Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

04 czerwca 2018

Mirosław Czylek

z cyklu: Wędrówki po znakach zodiaku (odcinków: 7)

Waga i Skorpion

Kategoria: Astrologia

« Lew i Panna Strzelec i Koziorożec »

Waga

Cała reszta życia upłynie pod znakiem napadów złości, kłótni, awantur, szlochania i wyjadania łyżeczką mózgów innych ludzi.

[cytat z tekstu cosmopolitan.pl: „Ranking żon według znaków zodiaku”]

1. Nikt tak nie potrafi czegoś opowiedzieć, żeby nic z tego nie wynikało. Wagi są mistrzami dyplomacji i dżokejami życia, którzy opanowują skoki przez przeszkody. Co tu nie kryć, zestaw sztuczek często nie idzie w parze z wiarygodnością. Wprawniejsi inżynierowie horoskopowi i detektywi ludzkich zaułków są w stanie przejrzeć jak Waga się miota i próbuje jednocześnie robić coś „za i przeciw”, niczym Lech Wałęsa (Waga solarna i lunarna). Waga w krainie kurtuazji idzie w stronę przejaskrawienia i karykatury.

2. Niech porzucą nadzieję optymiści, którzy myślą, że sama świadomość lawirowania i niezdecydowania Wagi wystarczy, żeby z Wagą sobie „poradzić”. Nie. Tak jak jakości życia własnego nie podniesie samo przeczytanie kilkudziesięciu książek z psychologii czy filozofii, tak relacji z Wagą nie poprawi świadomość, że masz do czynienia z Tą Wagą, a więc „wiesz jak z nią postępować”. Nie. Nic nie wiesz! Z trójki znaków powietrznych Waga ma najwyższy poziom rozwoju interpersonalnego i jest w stanie uczynić kogel-mogel z umysłu „badacza” czy teoretyka. Waga popełnia więcej błędów, ale dzięki temu uczy się na nich i staje się dobrym praktykiem.

3. Obcowanie z osobą z silną obsadą Wagi z definicji wprowadza na scenę stosunków międzyludzkich dziwne poczucie „zakłopotania”. Tak jak Baran ma swoją „nerwowość”, Bliźnięta „młodość”, Skorpion „coś wiszącego w powietrzu”, a Wodnik „odlot”, tak Waga operuje jakąś czapką niewidką. W subtelny sposób przymierza ludziom buty, nakłada kostiumy i oczekuje, że zaczną grać pewne role, wprowadzając w ten dziwny stan. Owo „zakłopotanie”. Saturn, tak dobrze zaadoptowany przez tradycję astrologiczną w znaku Wagi, w sposób autorytatywny (acz niewidzialny) wybija ludzi z ich spontaniczności i żąda samookreślenia na scenie życia. Waga zna się na ważeniu, zatem często dokonuje wyboru jednej z szalek. A ponieważ szalek w życiu jest kilkadziesiąt czy kilkaset, część wyborów wzmacnia jej poczucie wartości, a inna część wyborów konserwuje kompleksy. Przereklamowane zrównoważenie Wagi nie wynika z jej ułożonego i przymilnego stosunku do innych, tylko z powodu rozterek związanych z przyjęciem odpowiedniej roli i nałożeniu odpowiedniego zestawu kreacji społecznych. Mit Gajusza Petroniusza brzmi pięknie, ale jest nieprzekonywujący. Waga wbrew pozorom często bywa zbyt dominująca albo zbyt wycofana. Wybór pomiędzy sobą a innymi jest trudny, to problem egzystencjalnego ustawienia kompasu, w którym kierunku podążać. W znaku Wagi ma miejsce zarówno koniec procesu zniewolenia ale też początek nowej drogi. Filozofia Pana i Niewolnika została twórczo przedstawiona w zodiaku Światosława Nowickiego.

4. O ile Byk jest charakterystyczny w swojej materialności, a Rak w swojej emocjonalności, o tyle Waga wydaje się być częstym odbiciem tego, co weźmie i przyswoi z otoczenia. Podczas historycznego konstruowania dwunastu znaków zodiaku Waga powstała na samym końcu, jako przedłużenie gwiazdozbioru Skorpiona (patrz: czworoksiąg Ptomeleusza). Nieprzypadkowo. Tak jak Skorpion lubi brać na własność cudze emocje, tak Waga lubi mieć na własność cudze opinie i szafować nimi na lewo i na prawo. Robi to w sposób inteligentny i bezpieczny, angażując w precyzyjny sposób swoje emocje. Skoro Skorpion jest protoplastą Wagi, to z historycznego punktu widzenia Waga zawsze będzie miała swoją genezę w emocjonalności i ostrożnym podejściu.

