Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 listopada 2001

Wojciech Jóźwiak

e-tom: Warsztaty szamańskie, praktyczny terenowy podręcznik

Warsztaty szamańskie - praktyczny terenowy podręcznik
Co robić pod gołym niebem i na gołej ziemi, aby otworzyć swój umysł na to, co nieznane

Kategoria: Twarda Ścieżka
Tematy/tagi: szałas potuwarsztaty w terenie


  Warsztaty szamańskie • praktyczny terenowy podręcznik  
Wojciech Jóźwiak  •  2001

Jak to nazwać?

Urządzenie, o którym mowa w tym rozdziale, nie ma dobrej polskiej nazwy. Po angielsku zwane jest sweatlodge (czytaj "słetlodż"), co dosłownie znaczy "poto-chatka", czyli chatka do pocenia się. Tłumaczy się to też jako "szałas potu", co jednak po polsku brzmi strasznie niezgrabnie! Zdarzało mi się tamtą nazwę brutalnie spolszczać na "swetlodż", czytane tak jak się pisze, co brzmi dość tajemniczo, lecz językowo nie jest takie straszne, gdyż mamy już przecież w języku polskim słowo pochodzące od angielskiego sweat czyli "pot", mianowicie "sweter", i tu mówimy "w", więc i "swetlodż" moglibyśmy wymawiać przez "w".

Problem jest z tym potem, lub poceniem się, gdyż po polsku jest to czynność wyłącznie fizjologiczna, i to kojarząca się raczej brzydko; zazwyczaj bowiem pocenia się staramy się, o ile możemy, unikać. Zaś w ogóle w naszej kulturze czynność pocenia się nie kojarzy się z niczym psychicznym ani tym bardziej duchowym i wzniosłym. Tymczasem to pocenie się, które dzieje się w szałasie, ma właśnie swój wymiar psychiczny i duchowy. Żeby przybliżyć to zagadnienie, uświadommy sobie, że podobna czynność wydzielania płynu z organizmu, mianowicie płacz, ronienie łez, ma swój wymiar psychiczny. Kiedy mówimy, że ktoś płacze, to jest w tym zarówno wydzielanie płynu z oczu, jak i odpowiednik psychiczny: uczucie żalu. Otóż to pocenie się, dla którego budujemy specjalne pomieszczenie - ów "szałas potu", to taka czynność, która obejmuje zarówno wydzielanie płynu przez skórę, jak i towarzyszące temu przeżywanie oczyszczenia, poczucie bezpieczeństwa i duchowej przemiany, po której czujesz się... trochę lepiej. Powiedzenie, po polsku, na przykład: "będziemy się pocić razem", brzmi dziwacznie, prawda? Ale podobne powiedzenie "będziemy razem płakać" nie jest już dziwne. Więc kiedy myślimy o budowaniu szałasu potu i obrzędach, do których ta budowla służy, to powinniśmy mieć na myśli taki szczególny rodzaj pocenia się, który jest nie tylko wydzielaniem kropel płynu ze skóry, ale i czymś więcej.

Spotkałem się też z nazywaniem tego urządzenia "szałasem pary", co nie jest dobrą nazwą, oraz "sauną", bądź "indiańską sauną".

Można by spróbować wykorzystać ogromne słowotwórcze możliwości naszego języka i wymyślić czysto polski termin zamiast "szałas potu". Potownia? Potnia? Samo słowo "pot" ma związek ze słowami "piec", "piecze", "spiekota", i pierwotnie oznaczało sos wyciekający z pieczonego mięsa. Skojarzenia z piecem są jak najbardziej na miejscu, gdyż szałas potu jest mistycznym piecem, w którym, jak u alchemika, dokonuje się przemiana świadomości. Tam gdzie się da, będę nazywał załas potów sauną lub po prostu łaźnią.

Jak wygląda łaźnia i jaki ma sens?

