Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 sierpnia 2018

Wojciech Suchomski

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2352)

Uratowanie dzieci

Kategoria: Sny i wizje

« Co innego każdym okiem Minotaur »

To chyba jeden z najdziwniejszych snów jakie miałem, a ponieważ pojawił się dzień po zaćmieniu Słońca, uważam że jest ważny. Śniło mi się to 13 sierpnia 2018 przed 7:30.

Śniło mi się, że przyszło do mnie kilka zaniedbanych, tęgich kobiet w spódnicach, w wieku ok. 60 lat i przyprowadziły dużą, ok. 30-osobową grupę dzieci w wieku 6-9 lat. Dzieci były głodne i źle ubrane i wiedziałem, że zginą z głodu i zimna, jeśli zostaną pod ich opieką. Kobiety poprosiły, a wręcz poleciły, żebym się nimi zaopiekował i szybko sobie poszły. Problem w tym, że ja sam nie miałem żadnej żywności ani schronienia, znajdowałem się przy brzegu szerokiej, kamienistej, górskiej rzeki. Pamiętam też podmokłą trawę na jej brzegach. Wyglądało to mniej więcej tak:

Tak więc pozostawiono dzieci pod moją opieką i musiałem szybko znaleźć im jakieś schronienie. Tym bardziej, że dzieci hałasowały i wkradało się już zamieszanie. Przesunąłem się z nimi do czwartego wymiaru i znalazłem dla nich opiekę w dobrych warunkach we Francji "i to jeszcze przed bitwą pod Poitiers", "która była/będzie w naszej przyszłości" (tak zapisałem tuż po obudzeniu).

Z jakiegoś powodu, prawdopodobnie przesunięcia się do innego wymiaru lub podróży w czasie, grupa dzieci podwoiła się i musiałem coś zrobić z drugą grupą, "która znalazła się w trudniejszym położeniu (był to rok ok. 1330)". Przesunąłem się ponownie w inny wymiar i znalazłem się w sielankowej wiosce góralskiej, wśród życzliwych ludzi, którzy zaopiekowali się dziećmi.

Historia zakończyła się więc happy-endem, obie grupy dzieci znalazły schronienie i "optymalne dla nich warunki".

Sielankowa wioska góralska przyśniła mi się być może dlatego, że miesiąc temu spędzaliśmy urlop w Jurgowie u bardzo życzliwych, serdecznych i pełnych harmonii ludzi. Także rzeka ze snu wygląda jak Białka Tatrzańska na tamtym odcinku.

Śniło mi się to tuż przed wstaniem z łóżka, kiedy kilkakrotnie budziła mnie żona ("Kochanie, pobudka", "No, wstajesz już?" "Wojtek, wstawaj!"). Kiedy wychodziła z pokoju i wracała do porannych zajęć, ja z powrotem wsuwałem się do śnionego snu, niczym do czwartego wymiaru, a potem ona znów przychodziła i mnie budziła.

Jak sam zapisałem tuż po obudzeniu, nie mam żadnych wątpliwości, że sen był efektem inspiracji grą Miegakure, w której bohater przesuwa się do czwartego wymiaru, aby np. przejść przez ścianę lub rozwiązać inne problemy. Gra bardzo pomaga wyobrazić sobie jak wyglądałby świat w czwartym wymiarze, tutaj jest to wyjaśnione (dostępny jest język polski):

Miegakure:


Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Co innego każdym okiem Minotaur »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)