5. Waga jest chyba najbardziej zdystansowana do wszystkich znaków, pod względem posiadania sympatii lub antypatii. Tej cechy nie mają nawet saturniczne Koziorożec czy Wodnik. Starając się zadowolić wszystkich, buduje w sobie coś w rodzaju punktu ciężkości, autorytetu wewnętrznego. To jest to wywyższenie ołowianego Saturna w znaku Wagi. Waga jest obdarzona najwyższym stopniem niezależności sądzenia, ponieważ ma wychłodzone emocje i całkiem dobrze predysponowany umysł. Pozornie egoistyczne nastawienie by mieć względem wszystkich stron ewentualnego konfliktu stosunek pokojowy może dać dużą korzyść. Niestety, gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia i emocje, neutralne nastawienie dla postronnych obserwatorów przemienia się w oportunizm i w skrajnych przypadkach kończy się ucieczką. Ale nie zawsze klęską – Wagi doskonale wiedzą, że przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny. Część archetypów zodiakalnych nawet nie zdaje sobie sprawy, że relacje międzyludzkie to jedna wielka nieustająca kampania, w której nigdy nie ma trwałych zwycięstw, a wszystko bywa względne.

6. Waga cieszy się opinią bardziej miłej, czy artystycznej. Niekoniecznie tak jest. Waga po prostu potrafi redukować i wychładzać cechy najbardziej niepożądane u innych znaków. Ma zmysł dystansowania się do predyspozycji charakterologicznych i jest w stanie wyciszać i modulować przesadzone reakcje. Jej dopasowanie sprawdza się przy większości okoliczności, o ile inne znaki jej nie zdominują. Przysłowie "aby wilk był syty, a owca cała" doskonale odzwierciedla główne motywacje. Chodzi o to, żeby zadowolić innych i nie pobrudzić swoich rąk. Tak, znowu myślimy o Wadze jako Piłacie-Skorpionie, który zamiast białych rękawiczek nałożył na swoje szczypce jakieś protezy w kształcie metalowych talerzy.

7. Waga, w przeciwieństwie do Koziorożca i Wodnika znacznie bardziej liczy się z opinią innych ludzi. Pojęcia pokoju i kompromisu są tutaj raczej kwestią wygody, niż chęcią wprowadzenia harmonii. Koziorożec udaje, że relacje go nie dotyczą, Wodnik z przedmiotu relacji czyni eksperyment i rozrywkę intelektualną. I tutaj widzimy, czym się różnią znaki władane przez Saturna od znaku wywyższającego go. Koziorożec i Wodnik do spełniania swoich ambicji i celów nie potrzebują konsultacji z innymi osobami. A przynajmniej robią to rzadziej niż Wagi.

8. Wagi potrafią w barokowym stylu opakować stosunki międzyludzkie. Są fantastycznymi lingwistami, potrafiącymi z chirurgiczną precyzją oddać przejrzystą relację ze zdarzeń. Nieco gorzej wychodzi to Wodnikom, Pannom i Bliźniętom. Z czwórki ludzkich znaków (Strzelec jest tylko w połowie znakiem ludzkim) Wagi potrafią najłatwiej wchodzić w role, stąd tak dobrze idzie im opisywanie świata ludzi. Emile Durkheim to ASC Koziorożec z Saturnem w domu siódmym i Wenus na Plutonie. Thomas Merton to dokładna opozycja Wenus i Saturna na linii IC-MC. Nawet Wojciech Cejrowski podróżując po egzotycznych światach często wykonuje specyficzne „analizy społeczne”. Władca ASC położony jest w domu siódmym, w znaku Koziorożca.

9. Waga jest przysłowiowym szewcem bez butów: zna się na związkach jak mało kto, lecz ma problem z komfortem uczestnictwa w nich (symptom „zakłopotania”). Prawdopodobnie zbyt dobra znajomość tematu relacji powoduje odcięcie od spontaniczności i pozwolenia sobie na radość odczuwania. To tak jak z Panną, u której miłość do umysłowych i porządkujących treści wcale nie uwalnia od cierpienia. Waga nie jest pozbawiona miłosno-osobistych rozterek. Jak większość doradców.

