TARAKA
zdjęcie Autora

9 sierpnia 2008

Maciej Lorenc

Wicca, religia współczesnych czarownic

Od lat wielu mistyków, filozofów, gnostyków i innych myślicieli zastanawia się, jaką rolę ma płeć w obliczu różnie nazywanego przez nich Absolutu. Można prześledzić, w jaki sposób organizacja pracy i pozycja mężczyzny lub kobiety wyznaczana przez wartości kulturowe w określonych okresach historycznych i regionach skorelowana była z wyobrażeniami dotyczącymi wizerunku czczonego bóstwa. Mam wrażenie, że większość ludzi, z którymi mam okazję poruszać ten temat, traktuje "wiarę w Boga" jako pewną oczywistość kulturową, niezależnie od ich stosunku do niej. Jest to następstwo zinternalizowania norm religijnych, na których zbudowana została tradycja judeochrześcijańska, czyli bardziej "wierzenie" w Absolut niż jego bezpośredniego doświadczanie oraz wyobrażanie Go (nawet bardziej abstrakcyjne pojęcie "Absolutu" jest rodzaju męskiego[1]) jako bytu rodzaju męskiego.  Można przypuszczać, że w społecznościach zbieracko-łowieckich role mężczyzny i kobiety były jasno określone i oddzielone od siebie - mężczyźni zajmowali się łowiectwem, a kobiety zbieractwem i wychowywaniem dzieci. Systemy wartości zorientowane wokół każdej płci zdawały się nie mieć decydującego wpływu na wyobrażenie sacrum, zaś oprócz rozmaitych tabu, narosłych np. wokół menstruacji, pozycja mężczyzny i kobiety była do siebie dość zbliżona. Rewolucja nastąpiła wraz z wynalezieniem pługa i reorganizacją społeczeństw w kierunku społeczności rolniczych. Istniały jednak, na co zwraca uwagę np. Ken Wilber dwa odmienne sposoby uprawiania ziemi[2]. W pierwszym z nich decydującą rolę odgrywała motyka, w drugim pług. System związany z pierwszym może zostać nazwany ogrodniczym, drugi agrarnym. Przyjrzyjmy się przez chwilę pierwszemu z nich. Przypuszcza się, że odkrycie zwykłego kija jako narzędzia do spulchniania ziemi ok. 10000 lat p.n.e. miało decydujący wpływ na podniesienie statusu kobiety. Stała się ona główną dostarczycielką pożywienia, ponieważ nawet będąc w ciąży była ona w stanie uprawiać rośliny, które zaspokajały, jak się szacuje, 80% potrzeb żywieniowych rodzin. Pozostałe 20% nadal przynosili mężczyźni z polowania. Co za tym idzie, większość tych społeczeństw było matrylinearnych i w sporej ich części panował kult Wielkiej Bogini. Życie ludzi sprzężone było bardzo silnie ze zmianami pór roku i w bezpośrednim kontakcie z ziemią i naturą. Podobne  sprawa wyglądała w modelu agrarnym, z tym że głównymi żywicielami stali się w nim mężczyźni zdolni do pracy z ciężkim, ale dużo bardziej od motyki efektywnym pługiem. Przyjmuje się, że społeczności te powstały około 4000-2000 lat p.n.e. i zaczęły ulegać gruntownym przeobrażeniom dopiero podczas industrializacji. Odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spoczęła prawie w całości na barkach mężczyzny, co spowodowało bardzo silną polaryzację płci. Jednakże, zdaniem m.in. Gerharda Lensky'ego, pomimo podniesienia pozycji mężczyznom prawdopodobnie żyło się dużo gorzej niż kobietom - byli oni zobowiązani nie tylko zapewniać pokarm swoim kobietom i potomkom, ale także dbać o ich bezpieczeństwo służąc w wojsku. Biorąc pod lupę przykładowo średniowieczną chrześcijańską Europę, równość mężczyzny i kobiety dość szybko stała się jedynie teoretyczna. Już ludy przedchrześcijańskie wykazywały tendencje patriarchalne, co wzmocnił dodatkowo Kościół, przez co władza mężczyzny do XII w. była praktycznie nieograniczona - decydował on w zasadzie o wszystkim i mógł nawet pozbawić życia żonę lub dzieci. Św. Augustyn na przykład miał powiedzieć: "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie.[3]" Niedaleko odszedł od takiego podejścia św. Tomasz pisząc, że "zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów[4]." Podobnie wysoką pozycję mężczyzny możemy zaobserwować w innych monoteistycznych religiach, w których najwyższe sacrum wyobrażane jest dość jednoznacznie pod postacią męską - Judaizmie i Islamie. Może wydać się to dość uproszczone, ale mityczne wizerunki odzwierciedlały często prozaiczne ekonomiczne realia. Nadwyżka powstała w wyniku efektywności pługa pozwoliła na pojawienie się lepszej organizacji militarnej skupionej wokół postaci wodza-władcy. Narodziły się w ten sposób imperia Aleksandra Wielkiego czy Juliusza Cezara. Co także związane ze wspomnianą nadwyżką żywności pojawiły się możliwości kontemplacji natury otaczającej rzeczywistości. W ten sposób czas na rozmyślania mieli nie tylko Sokrates czy Platon, ale idąc na wschód także Konfucjusz, Lao Tsy czy Siddharta Gautama. Męska siła i mobilność stanowiły o podstawach kultur do momentu, w którym środek ciężkości przesunął się z mięśni na bezpłciowe (chociaż stworzone w dużej mierze przez mężczyzn) maszyny. To umożliwiło w ogóle pojawienie się przestrzeni na rozważanie zaistnienia w jakiejkolwiek formie zalążków praw kobiet. Widocznym efektem było napisanie przez Mary Wollstonecraft[5] "Wołania o prawa kobiety" pod koniec XVIII w. i narodziny pierwszej fali feminizmu w XIX w. Co za tym idzie, w późnych społeczeństwach industrialnych kobiety osiągnęły najwyższy status w historii społeczeństw nacechowanych nadprodukcją. XX w. stopniowo przynosił emancypację kobiet i powolne odchodzenie od trwającego przez tysiąclecia patriarchatu. Jedna z kolejnych fal feminizmu zapoczątkowana przede wszystkim przez Betty Friedan i jej "Mistykę kobiecości" z 1963 r. za cel stawiała sobie przeprowadzenie zmian nie na płaszczyźnie formalno-prawnej (jak pierwsza fala), lecz rozbudzenie świadomości kobiet i eksplorację natury kobiecości na poziomie wartości. Dogłębne przemiany kulturowe jakie wstrząsnęły światem zachodnim w drugiej połowie lat 60-tych XX w. znalazły też odbicie na płaszczyźnie duchowości, czego jednym z przejawów jest powstanie i stopniowy wzrost popularności ruchu Wicca, który będzie tematem niniejszej pracy. Religia ta, w związku z głębokim indywidualizmem wyznawców nie ma jednolitego charakteru - możnaby wręcz powiedzieć że tyle jest odmian Wicca ilu Wiccanek/Wiccan[6]. Dlatego spróbuję wychwycić przede wszystkim pewne powtarzające się przynajmniej w kilku dostępnych mi źródłach tendencje i motywy, posługując się roboczymi definicjami, nie roszczącymi sobie prawa do opisu i objęcia całości zjawiska.

