Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 kwietnia 2002

Wojciech Jóźwiak

Warianty pochodzenia Słowian
- przegląd koncepcji

1. Wariant zwany autochtonistycznym

(Oczywiście tylko z polskiego punktu widzenia, może i ukraińskiego. Dla Czechów, Chorwatów, Rosjan i in. wariant zdecydowanie allochtonistyczny!) W myśl tej koncepcji Słowianie w starożytności rzymskiej oraz wcześniej, czyli pewnie... "od niepamiętnych czasów" zamieszkiwali dorzecze Odry i Wisły (co do tego zgadzają się chyba wszyscy autorzy z tej grupy), ewentualnie ponadto Wołyń/Podole (wariant rozszerzony).

Słowianie okresu rzymskiego są utożsamiani z Wenedami i/lub Lugiami autorów starożytnych (Tacyt, Ptolemeusz), oraz z kulturami archeologicznymi: Przeworską, niekiedy także Wielbarską. Z okresu wcześniejszego (przed rzymskim) za słowiańską uważana bywa(ła) kultura Łużycka.

Słabe punkty:
Brak słowiańskich imion w źródłach rzymskich -czyli widocznie nie docierali do Państwa Rzymskiego i nie byli znani nawet nad Dunajem, 200 km od ich postulowanych siedzib.
Jest pewne, że kulturę Wielbarską pozostawili (germańscy) Goci; wysokie prawdopodobieństwo, że ludność tworząca kulturę Przeworską i znana pod nazwą Lugiów później występuje pod nazwą Wandalów i mówi językiem germańskim, przynajmniej u schyłku Zachodniego Państwa Rzymskiego, czyli w 4-5-6 wieku. Z tego wynika germański charakter ludności/kultur dorzecza Odry/Wisły w okresie rzymskim.
Dane archeologiczne i pisane mówią o daleko posuniętym wyludnieniu dorzecza Odry/Wisły w okresie wędrówek ludów. (Co autochtoniści tłumaczą tym, że Słowianie wtedy w większości z tych ziem wywędrowali kolonizując inne. - Argument wysoce nielogiczny i nie kontynuuję go.)
Dane archeologiczne świadczą, że mieszkańcy dorzeczy Odry/Wisły zaczynali gospodarowanie od około 500 roku OD POCZĄTKU, bez związku z poprzednim osadnictwem i z niższego punktu startowego - słynne garnki praskie lepione bez koła.
Brak starych zapożyczeń łacińskich (a także niepewne co do swej starożytności zapożyczenia germańskie) w słowiańskim. Istniejące zapożyczenia wystarczająco tłumaczy kontakt z językami germańskimi od ok. 300 r ne, czyli od migracji Gotów na Ukrainę, i z romańskimi od ok. 500. (Polegam tu na Bańkowskim, "Etymologiczny Słownik...")
Mocne punkty:
Tłumaczy skąd się wzięła ta masa Słowian, która skolonizowała najpóźniej w 6 wieku Połabie, Czechy i Bałkany - dorzecze Odry i Wisły stanowi wystarczającą bazę dla dużej liczby ludzi, w tamtych czasach rzędu miliona.
Tłumaczy brak germańskiej przesuwki w starych (przed-słowiańskich) nazwach rzek w "Odrowiślu", która wystąpiłaby, gdyby Słowianie przejmowali te ziemie wraz z nazwami od/po Germanach. (Na odpowiedzialność prof. Mańczaka, u którego to przeczytałem i który nie podał przykładów.)
Ale tu kontra:
Sprzeczny z tym poglądem jest fakt, że nazwy rzek w Odrowiślu (prócz paru późnych) w ogóle nie są słowiańskie: nie ma słowiańskiej etymologii dla nazw: Wisła, Odra, Warta, Noteć, San, Bug, Narew, Bzura, Widawka, Barycz, Nida i chyba setki innych.

Teraz pójdą warianty allochtonistyczne.