10. Czytając opinię Petera Orbana („Astrologia jako terapia”) definiującego Wagę jako „dom spotkań”, wychodzę z założenia, że błędna jest konkluzja, iż myślenie o innych i umiejętność ich dostrzegania jest utożsamiane ze spotkaniem. Synonimiczne traktowanie relacji i spotkania na tym samym poziomie świadomości towarzyskiej to pułapka i schemat poznawczy! „Spotkanie” wydaje mi się być czymś kompletnie spontanicznym, nieograniczonym, często pozbawionym celu i logiki zdarzeń. Spotkanie nie kalkuluje, nie tworzy dystansu ani interesu, ono się po prostu dzieje! Waga widzi w spotkaniu coś więcej, widzi moc relacji, dlatego też jest w stanie swoim saturniczno-wenusjańskim ograniczeniem regulować przepływ emocji, informacji i dążyć do urzeczywistaniania pewnych celów. Relacja to społeczna umiejętność, nad którą można silnie pracować. Podczas gdy spotkanie jest czymś przypadkowym, w którym może chodzić o coś innego niż dbałość o relację. Waga wyważa, kalkuluje, myśli, dystansuje się względem spotkania. Jest bardziej go świadoma. Ale to nie oznacza, że „bardziej” się spotyka. W sensie spotykania się przebija ją swoją niewinnością i otwartością Baran czy Lew. A że efekt spotkania nie owocował głębszą relacją? Bywa, widocznie te znaki nie przerobiły w sobie lekcji Wagi.

11. Utożsamianie Wenus i Wagi z miłością wydaje się także błędnym założeniem, w którym nie stworzono poważnego rozgraniczenia pomiędzy czynnikami osobistymi i emocjonalnymi, a odpowiedzialnością (także prawną) i formalną relacją dwóch dorosłych osób. Wydaje się, że miłość jest nader często synonimiczna względem jej formalnej finalizacji w krajobrazie społecznych norm i konwenansów. Nie, Wenus i miłość to zdecydowanie za mało. Tak jak małżeństwo nie jest synonimem miłości, na co warto spojrzeć z perspektywy historycznej (śluby aranżowane przez rodziny), tak samo atrybuty Wagi nie są kluczowe dla jej zaistnienia. Waga, Saturn, Wenus służą stabilizacji i trwaniu związku.

12. Problem ze zrozumieniem i „intuicyjnym złapaniem” tożsamości Wagi może być częściowo związany z tym, że w stanie upadku i wygnania są w niej dwie planety, odpowiedzialne za kreację – emanowanie (Słońce) i instynkt – działanie (Mars). Przeciwległy Baran często samą mimiką i energetyką jest w stanie powiedzieć więcej, podczas gdy Waga do perfekcji potrafi opanować komunikację niewerbalną, kontrolując swoje gesty. Więcej: wydaje się czasem, że komunikacja i jej forma pochłania Wagę, tak jakby lustro wciągnęło swojego obserwatora. Tak jak działanie wciąga Barana (Mars), emocje wciągają Raka (Księżyc) i wyznaczanie etapów definiuje Koziorożca (Saturn), tak język i operowanie nim (Wenus w żywiole powietrza) znajduje prymat nad sposobami zachowań u Wagi. Zgadzam się w 100% z Wojciechem Jóźwiakiem, który pisze o braku kontaktów z własną „dziką naturą”, co prowadzi do relatywizmu i ciągłego rozdwojenia.

13. Wiele osób pisze o tym, że Waga jest powiązana z modą. Nie zgadzam się z tą uwagą, tworzę w tym celu ten prowokacyjny akapit. Nie zauważyłem, żeby silne Wagi, czyli Lech Wałęsa (nów + Neptun), Kate Winslet (nów + Merkury), Anna Nicole Smith (koniunkcja Księżyc-Wenus) były przodownikami nowych stylów. Chociaż z drugiej strony, może się mylę? Ikonami w swojej „branży” zostali przecież Conchita Wurst (Księżyc-Wenus w Wadze), Ilona Staller (Księżyc-Wenus) i … Bill Clinton (Mars-Neptun-Wenus)?


Skorpion

Złośliwy, zazdrosny, zawistny, szczery do bólu ale otwarty, kocha bezgranicznie, zraniony umiera; wredne, złośliwe, nie dotrzymujące przysiąg i tajemnic, niezrównane w seksie i żadne Strzelce (phi!) im nie dorównują.