Samo słowo Wicca pochodzi prawdopodobnie ze staroangielskiego wicce (oznaczający czarownicę) i wicca[7] (oznaczające czarownika)  zaś źródłosłowem mogło być indoeuropejskie "wik"/"weik" (oznaczające "skręcać" lub "zginać") co, cytując Krzysztofa Azarewicza: "może wiązać się ze zdolnościami mądrego/mądrej czarownicy do nadawania kształtu rzeczom i transformowania rzeczywistości zgodnie ze swoją wolą"[8]. Według Geriny Dunwich, jednej z bardziej znanych amerykańskich propagatorek nurtu Wicca to: "alternatywna nazwa współczesnej sztuki czarów; neopogańska religia, której duchowe korzenie tkwią w szamanizmie"[9]. W ogromnym uproszczeniu głównymi powtarzającymi się elemantami różnych definicji Wicca jest wpisywanie jej w szeroko pojmowany ruch neopogański (czyli  włączający we współczesną wizję świata wierzenia przedchrześcijańskich druidów, Celtów czy np. Słowian), nacisk na łączność z naturą oraz  przestrzeganie tzw. "Prawa Wikki", stanowiącego główną, a w zasadzie jedyną zasadę moralną. Wątek ten rozwinę jeszcze w dalszej części pracy.

