Warsztaty nawi±zywa³y do æwiczeñ z bêbnem, które prowadzi³em przez internet w ostatni± zimê. Uczestników 11: Agnieszka, Alicja, Danka, Dzidka, Hania, Joasia, Artur, Grzegorz, Jerzy, Krzysztof i Seweryn - plus ja. Sze¶cioro osób bywa³o ju¿ wcze¶niej na moich warsztatach. Pogoda: chwilami bardzo ciep³o, du¿o s³oñca, kilka razy deszcz przeszed³, ale nie przeszkodzi³.
Pierwszy dzieñ. Zaczynamy oko³o 17-tej: siedzimy w krêgu, krótkie wprowadzenie, tradycyjnie przywo³ujê stra¿ników kierunków. Przegl±d bêbnów uczestników, ja rozdajê bêbny przywiezione. Intonujemy d¼wiêki do bêbna. Wieczorem: medytacja szkieletu, czyli wizualizacja, jak to jest, kiedy jest siê szkieletem.
Drugi dzieñ. Od rana æwiczenia energetyzuj±ce: w wizualizacji przelewanie wody (energii w postaci wody) i intonowanie kolorowych samog³osek. Szukamy swojego miejsca: zadanie polega na tym, ¿eby chodz±c z grzechotk±, bêbnem lub dzwonkiem znale¼æ swoje szczególne miejsce. W dalszym ci±gu zajêæ to miejsce bêdzie s³u¿yæ do rekapitulacji, czyli ¿eby po odcinku zajêæ tam pój¶æ, pobyæ w skupieniu i utrwaliæ sobie to, co siê wydarzy³o, zapamiêtaæ i wybraæ wa¿ne momenty. Æwiczenia bêbnowe: "uporczywe" s³uchanie ka¿dego d¼wiêku. Potem rozchodzimy siê na rekapitulacjê. Szukanie wizji i nastawienie siê na odbiór. Potem znowu rozej¶cie na swoje szczególne miejsca. Po po³udniu: wizualizacyjne zej¶cie do podziemi. Gra z rzucaniem pi³kami - czyli utrzymywanie kr±¿enia pi³ek. Przy bêbnie - przyjmowanie pozycji, takich, jakie chce cia³o, pój¶cie za cia³em. Wieczorem przy ognisku - rozmowy o tym, co siê dzieje.
Trzeci dzieñ. Rano jedziemy do niedalekiego jeziora wyk±paæ siê. Marsz transowy. Praca z bêbnem w parach. (Chmurzy siê, deszcz przechodzi.) Budujemy sza³as potu i wieczorem ceremonia, d³uga, tre¶ciwa, "soczysta", udana.
Czwarty dzieñ. Rano znów do jeziora. Kontynuujemy przelewanie wody-energii, potem kolorowe samog³oski. Przekazujê pozycje do medytacji bêbnowych i wprowadzaj±ce wizualizacje: takie, które rozwijaj± siê w wizje. Z tym dalej praca z bêbnami w parach. Po po³udniu idziemy do lasu na wycieczkê kontemplacyjn±. Zadanie polega na tym, ¿eby znale¼æ zwracaj±ce uwagê "momenty" i po³±czyæ siê z nimi poprzez powitanie tego czego¶ d¼wiêkiem (grzechotk± lub dzwonkiem), przez dziesiêæ wdechów-wydechów stoj±c w pozycji ¦wiatowida, i po¿egnanie d¼wiêkiem. Wieczorem przy ognisku Rozmowy Inicjacyjne - czyli o wydarzeniach z w³asnego ¿ycia, po których wszystko by³o inaczej ni¿ przedtem.
Pi±ty dzieñ, a raczej pó³dzieñ. Rano wizualizacja przelewania energii-wody, potem Wysy³anie Or³ów (praktyka wysy³ania energii w postaci wizualizowanych or³ów). Podajê wizualizacje do (mentalnego) latania. Æwiczymy. ...I to ju¿ koniec: rozpuszczamy wizje, po¿egnanie, jeszcze obiad, pakowanie, rozje¿d¿amy siê.
Wojciech Jó¼wiak
Rzeczywisto¶c zostanie zaraz Zaczarowana
Nocny kr±g
W cieniu-ch³odzie pod magiczn± lip±
Pozycja do szamañskich podró¿y
Dzia³ania pod lipami
Dzia³ania pod ¶wierkami
Dzia³ania pod modrzewiami
G³êbokie wej¶cie w przestrzeñ wewnetrzn±
Ju¿ do odwrotu g³os rury wzywa
Od lewej, górny rz±d: Jerzy, Pani Ma³gosia, Grzegorz, Alicja, Wojciech Jó¼wiak, Krzysztof, Seweryn. Dolny rz±d: Hania, Artur, Danka, Dzidka.
Joasia
¦wiadomo¶æ i rzeczywisto¶æ trochê siê zmieni³y
Praca z energi± (rozsadzaj±c± niektórych)
Orze³ bielik (Haliaeetus albicilla), jeden z tych, w których postaci na zakoñczenie warsztatów wysy³ali¶my energiê.
Autor, jego teksty
Aby pisaæ komentarze zaloguj siê lub zarejestruj.
Drukuj