2. Wariant Godłowskiego

Słowianie przed swoją wielką ekspansją około 500 r ne mieszkali w środkowej części dorzecza Dniepru, mniej więcej między Kijowem a Mohylowem. (Gdzie wcześniej: Kazimierz Godłowski nie wypowiada się.) Tacyt i Ptolemeusz pisząc o "Wened(t)ach" ich właśnie mają na myśli, chociaż nie mają dobrych wyobrażeń o lokalizacji ich siedzib, odległościach w Europie Wschodniej itd. Pierwszym terytorium, które stamtąd skolonizowali, były Wołyń i Podole, gdzie są najstarsze siedziby identyfikowane przez niego jako słowiańskie, z lat 300-nych i 400-nych.

Słabe punkty:
Niepewne jest, czy ta naddnieprzańska "Pra-Sławia" - jak ją widzi Godłowski - mogła stanowić wystarczającą bazę dla tak wielkiej (jak? Nie znam liczbowych szacunków) masy ludzi, którzy w latach 500-nych pojawili się na Bałkanach i gdzie indziej.
Stare nazwy rzek w środkowym/górnym dorzeczu Dniepru są identyfikowane jako bałtyjskie, nie słowiańskie. Z punktu widzenia topomastyki wręcz brakuje tam miejsca dla Słowian: nazwy rzek na Białorusi są bałtyjskie, na Ukrainie trackie bądź irańskie. Słowiańskich nie ma!
Niepewna jest identyfikacja Wened(t)owie=Słowianie i równie dobrze może świadczyć na korzyć autochtonistów.
Pozostaje nie rozwiązany problem, gdzie byli Słowianie PRZED mniej więcej 200 rokiem ne.
Mocne punkty:
Tłumaczy nie-słowiańskość nazw rzek Odrowiśla.
Tłumaczy nieobecność Słowian w pobliżu granic rzymskich.
Tłumaczy wszelkie objawy nieciągłości osadniczej i kulturowej w Odrowiślu około 500 r ne.
Tłumaczy ogólną prymitywizację kultury materialnej po 500 r ne. (Słowianie przestawiwszy się na wędrowanie musieli zrezygnować z wielu luksusów, jak np. koło garncarskie, wytapianie szklanych paciorków i in.)
Za tym wariantem przemawia fakt, że nazwy plemion słowiańskich z Wołynia i Podola (czyli blisko punktu ich wyjścia) powtarzają się nad Łabą, w Czechach, w Polsce, na Bałkanach. (Chorwaci, Dulebowie, Drewlanie/Drzewianie, Wołynianie/Wolinianie).

3. Wariant Czupkiewicza

Po 400 r ne identyczny z wariantem G.

Czupkiewicz dopisuje Słowianom wcześniejszą historię: ziemie nad Dnieprem były tylko miejscem postoju Słowian, którzy tu zatrzymali się na ok. 100 lat. Wcześniej mieszkali między Wołgą a Uralem (górami), obecna Baszkiria i Tatarstan. Cz. dedukuje to głównie z pojedynczej wzmianki Ptolemeusza o jakichś "Suobenoi" (Suowenoi?) żyjącymi nad Rha czyli Wołgą.