Uznaje się, że najważniejszą osobą dla powstania i rozwoju omawianego nurtu duchowego był urodzony pod koniec XIX w. Gerald Brousseau Gardner. Pochodził z dość bogatej angielskiej rodziny, a jako dziecko często uciekał przed nieprzyjaznym brytyjskim klimatem, z powodu dręczącej go astmy. W późniejszym okresie pracował jako urzędnik kolonialny na plantacjach w Singapurze i na Borneo gdzie pojawiło się w nim zainteresowanie wierzeniami spotkanych tam plemion i okultyzmem. Pasje swoje rozwijał w pełni dopiero po przejściu na emeryturę w 1936 r., aby w 1954 r. na stałe zrewolucjonizować europejskie czarostwo opublikowaniem "Witchcraft Today".  Niemożliwe wydaje się jednoznaczne ustalenie, czy istnieje bezpośredni historyczny przekaz nauk europejskich czarownic. Zdaniem Margaret Murray (żyjącej 1863-1963), egiptolożki badającej też historię czarostwa, średniowieczne polowania na czarownice były w rzeczywistości walką Kościoła ze zorganizowaną religią pogańską[10]. Podobne tezy wysunęli także Karl Ernst Jarcke czy Franz Josef Mone, ale brak jest materiałów historycznych lub etnograficznych, które mogłyby udowodnić prawdziwość ich hipotez. Tak czy inaczej, Gardner twierdził, że nawiązał kontakt ze starożytną linią przekazu z hrabstwa Hampshire w Wielkiej Brytanii i dostarczył rzeszom zainteresowanych opisów "oryginalnych" rytuałów czarownic. Większość źródeł wskazuje jednak na to, że prawie w całości były one jego dziełem. Niezaprzeczalną inspiracją Gardnera w ich spisywaniu była najważniejsza chyba postać brytyjskiego okultyzmu, Aleister Crowley. Zgodnie z jego przekonaniami[11] co około dwa tysiąclecia zdarza się we wszechświecie zjawisko nazwane przez niego "ekwinokcjum bogów". Zjawisko to zmienia uniwersalną świadomość determinującą proces rozwoju ludzkości poprzez przewartościowanie obowiązujących w poprzednim okresie (nazwanym przez niego Eonem[12]) relacji społecznych i kulturowo respektowanych cnót, przedstawionych przez Crowley'a na przykładzie bogów starożytnego Egiptu. W ten sposób, pierwszy opisany przez niego eon rządzony był przez Izydę - egipską boginię uosabiającą macierzyństwo i miłość małżeńską. Uważana była z najmiłosierniejsze bóstwo. Był to okres matriarchatu, jednocześnie połączony z niemożnością rozpoznania własnej płciowości. Charakteryzował się z kultem bóstw lunarnych i zdaniem Crowley'a odpowiadał ludzkiej nieświadomości. Crowley ma tu na myśli oczywiście neolityczne kultury Bliskiego Wschodu bazujące na uprawie ziemi nad Nilem, Tygrysem i Eufratem czczące np. boginię Isztar. Ludzie żyli według cyklu rocznego wegetacji uprawianych roślin i oddawali cześć bogom natury wyobrażanych w głównej mierze jako bóstwa żeńskie, ponieważ jedyna znana zasada rozwoju związana była z kobietą jako dawczynią życia. Normami egzystencjalnymi były niewiedza i zależność od otaczającego świata. Zdaniem niektórych właśnie ten okres odpowiada wyobrażeniu o raju utraconym. W sąsiedztwie tych kultur rozwijały się koczownicze grupy zamieszkujące pustynne tereny, których głównym wrogiem z oczywistych powodów był świat natury. W opozycji do niego kultury te wytworzyły opartą na dominacji organizację społeczną i potężne, męskie wojownicze bóstwa (np. Jahwe). Aby przetrwać musiały podbijać nadrzeczne krainy zamieszkane przez gorzej zorganizowane grupy i, aby utrzymać nad nimi panowanie, pogłębiać hierarchiczny układ relacji społecznych. Decydującym czynnikiem było jednak, zdaniem Crowleya, rozpoznanie męskiej roli w prokreacji (wydaje się, że wcześniej traktowano dzieci jako "dar od bogów") w ten sposób droga męskiego pierwiastka do dominacji była otwarta. Crowley nazywa następujący w ten sposób okres eonem Ozyrysa - małżonka a zarazem brata wcześniej panującej Izydy. Ma on uosabiać solarno-falliczne wartości powiązane z racjonalizmem, ludzką świadomością oraz jednoznacznością. Nowe wartości najpełniej reprezentowały męskie bóstwa zmartwychwstające: Chrystus, Adonis, Dionizos czy Attis (partner frygijskiej bogini płodności Kybele). Cierpienie i śmierć otoczone zostają zainteresowaniem, a cielesność hołubiona w eonie Izydy zostaje napiętnowana. Z trwaniem eonu związane były rozwój prawa, religii monoteistycznych oraz walki o władzę, która stała się podstawową normą egzystencjalną. Płeć stała się tym samym od momentu rozpoznania główną determinantą relacji społecznych. Trzeci eon zgodnie z teorią Crowleya nastał wraz z przekazaniem mu w 1904 r. przez Aiwassa (istotę uosabiającą jego zdaniem jego Wyższą Jaźń) tekstu "Księgi Prawa", w której Ra-Hoor-Khuit - aktywny aspekt egipskiego boga Horusa, "zwycięskiego dziecka w koronie" zasiada na tronie bogów zastępując Ozyrysa. Nieświadomość miała powrócić do łask torując drogę nadświadomości, a "dziecko" miało zastąpić podział płci kładąc kres kulturze patriarchalnej. Wartości leżące u podstaw eonu Izydy, ery pogańskiej miały wypłynąć znów na powierzchnię przefiltrowane przez nowy sposób myślenia i zostać zintegrowane z obowiązującymi wartościami w "alchemicznych zaślubinach" tworząc tym samym nową jakość. Ludzie w nowym eonie mieliby kształtować swoją tożsamość zgodnie ze swoją Wolą (czyli wg Crowleya po rozpoznaniu swojej "prawdziwej natury"). Obok autokreacji normą miała stać się wieloznaczność. Czwarty eon zdaniem Crowleya miałby nastać za niecałe dwa tysiąclecia i być reprezentowany przez Maat - egipską boginię sprawiedliwości.

