Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

26 września 2017

Asia Green Star Z Wody Strażniczka Głosu Drzewa

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2358)

Węże, tangensoida, Dziadkowie

Kategoria: Sny i wizje

« Zwiedzanie budynku Antoniego Macierewicza Telefon we śnie »
1. Jestem w wiejskim wychodku w ogrodzie Dziadków. Rozglądam się szukając pająków, ale nie widzę ani jednego. W podłodze jest wycięta wielka dziura w kształcie prostokąta, przykryta kawałkiem grubego plastiku (trochę jak pleksi), który jest sztywny, ale też elastyczny i nieco się ugina pod moim ciężarem. Przez tą niby-szybę widać wijące się pod spodem węże - różnej maści i rozmiarów. Szukam na deskach okalających to "okno" jakichś informacji na temat grubości desek i odczytuję odręczny zapis flamastrem: 8,3. Otwór kloaczny jest również od spodu zasłonięty przezroczystym plastikiem, pod którym też jest pełno węży. Jeden z nich ma ogon zakończony małą, jakby dziecięcą, stopą. Wychodzę z wychodka wprost do ogrodu, w którym węży jest coraz więcej, wypełzają z traw, są na ścieżce. Mniejsze i większe, ale nie przekraczają swoich normalnych rozmiarów. Jeden z nich, którego widzę dość wyraźnie, ma na grzbiecie wzór, który przypomina ustawione jedna na drugiej litery "Z" (lub "N" ustawione od lewej do prawej, jeśli obrócić węża o 90 stopni). Słyszę syczenie węży, ale nie odczuwam lęku. Nie chcę ich spłoszyć, więc odchodzę powoli wzdłuż ścieżki przypominającej kształtem ramię stylizowanej litery "X" (trochę jak "X" pisane czcionką Lucida Handwriting), rozciągany haczyk lub wąż, a może wykres funkcji tangens (łac. dotykający, styczny) -> y = tg x.  Idę jakby wzdłuż tangensoidy, zaczynając od dodatnich wartości y (wedle geograficznej orientacji posesji Dziadków idę z południowego zachodu na północny wschód). We śnie ten kierunek, kształt ścieżki jest dość istotny.

2. Przechodząc obok budynku letniej kuchni (okolice "centrum" tangensoidy, gdzie ścieżka przechodzi przez y=0) słyszę głos znajomej z Bieszczad, która głośno wyraża swoje niezadowolenie z mojego zachowania, narzekając, że "przyjechała tu taka i nawet kubka po sobie nie sprzątnie". Zauważam wtedy drewniany, niski taboret postawiony na trawie niedaleko "malinowego chruśniaka", a na nim pozostawiony przeze mnie  kubek po kawie lub herbacie. Mówię głośno "przepraszam", na co znajoma mówi, trochę jakby do mnie, a trochę w przestrzeń, "no, i to właśnie powinno zostać powiedziane". W tej części widzę również Babcię i Dziadka, jak żywych, w ubraniach, które pamiętam z dzieciństwa - żółto-złota podomka Babci, brązowy sweter Dziadka. Chodzą powoli tam i z powrotem, ale nie wchodzimy w interakcje. Ktoś mi podaje kiść winogron (a bardziej zjawia się ona w mojej dłoni), którą opłukuję pod kranem znajdującym się na ścianie budynku letniej kuchni, a następnie odwieszam tą kiść na jakimś kołku, tudzież gwoździu wbitym w ścianę.

3. Mijam (otwartą) drewnianą furtkę oddzielającą tamtą część gospodarstwa i wchodzę na teren przed domem. Na trawniku wielka plama słonecznego światła. Przez uchylone okno na podwórko docierają zapachy gotowanego obiadu. Rozpoznaję pomalowane na miodowo drzwi, kilka schodów, wszystko wygląda tak, jak zapamiętałam. Nie ma tam nikogo, żadnych ludzi, ani zwierząt, drzwi do domu są otwarte, mam dosłownie parę kroków do pokonania, żeby wejść do domu... i budzę się. Jest 06.06.


***
Śniłam nad ranem 25 września 2017 r.
To kolejny sen z Dziadkiem (tu również z Babcią) i gospodarstwem Dziadków w ostatnim czasie. To też sen z wyraźnie zaznaczonym trójpodziałem. Trzecia część znowu się rozpłynęła, umknęła, jak w ostatnim śnie.

Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Zwiedzanie budynku Antoniego Macierewicza Telefon we śnie »

komentarze

[foto]

1. Dla mnie istotni... • autor: Jarosław Bzoma2017-09-26 18:53:07

Dla mnie istotni są dziadkowie.Czy występowali jednocześnie ? Czy albo jedno albo drugie ? A jeżeli razem to czy byli w jakiś sposób połączeni ? Czy dziadek miał cechy szaleństwa czy był demoniczny ?