Słabe punkty:
(Pra)historia Słowian jest tu najwyraźniej wzorowana na (dobrze udokumentowanej) wędrówce Węgrów w latach 700-900 spod Uralu nad Dunaj. Różnica taka, że Madziarowie byli ludem stepowym/pasterskim/koczowniczym, inaczej Słowianie: byli rolnikami. (Ale Bańkowski zaprzecza temu!) Wątpliwa jest wykonalność tak dalekiej wędrówki tak dużej masy ludzi (Cz. szacuje ówczesnych Słowian na 200 tys. Ludzi) i to konsekwentnie przez tak długi czas (100 lat? 200 lat?) przez strefę lasu nie sprzyjającą wędrówkom (inaczej niż step).
Przerzucenie (się) 200 tys. ludzi w poprzek Europy Wschodniej sugeruje istnienie u nich centralnego zarządzania i posłuchu jakimś władcom, a więc organizacji państwowej lub przynajmniej wodzowskiej. (I musiałaby to być władza, która nie rozproszyła się przez 100 lub 200 lat przemarszów!) Ale takiej organizacji Słowianie nie mieli ani wówczas, ani przez następne kilkaset lat. (Polacy aż do Mieszka!) (Ale mieli taką organizację Madziarowie.)
'Suobenoi' Ptolomeusza wcale nie musi się odnosić do Słowian. Np. Bańkowski objaśnia tę nazwę jako greckie "chodzący za świniami". Wątpliwe też jest, że nazwa 'Słowianie' jest A. aż tak stara, B. własna słowiańska.
Mocne punkty te same co u Godłowskiego, ponadto:
Tłumaczy brak starych słowianskich nazw wodnych, które świadczyłyby o dłuższym tam pobycie Słowian, na całym sprawdzownym obszarze Europy aż do Oki. Czy ktokolwiek szukał śladów słowiańskich w nazwach rzek pod Uralem, nic nie wiem.

4. Skrajnie allochtonistyczny wariant Bańkowskiego

Słowianie aż do ok. 350 r ne żyli nad Jeziorem Aralskim, skąd zmuszeni pogłębiającą się suszą (skąd o tej suszy wiadomo?) wywędrowali w liczbie 1-2 milionów (sic!), a ich południowa grupa przekraczając Don dała się poznać autorom starożytnym jako Hunowie (łac. Hunni, co Bańkowski różnie tłumaczy po słowiańsku, jako "chętni" albo "hakownicy", bo hakami-wędami ściągali z koni stawiających opór Gotów.) Do Europy nie-stepowej weszli wzdłuż Dunaju. Przed słowiańskim pochodem Goci uciekli za Dunaj w granice Państwa Rzymskiego, a później Sasi za morze do Anglii.

Mocne punkty:
W słowiańskim inny jest paradygmat odmiany i gramatyczny status liczebników 2,3 i 4, a inny 5,6,7,8,9,10, co Bańkowski objaśnia tym, że Słowianie w przeciwieństwie do innych ludów indoeuropejskich używali do liczenia palców JEDNEJ dłoni, a nie dwóch, bo zawsze drugą ręką trzymali wodze końskie. Co wg niego oznacza, że Słowianie znacznie dłużej niż inni Indoeuropejczycy pozostawali ludem konnym.
W słowiańskim istnieje słowo 'płacha' oznaczające w różnych kontekstach i dialektach różne rodzaje kawałków drewna, etymologicznie zaś znaczy "coś pływającego", co oznacza, że Słowianie żyli kiedyś w okolicach, gdzie drewno nie rosło (w lesie), a przypływało (rzekami).
Wariant Bańkowskiego tłumaczy też wszystko to, co warianty Godłowskiego i Czupkiewicza.
Słabe punkty:
W najwyższym stopniu wątpliwe jest, że Hunnowie byli Słowianami. Chyba żaden autor starożytny nie łączy tych dwóch grup etnicznych. (Chociaż wg Priskosa Hunnowie używali słowiańskiego (dla nas!) słowa 'medos'=miód.
Słowianie odkąd pojawiają się pod swoją nazwą (u np. Prokopiusza) NIE są nigdzie opisywani jako lud typu stepowego, pasterski i jeżdżący i walczący konno. Podkreślany jest za to ich związek z wodą i z rzekami. (Co im zostało na zawsze: wszędzie osiedlali się w dolinach rzek.) Tam gdzie się osiedlają na Bałkanach, biorą się za gospodarkę rolną, nie wypas zwierząt (inaczej niż Madziarowie). Omijają okolice stepowe, jak niziny nad Dunajem i Cisą. Można to podsumować, że Słowianie wbrew Bańkowskiemu NIE BYLI ludem stepowym.
Siedziba Słowian przed 300 r ne, okolice Jeziora Aralskiego leżały - i to od przynajmniej 500 r pne - w (rzec tak można) pełnym świetle historii. Od circa 350 pne było to sąsiedztwo albo wręcz terytorium greckich państw po-aleksandryjskich. Nic nie wiem o jakimkolwiek etnosie, który by w czymkolwiek przypominał Słowian i zasiedlał wtedy obecny Uzbekistan.
Gdyby Słowianie przyszli stamtąd, ich język byłby przesycony zapożyczeniami z wyższej miejskiej cywilizacji Iranu w takim stopniu jak teraz jest przesycony łaciną. Tych zapożyczeń najwyraźniej nie ma, i może dlatego prof. Bańkowski wręcz alergicznie reaguje na możliwość kontaktów słowiańsko-irańskich. (W swoim Słowniku podaje chyba jedno tylko irańskie zapożyczenie: "chomik".) Kultura Słowian byłaby prowincjonalną kopią irańskiej, a może i greckiej (bo Greków znaliby przez 250 lat co najmniej!). Byłyby obszerne kulturowe cytaty z zaratusztrianizmu (świątynie ognia i rzucanie zmarłych sępom), manicheizmu, buddyzmu. A tego nie ma.
W ogóle koncepcja prof. Bańkowskiego sprawia wrażenie baśni, tak nikłe ma oparcie w faktach.