Wraz z zajęciem przez Horusa tronu bogów miało zacząć obowiązywać nowe prawo - prawo Thelemy (gr. "Wola"). Główne założenia religii Crowleya to: "Każdy mężczyzna i każda kobieta jest Gwiazdą" (oznaczające, że każdy, bez względu na płeć jest niepowtarzalnym indywiduum i ma swoją osobistą ścieżkę do przejścia zawierającą się wewnątrz boskiego planu), "Nie ma prawa ponad czyń swoją Wolę" (zainspirowane założeniami na których bazowało Opactwo Thelemy z "Gargantua i Pantagruel" Francois Rabelais) oraz "Miłość jest prawem, miłość poddana Woli". W zasadzie założenia te odpowiadałoby augustyńskiemu "Kochaj i rób co chcesz" gdyby nie kolejna zasada Thelemy: "Nie ma Boga prócz człowieka" i całe związane z nią filozoficzne implikacje, na które nie ma miejsca w tej pracy.

Jakie jednak znaczenie ma to, o czym tutaj mowa z ruchem Wicca? Otóż Aleister Crowley był członkiem para-masońskiej organizacji Ordo Templi Orientis (O.T.O.) do której należał również Gerald Gardner - twórca Wicca. Gardner z całą pewnością czerpał z dzieł Crowleya, który np. w rozprawie "Eulesis"[13] odnosi się do kwestii poganizmu. Traktuje go jako powszechną religię przedchrześcijańską, której podstawą była afirmacja wszelkich przejawów życia i przeświadczenie wyznawców o realności przeżywanego przez nich doświadczenia religijnego. Ponoć Gardner miał otrzymać w latach 40-tych XX w. pełnomocnictwo Crowleya do stworzenia brytyjskiej loży O.T.O., której zadaniem miałaby być restytucja tradycji religijnych starożytnych ludów z rejonów Morza Śródziemnego i stworzenie na ich podstawie religii powszechnej (co wydawało się być marzeniem Crowleya). Niektóre źródła (aczkolwiek mało wiarygodne) podają, że Crowley był wręcz autorem podręcznika rytuałów Wicca, "Book of Shadows". Na pewno można orzec, że panowie się znali, ale trudno ocenić, jaki mieli do siebie stosunek. Najważniejsze wydaje się jednak to, że wartości, którym hołdował Crowley, czyli: szeroko rozumiana samodzielność jednostek, dążenie do samorealizacji, kult indywidualizmu oraz pełna odpowiedzialność za swoje czyny, to zasady leżące w ogólnym rozumieniu u podstaw ideologicznych ruchu Wicca (idąc dalej, sporej części New Age oraz mentalności człowieka ponowoczesnego, który pojawić się miał dziesięciolecia po spisaniu "Księgi Prawa").

Oczywiście wraz z rozgłosem medialnym i powstawaniem konwenów konkurencyjnych w stosunku do tradycyjnego nurtu nazywanego gerderiańskim, Wicca zaczęła się nieskończenie różnicować. Rozpadła się tym samym struktura inicjacyjna, a wraz z nimi misteria, które mógłby przekazywać nauczyciel swojemu uczniowi. Najbardziej rzucające się w oczy odłamy Wicca to moim zdaniem: tradycja aleksandryjska (nie odchodząca radykalnie od założeń Gardnera, ale widoczna ze względu na koloryt założyciela - Alexandra Sandersa), eklektyczna (którą trudno nazwać tradycją, ponieważ stanowi raczej zlepek różnych pogańskich źródeł) oraz dianiczna (przyznająca szczególną pozycję roli Bogini). Wraz z upływem czasu przynależność do Wicca stawała się coraz mniej sformalizowana. Podstawową jednostką organizacyjną stanowią conweny (konweny, zgromadzenia, konwenty, sabaty), czyli w najprostszym rozumieniu grupka neopogan wspólnie praktykująca rytuały. Ważne jest aby członkowie conwenu znali się osobiście i byli zżyci na poziomie zbliżonym do więzi rodzinnych, dlatego przeważnie liczą one 3-20 osób (najlepiej 13 - tyle ile pełni księżyca w roku). Wiccanie nie szukają nowych wyznawców, dlatego to osoba zainteresowana musi starać się dotrzeć do konwenu, a nie odwrotnie. Sposób inicjowania na członka zależy od poszczególnych konwenów, podobnie jak zestaw wykorzystywanych rytuałów spisanych w tzw. "Księgach Cieni" (ksiąg magicznych stanowiących pewnego rodzaju podręczniki zasad, zaklęć, wzorów rytuałów obowiązujących w danym konwencie). Spróbujmy przyjrzeć się bliżej podstawowym założeniom całości zjawiska.

Najważniejszym symbolem jakim posługują się Wiccanie jest pentagram[14]. Jego pięć ramion symbolizuje cztery żywioły uzupełnione o piąty element - ludzkiego ducha. Od wieków znak ten jest związany z białą magią i przypisuje mu się działanie obronne (miał być wykorzystywany także przez pierwszych chrześcijan).

