Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

17 kwietnia 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie Sheldrake'a (odcinków: 17)

Wady pól morficznych: nadspecyficzność i nieekranowalność

Kategoria: Pytania i granice

« Anteny morficzne Kolektywizm i astrologia »

(1) Nadspecyficzność polega na tym, że nie ma alternatywnych sposób na wykrycie pewnego „bytu”. Sheldrake postuluje, że „przyroda pamięta” i gdy coś nie jest zdeterminowane energetycznie (przez zwykłe siły lub pola) to wejdzie w taki stan, w jaki podobny doń układ już w przeszłości wchodził. Dzieje się tak dlatego (objaśnia on), że obecny stan tego układu wchodzi w rezonans (rezonans morficzny) z podobnymi układami z przeszłości. Medium przenoszącym ten rezonans jest pole morficzne.

Nadspecyficzność polega tu na tym, że ten rezonans, jeśli działa on na pewne „A”, można wykryć tylko przy pomocy tego samego „A”!

Inaczej jest np. z temperaturą, którą mogę wykryć termometrem rtęciowym, albo woltomierzem badającym zmiany oporu w drucie, albo plasterkiem z ciekłego kryształu który zmienia barwę, albo przez zmierzenie średniej długości fali światła emitowanego przez gorący przedmiot, albo dłonią, itd. w każdym razie na mnóstwo alternatywnych sposobów.

Podobnie ze światłem, które jest przypadkiem rezonansu i pola, ale elektromagnetycznego. Światło mogę wykryć własnym okiem, mogę błoną zawierającą sole srebra, mogę matrycą fotoelementów... itd. Mogę wykrywać nawet świecąc kotu w źrenice, które będą się rozszerzać i kurczyć – w ten sposób mogę nawet strumień światła zmierzyć ilościowo! (Fizycy lubią koty...)

Za to pewne pole morficzne (i pewien rodzaj morficznego rezonansu) może być wykryty tylko jednym „urządzeniem”, tzn. dokładnie tym jednym rodzajem układu, na który ów rezonans (jakoby, supposedly) działa. Pola morficzne nie mają swoich „indykatorów”, jakichś czerwonych lampek, które by się zapalały w razie ich obecności. - Na tym właśnie polega ich nadspecyficzność.


(2) Nieekranowalność polega na tym, że nie ma sposobu, żeby pole morficzne i rezonans morficzny jakoś wyłączyć lub ustawić przegrodę, która je „zgasi”. Nawet czas ich nie osłabia, przynajmniej „w pierwszym przybliżeniu”, jak w pewnym miejscu swojej książki autor postuluje. - Tzn. nie jest tak, że pewne pole zaniknie po powiedzmy roku lub stu latach, tak jak zanika np. rozpad promieniotwórczy. Właściwie jedynym sposobem na zniknięcie pola morficznego jest brak układów będących jego źródłami, i to w jakimkolwiek czasie, w jakimkolwiek momencie w przeszłości. Sheldrake nie podaje też (i nie zna) sposobów na to, żeby pola morficzne jakoś ograniczyć w przestrzeni. A przecież gdyby okazało się, że np. warstwa jakiegoś metalu, powiedzmy platyny lub lantanu (że wymienię te bardziej egzotyczne) ekranuje pola morficzne, nawet tylko niektórych rodzajów – to jaki to by przyniosło postęp w badaniach nad nimi!

(Pola morficzne są trochę jak ten „uniwersalny rozpuszczalnik”, z którym byłby problem, bo nie można byłoby go trzymać w butelce z żadnego materiału.)

Czytanie Sheldrake'a: wstęp na końcu

O koncepcjach Ruperta Sheldrake'a na tle innych poglądów.

Książki czytane: Rupert Sheldrake, A New Science of Life, III wyd. 2009, The Presence of the Past, 1988.



« Anteny morficzne Kolektywizm i astrologia »

komentarze

[foto]

1. Brak wiedzy • autor: Przemysław Kapałka2013-04-19 17:33:38

Pola morficzne wcale nie muszą być nadspecyficzne i nieekranowalne. Po prostu my nie znamy na to sposobu.


[foto]

2. Zgadzam się, ale... • autor: Wojciech Jóźwiak2013-04-19 18:37:40

Przemku, zgadzam się, ale Sheldrake takimi te pola przedstawia.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)