zdjęcie Autora

07 marca 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Tylko bogowie mogą uratować rady nadzorcze!

Kategoria: Nowy szamanizm

« Oficjalne i Nieoficjalne a Świadome i Nieświadome Dyktatura emocji - kultura idoli, klonów, bezradności i patologizacji »

I nie żartuję. No dobrze. Trochę.

Te sposoby zniekształcania komunikatów tj. nadawania im wieloznaczności, przekręcania, rozdziału oficjalnego i nieoficjalnego,  świadomego i nieświadomego. Ta warstwa rzeczywistości jest dla nas  istotna jeśli chodzi o decyzje ważne tj. wagi życiowej szczególnie intensywne przeżycia lub nowe sprawy czy doświadczenia..

I faktycznie tu są siły w dużym stopniu kierujące naszym zachowaniem, wymuszające decyzje eg. jak masz autostradę ze wschodu na zachód, to nie usiłujesz z niej zjechać w nieodpowiednim miejscu by jechać na północ (nieświadome i oficjalne), kolejny kieliszek u alkoholika, zakład dla hazardzisty..

Mitologizując tu właśnie możemy odnaleźć krainę bogów, istot potężniejszych niż Ja, niebędących Ja a „utrzymujących” władzę, od których decyzji – woli zależy dalszy kształt naszego życia.

Ta mitologizacja nie jest bezpodstawna, a użyteczna. Tj. potrzebujemy wewnętrznie jakiegoś sposobu na konstruktywne „obsłużenie” tej warstwy - styku z własną nieświadomością, czy grupową nieoficjalnością. Jednym z „tradycyjnych” sposobów jest poszerzanie i utrwalanie tej warstwy świadomej i oficjalnej:

1.       Poprzez stosowanie i rozwijanie mierzalnych deklaracji. Tu mamy do czynienia ze swoistą matematyką świadomości. Robiącą z nas zaawansowaną, samoprogramowalną formę AI i to w dodatku dedykowaną sprawom ekonomicznym.

2.       Poprzez uzgadnianie owych deklaracji. Tu też matematycznie usiłujemy dodawać świadomość, aby dzielić nieświadomość. Rady starszych, demokracja, narady rodzinne, zespoły, rozmowy związkowe, ławy przysięgłych, rady nadzorcze, rządy i zarządy  – tu pojawiają się wszystkie kolegialne, grupowe formy podejmowania decyzji.

Zabawa polega na tym, że te sposoby są formą unikania straty i nijak nie radzą sobie z tym, co jest POZA, TABU, INNE, OBCE, NOWE, NIE-świadome i NIE-oficjalne. Nawet „szacowanie ryzyka”  czy „analiza ryzyka” jakkolwiek polepszające decyzje nie jest w stanie tego dokonać. Ba! Nie zrobi tego trening reakcji w sytuacjach kryzysowych, czytaj trening reakcji w ZNANYCH z przeszłości okolicznościach w jakiejś spermutowanej formie.

Z definicji! Czy chodzi o jednostkę czy o grupę – tu jest granica za którą rozpoczyna się fantazjowanie, wymyślanie figur strzegących ładu w złej rzeczywistości, polepszanie samopoczucia, wynajdowanie racjonalizacji, nazywanie starego nowym (eg szacowanie ryzyka kradzieży sklepowych), próby szantażu emocjonalnego czy podnoszenia się za włosy wszelkie kreatywne sposoby za pomocą których mózg ludzki odrzuca Nie-istnienie czy czasami zwykłe NIE, nie ma takiej możliwości. A robi to umacniając złudzenia i zniekształcenia.

Jest jednak możliwość przygotowania się do „obsłużenia” owego POZA, TABU, INNEGO, OBCEGO, NIE-świadomego i NIE-oficjalnego tj. wprowadzenia do obiegu psychicznego figur i modeli prototypowych dla tej sfery, BOGÓW. Z definicji będących z krainy POZA, TABU, INNEGO, OBCEGO, NIE-świadomego i NIE-oficjalnego -  i jedna postać jest tu niewystarczająca, jedyną reakcją jaką będzie tworzyła to próba deprecjacji i zniszczenia tego nieświadomego i nieoficjalnego.

Taki panteon musi uwzględniać figury/postaci łącznie opisujące całość dostępnych i znanych reakcji  i zostawiać przy tym z definicji wewnątrz tych figur i w całym układzie cechy POZA, TABU, INNEGO, OBCEGO, NIE-świadomego i NIE-oficjalnego. Cechy nieświadomego i nieoficjalnego możemy spokojnie namierzyć np. cała przeszłość kiedyś była dla nas nieznaną przyszłością, często jest tak nadal w teraźniejszości. Ale o tym innym razem.

Wróćmy do rad nadzorczych i decyzji indywidualnych. Tu nie ma specjalnej różnicy, bo JA też możemy potraktować jako kolegium wewnętrznych zespołów: siatek neurologicznych lub, co łatwiejsze do zrozumienia wewnętrznych figur  - „podosobowości”.

