasy na chińskiej wieży Babel - Zapis 70 Przewodnik Daniel - Zapis 72 »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)