zdjęcie Autora

14 maja 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Warstwy przetwarzania rzeczywistości

Kategoria: Nowy szamanizm

« Szamanizm 4GL – drzewo życia wyobraźni Demon Ranga »

W poprzednim odcinku użyłem tajemnej, ezoterycznej wiedzy informatycznej czy programistycznej o naturze języków programowania do opisu drzewa wyobraźni i ustalenia swoistej ciągłości w różnych wersjach tego, co określam szamanizmem. Szukając na blog kierunku czegoś, co określiłem jako szamanizm 4GL, przeciwstawiając go jednocześnie religizmowi(dyktaturom, demonom) działającym w warstwie społecznej,  szaleństwu kulturowemu.

 

Pora rozszyfrować te dziwne znaczki 1GL, 2GL, 3GL, 4GL i uczynić znośniejszą metaforę wyobraźni. Dodam, że rozszyfrować luźno – to nie wstęp do informatyki, raczej próba skorzystania z jej poetyki ;) Luźno dodam, że odniesienie do języków pojawiło się dlatego, że szamanizm jest komunikacją z... wyobraźnia jest komunikacją z.. czym? się zajmę w kolejnym odcinku.

 Tymczasem:

1GL – kod maszynowy, tu gdzieś musimy wrócić do początków komputerów, i procesu algorytmizacji. Jakkolwiek większości osób komputer kojarzy się z ekranem, klawiaturą i myszką, laptopem czy telefonem komórkowym to jest to totalne złudzenie nieświadomego użytkownika. Szukając czegoś bliżej rzeczywistości otrzymamy:

 

 

W ogólności będzie to pamiętająca swoje stany, maszyna z pokrętłami, przyciskami i korbką, która pamięta swój stan wewnętrzny, a przy zakręceniu korbką robi blip, blip blip plum plum i wysuwa karteczkę z odpowiedzią. Staromodna kasa jest w pewnym sensie zdecydowanie bliższa komputerowi niż owe plastikowe pudełka z grami, które widzi dzisiaj użytkownik ;)

 

Podobnie naturę komputerów oddaje P.I.W.O:

 

Tylko dużo więcej jest tych kas, czy jak w początkowej wersji P.i.w.a – studentów gaszących i zapalających światło.  Wracając do naszej maszyny robiącej blip blip, pamiętającej swój stan i posługującej się jakimś algorytmem – „sposobem prowadzenia obliczeń” w tworzeniu wyniku, otrzymujemy całkiem dobrą metaforę ciała i otaczającej rzeczywistości.  Można też spokojnie dodać, że w domenie obsługiwania maszyny BlipBlip posługujemy się głównie inżynierią wsteczną, usiłujemy zgadnąć jak to ustrojstwo działa..

Wciskamy guziki na ślepo wg jakiejś metody, rytuału i czekamy na wynik z maszyny tj. co w oknach akademika wyświetlą duchy-studenci, przodkowie p.i.w.a w kolejnej edycji.

Tu też możemy otworzyć historię listy, pewnej niewidzialnej wstążki niepełnej maszyny Turinga spinającej studentów w jedną całość:

Tj. zasadniczo muszą oni przepuścić przez siebie taką wstęgę, aby zachowana została struktura pokazu, tańczyć na sznurkach duchów-przodków.

To struktura przy przełożeniu na ludzki język: Pociągnij wajchę(uśmiechnij się) – maszyna BlipBlip odpowie(o co Ci chodzi, że się tak uśmiechasz pod nosem?)

 

2GL- druga generacja języków programowania, to głównie zgromadzenie takich  sznurków, i ma spory związek z tym, co ogólnie wiemy przypuszczamy o maszynie BlipBlip,  z mnemotechniką odwoływania się do jej pamięci(jakie odkryliśmy jej funkcje: ta maszyna blipblip to kasa, a tamta to P.I.W.O). Przygotowujemy wiązki sieci-sznurków, musimy wiedzieć jak się nazywają, gdzie leżą i do którego akademika je wysłać, a pomiędzy nami a nimi funkcjonuje  magiczny duch-przewodnik, kernel, który poszczególnym studentom pomaga owe sieci rozplątać i uporządkować.