Można spotkać się z określeniem Wicca jako "kultu Bogini". Patrząc powierzchownie potwierdzają to przykładowe fakty: w książce "Wicca od A do Z" Gerina Dunwich poświęca specjalną część, aby opisać pokrótce bardziej znaczące boginie z różnych tradycji religijnych, najbardziej znana pozycja Franceski de Grandis, jednej z bardziej aktywnych amerykańskich Wiccanek nosi wymowny tytuł "Zostań Boginią", a po wejściu na największa polską stronę poświęconą opisywanemu nurtowi (www.wicca.pl) wita nas wiccański symbol poświęcony bogini (patrz ilustracja poniżej). Przykłady można mnożyć. Nacisk na postać Wielkiej Bogini zdaniem niektórych Wiccan jest tak wyeksponowany, aby podkreślić wyparty przez judeochrześcijańską, patriarchalną kulturę pierwiastka żeńskiego, który w pełni urzeczywistnił się w naszkicowanych powyżej kulturach matriarchalnych. Idylliczne wyobrażenie o partnerskich relacjach panujących w neolitycznych kulturach wielbiących Wielką Boginię mogą podważyć znaleziska archeologiczne, zgodnie z którymi kobiety przez prace przy żarnach pracowały dużo ciężej niż mężczyźni, co często prowadziło do różnorakich chorób. Wszystko wskazuje też na to, że praktycznie całe mięso w Çatalhöyük (neolityczna osada w centralnej Anatolii w której panował kult Wielkiej Bogini) zjadali mężczyźni, zaś kobieca dieta opierała się na roślinach. Nie zmienia to faktu, że ludy te wraz z przypisywanymi im wartościami zostały podbite przez patriarchalne ludy indoirańskie, o czym wspomniałem już wcześniej wprowadzając wojny, nierówność i dyskryminację.[15] Niektóre ruchy Wicca w ogóle nie bazują na historii czy odkryciach archeologicznych, lecz kładą nacisk jedynie na subiektywny i osobisty kontakt z sacrum. Często też osoby związane z nurtem zdają sobie sprawę z historycznych nieścisłości, ale należy pamiętać że rzeczywistość mityczna rządzi się odmiennymi prawami od naukowej. Podstawą w Wicca jest zatem koncepcja związku Boga i Bogini jako dwóch manifestacji pewnych uzupełniających się pierwiastków współwystępujących w naturze.

Wikkański symbol Bogai symbol Bogini

Męski reprezentowany jest przez Boga, który zdaniem wiccan najpełniej ukazany jest w postaci Rogatego Boga (tożsamego z greckim Panem) symbolizującego nieskrępowaną erotyczną miłość, afirmację życia i dobry kontakt z naturą. Jest on pierwiastkiem nieokiełznanym, ale jednak wprowadzającym ład, aktywnym, ekstrawertycznym. Prawie we wszystkich znanych mi przypadkach aspekty te powiązane są ze Słońcem utożsamianym z życiodajną siłą i jasnością, a także z mocą, potęgą. Żeński aspekt (reprezentowany przez Wielką Boginię Matkę) związany jest z biernością, intuicją, skierowaniem, do wewnątrz, miłością agapiczną i opiekuńczością. W przyrodzie przejawem jej aktywności jest płodność czy też szeroko rozumiana życiodajność. W Wicca istota boskości ma więc dualistyczny charakter, przy czym Bogini i Bóg są w stosunku do siebie równorzędni, serdeczni oraz obecni w całym wszechświecie, a nie nieosiągalni dla człowieka, co zakłada np. tradycja judeochrześcijańska. Nie ma znaczenia panteon, z którego korzysta dany wyznawca, ponieważ Wiccanie nie są politeistami, ale panteistami - boskość jest dla nich widoczna w każdym przejawie życia. Czczą zatem archetypowe zasady kobiecości/męskości, a nie ich konkretne manifestacje. Jak wspomniałem bardziej akcentowany jest w Wicca jednak pierwiastek Bogini. W całym nurcie duchowości kobiecej (do którego zalicza się Wicca) reprezentuje on wyzwolenie spod psychologicznej zależności pod męskiej dominacji w kulturze oraz afirmację kobiecej cielesności i posiadanej przez nią energii. Ważny dla związków omawianego ruchu wyznaniowego z kobiecością jest wspomniany juz radykalny odłam "Wicca dianicznej" (Dianic Wicca). Nurt ten  powstał z połączenia feminizmu i Wicca na przełomie lat 70-tych i 80-tych w USA za sprawą działalności Zsuzsanny Budapest[16]. Jest to droga, w której konweny składają się wyłącznie z kobiet - zakłada się, że jest to rodzaj schronienia przed mężczyznami. Bogini nie potrzebuje w tym nurcie komplementarnej siły męskiej, a w mitologicznym cyklu rocznym który jeszcze omówię rodzi sama siebie, odradzając się na wiosnę jako Panna i umierając jesienią jako Starucha. W tym odłamie nie uznaje się także utożsamiania pierwiastka kobiecego z pasywnością, a męskiego z aktywnością.

