Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 listopada 2001

Wojciech Jóźwiak

e-tom: Warsztaty szamańskie, praktyczny terenowy podręcznik

Warsztaty szamańskie - praktyczny terenowy podręcznik
Co robić pod gołym niebem i na gołej ziemi, aby otworzyć swój umysł na to, co nieznane

Kategoria: Twarda Ścieżka


  Warsztaty szamańskie • praktyczny terenowy podręcznik  
Wojciech Jóźwiak  •  2001

Wolna energia

Jak pisze Victor Sanchez, nic nie zrobimy ze swoim życiem, nie mając wolnej energii. Normalnie, przeciętni ludzie całą swoją energię natychmiast zużywają na zwykłe życiowe nawykowe czynności. Aby zacząć jakakolwiek pracę nad swoim rozwojem, trzeba wpierw wykreować pewien nadmiar psychicznej energii. Ten nadmiar energii stworzy wolną przestrzeń, obszar swobody, w który będziemy mogli wejść ze swoimi zamiarami. Wszystkie ćwiczenia, które prowadzę na warsztatach i które opisałem wcześniej, służą pomnażaniu energii, chociaż czynią to jakby przy okazji czegoś innego. W tym rozdziale przedstawię szczególne ćwiczenia, w których zgromadzenie energii jest głównym celem.

W naukach tzw. tajemnych słowa "energia" używa się w innym, choć podobnym znaczeniu niż w fizyce. Energia fizyczna jest to zdolność do wykonania pracy, zdolność do wprawienia jakichś mas w ruch. Ta energia, o której tu mówimy, także polega na zdolności do wprawienia w ruch, jako że tam, gdzie jest ta energia, pojawia się ruch i coś się dzieje. Ale jest to raczej energia psychiczna: energia umysłu, myśli i woli, a nie ta energia, którą ma paliwo i poruszające się ciała. Jednakże istnieją pewne podobieństwa miedzy energią w obu znaczeniach tego słowa. Energii psychicznej, tak samo jak fizycznej, naprawdę nie stwarzamy. Elektrownie przekształcają tylko jeden rodzaj energii, mniej użyteczny dla ludzi (np. energię wody płynącej w rzece) na inny jej rodzaj, bardziej użyteczny (np. na energię elektryczną).

Podobnie jest z energią psychiczną, tą która nas naprawdę interesuje. Chociaż ogromna większość ludzi nieustająco cierpi na jej niedobór, to w rzeczywistości żyjemy zanurzeni w jej niewyczerpalnych zbiornikach. Cały świat przesycony jej nią w wielkim nadmiarze, problem tylko, jak się do niej dobrać. Ci, którzy mieli szczęście natrafić na "kran" z energią, doświadczają przypływu pomysłów, twórczości, woli działania, siły oddziaływania na ludzi, pomyślnego losu i miłości, którą dostają od innych i którą obdarowują. Takim ludziom zdarza się też tchnąć tę energię w rzeczy, które dalej już żyją własnym życiem: ich książki są czytane i przeżywane przez kolejne pokolenia czytelników, obrazy są wciąż podziwianie, muzyka wykonywana, ich idee nadal kierują ludźmi; założone przez nich firmy prosperują, założone przez nich organizacje mają wciąż nowych zwolenników; założone przez nich państwa stają się wielkie. Nawet bez takich "wielkościowych" myśli: już założenie dobrej i kochającej się rodziny wymaga dobrego zasilania energią. Ale zacząć trzeba zawsze od samego siebie. Ten, kto nawykowo szuka energii u innych, jest na drodze do stania się energetycznym wampirem.

Źródeł energii i sposobów jej pobierania jest trudna do wyliczenia ilość. Jak powiedziałem wcześniej, energii nie wytwarzamy, możesz jednak tak pokierować jej krążeniem w świecie, aby jej strumień cię zasilał. W ćwiczeniu Przelewanie Wody energię pobieramy z oddechu, a w istocie z przestrzeni poprzez oddychanie i wizualizację.

