Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 stycznia 2017

Maria Piasecka

W stronę haiku. Zima

Kategoria: Twórczość
Tematy/tagi: haikupoezjapraca z percepcją

Chciałabym się z Wami podzielić kolejnym fragmentem mojej bardzo kamienistej, twardej ścieżki poprzez słowa. Klasyczne haiku (w odróżnieniu od nowoczesnego) - rygor ilości sylab, ukryte lub słabo obecne "ja", zderzenie obrazów, prostota, minimum przymiotników i czasowników, no i obecność kigo, czyli nawiązanie do pory roku - wprost lub poprzez charakterystyczny motyw.

Puszczone w świat dwa z poniższych haiku (łatwo rozpoznać które) wróciły do mnie poprawione przez moją mistrzynię oraz jej mistrzynię z wydawnictwa w Japonii, i przybrały następującą formę:

w środku zawiei
schylona nad komórką
maila czyta

zgiełk trzepotanie
- i kraczą zachrypnięte
gawron z gawronem


**********************************************************************


odjazd pociągu
mroźnym świtem siada mgła
na okularach

zasypany most
tam gdzie tory prowadzą
śnieg i śnieg

sama na ławce
płatki śniegu padają
na jej telefon

kwiat ścięty mrozem
w zakratowanym oknie
postać chłopca

przemarzłe krzewy
pająk w skrzynce na listy
uwija kokon

wróbelek
towarzyszą mu w drodze
okruszki i lód

powrót do domu
opuszki palców drżące
na zimnej klamce

lodowaty wiatr
gawron na parapecie
zachrypnięty

tup tup tup
pierwszy śnieg pod butami
roztopiony

ptasie gniazdo?
kot patrzy na jemiołę
nad lodowiskiem

nowy rok
na jego włosach szklą się
pierwsze śnieżynki

zaczyna się rok
petardy pocałunków
telefonicznie

więcej światła
w ogrodowym karmniku
sylwester wróbli

sople kap kap kap?
zięba na parapecie
dziobie słonecznik

świąteczne uszka
lepią się ciastem palce
całej rodziny

wigilia z babcią
przy szpitalnym łóżku
krople glukozy

podróż zimowa
między żałobnikami
trębacz gra „Ciszę”

blaski cienie
na śniegu skrzy się słońce
sterczący badyl

fart dla kaloszy
roztop zamiast ślizgawki
plask plask plask



komentarze

[foto]

1. Które to? • autor: Joanna Najdowska2017-01-26 12:28:14

I to z telefonem i z gawronami brzmią tak inaczej niż którekolwiek z Twoich haiku, wyrażają coś tak innego, że są całkiem innymi utworami.
Ja wolę niby-haiku - coś co ma większy związek z wyrazem a nie formą. Ale to sprawa gustu i kultury.
[foto]

2. Trzecie podejście do komentarza i osiem skrótów :) • autor: Roman Kam2017-01-30 10:56:51

Lubię tę formę. Może wydawać się monotonna, kiedy nie jesteśmy skupieni, ale czasem - niespodzianka! Haiku, wbrew naszej woli, wciąga nas w swój świat i stajemy zauroczeni i zdumieni. Lubię, nie oznacza, że się na haiku znam, jednak rozumiem powody, dla których ta forma powstała i to mi wystarcza. Jeśli haiku jest tylko migawką, czasem się obroni samym tematem, a autor broni się tym, że dostrzec tę chwilę potrafił. Jednak mój zachwyt i respekt zdobywa haiku, które łączy magię chwili z magią słowa. Wtedy, w mojej skromnej opinii absolutnego profana, ujawnia się w pełni misteria, artyzm tej sztuki. Dla mnie, jest to forma dla odważnych, ale też (jak przy białym wierszu), żyzne, bezkresne pole dla grafomanów. Wyróżniłbym cztery utwory:

nowy rok.., zaczyna się rok..., więcej światła..., wigilia z babcią.
Podoba mi się powrót do domu. Duży potencjał ma haiku o pająku w skrzynce na listy. Mówi o pustce samotności, o czymś co nie chce, lub nie może się odrodzić. Szukałem innego rozwiązania dla tego haiku i nie znalazłem - jednak "przemarzłe krzewy" nie spinają się z obrazem pustej skrzynki, w sposób dający tak spójną historię, z której (jeśli jest haikowa prawdziwie), nie ma ucieczki. Kiedy jednak - chcąc uzyskać obraz kobiety, zawiedzionych nadziei, wystygłej miłości - wstawiłem w miejsce krzewów, wzięte z innego Pani haiku zdanie "kwiat ścięty mrozem" -  pojawiła się zaraz ta para: dosłowność i banał. I co robić?
Zrewanżuję się ekologicznie (mój pierwszy w życiu wyrób haikopodobny):

obrona Częstochowy
        tną aleję
szwedzkich jarzębów  

Pozdrawiam!

[foto]

3. Joannie i Romanowi • autor: Maria Piasecka2017-01-31 08:55:15

Dziękuję Wam za lekturę i zainteresowanie! Ogromnie!Jestem żółtodziobem w szkole haiku, terminuję od roku, ale - jak zauważyłam - ci, którzy po latach osiągnęli pewną biegłość, są nieustannie korygowani przez japońskich mistrzów. Mam wrażenie, że jest się tu wciąż, jak w np. w jodze lub zen, na początku. Na jakimś początku odbierania i nazywania świata, bycia z przyrodą poprzez słowo i z samą sobą. Zresztą jak na wszelkich duchowych ścieżkach. Dziękuję, Romanie, za analizę i zasugerowanie swoich opcji. Rzadko się to zdarza, tym bardziej czuję się obdarowana. Podoba mi się szwedzki koncept oraz ironia Twojego haiku!Serdeczności!
[foto]

4. Zenki • autor: Joanna Najdowska2017-01-31 09:17:48

A ja profanując haiku po swojemu nazywam je "zenkami" i w moim wykonaniu brzmią one tak:

żółty liść
przemyka po polnej drodze
wiatr zza drzewa czai się do skoku

pomiędzy słupami kukurydzy
krzątają się myszy
dźwigają złote ziarna - klejnoty przeżycia

A co tam! czyż - jako moje osobiste - nie są doskonałe?!

[foto]

5. Piękne • autor: Maria Piasecka2017-01-31 17:37:58

Piękne, Joasiu, jako osobiste i nie tylko przecież - są poruszające, zawierają świetne obserwacje i obrazy poetyckie. Może podzielisz się w Tarace jeszcze jakimiś zenkami?
[foto]

6. Dziękuję Marysiu • autor: Joanna Najdowska2017-02-02 08:17:22

Dziękuję Marysiu za miłe słowa. Może... kiedyś... gdy rozwinę swój talent.... objawię się światu. :-)
[foto]

7. siedzi na złociegdyby... • autor: Maria Piasecka2017-02-02 12:59:27

siedzi na złocie
gdyby miał więcej grosza
dałby biednemu

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)