W większości kultur aspekt kobiecy Natury kojarzony jest z Księżycem, przez związek jego cyklu miesięcznego z cyklem miesięcznym kobiety. W Wicca przyjmuje się że Bogini manifestuje się w trzech głównych postaciach. Pierwsza z nich nazywana jest Dziewicą (lub Panną) i odpowiada jej pierwsza kwadra księżyca. Przypisywane są jej zalotność i uwodzicielska aura, a jednocześnie nieosiągalność dla mężczyzn - wcielaja się w postać zmysłowej bogini-kusicielki. Czasem jednak środek ciężkości może przesunąć się w kierunku niezależnej, samotnej łowczyni (np. bogini Diana) lub skłonności do żartów i nieprzewidywalności (np. Eris). Ogólne jej cechy tu uczuciowość, rozbudzona intuicja, młodość, umiejętność życia bez mężczyzny (ale też nie zabranianie mu dostępu do swojego życia), wolność oraz niezależność. Drugi aspekt Bogini to Matka. Przypisuje się jej także opiekuńczość i darzenie swoich dzieci bezwarunkową miłością, a jednocześnie uznaje się jej łono za źródło wszelkiego życia. Jest reprezentowana przez Księżyc w pełni, który budzi skojarzenia z okrągłym brzuchem kobiety w ciąży. Spotykana jest w każdej mitologii - jako Isztar, Selene, Gaja, Demeter, Izyda, Isztar itp. Trzeci aspekt związany jest z trzecią kwadrą księżyca i nazywany jest Staruchą. Wiąże się ona z takimi cechami jak doświadczenie i mądrość życiowa zdobyte podczas swojego długiego życia. To uprawnia ją do troszczenia się o wszelkie inicjacje, szczególnie ważne wydaje się być nadzorowanie porodów jako akuszerka. Jest dojrzała i cechuje ją stabilność emocjonalna i spokój duchowy. Najczęściej w Wicca mówiąc o tym aspekcie Bogini wspomina się Hekate. Czasami uzupełnia się ten trójpodział o czwarty aspekt - Czarną Boginię, krwiożerczą boginię śmierci związaną z nowiem, czyli pustką, brakiem księżyca. Manifestowała się ona pod postacią Erynii oraz hinduskiej bogini Kali, jednak Wiccanie przeważnie traktują ją jako negatywny aspekt trzech wyżej wymienionych i odwołują do niej bardzo rzadko skupiając się przeważnie na wszystkim co pozytywne. Gardner zaczerpnął w dużej mierze koncepcję potrójnej Bogini z wydanej w 1948 roku książki Roberta Graves'a pt. "Biała Bogini" w której badał opisane powyżej aspekty w powiązaniu z misteriami eulezyjskimi

Bogini pełni szczególną rolę w Wicca także z innego powodu. Traktowana jest jako upostaciowione sacrum, a także twórczyni całego uniwersum. Jawi się ona jako hermafrodytyczny byt, wszechwieczny absolut, który tchnął życie we własne oblicze. Na założeniu związku Bogini ze wszystkimi formami istnienia ze wszechświecie bazuje także związek Wiccan z głęboką ekologią i traktowaniem Ziemii w kategoriach Bogini-Matki, której winniśmy okazywać cześć i szacunek. Dlatego też takie czynności jak segregacja śmieci jawi się jako niepisany obowiązek moralny wyznawcy Wicca. Wiąże się to z dążeniem Wiccan do prostoty i naturalności.

Mówiąc o zasadach na których opiera się kodeks etyczny Wicca powraca postać Alaistera Crowleya. Główną zasadą moralną Wiccan jest bowiem "czyń podług swojej woli, dopóki nie krzywdzisz innych"[17] ("An Ye Harm None, Do What Ye Will"). Dwuwiersz ten jest ostatnimi linijkami "Wiccan Rede" (czyli "Wiccańskiej Porady", "Wiccańskiego Wskazania") - podstawowej i często jedynej wskazówki etycznej Wiccan. Traktowana jest ona jako uniwersalne, naturalne prawo i związana jest nie wprost z zasadą nieszkodzenia także samemu sobie. W "The meaning of Witchcraft" Gardner pisał: "Nie wolno ci używać magii do czegokolwiek, co mogłoby spowodować czyjąś krzywdę, a jeśli, to tylko w takim przypadku aby zapobiec większemu złu, uwolnić kogoś od zguby i musisz to robić tylko w taki sposób żeby umniejszyć czyjąś krzywdę"[18]. Poszczególne Sabaty czasami opracowują swój własny kodeks, ale powtarzającymi się motywami jest, oprócz wyżej wymienionych tolerancja w stosunku do jakiejkolwiek odmienności (przede wszystkim religijnej). Związane z niekrzywdzeniem kogokolwiek poprzez działania magiczne jest tzw. "prawo potrójnego powrotu" wedle którego cokolwiek nie zrobiliśmy powróci do nas z potrojoną siłą - czyniąc zło zaburzamy równowagę Natury/Wszechświata i dlatego powróci ono do nas we wzmocnionej postaci. Analogicznie sprawa wygląda z czynieniem dobra. Dodatkowo wyznawcy Wicca przeważnie uznają reinkarnację - dusza człowieka odradza się dopóki nie osiągnie doskonałości i nie stopi się z bogami. 

Kolejnym ważnym zagadnieniem jest cykl roczny stanowiący szkielet świąt i rytuałów Wicca. Słońce wyznacza główne święta, uznawane przez całą wspólnotę, podczas których konwent spotykają się na sabatach, natomiast comiesięczna pełnia księżyca wyznacza czas esbatów bardziej indywidualnych ceremonii. Obrzędy odbywają się zwykle nocą, pomimo że sabaty powinny według tradycji odbywać się o zmierzchu lub o świcie. Z cyklem świąt związana jest mitologia Bogini oraz umierającego i odradzającego się Boga opisany na tzw. "kole roku".