Warianty Czupkiewicza, a tym bardziej Bańkowskiego, zasadzają się na wizji ludów indoeuropejskich (i Słowian jako ich części) jako pochodzących ze stepowej Azji i przesuwających się na zachód do Europy; w myśl tej wizji Słowianie byliby ich ostatnią falą. Ale koncepcja pochodzenia Indoeuropejczyków ze stepów jest wielce wątpliwa - patrz książka Renfrewa "Archeologia i język". Jeśli ludy mówiące językami indoeuropejskimi skolonizowały Step idąc OD ZACHODU (wg Renfrewa z Bałkanów lub z dorzecza górnej Wisły) to obie koncepcje, Cz. i G., tracą podstawę.

Dalsze (sub)warianty.

5. Ślad sarmacki

Przedstawiony w książce Sulimirskiego "Sarmaci" (1970, nie wiem czy później ktokolwiek tym się zajmował; temat sarmacki w Polsce w ogóle chyba nie jest podejmowany, prócz spekulacji takich jak moje lub Czupkiewicza). Nazwy 'Antowie', 'Serbowie' i 'Chorwaci' są starsze od Słowian (takich jacy są znani od czasów ich ekspansji ok. 500 r ne), najpierw pojawiają się na stepach nad Uralem, Wołgą, Donem i w Państwie Bosporańskim na Krymie/Tamaniu, mogą być zidentyfikowane jako plemienne nazwy sarmackie. To, że później nazw tych używają jako własnych różne grupy Słowian, znaczy, że w okresie Wędrówek Ludów pewne grupy Sarmatów uległy slawizacji, a więc dołączyły do Słowian.

Kusi taka wizja: grupy plemienne sarmackich Antów, Serbów i Chorwatów dołączyły do Słowian, zapewne uchodząc ze Stepu przed Hunnami, przyjęły stopniowo ich język, a w stosunku do Słowian-tubylców przyjęli role taka jak w Afryce Fulbe wobec Hausa: tzn. utworzyli mieszaną kulturę, gdzie pierwsi byli konnymi pasterzami i zarazem "ochroniarzami" i proto-szlachtą, a drudzy rolnikami, w razie wojny - piechotą. (Renfrew pisze, że konni pasterze MUSZĄ uzupełniać się o rolników, bo z samej gospodarki/diety pasterskiej nie da się wyżyć. Więc jeśli nie mają "swoich" rolników, z którymi handlują lub pobierają daniny w zamian za ochronę, to muszą rabować cudzych lub wolnych.)