Huna

Ćwiczenie to, a może rytuał, wziąłem z huny. Huna to religijno-magiczna tradycja pochodząca z Hawajów. Wiele spraw dotyczących huny jest dla mnie niejasnych. Tym, który odkrył hunę dla świata zachodniego był Max Freedom Long (1890-1971), który jednak, jak się wydaje, długo uważał rodzimą wiedzę duchową Hawajczyków za "martwy język", coś, co nie istnieje już w żywym przekazie i wymaga odtworzenia z danych lingwistycznych i folklorystycznych. Tymczasem okazało się, że Hawajczycy, kiedy tylko w USA klimat dla tubylczych wierzeń zmienił się z wrogiego na entuzjastyczny, rychło sobie przypomnieli przekaz, jaki dostali od swoich przodków. Nie wtajemniczonemu (jak ja) obserwatorowi "hawajszczyzny" trudno jest jednak odróżnić, co w hunie jest oryginalnym przekazem wywodzącym się z dawnej kultury tych wysp, a co domysłem i "radosną twórczością" Białych fascynatów, którzy nie należąc do tubylczej społeczności, a wiedząc że jest coś takiego, jak otaczana tajemnicą ich wiedza duchowa, postanowili ją... wymyślić sami. Za tym przemawia mieszanie do huny wątków i wierzeń chrześcijańskich i teozoficznych, oraz niewiarygodna choć uporczywie podtrzymywana legenda jakoby huna wywodziła się ze starożytnego Egiptu.

Wszystko to jednak nie ma znaczenia dla samego ćwiczenia Przelewanie Wody, które, kiedy tylko o nim przeczytałem, wydało mi się "tym, o co chodzi", i natychmiast włączyłem je do swych praktyk.

Wizualizacja

Ćwiczenie składa się z serii oddechów. Podczas wdechu pobierasz energię z przestrzeni, podczas wydechu gromadzisz ją. Energię wizualizujesz w postaci wody, a właściwie w postaci płynu, który jest żywy i jest zarazem wodą, ogniem i światłem. Substancję tę nie jest trudno sobie wyobrazić, ponieważ należy ona do wrodzonych spontanicznych obrazów umysłu i często pojawia się w snach. (Przypomnij je sobie.)

Kiedy robisz wdech, widzisz w wewnętrznym widzeniu, jak ta substancja spływa na ciebie z przestrzeni, a podczas wydechu jest gromadzona. Zapas tej wody-energii przyda ci się do zasilania twoich przyszłych działań, będzie napędem dla twoich przyszłych planów. W wyobraźni możesz też składać energię w ofierze, a warto wiedzieć, że ofiara z oddechu i pochodzącej z niego energii jest bardzo stosowną i silną ofiarą. (Kiedy to czytasz wykonaj w skupieniu kilka wdechów i wydechów, obserwując, jak przy tym krąży energia i jak postrzegasz ją jako świetlistą ognio-wodę.)

Wygodnie jest, aby czynnościom, które wykonuje się w wizualizacji, nadać możliwie konkretną, obrazową i szczegółową formę. Świetlistą wodę z przestrzeni pobieraj przez ręce, które w tym celu wznosisz ponad głowę. Woda zbiera się wokół twoich dłoni jak rosa, skrapla się i spływa w dół kanałami twojego ciała, lub po powierzchni skóry, jak wolisz. Następnie ta żywa woda spływa do naczynia, które dla niej wizualizujesz. Naczynie to powinno być odpowiednio duże. Małe zbyt szybko zacznie się przelewać, duże będzie cię peszyć, wywołując myśli, że nigdy go nie napełnisz.

Naczyniem tym może być waza, misa, wiadro, cokolwiek, wykonane z jakiegokolwiek materiału - chociaż zalecam, aby było możliwie eleganckie, a materiał odpowiednio szlachetny, jak miedź, srebro, złoto, kryształ, porcelana, a choćby skromna kamionka lub dębowe klepki. Ale wtedy warto zadbać, aby obręcze na nich były łączone złotymi nitami! Uwaga. W słowach "czara" i "misa" zachowała się pamięć dawnej słowiańskiej magii."Czara" to naczynie do czarowania; słowo "misa" pokrewne jest sanskryckiemu słowu medha - ofiara.