Koło Roku

Zaczynając od Yule (21 grudnia): Bogini rodzi syna - Boga. Jest to okres roku uznawanego za najbardziej mroczny, ale samo przesilenie letnie wyznacza punkt od którego Bóg, utożsamiany ze słońcem ponownie się odradza (dni się wydłużają), Bogini natomiast zapada w zimową drzemkę i odpoczywa po porodzie. Odzyskuje siły w Imbolc (2 lutego) - budzi się przez światło wydłużających się dni, a ciepło które jest z związane z młodzieńczym wiekiem i krzepkością Boga zapładnia ziemię (Boginię) i powoduje kiełkowanie ziaren. Kolejne ważne święto to Ostara (21 marca), od której Bogini już w pełni wybudzona obdarza nieokiełznaną energią rozkwitającą wiosnę. Pojawia się radość z powodu odejścia zimy nowych początków życia. W Beltane (30 kwietnia) Bóg przechodzi w wiek męski i łączy się w miłosnym akcie z Boginią, poprzez kopulację oznajmiając pełnię witalności i namiętności. Święto to skupia się na płodności i seksualności człowieka, a szczególnie wyeksponowany był symbol Boskiej fallicznej energii - pal wokół którego zwykło się tańczyć. Letnie przesilenie 21 czerwca czyli Litha oznacza dla Wiccan kulminację sił przyrody. Ziemia zalana jest płodnością energia słońca sięga szczytu. Lunghnasadh (1 sierpnia) to święto obfitości, pierwszych zbiorów podczas których posadzone wcześniej rośliny obdarzają ludzi swoimi owocami jednocześnie zapewniając sobie przetrwanie poprzez wydanie nasion. Bóg traci swoja siłę i zaczyna słabnąć przez co dni stają się wyraźnie krótsze. Bogini z jednej strony jest smutna, z drugiej natomiast wie, że umierający mąż odrodzi się z niej w Yule w postaci potomka. W Mabon (21 września), czyli równonoc jesienną, przyroda przygotowuje się do zimy i obumiera. Za względu na drugie zbiory jest to również święto obfitości, czas równowagi i planowania.  Bóg jest ostatecznie żegnany w Samhain (31 października) - święto śmierci i przemijania, aby przygotować się do ponownych jego narodzin w Yule. Takie spojrzenie na cykl roczny niewątpliwie oddaje większą cześć pierwiastkowi kobiecemu, który unieśmiertelnia wszelkie życie i podtrzymuje istnienie wszechświata. W niniejszej pracy pominąłem opisy rytuałów związanych zarówno z poszczególnymi sabatami, esbatami oraz wszelkie prywatne mniejsze rytuały, ponieważ skupiłem się na wątkach związanych w moim przekonaniu z kwestią kobiet.

Wicca nazywana jest przez niektórych "religią kobiet". Nie do końca jest to prawdą, aczkolwiek dominującą częścią wyznawców są kobiety, co widać chociażby przeglądając profile osób udzielających się na forach internetowych związanych w Wicca. Jednakże Wicca wydaje się być też wartościowa dla mężczyzn, którzy zapragnęli rozwijać odkryty w sobie pierwiastek kobiecy, rozumiejąc że zasada męskości nie jest tak naprawdę przez większość Wiccan odrzucana czy deprecjonowana. Ze względu na brak odgórnych instytucji czy jakiejkolwiek organizacji reprezentujących w szerszym kontekście społecznym Wiccan oraz brak ostrych kryteriów, gdzie zaczyna się i kończy bycie Wiccaninem,  trudno ocenić ilu ich w rzeczywistości jest. Szacuje się, że ok. 800 tys[19]. na całym świecie i że liczba ta z roku na rok wzrasta. Warto przypomnieć, że jest to religia bardzo młoda, jej korzenie sięgają lat 50-tych XX w. w Wielkiej Brytanii, ponieważ dopiero po zniesieniu w 1951 r. Witchcraft Act z 1541 r. zabraniającego praktykowania magii, mogła ona zaistnieć. Zdaniem Celestyny Puziewicz: "Wicca nie pragnie zmieniać człowieka. Chce doprowadzić do tego, by zaakceptował siebie takim, jaki jest (�) uczy na nowo nieskrępowanego wyrażania przyjaźni i ciepła (�) wyrzucania z siebie negatywnych uczuć za pomocą płaczu, jeśli to potrzebne. Wzruszenie i platoniczna miłość przyjaciół lub romantyczna miłość kochanków to dla niej nie wstydliwy sentymentalizm, lecz wartości, którym trzeba przywrócić należne im miejsce." Być może coraz większa grupa ludzi otoczonych ponowoczesnymi realiami odczuwa tęsknotę za bliskością i bezpośrednimi kontaktami między nimi samymi a innymi. Rośnie też liczba kobiet, dla których prawdziwą wartością jest równouprawnienie, także na płaszczyźnie duchowej. Wydaje się, że i jedno i drugie można odnaleźć w Wicca.