Ta generacja języków usiłuje dobrze się z owym duchem-przewodnikiem kernelem dogadać posługując się jego językiem, on zaś jest bliżej sprzętu tj. tłumaczy studentom, co zrobić.

Przekładając to na jeszcze bardziej ludzki język, tu już otrzymujemy proste zestawy zapamiętanych poleceń wykonywanych w teraźniejszości:

Czy głodny. Idź. Kuchnia. Idź Lodówka. Weź. Owoc. Go Usta. Gryź. Syty-stop? Wróć. Lodówka.

 

3GL- trzecia generacja języków już bardziej przypomina mówienie do człowieka, by przekazać mu instrukcje co ma zrobić. Ma pełniejszą strukturę, tu wg ustalonej procedury można powiedzieć: Idź jeść.  Korzystamy z sieci ułożonych w kształty (dom, miś, kratka, nuta) ułożone w różnych bibliotekach, a nawet z systemu bibliotek: Karteczek opisujących sieci sznurków. Pan środowisko programistyczne idzie do ducha-kernela z gotowymi wskazówkami dla studentów, a ma powiedziane: Najpierw rysuj dom, a później miś. W przerwach kratka.

Programowanie robi się rozmową z bogami, deus-ex-machina i owi bogowie i boginie zrzucają robotą na poszczególne duchy, prawie samodzielnie dobierają sobie przodków i dają im sznurki do pociągania innych.

Tu też zaszedł przełom technologiczny z przeskokiem od programowania proceduralnego do obiektowego, od mówienia do pracownika do opisywania sytuacji ekspertowi, klas i obiektów:

Chcę zrobić pokaz(ma być miś, kratka, nuta) i muzyka(w tle, szybka). Jeśli nie masz szczególnych życzeń ekspert,  zrobi to po swojemu.  Rozmawiasz z rektorem uczelni, o tym, że przydałoby się zająć czymś studentów ;) Twoim zadaniem jest jak najprecyzyjniejsze opisywanie tego, co chciałbyś mieć – tak by pan rektor  zrozumiał, a w zasadzie musisz skorzystać z gotowych formularzy lub zrobić własny zgodnie z normami rozumienia pana rektora, a ten dopiero wzywa bogów wg. własnego uznania, rozsyła duchy po kampusie i pociąga za sznurki.

Klasa jedzenie, definiuj cechę: jadalne. Twórz obiekt lodówka dziedzicząca po supermarket(jedzenie) metoda zakupy; wyślij wiadomość do   Klasa ludzie(obiekt ja), Deklaruj Ja(głodny). wywołaj metodę - pożywianie(obiekt lodówka)).

 

4GL  – czwarta generacja języków programowania u swojego podłoża ma duży przeskok myślowy, nawet większy niż w przypadku wykształcenia OOP. Jesteś sponsorem uczelni i wzywasz do raportu pana rektora, by zdał sprawozdanie z tej wczorajszej imprezy, której jeszcze nie było bo dopiero ją planujecie. Ustalając szczegóły raportu – tworzysz imprezę. Coś jak najedzenie się wczoraj poprzez układanie menu dzisiaj i wpisywanie do pamiętnika odpowiedzi: Co ja wczoraj zjadłem? ;)

(Na marginesie już zupełnym tych rozważań 5GL to jeszcze większa abstrakcja myślowa przypominająca rzeźbienie owego raportu z nieodbytej imprezy dnia wczorajszego  za pomocą stawiania ograniczeń.  Panie rektorze, poproszę o sprawozdanie z imprezy, ma nie być zbyt nudno, ani chaotycznie, nie ciemno, nie może nieharmonicznie, nie za cicho, nie bezludnie. Mówisz czego ludzie nie mają nie jeść jutro i na tej podstawie przywożą ci jedzenie w pudełkach.. przez cały zeszły miesiąc.)