Ten układ świadomego i nieświadomego, oficjalnego i nieoficjalnego daje się sprowadzić do dosyć istotnej konkluzji: Zmiana, nowe, obce zawsze jest elementem jednostkowym, JA wymusza zmianę na grupie, dopiero ta ewentualnie na reszcie grup. Jeden element systemu zmienia system.  Im bardziej kolegialna jest decyzja tym bardziej unikająca straty i prowadząca do homeostazy, a nawet degeneracji.

Co sprowadza nas  jako jednostki do tego, że decyzje natychmiastowe, impulsy prowadzą do zmiany sytuacji – impulsy  „natchnienia pod wpływem bogów”. A tak samo radom nadzorczym, zarządom, zespołom przydaliby się bogowie, aby firmy mogły się realnie rozwijać i decyzje miały związek z tym, co się dzieje dookoła ;)

Z ciekawostką taką, im bardziej szczególne, wyjątkowe i ważne są decyzje podejmowane przez jednostkę, tym bardziej ona znajdzie się w krainie bogów, nieświadomie. Tj. rośnie ryzyko(e tam – można mieć pewność!!!), symptomów nie tylko psychologicznych, jej przeżywania odmiennych stanów świadomości, magicznego myślenia etc. – na równi ryzykiem z takiego jej postrzegania!

Symptom bywa i może być rozwiązaniem. C.D.N.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Oficjalne i Nieoficjalne a Świadome i Nieświadome Dyktatura emocji - kultura idoli, klonów, bezradności i patologizacji »

komentarze

[foto]

1. Łał. To się... • autor: Wojciech Jóźwiak2013-03-07 12:25:25

Łał. To się czyta już jak początek IGNOROLOGII czyli nauki o niewiedzy, o tym, czego się nie wie (czego nikt nie wie!). W dodatku ta nauka zawiera już wskazówki praktyczne, zastosowawcze - czyli elementy ignorotechniki. No, no... naprawdę podziwiam...!
[foto]

2. Następne skojarzenie - z tarotem • autor: Wojciech Jóźwiak2013-03-07 12:31:55

Skoro dywinacja - tarotem, Yijingiem, enneagramem, astrologią - jest w istocie badaniem, namierzaniem, podchodzeniem, podpatrywaniem TEGO, CZEGO NIE MA i o czym NIE WIADOMO...
to struktury organizujące pojęcia, używane w tych systemach dywinacyjnych, są jakby MIARAMI, służącymi do wymierzania NIEWIADOMEGO.
--- Czyli widać związek między "geometrią pojęć" a ignorologią. "Geometrie pojęć" (w wydaniu systemów dywinacyjnych i ich "klocków", np. kart tarota) okazują się narzędziami stosowanej ignorologii.
Ha!

[foto]

3. Ignorologia • autor: Piotr Jaczewski2013-03-07 13:09:47

;) Specjalizacja z głupoty.. w sumie.. :-)

Z dywinacją masz rację, ale częściowo. Tj. jak czytam przekraczasz (mimowolnie, nieświadomie, odruchowo) ową granicę Niewiedzy. Tego, czego nie ma - nie możemy podpatrywać, tego o czym nie wiemy - nie wiemy. Niewiadomego, nie możemy wymierzyć. Z definicji. (Ale też z tego, co jest ;)))

Jedyne co możemy to opisywać znane w formie jak najbardziej elastycznej i podatnej na skorzystanie z nieznanego (w całym spektrum możliwych reakcji - włącznie z usunięciem zagrożenia).

Dlatego proponuję jako rozwiązanie Bogów, postaci mieszczących się w rejonie znanego, swojskich i jednocześnie niedostępnych, wymuszających reakcje i jednocześnie wszechobecnych itd. jako personifikacje tego paradoksu. Oczywiście tak się daje potraktować systemy dywinacyjne, geometrię pojęć ... z tym, że  nie jako "dywinacyjne" ale jako "autotelliczne czynności higieny umysłu", a nawet "autotelliczne celowe kompulsje" :)

Paradoks nieznanego sprawia, że za każdym razem gdy próbujesz je mierzyć fantazjujesz i skupiasz się na eksploracji znanego. Coś jak pole siłowe odwracające twój nacisk - opór entropii :) Poruszanie się po wirtualnym ekranie, gdzie przekroczenie myszką granicy prawej  powoduje pojawienie się kursora z lewej.  I im mocniej usiłujesz przekroczyćową granicę - tym bardziej postrzegasz tylko siebie, JA, treści znane, przeszłosć.

 

Aczkolwiek z tego co kojarzę ciekawe właściwosci umysłu - radośnie można stwierdzić, że jeżeli robi to się wystarczająco obsesyjnie, za każdym razem to ja, treści znane, przeszłość jawią się nowymi i nieznanymi, obcymi, przyszłościowymi. Odwrotny dzień świstaka, zapominalstwo osoby zakochującej się na 30 dni i przeżywającej 60 dni tragedii po tym wydarzeniu i robiacej to samo, z podobnym typem i z podobną osobą od nowa..

 

Cała zabawa w tym, by precyzyjnie przebywać w obszarze znanego i (ładne powiedzenie) nie pozwolić, by przeciwnik pochwycił twoje oczy..

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)