Maciej Lorenc



Bibliografia:

Celestyna Puziewicz, "Wicca - biała magia", Wydawnictwo FOX, Wrocław 2000

Renata Furman, "Wicca i Wiccanie. Od tradycji do wirtualnej wspólnoty", Nomos, Kraków 2006

Scott Cunningham, "Wicca. Przewodnik dla osób indywidualnie praktykujących magię", Wydawnictwo ASTRUM, Wrocław 1999

Francesca de Grandis, "Zostań Boginią", Studio Astropsychologii, Białystok 2002

Gerina Dunwich, "Wicca od A do Z. Encyklopedia współczesnej czarownicy", Wydawnictwo Filar, Warszawa 2003

Ken Wilber, "Krótka historia wszystkiego", Jacek Santorski & Co, Warszawa 2007

Terence McKenna, "Pokarm bogów", Okultura, Warszawa 2007

Jadwiga Żylińska, "Kapłanki, Amazonki i Czarownice", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986

Michael Ripinsky-Naxon, "Płeć, szamanizm i przemiana", Dialog, Warszawa 2002

Anna Kubiak, "Jednak New Age", Jacek Santorski & Co, Warszawa 2005

Gerald Suster, "Dziedzictwo Bestii", Okultura, Warszawa 2002

Aleister Crowley, "Księgi Bestii - eseje filozoficzne", Wydawnictwo FOX, Wrocław 2000

Nevill Drury, "Mitologia przestrzeni wewnętrznej", Wydawnictwo Wodnika, Warszawa 1992

www.sacred-texts.com/pag/index.htm

www.wicca.com/celtic/wicca/rede.htm

www.wicca.pl

www.jednota.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=74&Itemid=45



Przypisy

[1] Także w łacinie, skąd pochodzi słowo absolut(us) ("odwiązany, uwolniony, skończony, doskonały" itd.) jest ono rodzaju męskiego (przypis Taraki).

[2] Ken Wilber, "Krótka historia wszystkiego", Jacek Santorski & Co, Warszawa 2007, str. 67-73

[3] wapedia.mobi/pl/Kobieta?t=3.4.3.

[4] www.neutrum.eu.org/kk.php/s,473/k,2

[5] http://en.wikipedia.org/wiki/Mary_Wollstonecraft (przypis Taraki).

[6] Inne spotykane sposoby zapisu Wicca to np. Wika, Wica i analogicznie Wiccanka to np. Wikanka, Wicanka

[7] Wymowa: wikke, wikka. Dla ie. rdzenia *weik- rekonstruuje się także znaczenie "czcić, świętować" i z nim łączy się sens staroangielskiego wikka - czarownik (przypis Taraki).

[8] Za Renata Furman, "Wicca i Wiccanie. Od tradycji do wirtualnej wspólnoty", Nomos, Kraków 2006, str. 35

[9] Gerina Dunwich, "Wicca od A do Z. Encyklopedia współczesnej czarownicy", Wydawnictwo Filar, Warszawa 2003, str. 139

[10] Za Renata Furman, op. Cit., str. 45

[11] Na podstawie Dariusz Misiuna, "W stronę woli", w "Księgi Bestii. Eseje filozoficzne", FOX, Wrocław 2000, str 11-24 oraz Aleister Crowley, "Liber AL. Vel Legis" thelema.pl/al-pl.htm

[12] Eon to, oprócz podstawowego znaczenia związanego z geochronologią to gnostyckie słowo oznaczające Najwyższe Bóstwo oraz okres 2000 lat wg Crowleya.

[13] Aleister Crowley, "Księgi Bestii. Eseje filozoficzne", str. 313-328

[14] Zapożyczony został z magii ceremonialnej, którą Gardner poznawał prawdopodobnie poprzez Crowleya (Patrz strona tytulowa).

[15] Autor przytacza tu tezę wprawdzie rozpowszechnioną w literaturze (jakoby agresywni patriarchalni pasterze, przybyli ze strefy stepu Indoeuropejczycy, podbili i zniewolili dawniejsze w Europie rolnicze ludy matriarchalne - jednak pogląd ten zapewne jest naukowym mitem. Konkurencyjna teza (Colin Renfrew, Ryszard Ignacy Danka i in., więcej patrz: http://www.taraka.pl/blog/?q=drogislo) głosi, iż ludy mówiące językami indoeuropejskimi byli w europejskim Międzymorzu (rejon egejski, Bałkany i ziemie dalej w kierunku Bałtyku) i w Azji Mniejszej "tubylcami neolitycznymi", a ich ekspasja wiązała się z pierwotnym zajmowaniem ziem pod rolnictwo. Modelowanie Indoeuropejczyków na lud konny przybyły ze stepowego wnętrza Azji, jest anachronizmem. Jako ktoś taki wystąpili dopiero Turcy w początkach n.e. (Przypis Taraki.)


[16] en.wikipedia.org/wiki/Zsuzsanna_Budapest

[17] www.wicca.com/celtic/wicca/rede.htm

[18] Za Renata Furman, op. Cit., str. 156

[19] Renata Furman, op.cit., str. 59

Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
drukujDrukuj

Promocje

Ogłoszenia

menu ruchome
rozwiń menu --»


© Copyright by Taraka. Prawo rozpowszechniania zastrzeżone.
wróć na górę wróć na górę
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)