[cytat z forum internetowego, pisownia oryginalna]

1. Księżyc w Skorpionie jest wprost pięknie zaprogramowany do wydarzeń ekstremalnych w życiu. Słońce w tym znaku pozostaje często w cieniu tego, co potrafi uczynić Skorpion lunarny. Czasami wydaje się, że Słońce daje się nawet dominować Wenus w Skorpionie, dlatego też – podobnie jak w przypadku Lwa – jedna planeta osobista w Skorpionie daje czasem zwielokrotniony efekt.

2. Skorpion stosuje odwety, ale dotyczy to prawdopodobnie tylko sfery emocjonalności i manifestowania władzy w sposób niewerbalny, np. poprzez spojrzenia, gesty czy ubiór. Skorpiona nie interesuje władza reprezentacyjna, rząd dusz czy podziw. Większość rozgrywek i wojen toczy się w kameralnych miejscach lub w wyobraźni. Pod względem masochizmu emocjonalnego związanego z nerwicą wewnętrznych przedstawień Skorpion nie ma sobie równych. Jest w stanie katować siebie myśląc o tym, co inni o nim myślą. Tak jakby toczył wewnętrzny dialog pomiędzy kimś ocenianym i oceniającym. Przebija tym samym pod względem krytycyzmu Saturna (perfekcjonista) i Neptuna (biorca cierpiący).

3. W castingach na duchowy snobizm i podczas ezoterycznych konkursów piękności to Skorpiony i Wodniki wiodą często prym. Skorpiony rzucają na głęboką wodę tematy związane z wewnętrzną przemianą, umieraniem, możliwością panowania nad sobą i umiejętnościami magicznymi. Wodniki uchodzą za wzór niezależności, wolności, wysłanników nowej cywilizacji i piewców tolerancji. Widziałem już sporą liczbę osób ze stellum w Skorpionie i ze stellum w Wodniku. Deklaracje o Erze Wodnika czy Przemianie Skorpiona mogłyby je nieźle rozśmieszyć. Zwłaszcza Skorpiony bardzo chętnie by oddały rzekome błogosławieństwa i doświadczenia natury wewnętrznej, żeby w końcu móc wiele rzeczy puścić i rozpocząć żywot o lżejszym ciężarze gatunkowym. Wiedza Skorpiona przypomina trochę zbyt szeroką świadomość, im więcej człowiek czuje i widzi, tym bardziej cierpi. Dlatego dość łatwo zgrywać się z pozycji nauczyciela-Skorpiona, mającego wiele przewag emocjonalnych. Ale jak to bywa z wieloma „rozwiniętymi duchowo”, Skorpion nie przypomina sobie swojej przeszłości, jak to wół cielęciem był. Idealizuje ją z pozycji teraźniejszego bohatera. Możliwe, że podejdzie do zagadnień emocjonalnych pytających go osób na prawach scenariusza do amerykańskich filmów akcji i pozwoli im prowadzić się na rzeź życia. Skorpion nie jest opiekuńczy. Skorpion opiekuńczy bywa. Czasami.

4. Skorpiony naprawdę potrafią pić alkohol i mają w tym świetną wprawę. Zachowują się, jakby miały dwie wątroby i dwie pary nerek. Czasami zdaje się, że w stanach irracjonalności czy podczas zbiorowych seansów strachu nabywają one dodatkowych promili trzeźwości. Bywa, że mają również inne progi wrażliwości na ból, podatności na narkozę lub leki.

5. Księżyc w Skorpionie nie stoi w sprzeczności z infantylnością. Skorpion w ogóle potrafi zaskakiwać, widziałem wiele osób demonstrujących jednocześnie śmieszność i głębię, lub karykaturalność i odpowiedzialność. Wydaje się, że on wręcz lubi prowokować sytuacje, w których będzie obligowany do wyciągania swoich asów w rękawie. Jest niczym kot, który bawi się ze swoją przyszłą ofiarą, po to żeby lepiej smakowała. Możliwe, że dziecinność, infantylność lub udawanie idioty to elementy strategii skorpionicznej. Tylko Panna, Waga i Wodnik są w stanie dotrzymać pod tym względem kroku. Panna zasłania się złośliwością, Waga grzecznością, zaś Wodnik pozorną bezinteresownością.

