Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 lipca 2014

Maria Poziomska

Wędrówki Głupca, czyli w świat i z powrotem

Kategoria: Tarot

Tarot Marsylski to talia szczególnie bliska mojemu sercu. Oddaje ona charakter arkanów w najbardziej, moim zdaniem, pierwotny i źródłowy sposób. Posiada też ogrom ukrytych znaczeń, które - niestety - zostały zagubione przez autorów późniejszych talii. Jedną z rzeczy, która ma spore znaczenie i, niestety, dość rzadko pojawia się we współczesnych tarotach, jest brak numeru na karcie Głupca i brak nazwy na arkanie XIII. Arkan bez nazwy - to materiał na osobny artykuł. Dziś zamierzam skupić się na tym, do jakich przemyśleń doprowadził mnie brak cyfry na karcie tarotowego wędrowca. Brak oznaczenia numerycznego na karcie Głupca w Tarocie Marsylskim sugeruje, że Głupiec nie ma stałego miejsca w szeregu wielkich arkan. Sprowokowało mnie to do zabawy polegającej na stawianiu tarotowego pajaca w różnych miejscach pomiędzy poważnymi arkanami i obserwowaniu, co się stanie. Karty reagowały różnie, czasami odwracały się obojętnie, a czasami zaczynały się sobie dziwnie przyglądać. Zauważyłam jednak, że niektóre z tarotowych postaci wyraźnie patrzą na Głupca. Pokusiłam się o wyszukanie par figur w tarocie, z których jedna patrzy za odchodzącym Głupcem, a druga nawiązuje z nim kontakt wzrokowy. Okazało się, że do takich par należą dwa charakterystyczne duety wielkich arkan: Cesarz i Cesarzowa oraz Papież i Papieżyca. Połóżmy zatem Głupca kolejno między Cesarzową i Cesarzem, a potem pomiędzy Papieżem i Papieżycą. I spróbujmy przyjrzeć się, jaka symbolika może kryć się za tak skonstruowaną historyjką obrazkową.


Ścieżka rozwoju na planie materialnym, czyli z bezpiecznej przystani w świat

Poniżej pierwsza z dwóch wybranych przeze mnie konfiguracji. Głupiec umieszczony pomiędzy elementem męskim i żeńskim, czyli Cesarzem i Cesarzową.

Jak widać, Głupiec zostawia w tyle Matkę i podąża w kierunku Ojca, co - zdaniem niektórych pedagogów - ma miejsce w rozwoju osobniczym każdego dziecka. Matka patrzy za odchodzącym dzieckiem, Ojciec jest odwrócony w jego kierunku, gotowy go przyjąć. Sfera rozwoju opartego na akceptacji i czułości jest zakończona. Teraz młodzian nie dostanie już jedzenia podanego na talerzu. Jeśli będzie głodny, będzie musiał polować. Przejście spod opieki kobiet do grupy mężczyzn jest elementem bardzo często występującym jako część procesu inicjacji w wielu kulturach. Tego typu inicjacje są bardzo ciekawie opowiedziane w książce pt. „Żelazny Jan” Roberta Bly. Wstawiam jeden z moich ulubionych fragmentów:

"Pamiętamy, że większość kultur określa pierwszy etap inicjacji jako ostre i wyraźne zerwanie z matką. Pewnego dnia, gdy chłopcy są już w wieku między ośmioma a dwunastoma laty, starcy wkraczają z włóczniami do kobiecej części domu i zabierają ich. Do tego momentu chłopcy przebywali wyłącznie w towarzystwie kobiet. By posłużyć się przykładem Nowej Gwinei — mężczyźni, którzy przeszli inicjację, mieszkają wspólnie w domach znajdujących się na skraju wioski. Matki na Nowej Gwinei dbają o to, by nie powiedzieć nic chłopcom o czekających ich wydarzeniach, zachowując element niespodzianki. (…) Starcy zabierają chłopców, powiedzmy  na wyspę, na której wzniesiono szałas służący do inicjacji."

Cytowany fragment odnosi się tylko do chłopców, ale na bardziej ogólnym planie dotyczy on człowieka jako takiego. Młoda istota podąża za wezwaniem energii męskiej w nieznane, tak jak Głupiec podąża w kierunku Cesarza. Cesarzowa zostaje za nim i ze spokojem go obserwuje. Głupiec pozostawia za sobą opiekuńczą kobiecość, dzierżącą w prawej, aktywnej ręce tarczę i porusza się w kierunku mężczyzny trzymającego w prawej dłoni buławę. Zakończył się etap ochrony i troski. Nadchodzi czas aktywności i walki.