Aby nie przekładać wciąż rąk z góry na dół i z powrotem, co byłoby w wyobraźni równie uciążliwe jak w rzeczywistości, zwizualizuj, że masz trzy pary rąk. Górna para rąk wyciągnięta jest do góry i zbiera wodę z przestrzeni. Dolna para rąk opuszczona jest nad naczyniem i z palców tych rąk spływają do niego krople lub strumienie wody. Trzecia, środkowa para rąk, to twoje zwyczajne ręce, które przez cały czas spoczywają tam, gdzie je trzymasz, najlepiej, gdy siedzisz ze skrzyżowanymi nogami, złożone na podołku.

Skąd się wzięła czara do zbierania wody i co się z nią stanie, gdy ją napełnisz? Tu pomocne są następne wyobrażenia wzięte z huny. Istotą, która stawia przed tobą czarę i odbiera od ciebie wypełnioną, jest twoje "niższe ja", po hawajsku unihipili. Reprezentuje ono twoją mądrość ciała i nieświadomego umysłu, sumę tych wszystkich wrodzonych i wyuczonych sprawności, które pozwalają ci - bez świadomej kontroli - oddychać, trawić pokarm, mrugać oczami, chodzić, prowadzić samochód, jeździć na nartach, rozumieć język, dobierać odpowiednie dźwięki mowy podczas mówienia. Niższe ja także zarządza twoją pamięcią: zapamiętuje coś i przypomina. Uświadom sobie wszystkie te czynności i zobacz, jak sprawne jest twoje niższe ja i o jaką masę spraw w twoim życiu nieustająco dba. Niższe ja jest wciąż gotowe na twoje życzenia, które z entuzjazmem spełnia: to przecież jego jedyny cel w życiu! Niższe ja wyobraź sobie jako istotę tej samej płci co ty, ale młodszą od ciebie, nieco niższą, trochę tęższą, o bardziej dziecinnych rysach twarzy i ubraną w strój z przewagą czerwieni.

W odpowiednim momencie niższe ja podstawia pustą czarę, a kiedy naczynie wypełni się świetlistą wodą, weźmie je i przeniesie do góry, aby przelać płyn do pucharu, który trzyma wyższe ja.

Wyższe ja, po hawajsku aumakua, reprezentuje boską część twojej duszy. Przebywa ono w towarzystwie innych duchowych istot; jest potężne, ale - jak większość mieszkańców świata ducha - wolne od potrzeb, i dlatego swojej mocy zwykle po prostu nie używa. W rytuale przelewania wody powierzysz zebraną wodę-energię wyższemu ja, aby zrobiło z niej właściwy użytek, tak jak ono uważa za najbardziej stosowane.

Twoja zwykłą świadomość, to "średnia ja", po hawajsku uhane, "mówiące ja", a więc ta istota, która żyje nieustająco rozmawiając sama ze sobą i z innymi, snuje plany, czegoś chce, ma na coś nadzieję i czegoś się wciąż obawia. Działania magiczne zmierzają do tego, aby wyższe ja jednak posłuchało tego, czego domaga się środkowe ja i kazało niższemu ja (ewentualnie jakimś istotom duchowym) spełnić jego zachcianki. Duchowy rozwój polega na zbudowaniu stałych "kanałów łączności" pomiędzy tymi trzema poziomami świadomości. W miarę rozwoju i podnoszenia poziomu energii różnice i bariery między trzema poziomami zanikają.

Być może zaniepokoiło cię, czy to niższe ja i wyższe ja w ogóle istnieją, czy może są tylko grą wyobraźni? Ale tym pytaniem w ogóle nie należy się zajmować! Całkowicie wystarczy, gdy praktyki z nimi poskutkują.