6. Skorpion potrafi doznawać oświecenia na planie emocjonalnym, tak jak Wodnik na planie mentalnym. Skorpiona i Wodnika mogłyby przebić pod tym względem Ryby, które potrafią w sposób niezwykle rozszerzony doznawać iluminacji. Ale rzadko wykorzystują taką umiejętność. Problem tego podwójnego znaku polega na tym, że owe stany zmienionej świadomości dające wielość wrażeń, są trudne do nazwania i skupienia w całość. Znaki podwójne, czyli Bliźnięta, Panna, Strzelec i Ryby zachowują się jak narzędzia, które mają władzę nad ich właścicielem. Znaki stałe, czyli Byk, Lew, Skorpion i Wodnik wytwarzają wrażenie, jakby właściciel panował nad narzędziami. Mający pod kontrolą swoje emocje Skorpion lepiej panuje nad nimi i jest w stanie lepiej je opisywać. Ryba niestety, płynie razem z ich nurtem. Chociaż, jak się wydostanie z ławicy wrażeń, jest w stanie zrobić bardzo, bardzo dużo dla świata. Przykład Ryby w nowiu: genialny Hans Eysenck, twórca wielu ważnych prac dla świata psychologii.

7. Wiązanie natury Plutona ze Skorpionem ma związek z esencjonalnością i skupieniem. Pluton został przyporządkowany Skorpionowi, ponieważ Wodnik i Ryby zostały zagospodarowane wcześniej i przydzielono do nich Urana i Neptuna. Skorpion otrzymał w darze Plutona, ponieważ silne i skoncentrowane emocje powodują największy strach w otoczeniu, które boi się wyrazistości. Zimno i nieczułość są bliższe Koziorożcowi, niż Skorpionowi. Tym sposobem Koziorożec byłby reprezentowany przez Saturna i Plutona.

8. Odebranie Plutona Skorpionowi wiąże się z obserwacją, w której to utożsamiania Plutona ze Skorpionem nie mają sensu, tak jak synonimiczne traktowanie Urana z Wodnikiem brzmi jak obraza dla astrologii. Zasadnicza różnica pomiędzy Plutonem i Skorpionem jest taka, że Skorpion jest w stanie przebić się do swojego wewnętrznego świata i dokonać operacji na swoich emocjach (swojej duszy), podczas gdy Pluton przypomina w wielu horoskopach atrybut zachowania, niekoniecznie wiążący się ze zmianą sposobu postępowania. Pluton potrafi długo pozostawiać w uśpieniu, tak jak człowiek latami może nie rozumieć tranzytu Plutona na swoje planety. Mój stosunek do transsaturników: Urana, Neptuna i Plutona, ma wydźwięk nieco fatalistyczny. Są to siły bardzo wyraziste i dość trudno jest z nimi pracować, jeśli tworzą one twarde aspekty (zwłaszcza bliskie koniunkcje). Być może stąd wynika lęk wielu osób, które doświadczają ich wpływów w czasie. Boją się nieznanego. Mają rację, bo Uran, Neptun i Pluton to doświadczanie energii często nieznanej. Tranzyty uczą pokory i są świetnymi nauczycielami astrologii.

9. Na miejscu „skradzionego” Plutona dookoptowałbym Skorpionowi Saturna. Ma to uzasadnienie historyczne i jest przeciwwagą dla wywyższeń i władztw tradycyjnych. Według nich Słońce i Księżyc rządzą Rakiem i Lwem, zaś Saturn opozycyjnymi Koziorożcem i Wodnikiem. Obszarami wywyższeń dla Słońca i Księżyca są Baran i Byk. Jednym z obszarów wywyższenia Saturna jest opozycyjna dla Barana Waga. Konsekwencja teorii wymagałaby zatem uznania wywyższenia Saturna w znaku Skorpiona, opozycyjnego dla Byka. Koncepcja wzmocnienia Saturna dla Wagi i Skorpiona zyskuje dodatkową siłę w argumentacji, jeśli wrócimy do założenia, że w astronomicznej historii powstawania zodiaku Waga jest przedłużeniem znaku Skorpiona. Saturn w znaku Wagi nakazuje dostroić się poprzez akceptację ról formalnych, zewnętrznie widocznych (typu: małżeństwo, umowa, a nawet wojna). Saturn w znaku Skorpiona nakazuje dostroić się poprzez akceptację ról formalnych, zewnętrznie niewidocznych (typu: lojalność, cierpienie, śmierć, seksualność). Czy to nie brzmi sensownie? To nie jest rewolucja poznawcza. To konsekwencja pewnych zapomnianych idei, utopionych na fali europejskiego resentymentu ezoterycznego.