Jeśli przyjrzymy się uważnie kartom Głupca i Cesarza, możemy też zauważyć inne ciekawe szczegóły. Przede wszystkim ziemia, na której stoją, wygląda identycznie. Jest to pagórkowaty krajobraz z żółtymi kępami zarośli. Ponadto pajac i władca są do siebie zaskakująco podobni. Obaj mają brodę, pasiaste stroje, czerwono-żółte nakrycia głowy i czerwone buty. Przypadek? A może wskazówka, że Cesarz to dojrzała wersja tarotowego wędrowca?

Co popycha Głupca do przodu? Co każe mu iść? Wszak nasz bohater nie jest, jak sama nazwa wskazuje, intelektualistą. Zatem jego rozwój nie jest napędzany mocą rozumu. I tu wkracza na scenę nieodłączny towarzysz Głupca – piesek. Lektura książki Jodorowskiego „The Way of Tarot” sprawiła, że spojrzałam na psiaka zupełnie inaczej i chyba przy tej perspektywie już zostanę. Otóż zdaniem Jodorowskiego, zwierzak nie podgryza i nie szarpie wędrowca, lecz popycha go do przodu. Może osobom przywiązanym do nowszych wersji tarota wyda się to dziwne. Ale spójrzcie jeszcze raz, proszę, na załączone przeze mnie karty z Tarota Marsylskiego. Łapki psa faktycznie mogą wskazywać na to, że Głupiec/Wędrowiec nie jest szarpany, lecz raczej popychany. Instynkt, natura, pierwotna, zwierzęca jaźń w postaci psa sprawia, że postać na arkanie bez numeru idzie naprzód. Pozostawia Cesarzową i podąża w kierunku Cesarza. Tak każą mu postąpić cykle natury. Jest to droga od elementu żeńskiego do męskiego, od Wenus do Marsa, od receptywności do aktywności. Jest to przejście w całości należące do sfery yang.

Reasumując, wędrówkę Głupca od Cesarzowej do Cesarza interpretuję tu jako wzrost i rozwój na planie fizycznym. Nie jest to absolutnie droga, której przejście dokonuje się jednorazowo. Etapy odejścia od opiekuńczej Cesarzowej do władczego Cesarza przewijają się wielokrotnie w naszym życiu. Żaden z nich nie może istnieć bez drugiego. Tworzą one pomiędzy sobą napięcie, które wespół z instynktem popychają nas do przodu. Po każdym spotkaniu z Cesarzową, czeka nas konfrontacja z Cesarzem. Zawsze będzie to droga w kierunku od bieguna ujemnego, biernego, do aktywnego i dodatniego, na co wskazuje kierunek podążania Głupca pomiędzy arkanami – od mniejszej liczby (III) do większej (IV). W praktyce może to oznaczać takie sytuacje jak: porzucenie ciepłej posadki w firmie na rzecz własnego biznesu, zakończenie szkoły i poszukiwanie pracy, wyprowadzka z mieszkania spółdzielczego i budowa własnego domu lub opuszczenie kraju i wyjazd w nieznane.


Ścieżka rozwoju na planie duchowym, czyli od przekazu nauk w głąb własnej świadomości

Rozwój jednak nie byłby pełny, gdyby przebiegał jednokierunkowo. Zabawa nie polega wcale na tym, aby zostawić mamuśkę i pobiec do taty. Dojrzewanie nie jest dojrzewaniem do męskości lecz dojrzewaniem w ogóle. I tak jak przechodzimy od elementu żeńskiego do męskiego, tak też powracamy od wewnętrznego mężczyzny do kobiety. I tu pojawia się część druga naszej układanki.