Szałas potu ma kształt półkulistej kopuły. Pomieszczenie to rozgrzewa się kamieniami rozgrzanymi w ognisku, które pali się obok. Kamienie wkłada się do środkowej jamy, która zawczasu jest wykopana w środku szałasu-kopuły. Wewnątrz robi się bardzo gorąco. Aby jeszcze bardziej podnieść temperaturę, na kamienie leje się wodę, a gorąca para jeszcze bardziej rozgrzewa wnętrze. Powiada się, że widzialna półkula szałasu to tylko górne pół szałasu potu. Pod nim rozciąga się symetrycznie druga połowa, zagłębiona w ziemi i niewidoczna. Obie połówki razem z gorącymi kamieniami w środku stanowią model wszechświata i jego symboliczny zarodek, początek, nasienie, od którego zaczyna się jego rozwój. Ludzie, siedzący wewnątrz, są świadkami i uczestnikami Początku Wszechrzeczy. A że są uczestnikami początku, więc zarazem zostają do tego początku cofnięci, przeniesieni. Ponieważ we wszelkich początkach skupia się największa twórcza moc, uczestnicy obrzędu mają możność zaczerpnąć z tego nagromadzenia twórczej mocy. Ponieważ początek jest przed podjęciem jakichkolwiek decyzji, uczestniczenie w obrzędzie łaźni daje możność cofnąć się do stanu przed decyzjami po to, aby podjąć decyzje lepsze. Dlatego jedno z tradycyjnych zastosowań łaźni polegało na tym, że w łaźni gromadziła się starszyzna plemienia, aby tam podjąć właściwe decyzje. Kolejnym działaniem łaźni jest oczyszczenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Łaźnia działa też leczniczo i ma cudowną właściwość doprowadzania ludzi do stanu pogodzenia się z przyrodą, o czym wspomnę jeszcze obszerniej w odpowiednich miejscach.

Wewnątrz łaźni jesteśmy jak embriony, co zaznaczone jest symbolicznie tym, że wychodzimy z niej na czworakach, jak istoty, które dopiero muszą nauczyć się chodzić wyprostowane.

Wybór miejsca

Wybór miejsca na szałas potu zwykle jest decydujący przy wyborze miejsca na cały warsztat. Zwykle jest tak, że tam gdzie możemy zbudować szałas potu, można także przeprowadzić pozostałe działania.

Miejsce na łaźnię powinno być przyjazne. Znaczy to, że w tym miejscu powinniśmy się czuć tak bezpiecznie, jak we własnym domu. Porównanie to jest trafne dlatego, że cała ceremonia łaźni jest nadzwyczaj intymna i nie powinna być zakłócana przez żadne wpływy z zewnątrz. Powinieneś mieć pewność, że nie będzie żadnych postronnych świadków, żadnych gapiów, a ognisko i całe wasze poruszenie przy ogniu żadnych ciekawskich nie ściągnie. Warsztat to taki teatr, w którym nie ma miejsca na widzów - są tylko aktorzy.

Nikt nie może mieć żadnych pretensji, że w wybranym miejscu odbywa się "coś takiego". Każdy kawałek ziemi ma swojego właściciela, i warto zawczasu zdobyć pewność, że właściciel terenu, gdzie budujecie szałas potu, zgadza się na to i mu to nie przeszkadza. Najlepiej jest, gdy właściciel jest z wami zaprzyjaźniony, życzliwie nastawiony do całej imprezy, lub wręcz sam bierze udział w warsztacie

Warto się upewnić, czy w pobliżu tego miejsca nie przechodzą ścieżki, po których będą kręcić się wędkarze, zbieracze grzybów, rolnicy, drwale i inni bywalcy tego terenu. Krowy też nie są najlepszymi gośćmi!

Powyższe kłopoty odpadają, jeżeli ceremonię łaźni przeprowadzasz na terenie ogrodzonym. Nie ma wtedy wprawdzie kłopotów z ewentualnymi podglądaczami, ale samo ogrodzenie źle działa na umysł. Na warsztacie pracujemy nad osiągnięciem duchowej wolności i otwarcia na wszechświat, a tym staraniom przeszkadza zarówno widok płotu, muru lub siatki, jak i świadomość bycia odgrodzonym, odciętym od przestrzeni świata.

W miejscu łaźni pali się wielkie ognisko. Dlatego trzeba mieć pewność, że od tego ogniska nie zrobi się pożar, jak również trzeba się upewnić, że nikomu nie będzie przeszkadzać to, że ten ogień się pali: ani właścicielom, ani sąsiadom, ani leśniczemu, i tak dalej.

W pobliżu powinien być opał, na przykład łatwe do zebrania suche gałęzie. Ale można też drewno do ogniska kupić i przywieźć z pewnej odległości.