10. Skorpion dysponuje mocą, która nie jest ujawniana. W tym znaczeniu Byk, Lew i Wodnik wydają się być ekshibicjonistami, z całym swoim rynsztunkiem pod postacią materii, emocji i ducha. Introwertyzm jest koniecznością, jeśli chodzi o strategię Skorpiona, ponieważ nie stać go na taką poufałość w kontaktach. Byk odcina w nich część sfery mentalnej, Lew oślepia wszystkie okoliczności, zaś Wodnik toczy wojny na przedpolach swojej osobowości. Celem Skorpiona jest często zapędzanie innych w grząskie i niewidoczne obszary głębszych i intuicyjnych sytuacji, żeby osłabić morale przeciwnika. Na tych twierdzach uczuć, bagnach emocji, fortyfikacjach bólu, mgłach napięcia i ciemnościach niedopowiedzeń Skorpion ma wielką przewagę nad swoją ofiarą. Co więcej – robi to z taką gracją i takim wdziękiem, że jego potencjalni łowcy nie zdają sobie sprawy, że są kompletnie bezbronni i zdani na jego łaskę.

11. Skorpion ma w sobie naturę piorunochronu, który ściąga silne instynkty i emocje. Zamiast wyrażać je jak Baran, w ognisty sposób, gasi je, z poziomu manifestacji żywiołu wody. Staje się w ten sposób zatruty i może poradzić sobie z tym stanem na dwa sposoby. Albo wampirycznie, kłując i powodując wspólnotowy ból z osobami, stając się ofiarą (albo czasem katem). Albo empatycznie, uzewnętrzniając się z swoich pierwotnych emocji, co przypomina seans i kontakt z naturą zwierzęcą. Ta bliskość i esencja odróżnia go od metalicznych Wag. Oczywiście przepracowane i świadome Skorpiony mają ten dar, żeby nie dać się wepchnąć w toksyczną toń do końca życia, więc po wypłynięciu z bagna silnych przeżyć są w stanie zupełnie normalnie funkcjonować. Doświadczenie przeszłości daje im jednak nieprawdopodobną siłę, co jednak będą skrzętnie ukrywać, nie dając po sobie poznać, że mają dostęp do najbardziej śmiercionośnych broni ludzkości. Klucza do emocjonalności.



« Lew i Panna Strzelec i Koziorożec »

komentarze

1. Re • autor: Jarosław Koziński2018-06-05 04:45:27

Świetny artykuł Mirku. Moim syntetycznym znakiem zodiaku jest Baran i Waga (Słońce mam w Byku), ale to właśnie Waga przeważa w moim horoskopie, która jest na ascendencie. Dodatkowo, w znaku Wagi mam Saturna i Plutona, tworzą one słabą koniunkcję. Waga jak to Waga, przeważa układność i bycie dla świata miłym. Działania Barana ( a mam w nim Księżyc i Wenus) odczuwam nieco słabiej. Co do Skorpionów - znam ich wielu, z racji opozycji Byk - Skorpion są to moi oddani przyjaciele. Pozdrawiam !
[foto]

2. Dziękuję. Kiedyś bardzo... • autor: Mirosław Czylek2018-06-05 10:42:00

Dziękuję. Kiedyś bardzo trudno było mi zrozumieć Wagi, ale szczęśliwie pojawiło się w moim życiu dość sporo i zacząłem próbować się do ich esencji przebijać. Bez oglądania się na astrologiczne opracowania, tak żeby stworzyć swoją autorską definicję.
[foto]

3. Waga przymierza ludziom buty! • autor: Wojciech Jóźwiak2018-06-05 16:02:12

Waga: "przymierza ludziom buty, nakłada kostiumy i oczekuje, że zaczną grać pewne role"...
---Tak! Trafione w dziesiątkę, znakomita obserwacja. Dlatego w towarzystwie Wagi czuje się wspomniane "zakłopotanie". Wyborne...!

4. Bardzo trafnie napisałeś. • autor: Aghara632018-06-07 02:20:27

Jako słoneczny Skorpion jestem pod wrażeniem trafności. Syn, słoneczna Waga raczej jest zdominowana przez lunarnego Skorpiona... choć czasami manipuluje emocjami najbliższych i zanim to zrozumiałam, uważałam Wagi za... słodziaki... ;) Natomiast szef Koziorożec... jakby pozbawiony emocji nie akceptuje ich we mnie.Opis! Znakomity. 
Pozdrawiam.