Głupiec ponownie znajduje się pomiędzy elementem męskim i żeńskim. Tym razem podąża jednak od mężczyzny do kobiety. Odchodzi od Papieża, który patrząc za nim podnosi rękę w geście błogosławieństwa. Zbliża się do kobiety, która oczekuje go z otwartą księgą. A zatem tym razem ścieżka Głupca przebiega trasą yin. Wędrowiec podąża ścieżką ujemną: od większej liczby (V) do mniejszej (II). Schodzi on głębiej, od duchowości autorytarnej i grupowej do mądrości intuicyjnej i ukrytej. Pozostawia za sobą Papieża symbolizującego moc przekazu i autorytetu nauczyciela i udaje się do Kapłanki, która uosabia mądrość opartą na doświadczeniu własnym i poszukiwaniu ukrytej prawdy w sobie. Mądry Arcykapłan nie usiłuje go zatrzymać, podobnie jak na poprzedniej ścieżce nie usiłowała zrobić tego Cesarzowa. Wręcz przeciwnie – Papież błogosławi Głupca. Jest jak mądry guru, który wysyła ucznia w drogę, aby ten zaczął samodzielnie poznawać świat. Teraz adept napotka Kapłankę. Nie ofiaruje mu ona wsparcia swojego autorytetu i swojej linii przekazu. Nauczy się za to wsłuchiwać we własny głos intuicji. Zapozna Wędrowca z mocą tego, co ukryte. Podobnie jak w poprzednim przypadku, tak i tu przejście pomiędzy arkanem Papieża i Papieżycy dokonuje się w naszym życiu wielokrotnie. Droga Głupca od Papieża do Kapłanki symbolizuje według mnie rozwój na planie duchowym. Wskazuje ona kierunek, w jakim przebiega rozwój naszej duszy: od mądrości przekazanej, do mądrości odkrytej w sobie. Oczywiście, gdy poznamy trochę nasze wnętrze, znów możemy trafić pod opiekę Papieża reprezentującego zewnętrzny przekaz. Lecz w tym wypadku droga zawsze będzie prowadzić do Papieżycy. Tak, jak w poprzedniej sytuacji, Głupiec jest wypychany w drogę przez swój własny instynkt w postaci psa.

W praktyce takie przejście może oznaczać: odejście od jakiegoś kościoła i poszukiwania własnej drogi, zerwanie z tradycją w jakiej się wyrosło na rzecz własnych poszukiwań, odłączenie się od grupy i wyjazd na odosobnienie medytacyjne lub po prostu porzucenie ogólnie przyjętych zasad moralnych na rzecz tych, do których doszło się samemu.


A gdzie jest trzeci element?

Tak zatem wyglądają dwie ścieżki rozwoju, które łączą się i przenikają niczym symbol yin-yang. Najpierw trzeba przyjąć czułą opiekę Cesarzowej i oferowane przez nią bezpieczeństwo, aby potem zostawić je w tyle i skonfrontować się z wojowniczą i władczą energię Cesarza. W tym samym czasie, lecz na innej płaszczyźnie można przyjmować nauki Papieża wraz z innymi adeptami studiując jego przekaz, aby w końcu wyruszyć na samotne spotkanie z wewnętrzną, osobistą mądrością w postaci Kapłanki.

Pobawię się teraz, jak typowy ezoteryk, i zestawię obydwie ścieżki, aby poszukać jakichś wspólnych mianowników. Jeśli zsumujemy numery kart w parach Cesarzowa - Cesarz oraz Papieżyca - Papież to w jednym i drugim przypadku wyjdzie nam siedem. Suma dwóch siódemek to czternaście. Wielkie arkana, wyjąwszy Głupca - to 21 kart. Wielu tarocistów, w tym na przykład Kolesow, uważa, że wielkie arkana to trzy siedmiokartowe ciągi. Pierwszy ciąg siedmiokartowy (Mag – Rydwan) - to metafora rozwoju w świecie materialnym. Zaczyna się od człowieka kreującego świat (Mag), a kończy na zwycięstwie (Rydwan). Po drodze pojawia się zyskanie wewnętrznej mądrości (Kapłanka), konfrontacja z matką i ojcem (Cesarzowa i Cesarz), przynależność do grupy i spotkanie z tradycją (Papież) oraz spełnienie w relacji miłosnej (Kochankowie). Drugi siedmiokartowy ciąg to już metafora duchowości. Rozpoczyna ją poszukiwanie wartości ogólnych (Sprawiedliwość), a kończy osiągnięcie idealnej równowagi (Umiarkowanie). Po drodze pojawia się odosobnienie i głęboka medytacja (Eremita), prawo karmy (Koło Fortuny), konfrontacja z własnymi niższymi energiami (Moc), porzucenie starego poglądu na świat i nowa wizja (Wisielec) i transformacja (Śmierć). Trzeci ciąg siedmiokartowy jest najbardziej tajemniczy i ciężko jednoznacznie określić czego dotyczy. Diabeł, Wieża, Gwiazda, Słońce, Księżyc, Sąd i Świat przedstawiają najsilniejsze archetypy. Są to bardzo wyraziste symbole dotyczące już nie tyle rozwoju jednostki, co sił przejawiających się we wszechświecie. Na tym etapie wykraczamy poza ścieżkę śmiertelnika. Pierwszy ciąg siedmiokartowy odpowiada mniej więcej pierwszemu opisanemu przez mnie przejściu Głupca, czyli drodze od Cesarzowej do Cesarza, ponieważ jest to prosta droga rozwoju na planie materialnym polegająca na wyruszeniu w świat. Drugi ciąg siedmiokartowy odpowiada drugiemu przejściu Głupca od Papieża do Kapłanki, ponieważ reprezentuje on drogę poznania duchowego, polegającą na podróży w głąb siebie. Nie znalazłam jednak kart, które po umieszczeniu Głupca pomiędzy nimi sugerowałyby jakiekolwiek nawiązanie do trzeciej serii siedmiu tarotowych arkanów. Być może coś przeoczyłam? A może po prostu jest to niemożliwe, ponieważ na etapie trzeciej siódemki ego znika i podmiot w osobie Głupca nie jest już potrzebny? Podstawą mojej układanki było bowiem wyszukanie kart, których bohaterowie śledzą wzrokiem tarotowego wędrowca. A jeśli wędrowiec na pewnym etapie przestaje istnieć? Wszak Jodorowsky doszukiwał się postaci Głupca w arkanie XIII, wskazując na fakt, że obie postacie przyjmują taką samą postać ciała. Więc może nasz bohater umiera podczas drugiej serii tarotowego serialu i nie pojawia się już więcej? A może ulega transformacji i próżno go szukać w dawnej postaci – pajaca z tobołkiem i w zabawnej czapce?