Wyższe ja wyobraź sobie jako istotę mało określoną co do płci, ale o rysach twarzy podobnych do twoich, wyższą i smuklejszą od ciebie, przezroczystą jakby była uczyniona ze światła, siedzącą w pozycji lotosu, zawieszoną nad twoją głową na wysokości nieco większej niż wyciągnięta ręka (dla potrzeb ćwiczenia z przelewaniem wody wyższe ja może znajdować się około metra przed tobą lub za tobą), w przezroczystych, unoszących się na wietrze szatach w kolorach z przewagą błękitu i bieli. Wyższe ja zawsze jest zwrócone w tę samą strone co ty.

W naszym ćwiczeniu wyższe ja trzyma przed sobą wielki kryształowy puchar, do którego niższe ja wlewać będzie kolejne porcje wody z czary. Każde nalanie wypełnia jedną czwartą pucharu. Jak niższe ja wespnie się do góry? Sobie znanymi sposobami. W ostateczności może przystawić sobie drabinę!

Przepowiedzmy sobie jeszcze raz całe działanie: przed sobą masz swoje niższe ja, nad sobą, zawieszone w przestrzeni, powyżej twojej głowy, wyższe ja. Niższe ja stawia przed tobą czarę do zbierania wody. Ty oddychasz, podczas wdechu woda-energia skrapla się z przestrzeni zwilżając dłonie tej pary rąk, które wzniosłeś do góry. Podczas wydechu woda-ogień-energia-światło spływa wzdłuż placów dolnej pary rąk do czary. Z każdym wydechem poziom płynu w czarze podnosi się o jedną dziesiątą. Możesz sobie wyobrazić wewnątrz czary dziesięć ponumerowanych kresek. Po dziesiątym oddechu naczynie jest pełne, widzisz w nim menisk wypukły, a nawet nieco płynu się przelewa. Wtedy niższe ja wspina się w górę i przelewa zawartość czary do pucharu, który trzyma przed sobą wyższe ja (jak Kopernik astrolabium). To powtarzasz cztery razy, po czwartym razie puchar jest pełny, energia została zgromadzona.

Pozycja ciała i oddech

Wróćmy jeszcze do początku ćwiczenia. Kiedy je zaczynasz, wykonujesz kilka czynności w świecie zewnętrznym i kilka w wewnętrznym, w wizualizacji. Przede wszystkim siadasz możliwie wygodnie, tak abyś nie musiał zmieniać pozycji przez następne 25 minut, bo mniej więcej tyle trwa przelewanie wody z 40 oddechów. Prostujesz się i chwytasz pion, czyli ustawiasz kręgosłup pionowo. Aby to zrobić, wyobraź siebie cienką nitkę, która zaczepiona jest na czubku twojej głowy i która ciągnie twoje ciało pionowo do góry jak idąca z nieba wędka. Kilkakrotnie przy tym "przestąp" z pośladka na pośladek. Pośladki przed medytacją powinieneś rozciągnąć, chwytając najpierw jeden, potem drugi ręką, i silnie pociągając na zewnątrz. Kiedy to wypróbujesz, będziesz dziwił się, jak kiedykolwiek mogłeś siedzieć oddychając z nie rozciągniętymi pośladkami!

Następną rzeczą, na którą musisz zwrócić uwagę, jest oddech. Powietrze powinno bez żadnego wyczuwalnego oporu przepływać przez nos. Jeśli coś w nim siedzi, przepłucz oba kanały nosowe słoną wodą. (Jak to zrobić, piszę w rozdziale o płukaniu jelit. Wprawiony jogin nie traci drożności nosa nawet jeśli ma katar!) Oczywiście oddychamy tylko nosem.