 

Do tej klasyfikacji dodam , że pewnym problemem w niej jest to, że tworzona jest ona post factum, jako liniowy, koncepcyjny podział na czymś, co powstawało równolegle w wielu miejscach. . Eg. 1G. kod maszynowy to wcielenie w życie pewnej matematycznej i abstrakcyjnej koncepcji  dzięki rozwojowi tranzystorów  - tu w zasadzie jeszcze nie ma komputerów jakimi je znamy.

Podział pomiędzy 2GL/3GL  powstał już dopiero w momencie wyodrębnienia tzw. języków programowania niskiego i wysokiego rzędu, i granica pomiędzy nimi zmieniła się w czasie, niektóre języki „spadły” w klasyfikacji do niskiego rzędu i uważania za drugą generację.

Z kolei koncepcja 3GL/4GL: O dziwo zaszła po przełomie paradygmatów (proceduralne/obiektowe), który wcale przełomem nie jest, a jedynie ustaleniem konwencji z "co ma robić" na "czym ma być".   Zamiast tego 4GL wyłoniło się w odpowiedzi na biznesowe potrzeby przetwarzania dużych ilości danych, z rozbudową środowisk programistycznych i „pracuje” nad obróbką informacji – można powiedzieć, że kształtuje wirtualną materię strumieni wydarzeń i chmur danych  Stąd to żartobliwe moje odniesienie do przesunięcia w czasie – wydobywania  informacji istniejących tylko wirtualnie.  

Stop. Wróćmy na ziemię, do krainy szamanizmu. Do pnia, drzewa i gałęzi wyobraźni.

 

Dla przypomnienia użyłem skojarzenia: 1GL-ciało, 2GL-mowa, 3GL umysł. Bynajmniej nie dla podkreślenia wyższości umysłu nad mową, a tej nad ciałem, ale ich ścisłego powiązania przy jednoczesnym podkreśleniu ich natury:

 

1GL.Ciała z pamięcią stanu. Wciskamy guziki na ślepo wg jakiejś metody, rytuału i czekamy na wynik z maszyny. No i oczywiście obecnością sznurka z instrukcjami.

2GL. Mowy z założeniami, etykietami owej pamięci. Obecnością sieci instrukcji (emocje!), i podobnie jak mowa jest w dużym stopniu związany ze sprzętem.

3GL. Umysłu z celowością(programowanie proceduralne) lub sensem (programowanie obiektowe). Obecnością kształtów(uformowanych sieci wstążek) lub kategorii kształtów(etykietki z nazwami sieci).

 

W istocie inżynierii wstecznej poddajemy nie machinę(kasę), ale tajemniczą czarną skrzynkę -pudełko z oprogramowaniem trzywarstwowym* (1GL, 2GL, 3GL), czasami wstążki są bardzo proste, a czasami wystaje splątana sieć, a czasem wypada karteczka.

Kolejna sprawa jest taka, że nawet gdy przechodzimy od 1 do 3 teoretycznie robi się wygodniej, łatwiej – to za tym stoi rozbudowywanie aktywności środowiska programistycznego,  maszyna myśli za programistę, coraz więcej jest niekwestionowanych założeń o tym, co ona robi.  Ułatwianie sobie życia idzie  w stronę: wiem czego chcę, nie wiem jak to jest robione. Wiem jak coś się nazywa, nie wiem jaka jest istota sprawy.

Z każdym tym poziomem związana jest swoista forma niewiedzy:  

W przypadku 1GL(Ciała) jest wiem jaką dźwignię przycisnełem,  co zrobiłem, nie wiem co z tego będzie. Tak samo jak w przypadku mowy(2GL): Wiem do czego się odwołuję, nie wiem, co tam jest, ani co zrobi i jak to przetworzy. (Kernel jakiś wie, co w tym sprzęcie siedzi;))

A w przypadku umysłu(5GL) trzeba polegać na ustalonych bibliotekach – wiem, jak się nazywa to do czego, się odwołuję, nie wiem co ono robi w środku, choć potencjalnie znam wynik owego odwołania.