Korekta przez: ()


komentarze

1. Numer • autor: Nierozpoznany#2082014-07-01 19:58:49

>> Brak oznaczenia numerycznego na karcie Głupca w Tarocie Marsylskim sugeruje, że Głupiec nie ma stałego miejsca w szeregu wielkich arkan.

Moim zdaniem ten brak numeru i fakt, ze Glupiec moze wystepowac wszedzie (podobnie jak pozniej Joker w kartach klasycznych, ktory moze tez zastepowac inne karty jesli jest uzywany) jest kluczowy i ulatwia odklejenia sie od tzw. tradycji (czym ona jest w Tarocie to osobny temat). Rujnuje pracowite proby laczenia Tarota z innymi systemami, zwlaszcza z kabala. Nadanie glupcowi numeru zero jest czynem arbitralnym i podyktowanym chciejstwem.

[foto]

2. Problem zera • autor: Terravis Wiktor Rumocki2014-07-01 22:49:16

Numeracja Arkanów Wielkich w Tarocie Marsylskim korzysta z cyfr rzymskich i stąd ten zrozumiały brak zera, którego numeracja rzymska nie zna. Ja akurat nie zgadzam się z tym jakoby Głupiec nie miał stałego miejsca w szeregu kart atutowych (choć oczywiście można mieć zdanie odrębne!). Dla mnie on stoi na początku tej serii. Maria Poziomska bardzo słusznie zestawia Głupca z kartą numer XIII która w pierwotnych taliach marsylskich nie ma nazwy (wyjątkiem jest tylko talia autorstwa Nobleta) Mamy zatem kartę bez numeru i kartę bez nazwy. W jednym ze swoich tekstów napisałem, że Głupiec w jednym ze swych licznych znaczeń zawiera w sobie cechy plutoniczne - jest postacią ze świata duchów związaną przez swą kulawość ze światem podziemnym, w którym wiele kultur lokowało siedzibę umarłych.
Kilkakrotnie pisałem też, że Głupiec zawiera w swym marsylskim wizerunku gwiazdozbiór Oriona - a zatem to również Orion ze swym psem Syriuszem

Gwiazdozbiór Oriona był w starożytnym Egipcie łączony z Ozyrysem - bogiem śmierci ale i odrodzenia.

3. Dzięki za komentarze.Wiktorze,... • autor: Nierozpoznany#10542014-07-02 18:52:28

Dzięki za komentarze.

Wiktorze, co do braku zera w systemie rzymskim - faktycznie, nie ma tam takiej cyfry.
Natomiast w przypadku Głupca chodzi raczej nie o to, że nie ma tam zera, lecz o to, że nie ma tam żadnej liczby, że się tak wyrażę. 

Inqubusie - tak, dodanie zera zmienia kompletnie znaczenie tej karty, bo po prostu umiejscawia ją w takim, a nie innym miejscu w szeregu.

4. Bardzo interesujący tekst... • autor: Mikołaj2014-07-07 11:16:20

Bardzo interesujący tekst - jak zwykle! Nie myślałem o Głupcu w ten sposób, a przynajmniej do tej pory. Potwierdza się stara zasada, że warto wracać do źródeł. W tym wypadku do Tarota Marsylskiego.

Dziękuję za ten tekst i z niecierpliwością czekam na kolejne!

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)