W pobliżu powinny być dostępne kije do budowy szkieletu sauny. Jeśli ich nie ma, lub przewidujesz kłopoty z ich znalezieniem, możesz je też przywieźć z dalszej odległości.

W najbliższym otoczeniu łaźni (w promieniu około 10 metrów) powinna być trawa zachęcająca do położenia się na niej. Krzewy, szczególnie gęste i kolczaste, nie są odpowiednie, jak również nie powinno być ostu ani pokrzywy. W wilgotnych zaroślach, wśród liści szczawiu i łopianu, w ciepłej porze roku siedzą ślimaki, a nie jest przyjemnie (i dla was, i dla nich) gdybyście je deptali i siadali na nich. Przykrym wrogiem uczestników sauny są mrówki; szczególnie trzeba unikać rozłożenia sauny nad mrowiskiem, które, jeśli znajduje się w darni, bywa zrazu niewidoczne. (Kiedy owady zaczną kąsać siedzących wewnątrz, będzie już za późno. Trzeba wtedy tę przykrość jakoś znieść...)

Sprzyjającą okolicznością jest woda w pobliżu łaźni: rzeka, staw, jezioro, w którym można będzie się ochłodzić po wyjściu. Jednak woda nie jest konieczna! Równie dobrze można ostygnąć i dojść do równowagi po saunie po prostu leżąc na ziemi, szczególnie gdy jest chłodno, pada deszcz, albo jest rosa ma trawie.

W okolicy nie powinny świecić latarnie. Nie powinny przechodzić ruchliwe szosy ani linie kolejowe. Nie powinien dochodzić głos z radia, telewizora ani inna mechaniczna muzyka. Także odwrotnie: nikomu nie powinny przeszkadzać wasze głosy: krzyki, śpiewy, bęben. Lepiej także z daleka trzymać się od drutów elektrycznych.

Często, kiedy już miejsce pod łaźnię jest wybrane, okazuje się, że ma ono pewne cechy miejsca mocy, a podczas działania odczuwa się szczególne dobroczynne właściwości tego miejsca. To działa też w drugą stronę: miejsce, gdzie przeprowadzano ceremonię łaźni, staje się miejscem mocy, lub też mocy w nim przybywa.

Pora dnia i roku

Zalecam wchodzenie do sauny urządzać po zmierzchu. Powodów jest kilka. Kiedy na zewnątrz jest ciemno, łatwiej zapewnić ciemność wewnątrz łaźni. (Ciemność wewnątrz jest konieczna!). W nocy łatwiej jest utrzymać skupienie w grupie zebranej wokół ogniska. W nocy prędzej unikniemy kręcenia się gapiów. Nocny chłód i rosa sprzyja dojściu do równowagi po saunie. (Chociaż brałem też udział w "potniach" urządzanych w środku słonecznego dnia, podczas upału.)

Jeśli chodzi o porę roku, i pogodę, to każda jest dobra. Udaną łaźnię można przeprowadzić zarówno w ciepły i pogodny letni wieczór, jak i podczas chłodu, także w mżawce, deszczu, a nawet zimą w mróz. Podczas każdego rodzaju pogody możesz wyjść nago rozgrzany z sauny i wystawić się na "dary nieba", i nie czuć przy tym żadnej przykrości. Śnieg studzi ciało równie dobrze, jak rosa latem, a woda w przeręblu jest po saunie tak samo przyjemna, jak w nagrzanym latem jeziorze. Jedyny kłopot może być z rozpaleniem ogniska i rozgrzaniem w nim kamieni podczas ulewnego deszczu, zbyt silnego wiatru, śnieżycy albo śniegu z deszczem. Ale jeśli uda się wam rozgrzać kamienie w przerwie miedzy opadami, to kiedy już wejdziecie do szałasu, może się na zewnątrz dziać cokolwiek, o ile tylko nie jest to wichura, która uniesie szałas w powietrze.

W chłodnej porze roku warto jednak mieć w pobliżu namiot, tipi lub stałe pomieszczenie, które będzie służyć jako przebieralnia. Samo nagie ciało jest bardziej odporne na niepogodę niż się wydaje, lecz kłopoty zaczynają się w tym momencie, kiedy trzeba się rozebrać lub ubrać i coś trzeba zrobić z ubraniem.






Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)