Mocne punkty:
Tłumaczy obecność zagadkowych i nie-słowiańskich nazw: Antowie, Chorwaci, Serbowie. (Dla "Serba" proponowano etymologie słowiańskie.)
Tłumaczy zagadkowe nazwy osobowe i herbowe u polskiej szlachty (Chamiec, Roch, Mora, Doliwa, Jaksa), sarmackie tamgi w herbach, irańskie nazwy miejscowe na Podolu, w Polsce, Łużycach i gdzie indziej.
Tłumaczy słowiańskie imiona dwuczłonowe-życzeniowe. Dwuczłonowe imiona występują u wszystkich niemal Indoeuropejczyków prócz Rzymian, ale tylko u Słowian miały tak rygorystyczna formę (to temat rzeka, więc nie rozwijam). Niektóre wyglądają jak wierne tłumaczenia z irańskich (więcej pisze o tym Gieysztor, "Mitologia Słowian"), Imiona te i zasada ich tworzenia przyszłyby wraz z Sarmatami, a że Sarmaci utworzyli w mieszanej społeczności sarmacko-słowiańskiej warstwę wyższą, więc cieszyły się wysoką estymą i przez to rozpowszechniły się. (Ale nie do końca. Rażącym odstępstwem od reguły jest tu nasz Mieszko='ślepak' wg Bańkowskiego. Sic!)
Jest punktem wyjścia do wyjaśnienia ekspansji Słowian ok. 500 r, niebywałej u ludu rolniczego i osiadłego - byłaby ona inspirowana przez "szlachtę" sarmacką, mającą nieporównanie szersze horyzonty geograficzne, a wędrowanie "we krwi". Osadnictwo Słowian byłoby w jakiś sposób kierowane przez Sarmatów. (Do czasu. Mogło to trwać tylko do podboju południowych Słowian przez Awarów, osobna sprawa, nie kontynuuję.)
Słabe punkty:
Dotkliwy brak źródeł. Dotkliwy brak badań - po Sulimirskim nikt o tym nie myślał. Nie wiem, czy są prowadzone jakieś prace na ten temat w Rosji i na Ukrainie, gdzie ich miejsce byłoby naturalniejsze niż w Polsce. "Sprawa sarmacka" cały czas sąsiaduje z bajką.
Możliwość tłumaczenia wymienionych wyżej faktów bez powoływania się na Sarmatów. (Np. nazwy miasteczek Tłumacz i Żydaczów w Rusi Czerwonej Sulimirski uważa za sarmackie, tymczasem mogą być czysto słowiańskie, i to chyba jest bardziej prawdopodobne. [Podobnie rzekomo germański Kobryń.])

Uwaga: Sulimirski był autochtonistą, więc co chwila wychodzą u niego sprzeczności między tym, że Słowianie siedzą w lasach nad Wisłą i Odrą, a ich sarmaccy partnerzy hasają gdzieś na stepach nad morzem Czarnym. Brak terytorialnego styku między jednymi a drugimi najwyraźniej Sulimirskiemu przeszkadzał, tymczasem koncepcja Godłowskiego rozwiązuje tę zagadkę.

6. Ślad bałtyjski

Brak (rozpoznanych) Słowian przed 400 r ne (a niemal na pewno przed 300 r ne) oznacza, że byli oni wtedy (ich przodkowie) jedną z grup bałtyjskich, zapewne skrajnie południową. (Tzn. zachodni Bałtowie to późniejsi Prusowie/Jaćwingowie, resztka środkowo-północnych dawniej mieszkających aż do Dniepru - to Litwa i Łotwa, z południowych wyrośli Słowianie, wschodni Bałtowie znad Oki zanikli. Stoi za tym wizja dorzecza Dniepru w starożytności zamieszkałego przez zróżnicowane grupy mówiące językami bałtyjskimi (którym wtedy raczej przysługiwałaby nazwa 'dnieprzańskich', a etnos można by nazwać 'Borystenidami'. [Borystenes - grecka nazwa Dniepru.]). Ich południowa peryferia zostałaby ok. 300-400 zmieszana z Sarmatami (?) i uformowała się w nowy ekspansywny etnos znany jako Słowianie.