Zwróć też uwagę, w którym miejscu oddech jest nagłaśniany, czyli gdzie powstaje szum towarzyszący oddechowi. To bardzo ważne. Ten szum może pojawiać się w trzech miejscach. Po pierwsze, w nozdrzach. Wtedy taki oddech jest energetyzujący, ale taką energią, którą w astrologii nazwano by "marsową": pobudza ona, czyni niecierpliwym, każe się ruszać, zrywać, gdzieś lecieć. Przy medytacjach ten rodzaj oddechu może być używany tylko do tego, żeby szybko "spalić" napięcia, które nagromadziły się w ciele i umyśle. Po drugie, oddech może szumieć w tyle jamy nosowej, na podniebieniu miękkim, czyli trochę w górę od tego miejsca, gdzie wymawiamy głoskę "k". Ten rodzaj oddechu działa rozluźniająco i usypiająco. Sprawdź! Jeśli pozwolisz temu oddechowi się rozwibrować, usłyszysz chrapanie. Ten sposób oddychania polecamy, gdy trzeba szybko zasnąć, ale nie do medytacji.

Trzeci, właściwy medytacyjny oddech, szumi w krtani. Słychać go podobnie do szumu, który czyni głoska "a" wymawiana szeptem i po zamknięciu ust. Powiedz "a". Powtórz ten dźwięk szeptem. Powtórz szeptem z zamkniętymi ustami. To jest to - i tak należy oddychać. Gdyby ten rodzaj oddechu nie dawał się z początku utrzymać zbyt długo, nie zmuszaj się do niego. Stopniowo dojdziesz do wprawy.

Krąg i strażnicy

Kiedy już usadowisz się i wypróbujesz oddech, zrób pewne wstępne wizualizacje. Po pierwsze, "zobacz" swoje pole energetyczne. Tworzy ono świetlisty lub płomienisty kokon wokół twojego ciała, zwykle sięgając około pół metra poza twoje ciało. Przyjrzyj mu się: jak wygląda, jaki ma kolor, jak jest szerokie. Rozciągnij swoje pole tak, aby sięgało na co najmniej dwa metry od ciebie. Jeśli nie świeci zbyt silnie, spraw aby się rozjarzyło. U góry, ponad twoją głową, pole energetyczne powinno tworzyć rozszerzający się ku górze snop świecących nici.

Następnie wykreuj miejsce do medytacji. Wyobraź sobie, że siedzisz w otwartej przestrzeni, w miejscu, z którego widać świat na wszystkie strony, całe niebo i cały horyzont. Obejrzyj cały krajobraz, oczywiście nie kręcąc głową. Miejsce to może tworzyć lekką wypukłość terenu lub szczyt nie stromego wzgórza. Poczuj moc ziemi na której zasiadasz. Wyobraź sobie krąg mocy, który cię otacza i chroni. Biegnie on w pewnej odległości od ciebie (na przykład 10 metrów), ty siedzisz w jego środku, Krąg może być uczyniony z kamieni, może to być bruzda w ziemi, może być ozdobną "ścieżką" z kolorowego kamienia - nie ograniczaj swojej fantazji. Możesz wzdłuż kręgu umieścić zapalone lampki, świece, lub same płomyki. Możesz, jeśli nie czujesz się jeszcze dość bezpiecznie, cały otoczyć się także od góry kopułą z przezroczystego pola energetycznego. Miej świadomość, że to miejsce od pradawnych czasów służy do takich praktyk i jest naładowane ich mocą.

Uświadom sobie cztery główne strony świata - najlepiej, gdyby pokrywały się z faktycznymi kierunkami w miejscu, gdzie siedzisz, a ty żebyś zarówno faktycznie, jak i w wizualizacji, siedział twarzą na południe lub na wschód. Siedzący na warsztatach w kręgu nie mają możliwości wyboru faktycznego kierunku, ale mogą się w wizualizacji trochę przekręcić, tak aby patrzeć dokładnie na południe, wschód, zachód lub północ.