5. Re Aghara63 • autor: Jarosław Koziński2018-06-07 04:06:08

Tak, szefowie Koziorożce są tacy. Miałem z takimi do czynienia !
[foto]

6. Dziękuję za komentarze:Tytułem... • autor: Mirosław Czylek2018-06-10 18:31:38

Dziękuję za komentarze:

Tytułem towarzystwa Wag - zauważyłem, że czasem jest to "zakłopotanie" obustronne. Waga pakuje w niekomfortową (albo przesadnie komfortową) sytuację siebie i drugą stronę. Później zdarza jej się czuć nieswojo lecz ciężko obarczać ją za odpowiedzialność za coś, co ją przerosło. Jeśli będzie to Waga z silną obsadą Saturna, zamknie się w sobie.

Koziorożec częściej jest sam wobec siebie szefem, więc mylnie sądzi, że ludzie mają więcej w swoich rękach. Koziorożec szef to jak by dodatkowe nasilenie motywu. Wbrew pozorom, nie trzyma ludzi "krótko", to nie jest zasada uniwersalna. 
[foto]

7. Sympatycznie... • autor: Roman Kam2018-06-11 09:50:18

... z tym cytatem z "Cosmopolitan" na początek. Czytałem z przyjemnością i żywym zainteresowaniem, bo od urodzenia jestem wagą - taki dostałem kostium, że tak powiem. Zawsze uważałem reakcje otoczenia na moją osobę, za przesadną - taki paradoks - albo krępujący mnie podziw, czasem uwielbienie (kobiety), albo krzywdzący, demonstracyjny dystans. Kombinowałem, czy to może ja źle czytam otoczenie, ale nie - takie reakcje wywołuje osoba ma. Sprawność lingwistyczna, inna niż u miłośników krzyżówek, odniesiona do sterowania relacją właśnie, powoduje tę nadwyżkę w ocenie. Odbierane jest to jako rys inteligencji (Waga mówi "mądrze", bo umie nazwać stan którzy inni dobrze znają, ale wyrazić by nie potrafili), podczas gdy ja sam, bez obrazy ;) jestem po prostu głąb kapuściany. Posiadam tylko umiejętność, zdobywania takiej wiedzy, która wystarcza, by w sposób przekonujący, przytaknąć rozmówcy w tym, czego mu trzeba. A po cóż to? Ano właśnie, żeby potem, mózg zaskoczonej ofiary wyżreć łyżeczką. I nie trzeba się gniewać, Waga inaczej nie umie, proces myślowy jest u niej (wciąż mówię o sobie) niemal równoległy z przebiegami emocjonalnymi wewnątrz. Co  t y m  fantem zrobimy, co  t y m  fantem zrobimy, co z   t y m  fantem zrobimy? Wykończone tym Wagi, szukają ukojenia w sztuce. Oto rzecz czysta, wywołująca emocje, ale sama ich nie posiadająca, piękna, a emocjonalnie niekłopotliwa. Co za ulga!

Z mojego punktu widzenia, rada by wiać przed Wagami gdzie pieprz rośnie, byłaby zasadną. Jednak po 30 latach, w wypucowanym domu, z wiecznie narzekającą na brud Panną, stwierdzam, ze bywają gorsze zodiakalne przypadki.  

Tak czy inaczej - za pracę Autora serdeczne podziękowanie. Wianuszek zdobiący skroń Autora śliczny i zasłużony :)
[foto]

8. Dziękuję Panie Romanie.... • autor: Mirosław Czylek2018-06-11 10:19:01

Dziękuję Panie Romanie. Powiem szczerze, że chodziło mi o wniesienie jakiejś własnej, wewnętrznej obserwacji. Książki, ciągłe powtarzanie utartych ścieżek i rozpisywanki na temat znaków, pozbawione tego "wewnętrznego" doświadczania, strasznie mnie wkurzały i irytowały. Stwierdziłem, że na poziomie archetypowego początku może są i one dobre, ale jeśli coś już widzieliśmy setki razy, to nie widzę żadnej wartości dodanej w kolejnych kopiejkach - wklejkach. 

Możliwe, że wiele osób nie zgodzi się na pewne zmiany lub odstępstwa od ogólnie przyjętych opisów czy schematów. Właśnie o to chodzi, żeby pojawiła się jakaś świeżość w myśleniu. Gdy widzę jak pięćdziesiąty z kolei astrolog pisze horoskop tygodniowy i opatrza go komentarzami w stylu: "pełnia w Wodniku, szykuj się na rewolucje" czy "nów w Wadze, rozpocznij przygotowania do zmian w życiu osobistym", to zastanawiam się, czy on na pewno robi dobrą robotę dla naszej dziedziny. Naprawdę byłoby dobrze, gdyby wielogłos na temat subiektywnych doświadczeń mógł się mocniej aktywizować.