*Warstwa nie w ujęciu geologicznym pionowego przekroju, ale programistycznym czy teleinformatycznym .

Podchodząc od takiej strony napotykamy w ludzkiej naturze pewien problem warstwa nie wie co robią inne lub woli nie wiedzieć, nie rozpoznaje sygnałów z innej. I żeby nie było, że któraś warstwa jest wyżej, a inna niżej, niektóre rozwiązania 2GL-3GL są wymuszone 1GL, implementowane sprzętowo(eg. Obróbka liczb(3GL), deklarowanie pamięci(2GL)).  Ciało, Mowa(Energia/Relacje), Umysł – Choć są ze sobą powiązane, różnią się specyfiką w ten sposób, że skupiając się na jednym aspekcie „wypadamy” z rozumienia innego.   W dokładnie taki sposób nie rozumieją siebie owe trzy rodzaje szamanizmu, drzewo wyobraźni jest równocześnie wieżą babel.

 

I w końcu dochodzimy do owego 4GL – języków przetwarzania dużej ilości wirtualnych(sztucznych!) danych, ich wizualizacji i raportowania.  Jednym z powodów dla którego szamanizmu 4GL nie stworzy pojedynczy człowiek,  jest to, że owe dane muszą jakoś zostać wytworzone.  Podobnie do tej generacji posługiwania się owym szamanizmem 4G, formułowanie zapytań –  uczenie się z języka, a nie za pośrednictwem języka, jak to się dzieje naturalnie. Pan rektor zapytany o coś, będzie podsuwał laleczkę voodoo wstążek informacji do dalszego przebadania. Uprawiając już zupełnie futurystykę technologiczną prawdopodobnie trans z tym związany będzie przypominał granie lub surfowanie po sieci. Być może w coś przypominającego  cywilizację 6000 http://en.wikipedia.org/wiki/Civilization_(series) tworzenie i modelowanie światów, wędrówki pomiędzy wirtualnymi światami, a nawet porównywanie setek wcieleń wyświetlanych w ciągu kilku minut „śnienia” wprost do mózgu.  Totalne ucieleśnienie myśli religijnej…

 

Tymczasem rozpoczynając rozmyślania o szamanizmie 4GL myślałem o odrobinę prostszej sprawie tj. dedukcyjnym języku pozwalającym kontrolować stopień uogólnienia, który w swoim kodzie odnosiłby się jednocześnie do kilku warstw.

 

Weźmy święte zdania elementarza „Ala ma kota”. To zdanie jest totalnie nonsensowne (i tak zarażamy dzieci szaleństwem!:)). O jaką  Alę chodzi?  W jaki sposób może posiadać kota? Czy chodzi o zwierzę? Jakiego rodzaju kot?

Wszystko oczywiste, nic nie wiadomo.

Ów język będący bazą szamanizmu 4GL w swojej strukturze niósłby dużo precyzyjniejszą: Obserwacja wzrokowa. Kobieta. Lat 35.Imię Ala.Zachowanie Mniejszościowe: Podskoki Na ulicy. Obserwacja słuchowa. Chaotyczne i głośne krzyki o radości życia. Odczucia w ciele. Rozluźnienie. Zapachy:Bzów.Warszawa. Obserwował XYZ.Lat.. Z punktu JKL..

A w wersji idealnej, każdy element owego języka stanowiłby zapytanie do wspólnej bazy doświadczeń, niósłby wynik eg „zanotowano 5mln przypadków” czy "25mln dostępnych podobnych informacji"  nie liczbowy, otwierający dostęp do kolejnych multiznaków?

 

Ciekawe jak myślałoby się w takim języku?

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Szamanizm 4GL – drzewo życia wyobraźni Demon Ranga »

komentarze

1. tak jak • autor: Nierozpoznany#6812013-05-15 00:20:50

po 1GLass, 2GLass....fifth glass
Dobrego dnia
[foto]

2. Tak • autor: Piotr Jaczewski2013-05-15 07:43:00

Też. Trafione. Kupuję. Dzięki! :)

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)