Mocne punkty:
Tłumaczy brak Słowian i pozostałości po nich w starożytności - w przeciwieństwie do obserwowanej stabilności kultur i osadnictwa, które można zidentyfikować jako przodków Bałtów. (Tłumaczy zagadkowe "rozpływanie się" Słowian wśród kultur bałtyjskich w miarę cofania się w czasie; przynajmniej ja takie wrażenie odniosłem.)
Być może całą te grupę ludów nazywano w starożytności "Wened(t)ami", za czym świadczy Windawa/Ventspils, "miasto Wenetów" na Łotwie.
Wpisuje się w ogólny model autochtonizmu ludów mówiących językami indoeuropejskimi w Europie, jaki podaje Renfrew. Na tle jego koncepcji Bałtowie (wraz z przodkami Słowian) byliby skrajną wschodnią flanką ludów indoeuropejskich zasiedlających strefę leśną Europy i żyjących z rolnictwa.
Słabe punkty:
Prawdopodobny jest brak (starych) pokrewieństw językowych między bałtyjskimi a słowiańskim, a podobieństwa mogą być późne, wtórne i mieć charakter ligi, a nie rodziny, bazować na zapożyczeniach i upodobnieniach, a nie na bliższym pokrewieństwie. (Wg Bańkowskiego - a chyba i innych autorów - słowiański jest bliższy genetycznie germańskim niż bałtyjskim.)
Słowiański w żadnym razie nie jest "Mischsprache" co miałoby miejsce, gdyby powstał późno (dopiero ok. 300-400 ne) i w wyniku indukcji irańskiego (sarmackiego) na substrat bałtyjski.
Brak badań i danych chyba jeszcze dotkliwszy niż w przypadku Sarmatów.

Podsumowując: bardzo mało wiemy o pochodzeniu Słowian.


Wojciech Jóźwiak

Trochę bibliografii

  • Kazimierz Godłowski. Pierwotne siedziby Słowian. Kraków 2000
  • Gerard Labuda. Słowiańszczyzna starożytna i średniowieczna. Poznań 1999
  • Lech A. Tyszkiewicz. Słowianie w historiografii wczesnego średniowiecza. Wrocław 1994
  • Lubomir Czupkiewicz. Pochodzenie i rasa Słowian. Wrocław 1996
  • Lubomir Czupkiewicz. Polanie Zachodni i ich państwo. Wrocław 1998
  • Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian. Warszawa 1986
  • Jerzy Gąssowski. Dzieje i kultura dawnych Słowian. W-wa 1964
  • Jerzy Głosik. Zanim nastali Słowianie. W-wa 2001
  • Zdenĕk Váňa. Świat dawnych Słowian. W-wa 1985
  • Aleksiej Smirnow. Scytowie. Warszawa 1974
  • Tadeusz Sulimirski. Sarmaci. Warszawa 1979
  • Łucja Okulicz-Kozaryn. Dzieje Prusów. Wrocław 1997
  • Magdalena Mączyńska. Wędrówki ludów. Warszawa-Kraków 1996
  • Jerzy Strzelczyk. Goci - rzeczywistość i legenda. Warszawa 1984
  • Jerzy Strzelczyk. Wandalowie i ich afrykańskie państwo. W-wa 1992
  • Andrzej Kokowski. Archeologia Gotów. Lublin 1999
  • Colin Renfrew. Archeologia i język. W-wa-Poznań 1999
  • Jared Diamond. Trzeci szympans. Warszawa 1998 (rozdział o językach indoeuropejskich)
  • (pr. zbior.) Języki indoeuropejskie. Tom 1, 2. Warszawa 1986-8. (Zwł. rozdziały o starożytnych językach Bałkanów, o rumuńskim i o bałtyjskich. Dla naszych potrzeb rozdział "Języki słowiańskie", pisany przez ś.p. prof. Franciszka - nomen omen! - Sławskiego, jest bezwartościowy.)
  • Andrzej Bańkowski. Etymologiczny słownik języka polskiego. Tomy A-K i L-P. Warszawa 2000. (Patrz zwł. "Wstęp autorski".)

W internecie:


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)