Pana uwagi są bardzo konstruktywne i widać, że "siedzi" Pan w swoich myślach i swoich uczuciach. Ja musiałem niemalże schizofrenicznie wchodzić w czyjeś światy i opisywać to z perspektywy samotnika, bez konsultacji z innymi osobami, ponieważ zaburzyłbym swoją autorską narrację. Dopiero w szlifowaniu pracy zacząłem na nowo powtarzać część literatury i zobaczyć, jak myśli własne konfrontują się z autorskimi pomysłami astrologów. Gdy widziałem teksty Leona Zawadzkiego i Wojciecha Jóźwiaka, wiedziałem, że oni też "czują" to, co piszą. To trochę jak z estetyką i sztuką, opisy nie składają się tylko z czystej dydaktyki i zasady powtarzalności tego, co się widziało i czytało, ale tworzą je osobiste, często nawet graniczne doświadczenia.<
[foto]

9. Wymienił Pan dwa nazwiska... • autor: Roman Kam2018-06-12 10:04:18

... od których zacząłem swoją, wciąż dość luźną, znajomość z astrologią. Nie, skłamałbym - zacząłem od książki Leszka Szumana - "Znaki zodiaku" w zamierzchłych latach 80-tych. Potem odebrałem brutalną, astrologiczną diagnozę od uczącego mnie meteorologii dr Mariusza Karlińskiego. Uznałem go wtedy za dziwaka, lecz jego wygłoszona ad hoc prognoza, z oznaczeniem w ciemno znaku zodiaku włącznie, sprawdziła się niestety. Muszę dodać, że dr Karliński wygłosił ją po przyglądaniu mi się przez ok. 3 sek. Nie wiem, jakie związki miał dr Karliński z rodziną Weresów, która również  jest powiązana z obecnym Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, ale zapewne to nie przypadek. Obserwując i badając naturę, równie naturalnie dryfuje się w stronę planetarną. Zauważając wpływ i znaczenie Księżyca dla życia na Ziemi, nie sposób pominąć znaczenia planet.

Co do nazwisk wymienionych tj. Wojtka Jóźwiaka i Leona Zawadzkiego - tak, zgadzam się całkowicie - nieprzypadkowo, jak sądzę, korzystając ze swoich superczułych anten (przyczyny mych "boleści") właśnie do tych osób zwróciłem się z prośbą o horoskop urodzeniowy. Pan Zawadzki pozostawił mnie bez odpowiedzi, ale Wojtek zrobił mi ten horoskop, za co jestem mu wdzięczny na jakimś głębszym poziomie, bo jednak jest to działanie bliskie psychoterapii. Znałem wtedy pobieżnie P. L. Weresa, ale do niego, z powodów nieuświadomionych, się nie wybrałem. I już kończąc tę złożoną wyłącznie z dygresji wypowiedź - wygląda może dziwnie stwierdzenie, że wręcz graniczne doświadczenia są niezbędne, by zawód astrologa dobrze wykonywać - jednak kiedy spróbowałem to uogólnić na wszystkie zawody, wyszło mi, że ma Pan rację. Nie to,  "co"  się widzi...

[foto]

10. ale to "jak" się patrzy... • autor: Roman Kam2018-06-12 10:13:01

... decyduje o wszystkim :)
[foto]

11. Czytam, czytam.... • autor: Helka2018-06-30 10:26:03

... aż mnie olśniło. To nie ja mam problem z Wagami, tylko one ze mną ;-)
Jeśli miałabym uogólnić własne doświadczenia z tym znakiem, to Wagi mnie nie lubią, bo faktycznie - niesfornie wystaję z szufladek i nie wchodzę w gierki.

Po latach udało mi się tylko z jedną Wagą utrzymać poprawną i satysfakcjonującą dla obu stron znajomość, pod warunkiem, że spotykamy się według starych sprawdzonych zasad i ram.

I druga kwestia :
(cyt:) Tytułem towarzystwa Wag - zauważyłem, że czasem jest to "zakłopotanie" obustronne. Waga pakuje w niekomfortową (albo przesadnie komfortową) sytuację siebie i drugą stronę. Później zdarza jej się czuć nieswojo lecz ciężko obarczać ją za odpowiedzialność za coś, co ją przerosło. Jeśli będzie to Waga z silną obsadą Saturna, zamknie się w sobie.

Świetna uwaga! Jestem obserwatorem pewnego rodzinnego konfliktu; znakomicie nazwał Pan problem Wagi, okopanej na swoich (straconych) pozycjach z uporem godnym Baranka. 


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)