zdjęcie Autora

15 czerwca 2014

Jan Szeliga

z cyklu: Moja Twarda Ścieżka (odcinków: 80)

Twarda Ścieżka w telewizji
Relacja z kręcenia programu "Kossakowski szósty zmysł" z moim udziałem.

Kategoria: Twarda Ścieżka

« Taniec w Świetle Pierwszy warsztat Twardej Ścieżki w Komorznie »

Trwał jeszcze Festiwal "Taniec w Świetle", o którym pisałem w poprzednim odcinku... Wiele się wtedy zadziało, a ryczący jeleń, który zabrał głos w czasie "wygłaszania mów" w szałasie potów, był zwiastunem tego, że wiele się jeszcze wydarzy.
Następnego dnia zadzwonił do mnie telefon. Można to uznać za prawdziwy cud, ponieważ w Rudawce Rymanowskiej jest bardzo kiepski zasięg telefonii komórkowej i czasem trzeba się dość dużo nachodzić z telefonem, aby choć na chwilę złapać zasięg.
Zadzwoniła do mnie pewna pani z telewizji TTV i zapytała, czy byłbym zainteresowany tym, aby wystąpić w programie "Kossakowski szósty zmysł"?
Były to czasy, kiedy to jeszcze nikt nie słyszał o takim programie, ani nic nie było wiadomo o jego pomysłodawcy - Przemku Kossakowskim. Oczywiście ja też nic o tym nie wiedziałem. Co prawda, jak do tej pory, miałem już trochę doświadczeń z telewizją. Kilka lat temu wystąpiłem w programie o warsztatach kulinarnych prowadzonych przez Łukasza Łuczaja. Program kręciła UWAGA TVN. Był też kręcony przez Pawła Kołaczkowskiego film na moich warsztatach.
Tym razem jednak miał to być program, w którym ja miałem wystąpić w jednej z głównych ról, a program miał być wyemitowany w jednym z bardziej popularnych kanałów telewizyjnych i to w najlepszej porze oglądalności.
Z jednej strony bardzo się ucieszyłem, bo w końcu taki program w telewizji jest dobrą okazją do tego,by pokazać światu praktyki Twardej Ścieżki. Z drugiej strony - miałem trochę obaw, ponieważ wiedziałem, że telewizja potrafi czasami bardzo zniekształcić przekaz, który w dobrej wierze przekazujemy i w końcowym rezultacie nie dość, że można się ośmieszyć, to w dodatku ludzie mogą odczytać to wszystko całkiem na opak.
Umówiłem się więc na rozmowę z Przemkiem, który miał mi wszystko wyjaśnić. Przemek bardzo szybko rozwiał moje wątpliwości. Postawiłem jednak warunek na wierność przekazu i nie ingerowanie operatora w to, co robimy. Miało to być kręcone tak, jak wygląda naprawdę, a nie reżyserowane i powtarzane wiele razy, aby 'ładnie wyglądało" w telewizji.
Ponieważ czas naglił, to umówiliśmy się już za kilka dni na zdjęcia do programu. W programie miało być pokazane zakopywanie się do ziemi, poprzedzone szałasem potu. Program miał być kręcony kilkadziesiąt kilometrów na północ od Warszawy. Mieliśmy środek sierpnia i bardzo piękną, słoneczną pogodę. Warunki do filmowania były idealne. Przemek zwykle sam zajmował się filmowaniem, mając do dyspozycji dwie kamery. Tym razem, z uwagi na specyfikę zdjęć, zatrudniono dodatkowego kamerzystę, który całą noc miał czuwać przy kamerze, żeby uchwycić moment, w którym Przemek będzie wychodził z "grobu".
Pracy było bardzo dużo, więc z samego rana zabraliśmy się do pracy.


Wchodzimy na miejsce naszych praktyk. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Najpierw nazbieraliśmy kamieni i nacięliśmy patyków do zbudowania szałasu potu. Następnie weszliśmy na łąkę, ażeby znaleźć odpowiednie miejsce do kopania "grobu" i zbudowania szałasu.


Przymiarka do kamery. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Budowanie szałasu potu w dwie osoby jest dość trudne, ale wykonalne. Plan zdjęciowy nie przewidywał tego, że znajdą się w nim dodatkowe osoby, więc musieliśmy dać sobie radę sami.


Zaczynamy budowę szałasu. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.


Szałas już zbudowany. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Mnie też czasami zdarzało się być operatorem kamery. Może kiedyś trafi mi się jakiś etat w telewizji ;)
W tym czasie,gdy byłem zajęty przygotowywaniem materiałów na szałas i ognisko, Przemek kopał swój "grób".


Sprawdzam poprawność konstrukcji "grobu". Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Szybko zbliżał się wieczór. Nadszedł czas,by rozpalić ogień, w którym miały się grzać kamienie do szałasu potu.


Przemek rozpala ogień. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

W czasie,gdy ogień się palił, dokończyliśmy przykrywanie szałasu.


Przykrywamy szałas kocami. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Teraz nie pozostało już nic, jak tylko poczekać, aż kamienie się nagrzeją i zapadnie zmrok.


Ceremonia trwa. Zdjęcie TVN/Cezary Piwowarski.

Po zmroku weszliśmy do szałasu potu. Ceremonia trwała 3 rundy i nie była zbyt gorąca. Po wyjściu z szałasu Przemek wszedł do swojego "grobu", a ja szczelnie przysypałem ziemią wejście. Nastał czas oczekiwania na wyjście Przemka z "grobu". Nie wiedzieliśmy, kiedy to nastąpi, więc czuwaliśmy całą noc. Gdy zaczęło się robić jasno, Przemek postanowił wyjść. Jak ta praktyka na niego podziałała, możecie zobaczyć na poniższym filmie, który został wyemitowany końcem października.
Z niecierpliwością i z drżeniem serca czekałem na premierę tego programu. W końcu nie wiadomo było, jak to wszystko zostanie zmontowane. Okazało się, że program został bardzo dobrze zmontowany i moim zdaniem wierność przekazu została w nim bardzo dobrze zachowana.

P.S.

Niestety, program ten jak i cały polski sezon, nie są w tej chwili dostępne w Internecie. Mam go tylko w swoich prywatnych zbiorach na komputerze.

Moja Twarda Ścieżka: wstęp na końcu

Warsztaty i praktyki Twardej Ścieżki, które prowadziłem i w których brałem udział.


« Taniec w Świetle Pierwszy warsztat Twardej Ścieżki w Komorznie »

komentarze

[foto]

1. Warsztaty Twardej Ścieżki • autor: Jan Szeliga2014-06-15 22:35:48

Jeśli ktoś miałby ochotę na takie doznania jakie miał bohater tego programu to zapraszam na warsztaty twardej Ścieżki w dniach 9-13 lipca 2014r do Puszczy Bolimowskiej k. Skierniewic.
Szczegóły tu:
Warsztaty Puszcza Bolimowska

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)