Do kręgu przywołaj strażników czterech kierunków. Mogą być różne zestawy strażników; możesz wypracować sobie własnych strażników. Dobry jest taki oto zestaw: złoty orzeł na wschodzie (widzisz, jak pojawia się na niebie, obniża swój lot i siada po twojej wschodniej stronie); tygrys o rudoczerwonych pręgach na południu (widzisz go, jak wynurza się z traw na południowym stoku, zbliża się i ufnie kładzie po twojej południowej stronie); czarny niedźwiedź na zachodzie (zbliża się i zasiada na straży); biały rogaty byk na północy (zwykle kiedy go zauważysz, już będzie stał za twoimi plecami). Więcej o strażnikach przeczytasz w ostatnim rozdziale.

Dodatkowo możesz jeszcze przywołać węża jako strażnika kierunku w dół (nadiru) - w twojej wizji będzie on leżał zwinięty w spiralę w głębi ziemi pod tobą; oraz białego ptaka, najlepiej mewę, która będzie unosić się wysoko w górze. Będzie ona strażnikiem kierunku ku górze, zenitu.

Dopiero teraz niech z twojego energetycznego pola (z twojej aury) wynurzą się twoje wyższe ja i niższe ja, i możesz zaczynać przelewanie wody.

W trakcie medytacji podglądaj, co robią twoi strażnicy. Bo nie będą nieruchomi: orzeł będzie np. rozkładał skrzydła, tygrys będzie się tarzał i ruszał ogonem, niedźwiedź machał łapami, byk tupał lub przeżuwał. Podczas przelewania wody zwróć też uwagę na zwiewne istoty zamieszkujące powietrze, które będą w wielkiej liczbie gromadzić się przy pucharze wyższego ja i z niego spijać; podobne będą do motyli, ptaków lub aniołów.

Zakończenie przelewania

Przez całe działanie pamiętasz o intencji, z którą do niego zasiadłeś. Kiedy kielich będzie pełen, ofiaruj go wyższemu ja, aby wziąwszy tyle tej energii ile potrzebuje, sprawiło, aby twoja intencja się spełniła. Zobaczysz, jak wyższe ja pije z kielicha, następnie poi wszystkich strażników i inne istoty które przyszły na tę ucztę (zauważ, kto przychodzi!), częstuje także niższe ja. Rozpryskuje tę wodę na wszystkie strony świata, zwracając ją tam, skąd przyszła, a mimo to nie ubywa jej. Wreszcie pozostałą jej część, a może wszystko, wylewa na ciebie i czujesz jak ta ożywcza woda spływa po twoim ciele i poprzez twoje wewnętrzne kanały. Teraz możesz z nią zrobić to, co chcesz, np. zasilić tą energią wyobrażenia rzeczy i sytuacji, które chcesz, aby powstały. Nie śpiesz się z zakończeniem medytacji, pobądź dłuższy czas w tym stanie, który zbudowałeś.

Następnie zwiń całą wizualizację. Najpierw spraw, aby wyższe ja i niższe ja wróciły do twojej aury i stopiły się z tobą. Następnie zwróć się do strażników i powiedz im, że mogą robić, co chcą. Nie od razu odejdą, ale to już nie twoja sprawa, co zechcą porabiać. Zwiń krajobraz w którym siedziałeś, wraz ze wszystkimi szczegółami - i dopiero teraz otwórz oczy, rozprostuj nogi, przeciągnij się - i po pewnej chwili wstań.

Praktykowany jest też taki wariant Przelewania Wody, w którym wodę-energię pochodzącą z oddechu gromadzisz we własnym ciele, poniżej pępka. Inaczej mówić, sam jesteś naczyniem, do którego zbierasz wodę.

Ćwiczenie głosowe z samogłoskami

Siedzisz tak, jak to opisano poprzednio. Intonujesz głoskę A. Starasz się, aby zabrzmiała w sposób możliwie pełny i otwarty. Jednocześnie wizualizujesz kolor czerwony: pełną, nasyconą czerwień. Śpiewając A, nieustannie sprawdzasz, czy to A jest wystarczająco czerwone. Czerwień A przybiera formę strumienia światła, który biegnie poziomo z tyłu do przodu i z przodu do tyłu i przechodzi przez środek twojego ciała, jak wiązka światła z czerwonego lasera. Dźwięk A utrzymujesz tak długo, jak starczy ci oddechu. Powtarzasz ten dźwięk trzy, pięć lub siedem razy.