Węże w przestrzeni otoczonej przezroczystymi płaszczyznami i współczynnik 8,3 to wizja Przejawienia 1-8 jaką ma się kiedy spoczywa się w Szczelinie 8-12, ale z komponentą 0,3 czyli -3, minusowej przestrzeni wyobrażeniowo-emocjonalnej. Daje to w sumie stan odrzucenia boskości 8-12 i jej tworów 1-8.O czym sen wspomina w części ostatniej kiedy wychodzisz na zieloną przestrzeń z obietnicą nasycenia się gdzie dziadkowie stają się na powrót niewidzialni to oni są tym apetycznym , wabiącym do powrotu do Domu zapachem pod koniec snu. Punkt równowagi tangensoidy(tangensoida o również wąż, ta o której wspominasz wznosi się z niskiej minusowości urojeniowej ku wysokiej urojeniowości plusowej)to punkt w którym zostaje ci wybaczone to o czyn już zapomniałaś. Same węże wydają się być w tym śnie (wąż ze stopą) formującymi się na poziomie 8 bytami przejawieniowymi. To ich centralne kanały energetyczne wokół których powstaną ciała. Sad to odpowiednik Szechiny , Pola Świętych Jabłoni czyli Szczeliny 8-12 Dziadek w pewnym sensie jest jego Ogrodnikiem a sam sad jest Babcią. Dziadkowie najczęściej pojawiają się w głębi Szczeliny jako Pierwszy Oddzielający się od Źródła(dziadek) w przestrzeni pierwotnej jeszcze nie przejawionej (babcia). Czym mniej urojeniowi tym bardziej połączeni z sobą , poprzez fazy bycia raz jednym raz drugim aż po androgyniczność (czego symbolem jest właśnie ich starość ujednolicająca płeć).Judeochrześcijanie utożsamiają ich z Szatanem(Logosem) i Lilith(Sophią). 

[foto]

2. Stąd te węże.... • autor: Jarosław Bzoma2017-09-27 20:23:50

Stąd te węże. Oczywiście sama sytuacja, niezbyt apetyczna na samym początku to wynik oddziaływania przestrzeni -3 ale to zostaje wyprostowane w punkcie 0 kiedy pokazujesz swoją zgodę na zastaną sytuację .Wtedy obrazy senne z kloacznych stają się ciepłe domowe i pachnące apetycznie.Jeszcze raz wyjaśnia się że sposób naszego widzenia boskości zależy od naszego stopnia zstępowania lub wstępowania z i do Źródła. Sen opowiedział się drogę jaką odbywa byt oddzielając się od Źródła Świadomości i powracając do niego po przekroczeniu punktu równowagi. Z punktu widzenia astrologi kabalistycznej tym miejscem zerowym jest przełom pomiędzy znakami zodiaku Panny i Wagi. Jeden jest jeszcze zstępujący karmicznie a drugi wstępujący. Winogrona które oczyszczasz i odwieszasz na później mają związek z owocami sadu (8-12) tyle są połączone a nie oddzielne jak jabłka, pomniejszenie (mikropsja)wskazuje, że to powtórzenie sytuacji z tangesoidą od minusowości (lewy dół) do plusowości karmicznej(prawa góra) ekranu śnienia. Jabłka jak i winogrona to skompresowana w roty informacja. Winogrona( mają związek symboliczny z jajkiem, mnożącymi się wężami, ale i narodzinami do nowego życia duchowego. Z winogron poprzez ich oczyszczenie/sublimację ostatecznie można uzyskać spirytus czyli Ducha (8-12) .Ciekawe że twoje skojarzenia mają łacińsko -włoski charakter. Albo znasz ten język albo to dziedzictwo karmiczne. Na przykład kolor ubrania dziadków jest miodowym w odcieniach a jabłoń po włosku to melo. Podobnie z winogronami /jajkami odpowiednio to uva/uovo. Kolor złoty to poziom Metatrona 8/3 , (nomen omen 8,3 z twojego snu) ale brązowozłoty to jego postać minusowa i tu koło się zamyka.


[foto]

3. Przezroczystości to zdeformowane... • autor: Jarosław Bzoma2017-09-27 20:25:33

Przezroczystości to zdeformowane (!!!) elementy Kryształowego Wiru 8-12.

Ostatniej części nie zapamiętałaś bo to ten fragment Konieczności którego twój umysł jeszcze nie może poznać czyli twoja „przyszłość”.

[foto]

4. Poziomy • autor: Asia Green Star Z Wody Strażniczka Głosu Drzewa2017-10-01 23:31:01

(nie mylić z dużymi poziomkami), to coś, co do tej pory nie uległo numeracji (może cyfryzacji?) w mojej Przestrzeni, ale bardzo dziękuję za obszerny komentarz. Dziadkowie występowali razem (w tej samej, drugiej części), ale nie byli połączeni. Szli "od brzegów" obrazu ku środkowi, mijali się, przystawali i szli dalej. Dziadek był raczej Obserwatorem. Dziwne jest to, że w wychodku nie było nic kloacznego - tak, jakbym nagle znalazła się/obudziła w windzie do ogrodu Dziadków i szukała tam pająków, "bo zawsze tam były". Nie uczyłam się łaciny, ani włoskiego, ale winogrona, to (podobnie jak roślina wyrastająca między kamieniami) motyw powracający tak wyraźnie po 13 latach.Czy trzecia część w snach wyraźnie "troistych" to zawsze przyszłość?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)