Intonujesz głoskę U. Wypowiadasz ją swobodnie, z luźnymi wargami i bez niepotrzebnych szumów w gardle. Dźwiękowi towarzyszy kolor niebieski, który ma postać strumienia niebieskiego światła, idącego z góry na dół i z dołu do góry. Strumień niebieskiego światła tworzy kanał sięgający w dole do środka ziemi, w górze aż do nieba. Powtarzasz tyle samo.

Trzecią głoską jest NG, wypowiadane jako jeden dźwięk: tylnojezykowe N. Ten dźwięk jest w słowach "bank" lub "bąk", lub w angielskim singing. Wypowiadasz go z półotwartymi ustami. Jeśli zamkniesz usta, usłyszysz M. Wraz z nim widzisz kolor żółty, a żółte światło wypełnia twoją głowę i tworzy świecącą żółto otoczkę wokół niej. Powtarzasz tyle samo razy co poprzednio.

Te trzy głoski przygotowywały cię do wypowiedzenia dźwięku, który będzie ich połączeniem, syntezą wszystkich trzech. My, Polacy, jesteśmy w tym szczęśliwym wśród narodów świata położeniu, że mamy go wśród fonemów naszego języka i zapisujemy go literą Ą. Hindusi pisali go jako OM lub AUM (lub AUNG), ale naprawdę jest to Ą - głoska O wymawiana z nosowym rezonansem. Ą jest otwarte jak A, zaokrągla wargi jak U i ma włączony nosowy rezonans jak NG. Jego barwą jest biel: podczas śpiewania Ą widzisz białe światło, które wychodząc od ciebie rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach, sięga do krańców świata, oświetla wszystkie istoty, odbija się od krańców przestrzeni i wraca do ciebie. To białe światło łączy cię z całym światem. Dźwięk ten powtarzasz więcej razy niż poprzednie: przynajmniej o dwa więcej. Dobrze jest zacząć wypowiadać otwierając usta stopniowo, co brzmi jak "młąąą...".

Wizualizacja wypuszczania orłów

Siedzisz ( w zwizualizowanym wcześniej kręgu mocy) i oddychasz. Podczas wdechu wyszukujesz i zauważasz wewnętrznym wzrokiem orła, który krąży gdzieś wysoko. Podczas wydechu sprawiasz, że orzeł ten obniża lot, okrąża ciebie i siada przed tobą. Kiedy sprowadzisz już dziesięć orłów, w następnej kolejce oddechów wysyłasz je: kiedy robisz wdech, skupiasz uwagę na jednym z orłów, który zaczyna się przeciągać, rozprostowywać skrzydła i szykować się do lotu. Kiedy wydychasz powietrze, orzeł zrywa się do lotu, unosi w górę i zaczyna krążyć nad tobą. Kiedy krąży już nad tobą stado dziesięciu orłów, wysyłasz je wszystkie tam, gdzie chcesz doprowadzić energię. Oczywiście temu ćwiczeniu powinna towarzyszyć odpowiednio silna i dobroczynna intencja. (Czy już wiesz, dlaczego nie można dopuścić, by orły wyginęły?)

Pomysły podobnych praktyk mogą pojawiać się spontanicznie podczas twoich medytacji.

Przypisy

[1] Gdzie przeczytałem? Jedno źródło to broszura powielona: Wiliam R. Glover, Teoria i praktyka huny. Warszawa 1989. Drugie: artykuł autorki piszącej pod pseudonimem "Wiedźma" w tygodniku "Gwiazdy Mówią", nr 7/96 z 17 lutego 1996.

[2] Zobacz: Andrzej Bańkowski, Etymologiczny Słownik Języka Polskiego, Warszawa 2000, hasła "czara" i "misa".






Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)